Dodaj do ulubionych

Głosowanie dla matek

14.09.07, 11:08
stan cywilny oraz perturbacje rodzinne nie mają znaczenia smile))

oczywiście jest to kontynuacja dyskusji transplantologicznej smile) z
innego wątku.

A więc drogie matki, proszę wypowiedzcie się:
a). gdyby jednoczesnie Wasze dziecko i Wasza matka potrzebowały
Waszej nerki, komu byście ją dały - swojemu dziecku czy swojej mamie
b). jak myślicie - czy Wasza matka poparłaby w 100% Waszą decyzję
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 11:09
      i od razu odpowiem:

      a). dziecku
      b). tak
    • e_r_i_n Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 11:11
      Pro forma wink
      1) dziecku
      2) tak
    • madalenka25 Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 11:25
      dwa razy - tak
      • madalenka25 dziecko znaczy się 14.09.07, 11:34
    • kicia031 Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 11:34
      Dziecku.
      Moja matka na pewno poparlaby te decyzje.
    • 13monique_n Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 11:37
      a) dziecku
      b) z 1000% poparciem mojej matki (brrrr, juz widzę, jak mnie
      przeszywa wzrokiem, że śmiałam ją o taką oczywistość zapytać big_grin)
    • chalsia Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 11:48
      aaa, wyjśnię może, że nie chodzi absolutnie o to by (i proszę o nie
      robienie tego) dokonywać oceny dokonanych wyborów i przerzucać się
      kto jest normalną czy nienormalną matką.
      Chce po prostu sprawdzić, czy teza, iż matka instynktownie i raczej
      bez wahania dokonona wyboru dobra dziecka, jest prawdziwa.
    • m-m-m A ja się zastanawiam 14.09.07, 11:49
      ...czy ktokolwiek będzie miał w ogóle odwagę napisać,
      że nie odda nerki dziecku i/lub babcia tego nie poprze.
      • chalsia Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 11:52
        noooo, można w ogóle nie odpowiadać, nie?
        • m-m-m Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 11:54
          Ale na ile wtedy taka niekompletność wypowiedzi jest
          potwierdzeniem tezy?
          Jak każde badanie sondażowe nie donca będzie jego
          wynik zgodny z prawdą.
      • anastazjapotocka Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 11:56
        Ja też się zastanawiam, dlaczego AŻ TYLE DZIECI ROCZNIE UMIERA NA
        NIEWYDOLNOŚĆ NEREK, NIE DOCZEKAWSZY SIĘ DAWCY, SKORO MAMUSIE SĄ
        TAKIE OFIARNE?
        Mamusie ubierają się stylowo na pogrzeb i odbywają demonstracyjną
        żałobę. Ze swoimi nerkami oczywiście.

        Szkoda słów na kretynizmy.

        Witaj, M-m-m - miło poczytac kogoś rozsądnego i niezakłamanego.
        • e_r_i_n Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 11:57
          Coz, ja nie moglabym oddac nerki swojemu dziecku z jednej prostej
          przyczyny - mamy inną grupę krwi. Poza tym, co pewnie jako światła
          osoba wiesz, fakt bycia matka nie oznacza, ze zawsze i wszedzie
          MOŻNA tę nerkę oddać.
        • m-m-m No własnie od kilku dni 14.09.07, 12:05
          myślałam, gdzie się podziałaś big_grinDD
          • anastazjapotocka Re: No własnie od kilku dni 14.09.07, 12:31
            Jak zwykle ulegam swojemu zgubnemu uzależnieniu i pracuję do
            całkowitego opadnięcia z sił.
            Poczytałam (w ramach relaksu) śliczną nagonkę na Ciebie, gdzie głosy
            dziękczynne z powodu Twojej rezygnacji z kiepsko opłacanej pracy
            nauczyciela/pedagoga łączyły się w chórku zabraniającym Ci
            wypowiadania się na tematy prawne (bo nie jesteś prawniczką).
            Dało mi to do myślenia... no to mamy na forum PRAWNICZKĘ samotnie
            wychowująca syna i krwawo szarpiącą się od lat z mężem o wysokie
            alimenty...
            Szewc bez butów.

