Dodaj do ulubionych

mój pierwszy raz

22.08.07, 11:15
dziś rano o 8,55 zadzwoniła moja komórka, odebrałam i usłyszałam roszczeniowy
krzyk
"Z XY chcę rozmawiać"

pytam w jakiej sprawie, bo telefon firmowy /pracujemy razem/ i do głowy mi nie
przyszło, że ktoś może w innej sprawie niż firmy

usłyszałam w ważnej

mówię, że jak w ważnej to można ze mną rozmawiać, jestem prezesem, w czym mogę
pomóc

no i się posypały ...

To ja mówię XY, ty *&^%$$$&*&T%^&

powiedziałam, że do X ma dzwonić do niego, życzyłam miłego dnia i rozłączyłam
_______________


i tak się zastanawiam, czy to jednorazowy epizodzik, czy nastąpiło jakieś
"przełamanie" u exiary i telefony od niej będą normą

istotne jest to, że u chłopa zaczął zanikać gen ojca weekendowego, i od
miesiąca nie reaguje na szantaże emocjonalne exiary pt MASZ załatwić bo oni
muszą mieć, MUSISZ ich zabrać bo ja nie mam czasu itd

Zaczęło się miesiąc temu jak odwiedził ich, a ona wyszła i powiedziała , że
nie wie kiedy wróci, po ustalonym czasie wyszedł i zostawił dzieci same, a jej
wysłał sms że powinna wrócić do domu bo dzieci są bez opieki.
Wcześniej siedział do 23 - 3 nad ranem i czekał aż wróci do domu.
Dotyczyło to spotkań w środy które wg umowy ma od 16 do 19.

jak było u was, takie telefony to epizody czy nowy etap macochowania?


****************************
Życie po udarze
Obserwuj wątek
    • dominika303 Re: mój pierwszy raz 22.08.07, 11:29
      khaldum napisała:


      > jak było u was, takie telefony to epizody czy nowy etap
      macochowania?

      U mnie po półrocznym codziennym wydzwanianiu i wyzywaniu nastał etap
      zwany "a teraz to ja wam pokaże" i od tamtej pory zero kontaktu z
      córką NM, bo exia nie odbiera tel, a w dniach sądownie ustalonych
      nigdy jej nie ma w domu.
      Także jeszcze kilka etapów przed tobą smile
      no chyba, że masz mądrzejsza exię wink

      pozdrawiam

      • reksia Re: mój pierwszy raz 22.08.07, 11:59
        > U mnie po półrocznym codziennym wydzwanianiu i wyzywaniu nastał
        etap
        > zwany "a teraz to ja wam pokaże" i od tamtej pory zero kontaktu z
        > córką NM, bo exia nie odbiera tel, a w dniach sądownie ustalonych
        > nigdy jej nie ma w domu.


        u nas było identycznie

        z tym że:
        - w miedzyczasie exia dzwoniła jeszcze do mnie, by pożyczać
        pieniędze smile))
        - po zwyzywaniu mojego dziecka, które podniosło słuchawkę, od
        cudzych bachorów na które M rzekomo miałby łożyć, zgłosiłam sprawę
        na prokuraturę o czym powiadomiłam dobitnie exię, policja ani
        prokuratura nie zrobiła NIC w te sprawie uznając, że skoro nia ma
        bezpośredniego grożenia pozbawieniem mnie życia to "oni nic nie mogą"
        na szczęście poinformowanie jej o zgłoszeniu pomogło od tej pory nie
        odwazyła sie więcej do mnie dzwonić
        -acha i zmieniłam numery kilku telefonów w tym momencie M ma
        kompletny zakaz dzwonienia do niej z mojego telefonu, bo nie życzę
        sobie jej telefonów do mojego domu.

        Pan mąż chce dzownic do byłej to czy do pasierbów to karta i do
        budki.

        No i on przestał do nich dzwonić.
        Nie wiem czy to dobrze, czy źle. Ich dzieci, ich brocha. Ja muszę
        chronić własne dzieci przed wariatką.

        Ze swojej strony dodam ,że do własnej Nexi, ja nie zadzwoniłam
        NIGDY. Chodź pewnie miałabym prawo skoro Ex na dzieci nie łoży.

        Wydaje mi się jednak, że powinnam okazać szacunek dla domu Exa i
        jego kobiety, niezależnie od tego co złego się między nami
        wydarzyło.
    • mikawi Re: mój pierwszy raz 22.08.07, 12:31
      oj pamiętam doskonale czasy, gdy telefon od eks dzwonił codziennie
      albo i dwa razy dziennie, oczywiście zawsze w sprawach "ważnych i
      niecierpiących zwłoki". Tyle, że ja nie spotkałam się z jej strony z
      poziomem podłogi i prymitywizmem, jaki Ty opisujesz (gdyby tak było,
      byłby to ostatni dzień posiadania przez nią numeru domowego) - jak
      wrzeszczała (czy wrzeszczy) w słuchawkę, to zawsze tylko do M. a to
      mi w ogóle nie przeszkadza, jedynie bawi smile
    • natasza39 Re: mój pierwszy raz 22.08.07, 12:45

      Jak ex zadzwoniłaby na telefon należący do mnie, to po prostu rozłączyłabym się
      i już.
      I nie obchodziłoby mnie jaka to "ważną sprawę" ma do mojego M.
      W sprawach dotyczących ich dzieci oraz innych "ważnych spraw" niech ex dzwoni
      sobie do niego.
      Ona o tym wie i już nie dzwoni, a kiedyś dzwoniła bardzo często.
      Ja mam ten sam numer komórki od lat odbieram tylko wtedy jak wyświetla mi się
      numer kto dzwoni.
      jeśli to jest numer jej lub którejś z dziewczyn nie odbieram, jeśli jakiś inny,
      którego nie znam odbieram, ale jak to jest ona to sie rozłączam.
      Sposób prosty i nie stresujący. Polecam wszystkim z upierdliwymi exami mającymi
      "ważne sprawy" do przekazania swoim exom, a obecnym facetom innych kobitek.

      Mam taka sąsiadkę. Kłóci się ze wszystkimi naokoło. Ze mną się nie kłóci, bo nie
      reagowałam na jej zaczepki i wyzwiska (a zwyzywać ta pani może o byle co, w
      zależności od tego czy miała zły czy dobry dzień).
      Do exi mam taka sama metodę, bo to ten sam pokrój co moja sąsiadka.
      Olewam panie. A one jak nie maja się z kim chlać, to sobie dają spokój.
      Olewać, rozłączać się, nie reagować.
      Mieć to wszystko centralnie w tyle.
      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • dominika303 Re: mój pierwszy raz 22.08.07, 12:59
        Nataszo , alez ja zawsze się rozłączałam po uprzednim miłym info że
        sprawy do NM prosze kierować bezpośrednio do niego.
        W efekcie słyszałam po chwili w słuchwce NM głos exi wyzywający
        mnie od qrew itp po czym i NM się rozłączał.I tak było sobie jakiś
        czas dopóki exia sobie Misia nie znalazła, bo teraz jest etap
        kolejny, Misiu jest ojcem młodej , a NM tylko płatnikiem haraczu za
        sex z exią, bo nawet młoda do NM nie moze się tato zwracać, bo tato
        wg. exi to Misio nie NM sad
        • natasza39 Re: mój pierwszy raz 22.08.07, 13:06
          dominika303 napisała:

          > Nataszo , alez ja zawsze się rozłączałam po uprzednim miłym info że
          > sprawy do NM prosze kierować bezpośrednio do niego.

          Ja nawet nie informuję. Chyba wie, ze z baba gada, a nie z własnym exem.
          Jak nie kmini, że jej "ważne sprawy" ja mam centralnie w tyle, to jej problem to
          jest.
          Co wygaduje o mnie do niego, to ja już tylko mogę się domyślać, ale strategia
          jaka obrałam taka jest jak w przypadku owej sąsiadki-wariatki.
          Zdania głupich bab na mój temat mnie nie obchodzą. A jak mój M odbiera telefon
          od ex, ja wychodzę z pokoju, więc nie słyszę co ona wyje do słuchawki. Po co mi
          sie stresować jakimiś obelgami debilnych bab?



          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
          • natasza39 Dodam jeszcze, że 22.08.07, 13:09
            nasza exia jest bardzo przewidywalna, bo działa w cyklu lunarnym, jak każdy
            regularny psychol.
            Po prostu jest pełnia, ona dzwoni.
            W inne dni nie przejawia żadnej aktywności.

            ---------------------------------------------------------------------
            Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
            głupcami.
    • swieta_1 Re: mój pierwszy raz 22.08.07, 13:27
      U nas od początku był temat "ja wam pokażę", teraz już za późno na zmianę. Kto wiatr sieje, ten burze zbiera - jest tak sobie z Małą, a zaczyna się niedobrze (12-lat skończyła), co będzie to się okaże. Mam nadzieję że ominą mnie telefony, czego i Wam życzę.
    • chalsia Re: mój pierwszy raz 04.09.07, 15:16
      > Zaczęło się miesiąc temu jak odwiedził ich, a ona wyszła i
      powiedziała , że
      > nie wie kiedy wróci, po ustalonym czasie wyszedł i zostawił dzieci
      same, a jej
      > wysłał sms że powinna wrócić do domu bo dzieci są bez opieki.

      ja rozumiem niechęc do bycia wykorzystywanym itp, ale zostawienie
      dzieci samych tylko po to by coś eksi udowodnić nie jest dobrym
      wyjściem.
      • khaldum Re: mój pierwszy raz 05.09.07, 08:44
        chalsiu, teoretycznie masz rację, w praktyce jest tak, że matka bez przerwy
        zostawia ich samych bez opieki

        Jest tak zaabsorbowana "pracą" że wychodzi do niej przed 7 a wraca po 20.
        Pracuje również w soboty np od 14 do 21 i w niedziele. I niby wszystko ok, tylko
        która fabryka ma takie godziny pracy dla kadrowej ?

        Ostatnio jak była "w pracy" dzieci dojrzały ją w TV na relacji LIVE z koncertu
        jaki odbywał się w ich mieście. Stała w pierwszym rzędzie i szczerzyła się do
        kamer. Zadzwoniły do taty, ze mama w tv jest... i co im powiedzieć, jak mamusia
        powiedziała, że musi iść do pracy i zostali sami w domu.

        A do chłopa dotarło wreszcie że robi z niego jelenia. Do dzieci jeździ 300 km, i
        po jej "nockach" musi brać hotel bo na szczęście rozumu ma już tyle żeby nie
        jeździć po nocach do domu - raz zasnął za kierownicą, po tym jak czekał aż wróci
        "z pracy" - samochód był do kasacji, jemu na szczęście nic się nie stało. A ona
        była na szkoleniu 100 km od miejsca zamieszkania, ponoć skończyło się o północy,
        w domu była o 4 nad ranem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka