Dodaj do ulubionych

Tesciowie a dziecko meza

21.07.06, 22:11
Obserwuj wątek
    • monika3031 Re: Tesciowie a dziecko meza 21.07.06, 22:32
      sorki wcislam enter. Opowiem krotko. Od 5 lat mieszkam z mezczyzna ktory ma
      dziecko z inna. Od 2 lat jestesmy malzenstwem i mamy 16 miesieczna coreczke. Od
      samego poczatku Natalia mieszkala z nami. Jak wprowadzalam sie do niego nie
      mialam nic przeciwko dziecku. Natalia miala wtedy 2 latka.Matka ja zostawila a
      prawa ma ojciec. Niedaleko mieszkali rodzice meza ktorzy opiekowali sie
      wnuczka. Z tego co opowiadal maz jego byla nie umiala prowdzic domu ani
      wychowywac dziecka i to jego rodzice pomagali w wychowywniu malej. Wiedzialam
      ze po przeprowadzce to na mnie spadnie obowiazek opieki nad nia. Alez jak sie
      mylilam. Jego matka robila wszystko zebym sie wyniosla. Od poczatku nastawiala
      dziecko przeciwko mnie. Probowala tez nastawiac mala przeciw ojcu i chyba jej
      sie to udalo. Minelo juz 5 lat i widac teraz jaki duzy wolyw ma babcia na
      dziecko.Ciagle sie wtraca do jej wychowania. Obwinia mnie o choroby dziecka a z
      kazdego krzykniecia na nia robi awanture.Juz mam dosyc tych ciaglych
      klotni.Ostatnio prawie wykradla dziecko bo przez 2 tygodnie mala nie pojechala
      do niej. Prawie sie pobilysmy o Natalie. Odkad urodzila sie Martynka jest
      gorzej. Wmawia Natalii ze Martyna potrzebuje wiecej opieki i ja nie mam dla
      niej czasu, ze mala jest wazniejsza itd. Natalia nie ma tez zadnego kontaktu z
      Martyna. Malutka mozna powiedziec ze uwaza ja za obca osobe. Jest mi przykro ze
      jako siostry praktycznie sie nie znaja. Juz kilka razy Natalia pytala sie mnie
      czemu Martynka nie bawi sie z nia i ucieka od niej. Jak wytlumaczyc 7 letniemu
      dziecku ze przez jej nieobecnosc w domu jest obca osoba dla siostry. Dodam ze
      dla swietego spokoju pozwolilismy na czeste wyjazdy jej do babci.
      Przeprowdzilismy sie nawet do innego miasta a i tak nic to nie zmienilo. Dalej
      dzwoni i miesz w naszym zyciu. Na szczescie odkad maz jest za granica zadziej
      dzwoni a i tak nie odbieram telefonow od niej. Ja naprawde nie mam nic do tego
      dziecka ale nienawidze tesciowej za to co zrobila i robi. Mam nadzieje ze uda
      nam sie przeprowdzka za granice i pozbede sie jej raz na zawsze.
      • chalsia Re: Tesciowie a dziecko meza 22.07.06, 02:10
        > dzwoni a i tak nie odbieram telefonow od niej. Ja naprawde nie mam nic do
        tego
        > dziecka ale nienawidze tesciowej za to co zrobila i robi.

        Miej o to pretensje do swojego męża i siebie też. To Wy obydwoje dla własnej
        wygody zastosowaliście spychologię.
        Chalsia
      • m-jak-magi Re: Tesciowie a dziecko meza 22.07.06, 09:44
        a co na to twoj maz ??? z tego co piszesz wynika ze borykasz sie z problemem
        sama. to on powinien zadbac o poprawne stosunkie miedzy jego matka a toba i to
        on powinien angazowac sie w te sprawe. wobec tak negatywnego nastawienia
        tesciowej do ciebie - sama nic nie zrobisz.
        • monika3031 Re: Tesciowie a dziecko meza 22.07.06, 17:39
          niestety moj maz nie ma zadnego wplywu na swoja matke. Jest to bardzo zaborcza
          kobieta i nie da sobie nic powiedziec. Ona wie wszystko najlepiej. Maz postawil
          jej sprawe jasno ze albo sie ze mna dogada albo nie bedziemy ich odwiedzac i
          utrzymywac kontaktow. Nie wiem czy to cos da ale ja rowniez postanowilam
          postawic jej twarde warunki i albo sie dostosuje albo konic wszelkich
          kontaktow. Zobaczymy ale dluzej tak byc nie moze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka