Dodaj do ulubionych

Jestem chyba najszczesliwsza na swiecie !

11.09.05, 21:52
wiec tak jak obiecałam zdam wam relacje :
o 16:30 byłam juz gotowa i czekałam na Miska.miałam sliczna suknie w kolorze
szampana bez ramiaczek i długi prawie do kolan welon ... wygladałam podobno
bosko.o 16:50 przyjechał andrzej .. miał czarny garnitur w butonierce czerwone
roze , takie jakie miałam w bukiecie.
mielismy jechac motorem ale rozpadało sie.bralismy taka opcje ze bedzie padało
wiec pod domem stał andrzeja mercedes przystrojony rozyczkami.
rodzice udzielili nam błogosławienstwa i w 3 samochody pojechalismy do
kosciołka za miasto.
było tak jak chciałam ... swieczki mały chor i pan grajacy na skrzypcach ...
naszymi swiadkami był andrzeja syn imoja najlpesza przyjaciołka .. nie
myslałam nigdy ze tak bedzie.
kiedy składalismy przysiege czułam ruchy naszej fasolki w brzuchu ..
po mszy zyczenia i pojechalismy do hotelu gdzie mielismy apartament ...
andrzej kazał go przystroic rozyczkami ... dostałam od mojego meza ( boze jak
to brzmi wink złoty krzyz wysadzany diamencikami a on ode mnie srebrny zegarek
... to byla wspaniała noc ..
o 13 przyjechali nasi rodzice do hotelu na obiad .. teraz niedawno wrocilismy
do poznania.
teraz szukamy jakiegos ciekawego miejsca na podroz .. wink

dobranoc macoszki
Obserwuj wątek
    • wipsania Re: Jestem chyba najszczesliwsza na swiecie ! 11.09.05, 23:11
      Życzę Ci (Wam) szczęścia moc. I zawsze z tymi różami w tle...
      To musiało wyglądać baaardzo romantycznie.
      • geos Re: Jestem chyba najszczesliwsza na swiecie ! 12.09.05, 07:53
        Wszystkiego dobrego!!!
    • cogita Ale sciema 12.09.05, 09:16
      Która panna młoda pisze na forum tuz przed i po slubie....na to się poprostu
      nie ma czasu, ani głowy.
      A ten pasierb nie mógł być świadkiem, bo jest niepełnoletni...hehehehe
      Ładny sen miałaś.
      • capa_negra Re: Ale sciema 12.09.05, 09:21
        Poprostu "harlekin" w najczystszym wydaniu
    • cogita Re: Jestem chyba najszczesliwsza na swiecie ! 12.09.05, 09:20
      Jak mozna wygladac "bosko" w slubnej sukni i z brzuchem.??
      • capa_negra I w welonie 12.09.05, 09:24
        Welon/wianek jako symbol czystoci cudnie komponuje sie z brzuchem.

        Tak wiem zaraz dostane od co niektórych po łbie, że zgryźliwa stara baba
        jestem i nie potrafie sie cieszyć cudzym szczęściem.

        Tylko jakoś mi trudno w opisywany scenariusz wydarzeń uwierzyć.
        Ale cóz zawsze istnieje możliwość, że jestem mało romantyczna
        • cogita Na motorze 12.09.05, 09:27
          ciężarną wozić na MOTORZE !!!!.. do slubu z welonem i w sukni bez ramiaczek
          dobre nie ???
          • capa_negra ale w odwodzie był..... 12.09.05, 09:30
            MERCEDES łałłłłłł - przystrojony na wypadek deszu oczywiście smile
            Rocznik, kolor i numery prosimy!!!!
            Szkoda, że nie bryczka w cztery kare konie zaprzegnieta ...
            • cogita Re: ale w odwodzie był..... 12.09.05, 09:34
              mercedes był Andrzeja i motor Andrzeja...
              to czym w koncu ten Andrzej przyjechał??
        • e_r_i_n Re: I w welonie 12.09.05, 11:29
          Welony panien mlodych w ciazy to norma. I wyglada to bardzo wiarygodnie wink
    • cogita Z Wrocławia do Poznania 12.09.05, 09:36
      Andrzej w ślubnym garniturze na motorze z pasierbem na karku....hehehe
      • pom Re: Z Wrocławia do Poznania 12.09.05, 11:10
        No i ślub kościelny. Pewnie pierwszy unieważniony razem z cywilnym.
      • pom To w Poznaniu padało w weekend??? n/tx 12.09.05, 11:12

