Witam, dawno nie pisalam ale nie mialam internetu,dla przypomnienia(a sedno
sprawy na koncu) : trafilam na mezczyzne z dwojka dzieci i oczywiscie
eksia

Zamieszkalam z nim,dla niego wyjechalam z rodzinnego miasta
Lodzi,zostawilam przyjaciol,kochalam go mocno.Pozniej przyszedl
kryzys,przyczyna byla jego praca,ogromne klopoty,stres nerwy na wierzchu,a
takze,a moze przeze wszsytkim dzieci.Przestraszylam
si,stchorzylam,ucieklam.Teraz wrocilam,jestem tu juz trzeci tydzien,miedzy
nami jest cudownie,jestesmy cudownie zakochani,mamy nowe mieszkanie,w zupelnie
nowym miescie,ukladamy zycie od nowa,takie nasze wspolne od poczatku do
konca.Jestesmy po rozmowie o jego dzieciach.On bedzie sie z nimi spotykal poza
domem,bo tak wygodniej,i szybciej,a ja nie musze z nim jezdzic jak nie chce
,on rozumie.Ale przede mna weekend i dzieci musza przyjechac do
nas,wyjatkowo,a ja juz cal sie trzese.Dowidzialam sie niedawno,wiem ze to
bedzie straszny weekend dla mnie.Bede miala okres a nawet nie odpoczne,nie
poczytam,nie bedzie milo.Corka mojego M bedzie mnie meczyc cale dwa dni.Nie
chce.Jak ja nie chce.Co zrobic by przetrwac??a moze nie bedie tak zle.Sma nie
wiem co robic.