            M-m-m, kiedyś (jeszcze w ubiegłym stuleciu) ukończyłam filologię
            polską kierunek NAUCZYCIELSKI.
            NAUCZYCIELKĄ BYŁAM CAŁE DWA DNI.
            Jeden dzień to był początek roku. W drugim, kiedy pisałam temat na
            tablicy, gromada zalatujących niemytymi ciałami wyrostków zaryczała
            zabawawowo: "o k....a cizia ma różowe majtki".
            Natychmiast zabrałam swoje rzeczy i wyszłam i wcale nie chodziło mi
            o konkrety w sprawie koloru moich dessu - a różowych nigdy nie
            nosiłam jako żywo.
            Dyrektora poinformowałam, że z takimi niewychowanymi typami pracować
            nie będę, bo skoro rodzice mają w nosie ich maniery, to ja tym
            bardziej. I poszłam na dziennikarstwo.
            Tak że jest nas już dwie.
            Zawsze to wiecej powodów do modłów dziękczynnych.
            • m-m-m Z reguły 14.09.07, 13:44
              i od zawsze idę pod prąd. No, mam kontrowersyjne
              poglądy, ale mnie takie spory tylko utwierdzają w ich
              słuszności.
              Co do nauczycielskiej kariery: wyliczyłam, że mi się
              to finansowo nie opłaca, a tak naprawdę to wygrał mój
              brak konformizmu właśnie i totalna niechęć do
              podlizywania się dyrekcji.
              • chalsia Re: Z reguły 14.09.07, 13:51
                > i od zawsze idę pod prąd. No, mam kontrowersyjne
                > poglądy, ale mnie takie spory tylko utwierdzają w ich
                > słuszności.

                m-m-m, to nie jest kwestia poglądów
                • m-m-m Re: Z reguły 14.09.07, 14:06
                  No, wiem, wiem, to kwestia bycia nonkonformistą też.
            • nangaparbat3 Re: No własnie od kilku dni 14.09.07, 23:10
              > M-m-m, kiedyś (jeszcze w ubiegłym stuleciu) ukończyłam filologię
              > polską kierunek NAUCZYCIELSKI.
              > NAUCZYCIELKĄ BYŁAM CAŁE DWA DNI.
              > Jeden dzień to był początek roku. W drugim, kiedy pisałam temat na
              > tablicy, gromada zalatujących niemytymi ciałami wyrostków zaryczała
              > zabawawowo: "o k....a cizia ma różowe majtki".
              >


              Cóż, zawsze byłam przekonana, ze za relacje miedzy ludźmi sa odpowiedzialne obie
              strony.
              Zwłaszcza zaś ta, ktora ma przewagę - wieku, wykztałcenia, funkcji.
        • kimbeli Nie zgadzam sie z tym 14.09.07, 12:20
          Sprawę akurat znam, ponieważ bliska kuzynka mojego męża jest
          nefrologiem dziecięcym.

          Otóż, chociaż w Polsce bardzo wiele osób czeka na przeszczepy - w
          tym najwięcej na dawców nerek, w przypadku dzieci problemem jest nie
          tyle brak narek, ile fakt, że nie każdą nerkę można dziecku
          przeszczepić. Nie chodzi nawet w tym przypadku o niezgodność
          tkankową, ale również o jej rozmiar i niejako "stan zużycia".
          Zasadą jest nieprzeszczepianie organów o duzej różnicy wieku. Im
          młodszy jest pacjent, tym ma to wiesze znaczenie.
          Pewnie również dlatego, że nasze organy zaprogramowane sa na
          określoną liczbę lat.

          Innym problemem jest jakość życia po przeszczepie. Osoba po
          transplantacji musi do końca życia przyjmować lepi, które maja
          zapobiegać odrzuceniu organu. Te leki, bardzo zresztą agresywne,
          oddziałują niekorzystnie na organizm, szczególnie na jego odporność.
          Mając dzieci, wiemy jak objawiają się nawet okresowe zaburzenia
          odporności. Dlatego decyzja o przeszczepieniu organu u dzieci jest
          szczególnie trudna.
          Oczywiście nadrzędna jest zasada ratowania życia, chociaż zdarzają
          sie przypadku, gdy rodzice decydują sie na nieratowanie życia za
          wszelką cenę u bardzo małych dzieci, wiedząc że wiąże się to z ich
          ogromnymi cierpieniami.
          Sa to na pewno dramatyczne decyzje. Zastanawiam się, jaki ogrom
          miłosci musi się za tym kryć.

