Gach?!

05.01.07, 07:33
Witam
ja tak króciutko
czemu niektóre z Was mówicie o PARTNERACH Exi GACH? Przecież to jest partner,
tak samo jak NEXT jest PARTNERKĄ(zona, narzeczoną, czy tylko dziewczyną nie
istotne) Takiego M. Poza tym gach to facet, z którym innego faceta ŻONA go
zdradza! Można by pomyśleć, że ktoś tak te kobietę traktuję. Więc chyba jakoś
tak nie tak... Poza tym, już wystarczy, że niektóre(!) exie wyzywają Next od %
^&*&#$&@# itd.
    • reksia Re: Gach?! 05.01.07, 08:21
      podpisuje się pod apelem

      i jeśli kleo pozwolisz, dołączę ze swojej strony prośbę o jednoczesne
      zaprzestanie nadużywania (przez niektóre osoby) słowa "bękart" ze wskazaniam na
      jakiekolwiek dzieci, uważam tytułowanie w ten sposób dzieci za wyjątkowo
      obrzydliwe,
      tym bardziej, że w tych dorosłych "dziwnych" damsko-męskich układach są one
      najbardziej pokrzywdzoną "niemą" grupą
      • m-m-m Re: Gach?! 05.01.07, 08:28
        Apel będę uważała za uzasadniony jeśli podobny pojawi się na samodzielnych i
        będzie pozytywny odzew.
      • e_r_i_n Re: Gach?! 05.01.07, 08:51
        reksia napisała:

        > podpisuje się pod apelem
        >
        > i jeśli kleo pozwolisz, dołączę ze swojej strony prośbę o jednoczesne
        > zaprzestanie nadużywania (przez niektóre osoby) słowa "bękart" ze wskazaniam
        > na jakiekolwiek dzieci, uważam tytułowanie w ten sposób dzieci za wyjątkowo
        > obrzydliwe

        Kiedy macochy oburzyły się, ze ich dzieci nazywa sie 'produktami prokreacji',
        wiele samodzielnych mam stwierdzilo, ze to tylko nazwanie faktu po imieniu (w
        koncu dzieci powstaja w efekcie prokreacji).
        • kleo1 Re: Gach?! 05.01.07, 09:05
          Dziwczyny ale zwróćie uwagę, że pomijając niektóre osoby, to forum jest o wiele
          wiele przyjemniejsze, tu może wypowiedzieć się każdy, nawet samotna/samodzielna
          matka, pasierb, pasierbica i nikt nikomu nie fuka, a gdzie indziej to "co ty tu
          w ogóle robisz, ty taki siaki, idź gdzie twoje miejsce" itd...
          • e_r_i_n Re: Gach?! 05.01.07, 09:10
            kleo1 napisała:

            > Dziwczyny ale zwróćie uwagę, że pomijając niektóre osoby, to forum jest o
            > wiele wiele przyjemniejsze

            Jest przyjemniejsze, od kiedy podziekowano tym, ktorzy robili wszystko, zeby
            takie nie bylo.
            Co nie zmienia faktu, ze jak zwykle stosuje sie inne kryteria oceny róznych
            osób.
        • kleo1 Re: Gach?! 05.01.07, 09:13
          e_r_i_n napisała:


          > Kiedy macochy oburzyły się, ze ich dzieci nazywa sie 'produktami prokreacji',
          > wiele samodzielnych mam stwierdzilo, ze to tylko nazwanie faktu po imieniu (w
          > koncu dzieci powstaja w efekcie prokreacji).

          będzie wojna ale w takim układzie dziecko takiej osoby, która tak mówi, która
          zapewne nawołuje by dzieci traktować tak samo, zatem tak samo można dziecko
          nazwać..hmm

          jest bardzo wiele sprzeczności
          tu mówią "będziesz matką to zrozumiesz, że dobro dziecka itd" a tu wyzywanie...
          ehhh
          • e_r_i_n Re: Gach?! 05.01.07, 09:18
            kleo1 napisała:

            > będzie wojna ale w takim układzie dziecko takiej osoby, która tak mówi, która
            > zapewne nawołuje by dzieci traktować tak samo, zatem tak samo można dziecko
            > nazwać..hmm

            Wiesz, mi wisi, jak ktoś mowi o moim dziecku czy o mnie, bo mowiac pogardliwie
            sam sobie wystawia swiadectwo. Ale mowiac tak, osoba taka odbiera sobie prawo
            do oburzenia, jesli ktos nazwie jej dziecko chociazby bekartem.

