Argument za małżeństwem ;D

07.11.06, 10:12
Wątek humorystyczny wink

Kiedyś w rozmowie z M stwierdziłam żartobliwie, że skoro nie chce się ze mną ożenić, to nasze przyszłe dziecko będzie nosić moje nazwisko. On będzie ojcem w papierach, będzie mieć prawa rodzicielskie, nazwisko będzie moje. Skoro nie chce przyjąć matki do swojego rodu, to niech nie robi łaski dziecku. Jest jeszcze opcja dwuczłonowego nazwiska (jest taka możliwość u dziecka w konkubinacie). Oburzył się nieżartobliwie, jak tak mogę.
A czemu nie?

W dzisiejszych czasach papierków, sądów i praw, danie dziecku nazwiska nie jest już legitymizacją i przyznaniem się do niego, jak to było przed dziesięcioleciami. Dziecka nie trzeba już stemplowac nazwiskiem ojca, żeby jego matka miała jakiekolwiek prawa w społeczeństwie.


wink
    • kasian27 Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 10:41
      cos w tym jest. mojemu M bardzo zalezalo na tym zeby jego syn mial jego
      nazwisko. jak w szpitalu w karcie zobaczyl moje nazwisko, to byl wkurzony.
      podczas rejestracji cieszyl sie jak dziecko, ze musial podpisac trzy razy a ja
      tylko raz. czul sie naprawde wazny,a ja mialam niezly ubaw.
    • luna67 Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 11:07
      Przedwczoraj na imprezie urodzinowej mojego syna rozmawialismy wszyscy o
      dzieciach i doszlismy tez do tego, ze jak bedziemy mieli dziecko, moge mu dac
      (jak bede chciala) nazwisko EXsmile(mam jeszcze nazwisko po Ex)
      Moja EX-tesciowa skomentowala (wspaniala kobieta z dobrym humorem): "no to bede
      miala kolejnego wnuka/czke, no bo bedzie nosil moje nazwisko, a moj EX zaczol
      sie cieszyc jak glupek, ze jego nazwisko nie tak szybko zaginiesmile
      Chyba te zarty daly mojemu M duzo do myslenia (zarty byly tez z jego strony), do
      dzisiaj chodzi baaaardzo zamyslonysmile))))
    • mamaika Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 11:08
      Na tym punkcie mój M też drażliwy był wielce . Też tak żartowałam przed
      urodzinami Bąbla ( zresztą nie do końca to żarty były ) a on się ściekał
      strasznie. Natomiast bardzo przykry i bolesny dla niego był i jest fakt, iż
      naszego drugiego synka nie mógł uznać to znaczy dac mu nazwiska w akcie
      urodzenia jako dziecku martwo urodzonemu , zresztą dla mnie też. Paradoks
      prawny w konkubinacie . Jak się okazuje jest to w takim przypadku prawnie
      niemożliwe , może uznać dziecko żywe , może uznać dziecko kiedy jest w brzuszku
      natomiast w przypadku straty dziecka jak w naszym przypadku nie. Mało tego jako
      tata dziecka nie jest też osobą pokrzywdzoną jak ja jeżeli chodzi o sprawę
      przeciwko lekarzowi .Ot nie istnieje niejako . Jako prawowity małżonek
      istniałby jak najbardziej . Przepraszam ,że mój post mało przystaje ale też
      myślę,że mało która para żyjąca w konkubinacie o tym wie . Ja znam jeszcze
      jedna tylko, ale dotknęło ich to samo co nas.
      • jowita771 Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 11:53
        mamaiko, przepraszam, jesli moje pytanie sprawi Ci przykrość, ale może się
        orientujesz, jak to wygląda, gdy ojciec uzna dziecko nienarodzone. jeśli straci
        się dziecko juz po sporządzeniu takiego aktu, to ojciec funkcjonuje jako
        ojciec, tak jakby był mężem matki?
        • mamaika Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 13:02
          Tak , tak samo jak w przypadku uznania dziecka żywego w związkach
          nieformalnych. Tylko akurat w takiej sytuacji jaka opisałam jest to
          niemożliwe , tzn. dziecka urodzonego martwo . Taką adnotację mam na akcie
          urodzenia synka , aktu zgonu w takich wypadkach nie ma.Uznanie dziecka w takim
          przypadku jest niemożliwe. Tyle że akurat nic nie wskazywało,że taka wiedza nam
          się przyda.Drugi synek ma moje nazwisko , mój M jest tylko z imienia jako tata
          dziecka . Prawnie jako ojciec nie istnieje . W naszym przypadku ze względu na
          toczącą sie od bez mała 1,5 roku sprawę w prokuraturze skutkuje to następstwami
          prawnymi - poszkodowaną jestem tylko ja. Minus konkubinatu.
          • m-m-m Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 13:09
            mój M jest tylko z imienia jako tata
            > dziecka .

            To znaczy w akcie urodzenia drugiego syna jest jego imię i nazwisko taty, ale
            syn ma Twoje nazwisko, tak?
            • mamaika Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 13:57
              Nie, w akcie urodzenia jest jako ojciec : M z imienia ale z moim nazwiskiem .
              Dla porównania przy Bąblu jest jako ojciec z imienia i nazwiska , a nazwisko ma
              jego na co zresztą musiałam wyrazić zgodę. Przy rejestrowaniu dzieci ze
              związków nieformalnych muszą być w przeciwieństwie do rejestracji dzieci
              małżeńskich i ojciec i matka dziecka i jakieś wtedy z tego co pamiętam ( Bąbel
              ma ponad 3 lata ) oświadczenia podpisywaliśmy. W przypadku Maleństwa był sam,
              bo konieczny był akt z urzedu dla załatwienia formalności pogrzebowych a ja
              leżałam pod kroplówkami w szpitalu. Zresztą też coś chyba podpisywałam a
              ordynator potwierdzał łacznie chyba z upoważnieniem mojego M , ale nie pamiętam
              bo najmniej to mnie wtedy obchodziło. Natomiast fakt jest faktem, dziecka
              urodzonego martwo ojciec dziecka a nie mąż matki uznać nie może. Dla mojego M
              było to naprawdę cholernie bolesne.
    • braktalentu Przypadkiem wyszedł manifest-:)))) 07.11.06, 11:46
      A ja się postawiłam-smile
      Każde z nas (jesteśmy małżeństwem) nosi TYLKO swoje nazwisko. A nasz synuś ma
      dwa. Mamusi i Tatusia, bo jest dzieckiem nas obojga. Jedyną osobą, którą
      zdumiewa taki stan rzeczy jest moja Babcia, ale Jej z racji wieku prawie
      wszystko uchodzi-smile.
      Na pytania z serii dlaczego nie nazywamy się tak samo odpowiadam zgodnie z
      prawdą: Z przyczyn zawodowych Mąż nie mógł przyjąć mojego nazwiska. A dlaczego
      ja nie nazywam się tak jak On? Bo "Zdzisław" to męskie imię-smile))

      Jak przystało na kurę domową jestem walczącą feministką (przy czym posiadam
      własną definicję feminizmu-smile)) i dlatego uważam, że dzieci powinny nazywać się
      tak jak ich rodzice OBOJE!. Mężczyzna nie jest już gwarantem bytu rodziny. Chcę
      mieć prawo do WŁASNEGO zdjęcia w paszporcie, WŁASNEGO nazwiska i WŁASNYCH
      (nazywających się tak jak ja) dzieci. Wyszłam za mojego M., nie za Jego ród-smile))

      Czy poza magicznym słowem "TRADYCJA" Wasi ukochani mają jeszcze jakiś argument
      za obdarzaniem dzieci wyłącznie swoim nazwiskiem?
      I czy Wam ta tradycja odpowiada, czy wolałybyście żeby była czymś takim jak
      chłopięce postrzyżyny w wieku 7 lat (kto to dziś robi)?
      • m-m-m Re: Przypadkiem wyszedł manifest-:)))) 07.11.06, 13:04
        i dlatego uważam, że dzieci powinny nazywać się
        tak jak ich rodzice OBOJE!.

        A jak te dzieci dorosna i będą chciały zwrzeć związek małżeński i kandydatt/
        kandytdatka będzie miała też dwa nazwiska (po obojgu rodzicach) to jak się będą
        nazywać? Każde z nich miałoby mieć 4 nazwiska, czy każde zostaje przy swoim?
        A ile nazwisk będą mieć dzieci takej pary: po rodzicach obojgu to razem 4
        nazwiska? A dzieci tych dzici, to już 8 nazwisk?
        Nie, to zły pomysł.
        • lilith76 Re: Przypadkiem wyszedł manifest-:)))) 07.11.06, 13:35
          W Hiszpanii to się sprawdza.
          Muszę się dopytać znajomej, żony Hiszpana, jak tam się to rozwiązuje w kolejnych pokoleniach.
          • jayin Re: Przypadkiem wyszedł manifest-:)))) 09.11.06, 11:51
            z tego co wiem, to w przypadku większej ilości nazwisk niż dwa - można sobie wybrać te części, które chcemy i połączyć je w podwójne. lub przyjąc tylko jedno z nich.

            ale to by trzeba było sprawdzić wink bo głowy za to nie dam.
    • kicia031 Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 12:23
      No ja jako feminstka z natury oczywiscie wolalabym, zeby Groszkowiec nosil moje
      nazwisko i nazwisko ojca. Niestety sprawe komplikuje fakt ze nosze nazwisko
      Exa - wychodzilam za maz na studiach, swojego nazwiska rodowego nie lubie i
      chetnie je zmienilam, zrobilam pod Exa nazwiskiem kariere zawodowa, wiec
      zmieniac go nie bede, najwyzej po slubie bede dwojga nazwisk.
      Ale Groszkowcowi nie moglam zrobic czegos takiego i w zwiazku z tym nosi
      nazwisko tylko ojca.
      Przeprowadzilismy "uznanie poczetego" na dlugo przed jego narodzeniem. Tak na
      wypadek, gdyby chlop zmarl przedwczesnie wink
    • pom Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 12:44
      Przeczytałam ten wątek i tak się zastanawiam, czy chciałabym, by mój syn nazywał
      sie tak jak ja. Hm. Gdybym miała świadomośc, że może mieć nazwisko dwuczłonowe
      to bym się chyba pokusiła o ten wariant.
      Ale jest jak jest. Na wiosnę mamy się chajtać - więc pewnie ja będę dwojga nazwisk.
    • luna67 Re: Argument za małżeństwem ;D 07.11.06, 16:38
      Pod wplywem tego watku naszlo mnie pytanie. Czy ktoras z was sie orientuje w
      przypadku, jak ojciec dziecka umiera przed narodzinami dziecka i nie zdarzyl
      uznac dziecko. Co wtedy? mozna dac mu nazwisko ojca? jezeli nie, to tez nic nie
      dziedziczy? A razie wojny o spadek, jak mozna udowodnic, ze zmarly jest ojcem
      tego dzicka.
      • kleo1 Re: Argument za małżeństwem ;D 08.11.06, 09:35
        ale pytanie, może zajrzyj na forum "prawo i ja" ? niestety nie mam linka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja