khaldum
13.06.06, 00:47
W związku z partnerem jestem od prawie 2 lat. Matka dzieci mnie nie trawi, i
swoją niechęć obnosi wszędzie jak tylko może. Mój OMC M. (o mało co Mąż) ma 2
synów + ich brat. Mój problem polega na ukrytej agresji ze strony
najstarszego, 11 letniego chłopca. Staram się z nimi nawiązać jak najlepszy
kontakt. Planując ferie, wakacje czy jakieś uroczystości zawsze biorę ich pod
uwagę. Ze średnim mam w miarę dobry kontakt, to ekspresyjny wesoły chłopiec.
Z najstarszym niestety jest nie najlepiej. Wiecznie jakieś uszczypliwości,
arogancja, beszczelne odzywki lub totalna ignorancja.
Zwróciłam się o radę do psychologa. Dowiedziałam się, ze bardzo często kiedy
rodzice rozstają się w złości, a tak było w przypadku mojego partnera, który
po 5 latach separacji odszedł z domu, jedno z dzieci w stosunku do nowego
partnera rodzica który odszedł, przenosi nieświadomie uczucia i emocje,
rodzica z którym mieszka. (wojna i najdłuzszy rozwód świata ciągle trwają)
Czy któraś z Was miała podobną sytuację, jak sobie z tym radzić? Czy sama
mam "ukrócić" jego zachowanie? Jak to zrobić? Partner tych zachowań nie
widzi, bo chłopiec zachowuje się tak tylko kiedy go nie ma. Przede mna 2
tygodnie wczasów nad morzem... jestem przerażona, boję się, że nie wytrzymam
nerwowo i go "uduszę" za tą wieczną postawę na NIE w stosunku do wszystkiego
co ze mną związane... Już nie mam siły przymykać na jego wyskoki oczu,
robiłam to rok.
jak mam się zachowywać ?
znacie jakiś złoty środek na taką sytuację?