khaldum
22.08.07, 11:15
dziś rano o 8,55 zadzwoniła moja komórka, odebrałam i usłyszałam roszczeniowy
krzyk
"Z XY chcę rozmawiać"
pytam w jakiej sprawie, bo telefon firmowy /pracujemy razem/ i do głowy mi nie
przyszło, że ktoś może w innej sprawie niż firmy
usłyszałam w ważnej
mówię, że jak w ważnej to można ze mną rozmawiać, jestem prezesem, w czym mogę
pomóc
no i się posypały ...
To ja mówię XY, ty *&^%$$$&*&T%^&
powiedziałam, że do X ma dzwonić do niego, życzyłam miłego dnia i rozłączyłam
_______________
i tak się zastanawiam, czy to jednorazowy epizodzik, czy nastąpiło jakieś
"przełamanie" u exiary i telefony od niej będą normą
istotne jest to, że u chłopa zaczął zanikać gen ojca weekendowego, i od
miesiąca nie reaguje na szantaże emocjonalne exiary pt MASZ załatwić bo oni
muszą mieć, MUSISZ ich zabrać bo ja nie mam czasu itd
Zaczęło się miesiąc temu jak odwiedził ich, a ona wyszła i powiedziała , że
nie wie kiedy wróci, po ustalonym czasie wyszedł i zostawił dzieci same, a jej
wysłał sms że powinna wrócić do domu bo dzieci są bez opieki.
Wcześniej siedział do 23 - 3 nad ranem i czekał aż wróci do domu.
Dotyczyło to spotkań w środy które wg umowy ma od 16 do 19.
jak było u was, takie telefony to epizody czy nowy etap macochowania?
****************************
Życie po udarze