      • oledzga do Cogity 12.09.05, 15:45
        droga kolezanko moze zal ci 4 litery sciska ze 20 latka moze miec dziecko i
        faceta ktorego bardzo kocha ?
        z twpich postow moge wywnioskowac ze jestes stara baba ktorej hobby to
        dokłuczanie innym .. dosłownie jak bet666 czy jak jej tam było .... a moze
        bet666 sie przemieniła w Cogite ?
    • lilith76 Re: Jestem chyba najszczesliwsza na swiecie ! 12.09.05, 11:24
      wyjaśnij jeszcze tylko skąd taka wielka przemiana w pasierbie???
      i czy to tak można równocześnie załatwiać rozwód i ślub kościelny?

      PS: kobiety bywają różne. mam koleżankę, która w ósmym miesiącu przełaziła przez wysoką bramę, bo chciała udowodnić jaka ona jest normalna i że ciąża nic w jej życiu nie zmieni. puchła z dumy jak to opowiadała.
      • ania_rosa Re: Jestem chyba najszczesliwsza na swiecie ! 12.09.05, 13:23
        Pszam, ale o co chodzi?
        Ja tam nie kojarze sytuacji osobistej Oledzgi, nie wiem, ile lat ma pasierb i
        kto jest właścicielem motoru. Ale jakie ma to znaczenie?
        Natomiast mogę odpowiedzieć Cogicie, że Jej przesłanki są absurdalne:
        - w dniu własnego ślubu obejrzałam stary melodramat z Marylin Monroe, bo miałam
        tyyyle czasu, że zaczęło mi się nudzić. Wystukałam też dwa posty, a co wink
        - ciąza jest tylko widocznym znakiem współzycia- więc co? Jak brzuszek widać to
        welonu nie wolno założyć, bo w oczy kłuje, ale jeśli stosujemy antykoncepcję, to
        możemy do ołtarza dyrdać w bieli? Czyli wszystko sprowadza się do maksymy "czego
        oczy nie widzą, tego sercu nie żal". Co za hipokryzja.
        - a tak w ogóle to symbolem dziewiczości i czytsości jest wianek, a nie welon.
        - i co to za hasło, że w Poznaniu nie padało w ten weekend? U mojej matki
        regularnie pada, kiedy u mnie nie pada ( i na odwrót), a mieszkamy w tym samym
        mieście.

        Nawet jeżeli macie rację, że relacja z daleka śmierdzi ( a tego to ja już nie
        wiem, bo nie sprawdzałam w wyszukiwarce postów Oledzgi) to może trzymajmy się
        racjonalnych argumentów, a nie kopania poniżej pasa.

        rosa
        • ania_rosa Re: Jestem chyba najszczesliwsza na swiecie ! 12.09.05, 13:28
          A, poczytałam sobie drugi wątek i wiem, o co dym.
          Mimo to nadal nie uważam, aby sprawa była niewiarygodna.
          Eks żona mojego wujka spiła się do nieprzytomności na własnym weselu, a była
          dokładnie w szóstym miesiącu ciąży. Motorem także jeździła (wuzetemką - jesli
          kogoś to interesuje wink

          Bez przesady, to że ktoś jest głupi i na motor w ciązy wsiada (lub chce wsiąść)
          nie oznacza, że przestanie nagle istnieć, bo jego głupota wyda się komuś
          nieprawdopodobnawink

          rosa
          • oledzga Re: Jestem chyba najszczesliwsza na swiecie ! 12.09.05, 15:40
            - slub był pod wrocławiem a nie w poznaniu
            - pasierb w tym roku konczy 18 lat i dało sie z ksiedzem załatwic aby to on był
            swiadkiem ( do 18 zostały mu 2 miesiace )
            - to w jakim stanie i w jakim stroju bede jezdziła na motorze jest tylko i
            wyłacznie moja sprawa
            - motor był pozyczony
            - to ze mam brzuch nie znaczy ze nie moge chodzic w sukni slubnej i z welonem
            - mam wystarczajaco czasu azeby pisac posty przed i po slubie
            - a w ogole to bardzo dziekuje za baardzo ciepłe słowa , ktore musiałam czytac w
            dodatku w moje urodziny
            • cogita ślub jest niewazny 12.09.05, 19:46
              Tia , pasierb nie ma 18 -tki i dowodu osobistego więc nie mógł być świadkiem,
              bo pod aktem małzeńskim podpisuja się świadkowie i podają nr dowodu
              osobistego....hahahaha...
              • capa_negra Aj tam.. 12.09.05, 20:56
                Na pewno załatwili z księdzem, że pasierb doniesie numerek dowodu jak go tylko
                dostanie...
                Osiemnastka za 2 miesiące, dowodzic za trzy i spoko...
                Tylko jest jeden drobny myk - w ciagu tygodnia ( dokładnie dni 7)USC MUSI
                zostac powiadomione o fakcie zawarcia małżeństwa konkordatowego....a bez
                dowodziku papierki niekompletne ....oj poważnie niekompletne.
                I nawet jesli szanowny urząd je odesle i da czas na uzupelnienie braków to nie
                będa to trzy miech oj nie będą .

                No ale ja ślubu końkordatowego nie brałam wiec zawsze moge sie mylic smile
                • e_r_i_n Re: Aj tam.. 12.09.05, 20:58
                  E tam, wniosek mozna zlozyc juz teraz (o dowod) i sie go odbierze w dniu 18
                  urodzin.
                  Poza tym dowod osobisty to i chyba wczesniej mozna miec - osiemnascie lat
                  niebardzo smile
                  • olvi Re: Aj tam.. 12.09.05, 21:06
                    oledzga pisze, ze swiadkow bylo dwoch, pasierb i jej przyjaciolka. Wystarcza, o
                    ile wiem, jeden swiadek, wcale nie musi byc ich dwoch. Wiec malzenstwo zawarte
                    raczej waznie.

                    Po drugie wcale nie wiemy, czy maz oledzgi mial wczesniej koscielny slub z
                    zona, jesli nie, to nie ma problemu, formalnie przynajmniej, z koscielnym z
                    druga zona.
                    • natasza39 Re: Aj tam.. 12.09.05, 21:13
                      olvi napisała:

                      > oledzga pisze, ze swiadkow bylo dwoch, pasierb i jej przyjaciolka. Wystarcza,
                      o
                      >
                      > ile wiem, jeden swiadek, wcale nie musi byc ich dwoch. Wiec malzenstwo
                      zawarte
                      > raczej waznie.
                      >
                      > Po drugie wcale nie wiemy, czy maz oledzgi mial wczesniej koscielny slub z
                      > zona, jesli nie, to nie ma problemu, formalnie przynajmniej, z koscielnym z
                      > druga zona.

                      zgadza się, księżulów to wali ile miał ktos zon i dzieciaków przed
                      tym "prawdziwym" we wkosciele!
                      Jak nie miał slubu koscielnego z pierwsza, to mogł mieć całkiem spokojnie z
                      chórami, organami i tego typu bajerami slub z druga.
                      Choc opis jest cukierkowaty, jednak jak najbardziej może byc wiarygodny.
                      Mnie osobiscie najbardziej uderza cudowna przemiana wrednego pasierba w
                      swiatkujacego kumpla tatuska, ale ja juz na tym swiecie tyle zyję, ze mnie mało
                      co dziwi.
                      Zycze autorce watku aby jej zycie było choc w części tak cudowne jak ów ślub
                      opisany.
                      Osobiscie znam parę co miała slub z koniami, skrzypcami w katedrze wawelskiej,
                      a potem równie burzliwy i ichydny w pomówienia rozwód.
                      Więc życzę aby tym razem odwrotnie było.

                      Bo zycie to nie je bajka i nie głaszcze cie po jajkach.
                      • ashan Re: Aj tam.. 13.09.05, 09:29
                        natasza39 napisała:

                        > zgadza się, księżulów to wali ile miał ktos zon i dzieciaków przed
                        > tym "prawdziwym" we wkosciele!
                        > Jak nie miał slubu koscielnego z pierwsza, to mogł mieć całkiem spokojnie z
                        > chórami, organami i tego typu bajerami slub z druga.

                        Pozwolę sobie nie zgodzić się z przedpiszczynią. W KRK (chociaż może to inna
                        denominacja) narzeczeni muszą złożyć zeznania do protokołu przedślubnego
                        (znania). W przypadku uzasadnionych watpliwości (np. wcześniejszy ślub cywilny)
                        muszą zostac złożone niezbędne dokumenty (w tym przypadku odpis wyroku rozwodu -
                        po uprawomocnieniu się go), a następnie zdobyć zgodę biskupa miejsca na
                        zawarcie sakramentu. Śmiem twierdzić, że wszystko to razem (czyli od momentu
                        ostatniej sprawy rozwodowej do zdobycia zgody biskupiej/ostatnich zapowiedzi)
                        trwa nieco dłużej niż niż m-c.
                        Nie mam nic przeciwko hepiendowym historiom, ale niech mają chociaz troszkę
                        pozorów realności...
                        a.
                    • e_r_i_n Re: Aj tam.. 13.09.05, 07:39
                      W kosciele moze i nie musi byc 2 swiadkow, ale zakladajac, ze byl to slub
                      konkordatowy (bo raczej takie sie teraz bierze, jesli wczesniej cywilnego nie
                      bylo), to juz w USC dwoch potrzeba na pewno.
                      • capa_negra Re: Aj tam.. 13.09.05, 09:04
                        czyli papierki dostarczyc w ciagu dni siedmiu...a tam klops , bo swiadek
                        niepełnoletni i numerku dowodu niet.

                        Oledzga - sama to wymysliłas czy z kolezanka???
                        Rok szkolny sie zaczął....
                        • leeya Re: Aj tam.. 13.09.05, 09:35
                          Olegdza,
                          Podeslij zdjecia, poogladamy to hapiendowskie zakonczeniesmile Ja tam lubie lzawe
                          historie rodem z harlekina. Powzdychac, ze sie innym udalo ami nie.

                          Leeya

                          PS. Jesooo... Wrocilamsmile)))))))))))))))))
                          • capa_negra Re: Aj tam.. 13.09.05, 09:37
                            Cześć smile - dobrze, że wróciłaś smile)

                            A tak na marginesie to i ja na te foty z weseliska po cichutku licze smile))
                      • olvi Re: Aj tam.. 13.09.05, 09:52
                        Prawda, pospieszylam sie. Nie bralam slubu w Polsce, a tutaj wystarcza jeden
                        swiadek, choc moze tez nie byc zadnego, bo to raczej obecnie tradycja niz
                        faktyczna potrzeba.
                        • e_r_i_n Re: Aj tam.. 13.09.05, 09:55
                          Ale mowisz o kosciele? Czy o slubie cywilnym? Bo mysle, ze tutaj tkwi szczegol.
                          • olvi Re: Aj tam.. 13.09.05, 11:11
                            O cywilnym. W Niemczech, gdzie mieszkam, wystarczyl nam jeden swiadek, a w
                            ogole moglo zadnych nie byc.

                            Przy koscielnym za to musielismy miec dwoch swiadkow. Z tym, ze my nie jestesmy
                            katolikami, wiec slub nie jest sakramentem - jest to blogoslawienstwo. Ale i
                            tak musielismy miec zgode biskupa, skoro moj maz wczesniej mial slub (choc
                            tylko cywilny) z ex. I mimo, ze ten slub nie byl konkordatowy, nie bylo opcji
                            mniejszej ilosci swiadkow.
                            • ania_rosa Re: Aj tam.. 13.09.05, 11:48
                              Załatwienie formalności przed ślubem kościelnym w sytuacji wczesniejszego
                              małżeństwa w USC... Bosz, jakie to skomplikowane: no ale wiecie, o co mi chodzi.
                              Był cywilny, potem rozwód, a teraz ma być kościelnywink No więc załatwienie
                              formalności w takiej sytuacji może trwać tydzień. Włącznie ze składaniem zeznań,
                              dowiezieniem wszystkich papierków i kursowaniem między usc a parafią. Nam to
                              zajęło chyba około tygodnia własnie, bo zebraliśmy się w garść. A zapowiedzi
                              mogą być przyspieszone.
                              Aha, ja tam w ciązy oczywista nie jestemwink
                              Co do świadków to można zrobić tak, aby realnym świadkiem był X, zaś przy
                              ołtarzu stał niepełnoletni Y- kwestia umowy z księdzem. NIe chce mi się
                              rozpisywac, bo jakoś weny nie mam, ale w każdym razie jest to możliwe, legalne i
                              w ogóle w porzadkusmile

                              rosa
                              • ashan Anka, możesz sprawdzić pocztę na gazecie? nt 13.09.05, 12:00
                                • ania_rosa odpisałam, n/txt 13.09.05, 12:44

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka