magnollia11
13.10.05, 12:03
hej chcialam się przywitać
piszę bo mam problem:
fakty:
- jesteśmy malżeństwem (ślub cywilny) od trzech lat
- mamy synka
- on ma dziecko z poprzedniego związku
- jego rodzina mnie nie akceptuje
- była żona (choć właściwie aktualna bo mieli tylko ślub koscielny i nigdy
nie było mowy o żadnych nawet próbach rozwodu kościelnego, mi bardzo na tym
zależy ale mąż ten temat zbywa, że się kiedyś..., ale to i tak nie jest do
załatwienia) mieszka blisko jego rodziny i utrzymuje stałe kontakty z nimi
moje problemy:
- brak jakiejkolwiek sensowanej rozmowy z tym facetem na temat naszej
sytuacji rodzinnej, wszelkie próby zakończone fiaskiem (nie widzi nawet
potrzeby ustalenia odośnie tematu rodzeństwa przyrodniego)
- jego "samotne" odwiedzanie rodziny co jest połączone z nazewnioctwem:
odwiedzanie dziecka, bez jakiegokolwiek starania się, by mnie w tą rodzinę
włączyć (nawet raz jego siostra nas zaprosiła na urodziny to nie poszliśmy,
gdzyż staiwrdził, że będzie nudno - bo same ciotki będę)
- jego matka nigdy nas nie odwiedziła,
(wywalczyłam jedną wizytę u nich - przyjęli mnie chłodno, zaprosiłam jego
matkę do nas, przyjeła zaproszenie - ale nie przyjechała)
on poprostu na moich oczach tworzy sobie dwa światy - z którymi walczę ale
już coraz słabiej (on to odbiera jako grę przeciwko kontaktom z jego
pierwszym dzieckiem, a mi naprawde nie o to chodzi - podkreślałam to bardzo
jasno w rozmowach), nie mam sił i chyba dojrzewam do zakończenia tego
małżeństwa...
co Wy na to???????