          Bywa, że do końca próbuje się innych, nie tak inwazyjnych metod.
          Choroba jest nieprzewidywalna i potem brakuje juz czasu, zeby zrobić
          przeszczep. Warunkiem decyzji o przeszczepie jest niezły ogólny stan
          organizmu.
          Tyle tytułem wyjasnienia.

          Oczywiście w kwestii formalnej.
          Zawsze dziecku.



        • joanna-walencja Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 12:27
          anastazjapotocka napisała:
          TYLE DZIECI ROCZNIE UMIERA NA
          > NIEWYDOLNOŚĆ NEREK, NIE DOCZEKAWSZY SIĘ DAWCY, SKORO MAMUSIE SĄ
          > TAKIE OFIARNE?

          Nie jestem lekarzem (czy jest jakis lekarz na tym forum???) ani
          matka (jak czytam taki watek, to sobie mysle, ze na szczescie) ale
          wydaje mi sie, ze nie kazda matka moze byc dawca organu dla swojego
          dziecka, bo np. sama jest chora i ma niewydolne organy, lub istnieje
          jakis konflikt grup krwi, przeciwcial itp. A co w sytuacji, kiedy ma
          wiecej niz 1 dziecko? Czy ma narazic pozostale dzieci na to, ze
          zostana sierotami albo beda mialy chora i niezdolna do sprawowania
          opieki nad pozostalymi dziecmi matke?

          Wydaje mi, ze to piekne, jak matka chce narazic swoje zycie, zeby
          ratowac dziecko, ale - jak przy aborcji - taka decyzja powinna byc
          podejmowana tylko w zgodzie z jej sumieniem, a nie pod wplywem
          presji otoczenia. Podziwiam kobiety, ktore ratuja swoje dzieci
          kosztem swojego zycia czy zdrowia, ale nigdy nie potepilabym kogos,
          kto tego nie robi.


          • chalsia Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 12:41
            > Nie jestem lekarzem (czy jest jakis lekarz na tym forum???) ani
            > matka (jak czytam taki watek, to sobie mysle, ze na szczescie) ale
            > wydaje mi sie, ze nie kazda matka moze byc dawca organu dla
            swojego
            > dziecka, bo np. sama jest chora i ma niewydolne organy, lub
            istnieje
            > jakis konflikt grup krwi, przeciwcial itp

            nie omawiamy tu sytuacji, gdy jest to niemożliwe. Pytanie jest o
            CHĘĆ, WOLĘ.
            Zresztą w realu (w dowolnej sytuacji transplantologicznej) lekarz
            najpierw pyta czy ktoś jest chetny by być dawcą, a dopiero potem
            sprawdza się czy taka osoba rzeczywiście dawcą byc może.


            > Wydaje mi, ze to piekne, jak matka chce narazic swoje zycie, zeby
            > ratowac dziecko, ale - jak przy aborcji - taka decyzja powinna byc
            > podejmowana tylko w zgodzie z jej sumieniem, a nie pod wplywem
            > presji otoczenia.

            ja własnie staram się dowiedziec w tym watku jaka byłaby ta decyzja,
            podjęta w zgodzie z własnym systemem wartości i sumieniem.

            I zdaję sobie sprawę i rozumiem, że np. matka kilkorga dzieci w
            takiej sytuacji mogłaby podjąc decyzję nie dawania swojej nerki
            nikomu.
        • chalsia Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 12:29
          > Szkoda słów na kretynizmy.