            > jest bardzo wiele sprzeczności
            > tu mówią "będziesz matką to zrozumiesz, że dobro dziecka itd" a tu
            > wyzywanie...ehhh

            Bardzo, bardzo wiele, powiedzialabym. Po pierwsze niektore osoby w specyficzny
            sposob rozumieja dobro dziecka. Po drugie, stosuja metode Kalego, na przyklad
            nabijajac sie z wygladu 'wroga', jednoczesnie uznajac, ze kazda macocha
            dowartosciowujaca sie byciem ladniejsza od eks jest idiotka skonczona.
            • reksia Re: Gach?! 05.01.07, 11:36
              e_r_i_n napisała:

              > Po drugie, stosuja metode Kalego, na przyklad
              > nabijajac sie z wygladu 'wroga', jednoczesnie uznajac, ze kazda macocha
              > dowartosciowujaca sie byciem ladniejsza od eks jest idiotka skonczona.


              Hmm... zastanowiam się nad tym co napisała erin.Bo mi np zdarzyło się właśnie
              nabijać z wyglądu Exi:/, jednak pisząc na ten temat bardziej zależało mi na
              pezdstawianiu problemu jaki dotyczy "rywalizacji o terytorium" i przedstawianie
              faktu, iż takie myśli tez człowiekowi przechodzą przez głowę.

              Są to myśli, że tak powiem "niewłaściwe", ale w momencie walki o terytorium
              miedzy dwoma kobietami zdarzają się. Mi np zależało na tym by dać macochom ( i
              sobie tym samym) prawo do jednoczesnego pozbycia się winy za pojawianie się
              takiej "niewłasciwej" myśli.

              W życiu codzinnym nie oceniam i nie wartościuje ludzi po wyglądzie.Tym
              bardziej, że piękno jest faktycznie wielorakie i gusta nie podlegają
              dyskusji.Dwa, każdy ma prawo mieć lepszy i gorszy czas. Ktoś dziś prezentujacy
              się świetnie jutro może wyglądać koszmarnie np zmęczony chociażby chorobą.

              Dla mnie np jednak ważne jest by w jakiś tam sposób dać macochą i sobie prawo
              mówienia (jesli istaniała by na tym forum taka możliwość, a wydaje mie się to
              mozliwe, bo jest tu wiele interesujących osób a bardzo ciekawych i
              wartościowych poglądach )również o rzeczach wstydliwych i trudnych, które w nas
              się rodzą .

              Ja na codzień nie wartościuje sie nieatrakcyjnym wygladem mojej Exi.Ale..kiedy
              ją zobaczyłam po raz pierwszy byłam zaskoczona własnie jej
              nieatrakcyjnością .Oczekiwałam bowiem gdzieś podświadomie bardzo atrakcyjnej
              kobiety . Ta myśl która powstała w mojej głowie, gdy ją ujrzałam, zaskoczyła
              mnie samą.

              Miło było by wiec gdyby o takich "trudnych" myślach mozna było równiez
              powiedzieć.

              Bo ja się tą myślą nie chlubie i gdzies wewnętrznie się jej wstydzę. Gdy jednak
              spojrze głębiej w siebie to uczciwie muszę sie przyznac do drugiej mysli
              (której sie równiez wstydzę), ale ja czuje w tym swoją przewagę nad Exią.

              Na pewno nie ulega watpliwości, że takie wyrażanie się jak "moja szpetna
              Exiara" jest nie na miejscu i ma wiele z mentalności Kalego.

              Czasem jednak sytuacja wyglada tak:
              -dzwoni Exiara i wyzywa (godzina 12.00 po połódniu 10-tego , zaznaczam 10 to
              termin płatności alimentów)
              Exiara krzyczy do słuchawki( oczywiście nawet sie uprzednio nie przedstawiając):
              -"nie mam jeszcze alimantów na koncie"
              odpowiadam:
              -"proszę pani, ale ja nie jestem pani płatnikiem alimentów nie jestem stroną w
              sprawie, żeby pania uspokoić mogę tylko powiedzieć że alimenty z tego co wiem
              na pewno zostały przesłane , być moze dojda do pani późniejszą sesją, dzień się
              jeszcze nie skonczył"
              Exiara odpowiada:
              -Ty K.... myślisz tylko na swoje bachory ciągnąć, a myślisz, że ja będe cały
              dzień do bankomatu latać"
              Zszywam powieki i odpowiadam pełna spokoju:
              -Pani wybaczy, ale pani problemy mnie nie interesują.

              I odkładam słuchawkę. Zaciskam powieki krzyczę trzy razy w duszy głośne
              paniczne, pełne gniewu K...K...K...
              Nie piję , nie palę nie mam więc podręcznego antidotum na jad. Więc co robię?
              Siadam na forum, czytam jakowyś wątek.

              Staram się zrozumieć lęk tej kobiety.

              Nigdy nie pracowała. Nia ma zadnego wykształcenia. Nie ma pracy.Ma do
              nakarmnienia dwójkę dzieci. Ona bardzo się boi.

              Wpadam na watek gdzie mowa o samiczej rywalizacji i siłą rzecy o czym piszę ?
              Jakiego zwrotu uzywam? Jakich stwierdzeń? Piszę dokładnie np zwrot " zaskoczyła
              mnie brzydota Exiary" tak samo jak "jej lenistwo w podjęciu pracy jest dla mnie
              nie do zaakceptowania"

              I wówczas wyrażam jakieś negatywne emocje w stosunku do niej. Nie znaczy to tym
              samym, że nie potrafię zauważyć jej pozytywnych cech.Podziwiam ją np za upór i
              determinację z jaką walczy o dzieciaki.Uważam jej działania częstokroś za
              nielogiczne i niezasadne.Lubie jednak w niej i doceniam jej troskę o dzieci w
              zakresie zaspokojenia podstawowych potrzeb. Dlatego spokojnie pakuję np
              chłopakom paczkę np ciuchów i wysyłam jako prezent od M. Bo uważam że w tym
              zakresie w jakim na codzień mogę jej pomóc , pomóc nie tyle powinnam co po
              prostu mogę.Więc to robię by zminimalizować istniejacy problem, przynajmniej w
              jakiejś częsci który zmienić mogę. A to co zmienić mogę to zmniejszenie jej
              strachu , to czego zmienić nie mogę, to sposobu jej myslenia ,jej mentalności
              lenia. To ona musi zrobić sama.

              Potrzebuję jednak (gdzieś tam wewnetrznie) miejsca, gdzie mogłabym powiedzieć i
              porozmawiać na temat również tych moich "niewłaściwych i wstydliwych mysli"
              jedną z nich jest właśnie myśl "ale numer jestem od niej ładniejsza" czy "rany
              julek! jak nic jestem samicą walczącą o terytorium"


              Czuję jednak wewnętrznie jakąś różnicę między wyzywaniem dzieci do "bachorów"
              co moim zdaniem świadczy często o wewnętrznym ,osobistym stosunku mówiacego do
              tychże danych dzieci. Pomijam kwestię nazwania kogoś "szpetnym" co często jest
              li tylko wyrazem uczuć gniewu w danej chwili i nie ma nic wspólnego z moim np
              stosunkiem do danej osoby (np Exi) szeroko rozumianym.

              Dla mnie Exiara forumowa to nie jest konkretnie moja Exiara, ale -jedna wielka
              wspólna EXIARA- Exiara rozumiana jako jakiś tam problem z którym sobie my
              macochy róznie radzimy i szukamy róznych rozwiązań dla róznych sytuacji.

              .
              Być może tu właśnie jest jakaś granica, która z jakiś tam powodów jest dla mnie
              płynna i w tym miejscu posiadam jakąs własną ułomność. Dla mnie jednak na tym
              forum "EXIARA"(nie moja, tylko Exiara ogólnie)to persona bezpostaciowa. To jest
              ogólnie EXIARA w zanaczeniu problemu . Inaczej mówiąc Na tym forum ta EXIARA
              którą obmawiamy jest Exiarą bezosobową.Ja tak to czuje, gdy jednak ktoś mówi,
              ze np wykopuje pasierba, bo to bachor to dla mnie jest to juz mowa o konkretnym
              dziecku, bo to nie jest forum "DZIECKO" tylko "MACOCHY"

              Możliwe że ja coś źle rozumie.Będę wdzieczna za pomoc w zrozumieniu.Proszę
              jednak gdy wypowiedź będzie skierowana do mnie immiennie o wypowiedź, w tym
              temacie, te macochy które chcą mi pokazać coś sensownego, a nie hienki
              podgryzaczki .


              • e_r_i_n Re: Gach?! 05.01.07, 11:47
                Reksiu, nie wnikam w motywy, jakimi kieruja sie osoby dyskutujace o wygladzie
                innych. Chodzi mi tylko i wylacznie o przyklad niekonsekwencji, gdy tama osoba
                pisze, ze macochy sa gupimi idiotkami, bo twierdza, ze sa od eks ladniejsza
                oraz ze jakas tam osoba jest gorsza, bo JEJ zdaniem jest brzydsza od kogos tam.
                • reksia Re: Gach?! 05.01.07, 12:12
                  Rozumie o czym piszesz ,myslę jednak ze czasem faktycznie ktos pod wpływem
                  emocji zarzuci o parę słów za dużo

                  Na pewno bardzo dużo jest racji w tym co napisłaś ogólnie o szacunku .Nikomu z
                  nas nie zaszkodziłoby okazywanie jak największej ilości szacunku własnie do (że
                  tak nazwę) "wrogów prywatnych" i tu popieram Twoje zdanie jak najbardziej ,
                  sama również postaram się wziąść je głęboko do siebie.

                  Myślę jednak, że to iż często pojawia się gdzieś tam problem "kto ładny a kto
                  brzydki" jest tylko wyrazem tego, iż być moze istnieje potrzeba "przegadania"
                  równiez tematu "typowo babskiej rywalizacji o terytorium".
                  Potrzeba moze watku o temacie "jestem od niej ładniejsza".

                  Kwestia tego tylko, która macocha poczuje taką potrzebę poruszenia takiego i
                  bedzie miała siłę taki wątek pociągnąć(zdaje się że Anastazji w chwili
                  emocji "wyskoczył" taki temat , ale została zakrzyczana, wyśmiana za jakiś tam
                  infantylizm , wynikający moim zdaniem bardziej z owego "wyskoczenia" niż z
                  niewłaściwości)

                  Dlatego ja bym rozdziliła te dwie mysli które przedstawiłas, jako oddzielne
                  problemy.
                  Osobno kwestia szacunku, a osobno jakaś migająca po skorupką, potrzeba rozmowy
                  na temat typowo babskiej rywalizacji.
              • m-m-m Re: Gach?! 05.01.07, 12:40
                Exiara krzyczy do słuchawki( oczywiście nawet sie uprzednio nie przedstawiając):
                -"nie mam jeszcze alimantów na koncie"



                Po kiego jej w ogóle słuchasz? Nie możesz po prostu wyłączyć tel.? Odpowiadając
                na jej teksty dajesz jej prawo do dzwonienia do Ciebie i stąd ona uważa, że
                jesteś właśniwym adresatem, do tego utwierdzasz ją w tym tłumacząc się, że
                pieniądze z konta wyszły. Po czorta w ogóle z nią rozmawiasz?
                Nie rozumiem tego. Ja nigdy z exową nie rozmawiałam przez tel.
                M. w ogóle zlikwidował tel. w domu, ma tylko komórkę i jeśli ona dzwoniła tel
                ściszał i potem kasował wszystkie próby jej połączenia. Sms-y czytał bo mogły
                się przydać ewentualnie dla policji jako np. zastraszanie, czyli tzw. groźby
                karalne.
                • reksia Re: Gach?! 05.01.07, 17:02
                  podałam przykład z przeszłości,

                  Na dzień dzisiejszy asertywność i skierowanie sprawy do sądu zrobiło swoje.
                  Faktycznie wcześniej dała mi popalić ,próbowałam bardzo róznych rozwiązań,

                  numery telefonów zmianiałam kilkakrotnie , ze stacjonarnego na dzień
                  dzisiejszy zrezygnowałam kompletnie ze względu na moje dzieci, które
                  stacjonarny odbierały spontanicznie...wtedy moja córka po raz pierwszy
                  dowiedziała sie o znaczeniu zwrotu "cudzy bachor"

                  dużo by opowiadać ...

                  Na dzień dzisiejszy mam spokój, po tym gdy sprawa trafiła do sądu, w tym np
                  smsy, które wysyłała Exia. Powiedzmy, że były "delikatne" a najzabawniejsze
                  było to, że exia otrzymująca regularne alimenty od M , równocześnie
                  wielokrotnie alimentów żądała w nich ode mnie.

                  Potrafiła z pełnym tupetem dzwonić do mnie, by np pożyczyć pieniądze
                  bezpośrednio ode mnie. Czasami po tym jak tydzień wcześniej otrzymała alimenty.

                  Czasami była bardzo milutka, wyjatkowo grzeczna i przyjacielska innymi razem
                  wrzeszczała i obrażała. Stawiała mnie w trudnych sytuacjach.

                  Musiało minąć trochę czasu nim zrozumiałam ,że jej zachowanie to
                  jej "sposoby" , jej walka o terytorium, jej próba podporzadkowania sobie
                  naszego życia , jej próba kontrolowania go.

                  Wcześniej po prostu czułam, że coś jest nie tak, ale nie wiedziałam
                  wielokrotnie jak reagować. Czasem przez zwykłą grzeczność. Czasem potrafiła sie
                  tak zachować, że mnie dosłownie zatykało.Czasami w przeciągu minuty potrafiła
                  mnie doprowadzic do szewskiej pasji. Musiałam się tej kobiety nauczyć.

                  Na dzień dzisiejszy nie mam z nią kontaktu i oby to trwało jak najdłużej wink
    • weronka77 Re: Gach?! 05.01.07, 09:16
      Mój tata i babcia tak mówia o drugim mężu mojej mamy.Ale tatę zazdrość i
      frustracja zżera a babcię zżera wszystko odkąd zakochała się w Rydzyku.
    • lilith76 Re: Gach?! 05.01.07, 09:17
      Uwaga słuszna.
    • jowita771 Re: Gach?! 05.01.07, 10:20
      ja tak mówię.
      eksia będąc za granicą "w pracy" zdradzała mojego chłopa z tym właśnie gachem.
      więc gach zostanie juz gachem z tym przypadku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja