lilith76
07.11.06, 10:12
Wątek humorystyczny
Kiedyś w rozmowie z M stwierdziłam żartobliwie, że skoro nie chce się ze mną ożenić, to nasze przyszłe dziecko będzie nosić moje nazwisko. On będzie ojcem w papierach, będzie mieć prawa rodzicielskie, nazwisko będzie moje. Skoro nie chce przyjąć matki do swojego rodu, to niech nie robi łaski dziecku. Jest jeszcze opcja dwuczłonowego nazwiska (jest taka możliwość u dziecka w konkubinacie). Oburzył się nieżartobliwie, jak tak mogę.
A czemu nie?
W dzisiejszych czasach papierków, sądów i praw, danie dziecku nazwiska nie jest już legitymizacją i przyznaniem się do niego, jak to było przed dziesięcioleciami. Dziecka nie trzeba już stemplowac nazwiskiem ojca, żeby jego matka miała jakiekolwiek prawa w społeczeństwie.