          no właśnie - oszczędź sobie w takim razie pisania takich postów,
          które pokazują całkowitą Twoją ignorancję w jakiejś sprawie
        • 13monique_n Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 13:13
          To spójrz na post erin - mozliwe jest, że te dzieci i te matki maja
          inne grupy krwi i brak zgodności tkankowej. I wtedy niewiele matka
          może zrobić.
        • nangaparbat3 Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 23:07
          Bo widzisz, nie każda matka moze byc w ogóle dawcą, a jueszcze rzadziej dla
          konkretnej osoby, nawet własnego dziecka. Ja na przykład mam tak kretyńska grupe
          krwi, że nie spotkałam jeszcze w zyciu osoby z ta samą. Nie wiem, czy to ma
          znaczenie, ale mozliwe.
      • e_r_i_n Re: A ja się zastanawiam 14.09.07, 11:56
        O ile z poparciem babci moze byc roznie (tu sie zgodze), o tyle
        odpowiedzi matek jakos jestem pewna.
        • m-m-m A ja nie jestem 14.09.07, 12:05
          pewna wszystkich wypowiedzi wszystkich matek. Bo moim
          zdaniem te, które podejmuja inną decyzję nie mają
          odwagi się do niej przyznać.
          • madalenka25 Re: A ja nie jestem 14.09.07, 12:09
            ja jestem pewna swojej decyzji - bo podejmuje je swiadomie za innych
            nie odpowiadam
            • kicia031 sondaz DLA MATEK 14.09.07, 12:14
              No coz, ja tez nie mam co do swojej decyzji watpliwosci.

              Mysle ze to ciekawy sondaz, skierowany do bardzo konkretnej grupy
              docelowej i nie ma co go zapelniac wypowiedziami osob, ktore do tej
              grupy nie naleza.
              • m-m-m Re: sondaz DLA MATEK 14.09.07, 13:34
                Ja nie odpowiadam na pytanie sondażowe. Wyrażam tylko
                swoją opinię, że nie będzie on miarodajny, bo niewiele
                osób będzie miało odwagę napisać, że nie odda nerki
                dziecku.
    • zielnaa sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:22
      ...najgłupszy wątek jaki kiedykolwiek czytałam...

      pozostanę z nadzieją, że ktoś Ci się włamał na konto...

      a., mama trojga dzieci
      • kicia031 Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:24
        A ja tak nie uwazam. Mi bardzo duzo dal do myslenia o tym, co jest
        dla mnie wazne i jakie wartosci wyznaje sie w mojej rodzinie.
        • zielnaa Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:29
          do takich przemyśleń potrzebujesz tego typu wątków na forum? hmmm,
          ok. W takim razie może to dobrze, że chalsia go założyła, miałam
          wrażenie, że intencje były nieco inna.
          a.
          • kicia031 Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:41
            > do takich przemyśleń potrzebujesz tego typu wątków na forum?

            No akurat o transplantacji zazwyczaj nie rozmyslam na codzien.
            • mikawi Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:48
              no to do dalszych rozmyślań dodam pytanie do matek dwojga i więcej
              dzieci - gdyby się okazało, że oboje potrzebują transplantacji w tym
              samym czasie - któremu dziecku oddałybyście nerkę?
              • chalsia Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:52
                mikawi napisała:

                > no to do dalszych rozmyślań dodam pytanie do matek dwojga i więcej
                > dzieci - gdyby się okazało, że oboje potrzebują transplantacji w
                tym
                > samym czasie - któremu dziecku oddałybyście nerkę?

                bądż łaskawa nie ingerować w pytania mojego wątku by doprowadzic go
                do absurdu.
                Imho to odkręcanie kota ogonem, bowiem sama zadałaś mi takie własnie
                pytanie w innym watku (komu - dziecku czy matce).
                • mikawi Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:53
                  a możesz przytoczyć to MOJE pytanie, które Ci zadałam?
                  • e_r_i_n Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:56
                    Nie zadałas tego pytania, ale zgodzę się z Chalsia - nie
                    sprowadzajmy pytania z pierwszego postu do absurdu.
                    • mikawi Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:59
                      daleko mi do tych intencji - pytam naprawdę z czystej ciekawości o
                      decyzję matki w wyborze między dziećmi (żeby nie było: wybór nerka
                      dziecku czy matce jest i dla mnie oczywisty).
                      • chalsia Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 13:03
                        > daleko mi do tych intencji - pytam naprawdę z czystej ciekawości o
                        > decyzję matki w wyborze między dziećmi (żeby nie było: wybór nerka
                        > dziecku czy matce jest i dla mnie oczywisty).

                        jesli jest oczywisty, to proszę, byś ten wybór opisała jako prosta
                        odpowiedź na pytania z pierwszego postu.

                        a jesli ciekawi Cię odpowiedź na pytanie o wybór między dziecmi
                        (czyli zdrowe nerki matki versus potrzeba nowej nerki u obu dzieci
                        jednocześnie) - to proszę załóz nowy wątek, tam chętnie zaspokoję
                        Twoją ciekawość (choć jedynie teoretycznie, bowiem dziecko mam
                        jedno).
                        • mikawi Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 13:12
                          ojej, skoro tak Ci tu śmiecę moimi postami, znikam już z TWOJEGO
                          wątku, w którym z definicji nie powinno mnie być smile

                  • chalsia Re: sorry chalsia, ale to chyba... 14.09.07, 12:59
                    > a możesz przytoczyć to MOJE pytanie, które Ci zadałam?

                    aa, sorki, to nie Ty, tylko m-m-m.
    • mamba30 Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 12:35
      tak, na tę chwile mogę powiedzieć, że oddałabym nerkę, ale jest to
      tylko teoria, ponieważ gdyby sytuacja zaistniała w rzeczywistości,
      to nie mam 100% pewności, że tak właśnie bym zrobiła. Nie byłam
      nigdy w takiej sytuacji, więc zażegnywać sie nie zamierzam. Dodam,
      że bardzo kocham swojego syna, ale kto wie, może bym stchórzyła?
      Tego nie wie nikt.....
    • zonka77 a ja 14.09.07, 13:41
      oddałabym dziecku - mamie oddałby pewnie mój brat albo siostra,może jej własna
      siostra, nie wiem czy może ktoś kto nie jest rodzicem czy rodzeństwem czy
      dzieckiem, bo jeśli może to pierwszy w kolejce byłby tata.
      Moja mama nie tylko zapewne poparłaby tą decyzję ale pewnie również wypłynełaby
      ona od niej pierwszej. Ale to tylko "zapewne" mam nadzieję że nigdy przenigdy
      nie będę w takiej sytuacji aby się dowiedzieć
    • leeya Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 13:43
      a) dziecku
      b) nie poparla by
      • capa_negra Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 14:16
        leeyka ale ty dobrze wiesz dlaczego twoja mama by tego nie poparła
        • leeya Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 14:42
          capa_negra napisała:

          > leeyka ale ty dobrze wiesz dlaczego twoja mama by tego nie poparła

          Rzeczywiscie zabrzmialo to troche niesprawiedliwie dla mojej Mam sad
          Napisalam tak, jakby wszyscy wiedzieli osso chodzisad

          Wiem czemu by nie poparla - taka operacja bylaby w moim przypadku
          obciazona duzym ryzykiem zgonu. Co nie zmienia faktu, ze z uporem
          maniaka bym do niej dazyla.
          Kiedy szukano dla mnie dawcy szpiku, okazalo sie, ze ja, moja Mam,
          moja Sis i Kulka mamy zgodnosc tkankowa i mozemy byc dla siebie
          dawcami (Kulcia zostala przebadana jako dziecko osoby z podejrzeniem
          nowotworu na okolicznosc ewentualnej choroby u niej). Podejrzewam,
          ze w sytuacji, jaka opisala Chalsia to moja Sis stalaby przed
          najwiekszym dylematemsad
          Leeya
          PS. Dotarl golabek? Ten sprzed tygodnia?tongue_out Bo sparawdzam i sprawdzam
          a Ty nic nie piszesztongue_out W sobote urodziny Kulki, wlasnie siedze w
          domu i pieke tort z przepisu Beibig_grin Lo matko... Ja lubie pichcic, ale
          torty nie sa specjalnoscia zakladu niestety. Wrrrr....
          • capa_negra ZERO WIADOMOŚĆI !!!! 17.09.07, 14:49

            • leeya Re: ZERO WIADOMOŚĆI !!!! 17.09.07, 15:01
              Capcia,
              Podeslalam jeszcze raz maila z 4 wrzesniatongue_out Napisze tez cos nowego
              wieczoremsmile I podesle z kilkoma zdjeciami z urodzin Kulkibig_grin
              A.
              PS. Na poczte gazetowa na wszelki wypadek tez poszlo i na ten mail
              co zawsze
    • luna67 Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 14:26
      Hmmm..., przyznam sie bez bicia, jak dzieci byly male to bym odpowiedziala bez
      najmniejszego zastanowienia na "tak", teraz jak sa juz duze, tez odpowiem "tak",
      ale z chwilka zastanowieniasmile))

      Moja mama by powiedziala:" a co sie przejmujesz starym pruchnem?, zajmij sie
      dzieckiem" (smiejac sie).



      Wiem, ze teraz bede pisala nie na temat;
      moim zdaniem matka jest zdolna do wszystkiego, zeby ratowac swoje dzieci, a jak
      myslicie, czy ojciec umial by sie tez tak "poswiecic"? Bo moj powiedzial tez na
      "tak", i wiem, ze to szczere.

      Przykladem jest tez nasz sasiad, ktory byl w styczniu 2005 roku w Tailandi
      (Phuket), stracil tam w powodzi swoja druga zone.
      Zeby uratowac corke (z pierwszego malzenstwa, ale to nie ma znaczenia) przed
      utonieciem, musial puscic zone ktora nie umiala plywacsad((. Kiedys placzac przy
      lampce wina opowiedzial nam o calym zdarzeniu i o wyrzutach sumienia.

      Wiem, ze to glupie, ale sobie tak mysle...,jakbym sie znalazla w jakies
      podbramkowej sytuacji zagrazajaca zycie moje i moich dzieci, to bym chciala zeby
      ktos ratowal moje dzieci, i jak pomysle, ze moj M "olalby" mnie w takiej
      systuacji, zajmujac sie (ratujac) wlasna corka(e) (co jest normalne, bo tez bym
      tak zrobila) jest mi jakos glupio. A wierzcie mi, chcialabym zeby ratowal swoja
      corke, gdyz; jakby jej sie cos stalo, nie moglabym spojrzec mu prosto w oczy.
      Eeeee durnowate to wszystko, wiem.., jesien idziesmile
      • nangaparbat3 Luna 14.09.07, 23:27
        Strasznie wspołczuje Twemu sasiadowi.
        Takie rzeczy nie powinny sie zdarzać - to znaczy nie powinnismy byc stawiani
        przed takimi wyborami - a jednak czasem jesteśmy. A strach nawet pomysleć.
        Lepiej nie mysleć - bo to okropnie zżera, a najczęściej, prawie zawsze, idzie na
        marne - to sa wybory czasu tsunami albo wojny - co nie daj Bóg, niech nas
        wszystkich chroni.
    • natasza39 Racjonalnie i brutalnie rzecz ujmując. 14.09.07, 14:34
      1. dziecku, ale pomijając uczucia, jest to bardziej opłacalne biologicznie, bo
      ono, jako młodsze ma większa szansę na korzystanie z tej nerki przez n lat.
      Dawcu bardziej opłaca się dać taki dar komus komu posłuzy.
      2. A na pytanie nr 2 odpowiedż jest prosta. żadna normalna matka nie chciałaby
      aby jej dziecko oddało nerkę dla niej. Dlatego nie zgodziłaby sie na taki "dar".


      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • luna67 Re: Racjonalnie i brutalnie rzecz ujmując. 14.09.07, 14:50
        Wlasnie Natasza chcialam to napisac, ale mi ucieklosmile, ze przy babci kolo sie
        zamyka, gdyz babcia jest tez matka, a matka nie narazalaby zycia wlasnego dziecka.
    • swieta_1 Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 18:46
      1, mojemu Młodemu - tak bez wachania, z jedną żyć można
      2, zmartwiona by była i odchorowała, ale by prztaknęła, toż to jedyny wnusio jest. (he he "wnusio", chłop ma 186cm i Babcia pod pachą się mieści)
    • reksia Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 22:07
      hehehe... drugie pytanie sugeruje odpowiedź na pierwszesmile))))))
      brzmi to razem jak pytanie z serii: jaki jest wasz ulubiony samochód
      i dlaczego jest to mercedes?


      ja natomiast miała bym bardzo poważny dylemat kocham swoją matkę tak
      samo jak dziecko
      • nangaparbat3 Re: Głosowanie dla matek 14.09.07, 23:38
        I ja bym miała dylemat, zwlaszcza kiedy mysle o tym dzisiaj, kiedy moja mama
        przezywa jedne z najtrudniejszych chwil w zyciu.
        ale tez wiem, jak bym ten dylemat - z wielkim bólem - rozwiazala - dziecku. I
        wiem, ze taka byłaby wola mamy.

        I jeszcze jedno - wyobrazilam sobie, ze to ja jestem babcią, a chodzi o dziecko
        mojej corki - ZERO DYLEMATU.


        ale ktos tutaj wspomniał Balzaca - i przypomnialo mi sie jego opowiadanie o
        parze zakochanych, jedno było z bardzo biednej, drugie z bardzo bogatej rodziny,
        pobrali sie mimo sprzeciwu tych bogatych, nie mieli z czego zyć i ci bogaci
        rodzice pozwolili im umrzeć z glodu (nie gadajcie tylko, ze mogli pracować, to
        były inne czasy, w ich sferze zyło się z renty albo wcale).
    • pucia14 Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 07:46
      Jeyu Chalsiu jakie upiorne pytanie...
      2xtak
      nie chce nawet myslec co by bylo gdyby mojej nerki potrzebowalo 2 moich dzieci....
      • reksia Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 10:06
        najzabawniejsze w tym konkursie jest założenie smile że ktoś kto nie
        jest matką nie może stwierdzić czy oddał by nerkę w pierwszej
        kolejności własnej matce czy dziecku smile
        ponieważ NIE MA odpowiedniego DOŚWIADCZENIA

        mam pytanie: Zasadnicze smile

        Która z pań tak chętnie wirtualnie oferująca nerkę stawała kiedyś
        przed takim problemem

        Która ma ODPOWIEDNIE DOŚWIADCZENIE? Która się z tym problemem
        zmierzyła?

        Powiem o doświadczeniu z jednego z krajów Afryki gdzie ludzie
        cierpią z głodu. W momancie gdy przychodzi pomoc humanitarna wiecie
        co robią dorośli? wydzierają dzieciom żarcie!!! wiec pusty śmiech
        mnie ogarnia słysząć te deklaracje

        jedyna mamba powiedziała uczciwie względem samej siebie-"nie wiem
        jak bym sie zachowała gdyby doszło do sytuacji extremalnej"

        bo tak niestety jest i tu masz rację droga Chalsiu smile ktoś kto
        czegoś NIE DOŚWIADCZYŁ nie może może stwierdzić ze 100% pewnością że
        postąpił by tak a nie inaczej

        i w tej sprawie niestety, ale to M-M-M ma rację
        ,
        • e_r_i_n Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 10:09
          reksia napisała:

          > najzabawniejsze w tym konkursie jest założenie smile że ktoś kto nie
          > jest matką nie może stwierdzić czy oddał by nerkę w pierwszej
          > kolejności własnej matce czy dziecku smile
          > ponieważ NIE MA odpowiedniego DOŚWIADCZENIA

          Nie chodzi o brak DOŚWIADCZENIA, tylko niewiedzę o tym, jaka to jest wiez
          laczaca matke z dzieckiem.
          • annabel_lee Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 12:52
            A czy któraś z nas ma wiedzę jak byśmy się zachowały w takiej ekstremalnej
            sytuacji? Możemy tylko przypuszczać, ale WIEDZY nie mamy. I tak samo dziewczyny,
            które nie mają dzieci mogą przypuszczać, co by było, gdyby je miały... Ja nie
            jestem jeszcze mamą, jestem macochą dwójki małych dzieci, których mama nie żyje
            i myślę, że gdyby zaistniała taka konieczność, to oddałabym im swoją nerkę, ale
            pewna oczywiście tego być nie mogę. Tak samo jak tego, kogo tak naprawdę bym
            wybrała, gdyby trzeba było takiego wyboru dokonać. I nie chcę o tym teraz
            myśleć, bo po co?
            • e_r_i_n Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 13:25
              annabel_lee napisała:

              > A czy któraś z nas ma wiedzę jak byśmy się zachowały w takiej
              > ekstremalnej sytuacji?

              Mysle, ze kazda matka instynktownie oddałaby swoje zycie za zycie dziecka. Ja
              mialam probke, kiedy samochod zignorowal czerwone swiatlo, a ja bylam z mlodym
              na pasach. Momentalnie przeciagnelam go na swoja druga strone (na szczescie
              samochod wyhamowal i zatrzymal sie centymetry od nas). To jest wlasnie taka
              pewnosc, ktora maja matki, byc moze zbyt abstrakcyjna dla tych, ktorzy dzieci
              nie maja.
              • reksia Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 13:38
                e_r_i_n napisała:

                > annabel_lee napisała:
                >
                > > A czy któraś z nas ma wiedzę jak byśmy się zachowały w takiej
                > > ekstremalnej sytuacji?
                >
                > Mysle, ze kazda matka instynktownie oddałaby swoje zycie za zycie
                dziecka. Ja
                > mialam probke, kiedy samochod zignorowal czerwone swiatlo, a ja
                bylam z mlodym
                > na pasach. Momentalnie przeciagnelam go na swoja druga strone (na
                szczescie
                > samochod wyhamowal i zatrzymal sie centymetry od nas). To jest
                wlasnie taka
                > pewnosc, ktora maja matki, byc moze zbyt abstrakcyjna dla tych,
                ktorzy dzieci
                > nie maja.


                Erin to o czym piszesz to zwykły odruch ja tak samo odciągam mojego
                psa, który jako młode szczenię wielokrotnie wyszarpuje sie wprost
                pod koła
              • annabel_lee Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 14:01
                A za matkę czy za swojego męża nie oddałabyś życia? W pytaniu zadanym przez
                Chalsię chodziło o wybór między osobami, które kochasz, ato troszkę coś innego.
                • e_r_i_n Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 14:24
                  Na to pytanie odpowiedz jest trudniejsza - odpowiadam wiec - nie wiem.
        • nangaparbat3 Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 12:21
          >>>w tej sprawie niestety, ale to M-M-M ma rację


          Tu nie ma mowy o racji, tylko o uczuciach.
          Kazdy z nas ma takie, jakie ma.
          Wiec mozna by powiedziec - każdy ma rację.
          Możemy sie co najwyzej pozastanawiać, dlaczego jeden czlowiek reaguje tak, a
          drugi inaczej.
          Ale nie wiem, czy bym śmiała.
          • dominika303 Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 13:07

            a) nie mam pojęcia którą z najbardziej kochanych osób wybrałabym
            b) nie poparłaby żadnej decyzji, ani żebym oddała nerkę jej, ani
            własnemu dziecku.
            • konkubinka Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 21:20
              ja oddalabym dziecku,mam dwoje gdybym miala oddac dwie
              oddalabym.Matka nie poparlaby bo
              nigdy mnie nie popiera
              wolalaby oddac ja swemu psu

              pytanie jak dla mnie bardzo fajne.Ja jestem glupia bo dla dzieci
              oddam wszystko ale nie dla matki podobnie jak moja matka dla inych
              odda wszystko ale nie dla mnie.Zlo wraca........juz nie chce pisac
              ze ze zdwojona sila ale niech mi nikt nie pisze ze kazda matka ma
              instynkt.........
              • kornikuno Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 21:37
                jak pisze Konkubinka:
                quote
                ........juz nie chce pisac
                ze ze zdwojona sila ale niech mi nikt nie pisze ze kazda matka ma
                instynkt.........
                Unquote
                Dokladnie....
                a poza tym co mozna mowic/myslec o sytuacjach...absurdalnych?
                Bo, wybaczcie- absurdem jest dla mnie tego typu "sondaz", ktory
                nie wiadomo ( albo wiadomo) kogo i gdzie ma walnac....
                Smutne.
                I cale te "przepychanki" vide dziwne watki, potwierdzaja jedno:
                tak jak mezczyzni sa solidarni...tak kobiety sa solidarne...ale
                odwrotnie...
                Przykre.


                • nangaparbat3 Re: Głosowanie dla matek 15.09.07, 23:02
                  kornikuno napisała:

                  > I cale te "przepychanki" vide dziwne watki, potwierdzaja jedno:
                  > tak jak mezczyzni sa solidarni...tak kobiety sa solidarne...ale
                  > odwrotnie...
                  Nie rozumiem.
                  Chocby na forach (bo do tego sie odnosisz), gdzie są mężczyźni, jadą po sobie
                  rowno. Gdzie Ty widzisz tę męską solidarność?
                  a jesli nie doswiadczasz solidarności kobiecej, to Ci wspołczuje.
                  jesteś najlepszym dowodem na silę stereotypow, ktore nie pozwalaja widzeć tego,
                  co jest, a tylko to, co pasuje do nich.
                  I to dopiero jest smutne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka