Dodaj do ulubionych

Zaczyna mnie to drażnić....

26.11.07, 16:14
Kobietki wypowiedzcie sie prosze na ten temat bo albo ja glupieje
albo nie wiem co jest nie tak...
Moja sytuacje znacie jestem z NM a On ma 2 prawie dorosłych dzieci i
exie. Ale tutaj chodzi o Młodą.
Nie wiem od czego zacząć ale taka sytuacja trwa od samego początku i
tak mi sie zbiera..i zbiera i powoli czuje ze chyba cos nie tak.
A mianowicie chodzi tutaj o drobnostki o błahe sprawy tylko jest ich
tak duzo że nie wiem jak mam to wyrzucic z siebie.
Pisałam wczesniej ze mam z Młodą super kontakt ( za 2 mies kończy 18
lat)jej matka nie ma takiego.. o ile w ogóle jakis ma...No ale Mloda
zachowuje sie dość często jak rozkapryszony dzieciak..a tatus na
wszystko pozwala i nie widzi w tym nic złego. Podam kilka przykładów:
1. chcemy jechać gdzies na weekend ( cały tydz zapieprzamy)Młoda
chce jechac z nami, tata nie ma nic przeciwko?!( nie potrafi jej
odmówić) A ja mam bo my mamy mało czasu dla siebie i chcialabym go
spedzic tylko z Nim a nie z doroslym dzieckiem!!
2. Nocuje u nas praktycznie co weekend a jak nie nocuje to jest co
weekend no i jak oglądamy tv (mamy go w sypialni) Młoda pakuje sie
na trzeciego do łózka i leży z nami - wku...mnie to cholernie - to
nie jest małe dziecko żeby lezało w lóżeczku z nami..troche mnie to
krepuje i mało tego Ona nie oglada tv tylko np gada na laptopie na
gg no ale w naszym łózku! A dom ma 4 inne WOLNE pokoje.
3. Nie zna wartosci pieniądza..niestety.. ma wszystko co chce tata
nie odmawia jej w niczym..na moja prosbe zeby w wakacje poszła do
jakiejs pracy i zarobiła sobie na coś - poznałaby ile trzeba wysiłku
zeby zapracować sobie na np ciuchy czy kosmetyki..ale nie Ona woli
od taty wziaść 500 zł i rozwalić - tak wygodniej. Poza tym uzywa
wszystkich moich kosmetyków - ja pracuje..zarabiam i kupuje te z
wyzszej półki tyle tylko że dzieląc na nas 2..to podwójny koszt!!
Ostatnio zażyczyła sobie tipsy i co? I co tata cos tam pogadał ale w
efekcie końcowym Młoda ma to co chciała - pomijam fakt jak to
nieestetycznie wygląda - długie i kolorowe paznokcie.. Impreze na 18
wymysliła sobie na 70 osób..no bo ma super sponsora..
4. Jeżeli cos nie jest po jej mysli to obraza majestatu w dosłownym
tego słowa znaczeniu.
5. Nie uznaje autobusów wszedzie ale to wszedzie trzeba ja wozic i
to na kazde jej zyczenie..do szkoły ze szkoły na zakupy itp.
6. Jest cholernie niecierpliwa jeżeli cos chce to oczywiscie dzwoni
jezeli zdarzy sie ze ktorys z nas nie odbiera to co 30 sek jest tel
potem dzwonia juz nasze wszsytkie - jak kiedys przetestowalam to to
po 8 min miałam kilkanaście tel nieodebranych i chyba z 3 smsy.
Koszmar. Liczy sie tylko Ona i nikt wiecej..nie umie patrzec na
innych - typowa egoistka.
Mogłabym tak wymieniać i wymieniać...tylko zastanawiam sie czy mi
sie cos poprzestawialo? Czy my mamy w domu rozkapryszone dziecko czy
prawie dorosłą kobiete?? Rozmawiałam kiedys o tym z NM i mówiłam ze
tym sposobem krzywdzi dzieci bo One bez niego w zyciu nigdy by sobie
nie poradziły a uwazam ze to juz odpowiedni wiek zeby powoli
wchodzic w ta dorozlosc ze wszystkimi jej konsekwencjami.
Teraz znowu zbieram sie w sobie na taka rozmowe..tylko nie wiem
jak?? Uwazam ze cokolwiek powiem to Jego argumenty beda mocniejsze:
np. bo matka jest taka to gdzie Ona ma isc jak nie do nas...bo matka
jej nie kupi..bo jej nie zawiezie itp..A wiecie dlaczego tak jest bo
jej matka jest cwana mówi NIE bo nie i idź do tatusia..normalnie
błedne kolo.. no i ja powoli sie w tym gubie.
Mój tym co robi chce im wynagrodzic rozwód, rozpad rodziny itp tyle
tylko ze nie wiem czy tedy droga?? Ona w ogóle nie jest nauczona
dorosłego zycia - jej dorosłosc zaczyna sie na paleniu papierosów a
kończy na calonocnych dyskotekach..źle sie uczy..tez mnie to martwi
i az sie boje co bedzie dalej..czy Ona wyrosnie z tego czy wreszcie
sama zrozumie ze nie jest pepkiem swiata? Czy bedzie jeszcze gorzej?
Dziewczynki napiszcie cos bo nie wiem co o tym myśleć??
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tropicana Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 26.11.07, 19:22
      > i az sie boje co bedzie dalej..czy Ona wyrosnie z tego czy
      wreszcie
      > sama zrozumie ze nie jest pepkiem swiata? Czy bedzie jeszcze
      gorzej?
      > Dziewczynki napiszcie cos bo nie wiem co o tym myśleć??
      > pozdrawiam

      Słusznie się boisz.
      Nie wyrośnie z tego.
      Nie zrozumie.
      Będzie jeszcze gorzej.

      Dziewczyna przyzwyczaiła się, że ma wszystko na kiwnięcie
      paluszkiem, a - dokładniej mówiąc, Tatuś ją przyzwyczaił. Rozumiem,
      że mama pod tym względem nie dała sobie wejść na głowę.
      Kłócą mi się tipsy z kokoszeniem się w małżeńskim łóżku. Albo
      dorosłość, albo dzidziusiowanie. Jak dzidziuś, to nie tipsy, jak
      dorosłość, to nie wskakiwanie do cudzego łóżka.
      Na początek mam jedno pytanie: czy zdarzyło się, że Tatuś
      kiedykolwiek zdobył się na odmowę?

      A Ty, to w ogóle święta chyba jesteś. Nie wiem, czy zdobyłabym sie w
      takiej sytuacji na spokojny post.
      • frutka1 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 26.11.07, 20:00
        Tak masz racje tutaj trzeba siegnać wychowania. Nie wiem czy
        czytałas moje poprzednie posy ale jej matka pije i Ona nie ma z nią
        dobrego kontaktu zreszta z tego co wiem to ten kontakt zawsze był
        ograniczany do min.ojciec bardzo duzo pracował dzieciaki juz
        wczesniej mialy wszystko i tak naprawde wychowywala je ulica...No
        jak juz pisałam Ona jest dorosła tylko w tym co chce czyli wyglad,
        makijaż, ciuchy, fajki itp. i stad te tipsy. Hmmm a teraz Twoje
        pytanie..tak sie chwile zastanawiam no i stwierdzam że odmówiał jej
        tylko wtedy kiedy naprawde niemoglismy (nie było nas, nie było
        samochodu, brak kasy akurat w danym dniu..) czegos dla niej zrobic (
        czyli zawiesc gdzies..albo kupic cos)ale nigdy nie odmawiał typu nie
        bo nie.
      • nsc23 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 26.11.07, 20:30
        Nie zgodze sie z dzidziusiowaniem/byciem doroslym. To, ze ktos nosi
        tipsy nie znaczy, ze nie ma ochoty posiedziec z rodzicem przed
        telewizorem. Tipsow nie nosze, bo to nie moj styl, ale powiedzmy
        robie inne 'dorosle' rzeczy, co nie znaczy, ze nie zdarza mi sie z
        rodzicami i bracmi w lozku telewizji ogladac (tylko na wakacjach, bo
        w domu nie mamy telewizora w sypialni/lozka w duzym pokoju). Akurat
        pakowanie sie do lozka nie byloby dziwne, jak dla mnie, moze mloda
        chce po prostu byc kolo Was, moze nie lubi ciszy? Ja wole siedziec w
        pokoju, w ktorym jest moja mama, nawet jezeli czytamy zupelnie inne
        ksiazki, bo po prostu drazni mnie bycie samemu w pokoju.
        Nie wiem natomiast jak by bylo, gdyby moja rodzina byla
        patchworkowa - moze z nia na ten konkretny temat pogadaj i powiedz,
        ze czujesz sie nieswojo?
        Co do reszty to niestety nic Ci nie poradze, bo sie nie znam na
        wychowywaniu duzych dzieci, sama nadal jestem na utrzymaniu
        rodzicow, ale na zupelnie innych zasadach...
    • marusia1 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 26.11.07, 21:26
      Ja wyznaję zasadę - kochać rozpieszczać, ale wyznaczyć normy, które muszą być
      przestrzegane i pełna konsekwencja. Młody czasami w weekend wskakuje nam do
      łóżka, ale on ma już 12 lat (miał 10, gdy go poznałam), ale wie, że sypialnia
      jest zastrzeżona dla nas. TV stoi w pokoju, więc nie ma problemu.
      Ja mojemu M. tłumaczę, że rozwód był przeżyciem dla dziecka i nadal jest mu
      trudno odnaleźć się w tym wszystkim, ale to jeszcze nie tragedia. A Młoda
      zachowuje się jak rozpuszczony bachor. Tipsy u uczennicy? 18-tka na 70 osób?
      Hm... Może jestem staroświecka?
      • nsc23 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 26.11.07, 22:01
        18tka na 70 osob to jeszcze nie jest tak zle. Moja (niecale 4 lata
        temu) byla na 100 osob (albo i wiecej, nawet nie pamietam), z tym ze
        moj mlodszy brat pare osob od siebie zaprosil. Moich znajomych i
        ich '+1' bylo pewnie kolo 70 wlasnie. Tipsy u uczennicy? W liceum to
        nie szokowalo, a w gimnazjum zdarzalo sie wcale nie tak rzadko.
        • radzia74 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 27.11.07, 10:43
          A ja cie rozumiem. Może nie identyczna ale podobna mam sytuacje ze
          swoja pasierbica (14 lat)
          W ogole się nie uczy, nikt od niej nic nie wymaga a jeśli to się
          obraza i nie odzywa. Gdy jeździmy do rodzicow M. to ona zazwyczaj
          lezy na kanapie i oglada telewizje a babcia skacze nad nia.
          Gdy zobaczyłam jak wszyscy ja traktuja zeczelam wiercic dziure w
          brzuchu M. ze rodzina robi jej straszna krzywde, bo to w przyszłości
          się odbije.
          M. zaczal się z nia uczyc, gonic ja do pomocy gdy jest u nas.
          Najpierw była wielce obrazona.
          Ja mu caly czas tłumaczyłam ze to dla jej dobra. Ze kiedys będzie mu
          wdzieczna ze ja gonil do nauki, ze ja nauczyl gotowac makaron i
          wiele wiele innych rzeczy.
          Gdy jest u nas i pyta czy cos pomoc to zawsze dam jej cos do roboty,
          zwracam tez uwage gdy zostawia syf po sobie (a to potrafi), mowie
          jak mi się cos podoba, albo jak uczylam się z nia i ona nic nie
          powtarzałam pozniej w domu to ochrzan murowany.

          Mysle ze powinnas przedstawic swojemu M. argumenty przemawiające za
          odrobina dyscypliny. Twój wkład w wychowanie jej, tez powinien być
          jakis, w koncu przebywa w waszym domu i powinnas cokolwiek wymagac.
          Kiedys usłyszałam madre zdanie: kocham moje dzieci wiec wymagam od
          nich, bo to dla ich dobra.
          powodzenia
          • frutka1 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 27.11.07, 11:00
            Radzia no tak wszystko fajnie ale...zacznij wychowywac 18 latke...to
            jak walka z wiatrakami no i jeszcze jedno ja nie mam swoich dzieci a
            miedzy mna i Młodą jest nieduża różnica wieku tylko 9 lat..
            Jezeli Ona jest u nas to owszem zawsze mi pomaga, sprzata po
            sobie..z tym nie ma raczej problemu. Niekiedy jak ma wolne w szkole
            to przyjezdza i np bierze sie za sprzatanie całego domu..tak sama od
            siebie..wiec na to nie moge narzekac.
    • chalsia Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 27.11.07, 00:56
      > te "błahostki" za chwilę sprawią, że będziesz miała na nią
      alergię,
      > i zamiast super-kontaktu będziesz jej żywiołowo nie znosić.

      fakt, wiele już takich postów było.

      > faceta nie zmienisz

      no jak nie - zawsze można zmienić faceta .....................
      na innego smile)
    • frutka1 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 27.11.07, 10:55
      Widze że w tym co piszecie macie dużo racji i musze jak najszybciej
      porozmawiać z M. Nie z Młodą bo mimo tego ze dobry mamy kontakt to
      jej jeszcze"smarki u nosa wiszą" jest bardzo mało dojrzała i za nic
      na swiecie z nia jakies powazne rozmowy i jeszcze na temat jej
      zachowania..nie wyobrazam sobie.. z drugiej strony nie wiem czy sie
      tego nie boje..ponieważ obydwie długo pracowałyśmy nad kontaktem
      jaki teraz mamy. Na poczatku było fatalnie!! a nie wybaczyłabym
      sobie sytuacji gdybysmy sie pokłóciły i ja kazałabym ojcu wybierać
      miedzy nami. Wiec tak asekuracyjnie wole powiedzieć o tym mojemu M a
      On "pośle dalej".
      Co do imprezy na 18 to ja tez miałam ok 50 osób z jedna mała różnica
      ja sobie na tą impreze zapracowałam rodzice owszem troche dołozyli
      ale wiekszosc była moja. I własnei do tego tutaj pije że Ona dlatego
      ze tata ma kase wykorzystuje to na maxa.
      Najbardziej boje sie tego co napisała burza...że te błahostki moga
      zmienic sie w alergi na nia...nie wiem co wtedy by było ale narazie
      bronie sie przed takimi myślami..
      A czemu jestem taka spokojna?? Moze temu ze Jej cały tydz nie ma -
      uczy sie w innym miescie - przyjezdza dopiero do nas na weekend.
      Ale najgorsze jest to że Mój w ogóle nie podejrzewa co ja sobie
      czasmi mysle i nie wiem jak mam zaczac z nim rozmowe...
      • geos Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 27.11.07, 11:34
        > Ale najgorsze jest to że Mój w ogóle nie podejrzewa co ja sobie
        > czasmi mysle i nie wiem jak mam zaczac z nim rozmowe...

        Normalnie, że sie to w tobie długo zbierało, że najpierw wydawało ci się, że to
        nic i że może jesteś małostkowa ale to zaczyna być temat drażliwy, że lubisz ją
        i przez te rożne niby drobiazgi nie chcesz stracić z nią kontakt bo to sie w
        końcu na niej samej odbije.
        A swoja droga to matka jest rozsądna nie daje sie naciągać a nastolatka cwana bo
        korzysta gdzie sie da :o))
    • 333a13 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 28.11.07, 18:10
      Mam 27 lat i do tej pory "wskakuję rodzicom do sypialnianego łóżka"
      gdy przyjeżdżam do nich na dłużej. U mnie w domu rodzinnym zawsze w
      łóżku oglądaliśmy wspólnie tv, rozmawialiśmy itd... taki mamy
      zwyczaj... chociaż gdy przyjeżdżali ze mną do domu rodzinnego moi
      znajomi niejednokrotnie byli w szoku, że dorosła kobieta leży w
      łóżku np. ze swoim tatą i ogląda film... W związku z tym dopiero
      kilka lat temu zrozumiałam, że dla osób postronnych to może być coś
      dziwnego i niestosownego. Wydaje mi się, że Młoda mogła "wynieść"
      taki zwyczaj z poprzedniego związku. Poza tym dąży do bliskości
      rodziny i do wspólnego spędzania czasu. Musi mieć rzeczywiście dobry
      kontakt z Tobą, że pozwala sobie na taką poufałość, więc to raczej
      cecha in plus... Analizując zachowanie Młodej śmiem twierdzić
      (również na swoim przykładzie), że dzieci nawet te dorosłe nie
      patrzą na rodziców przez pryzmat ich seksualności. Dzieci raczej nie
      dopuszczają do siebie ewentualności, że rodzice prowadzą czynne
      życie seksualne... Wiem, że w/w jej nie usprawiedliwiają, ale mogą
      wiele tłumaczyć...
      pozdrawiam
      • frutka1 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 06.12.07, 16:19
        333a13 niby masz racje tyle tylko że rodzice to rodzice..a ja nie
        jestem rodzicem dlatego czuje sie troche glupio w tej sytuacji.
        Pomimo dobrego kontaktu są jakies granice..Ja tez pamietam że
        lubialam sobie z mamą poleniuchować w łożku albo pooglądać TV ale to
        była MAMA a ja nią nie jestem. A jeszcze ta nieduża róznica wieku
        między nami juz zupełnie mi sie z tym klóci. Wpadanie do naszego
        łóżka zazwyczaj odbywa sie juz późnym wieczorem kiedy to np w
        niedziele po kąpieli w skapych ciuszkach o 22 leżymy sobie przed TV.
        Ostatnio po kąpieli wchodze do sypialni a tam Młoda z tatą leży i
        oglądają TV to ja obróciłam sie na pięcie, wziełam laptopa i
        wyszłam..wiecie jak sie poczułam??
        • barbara001 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 07.12.07, 10:58
          A ja z tego co opisujesz to odnoszę wrażenie , że Twoja pasierbica traktuje
          Ciebie jak koleżankę ( razem z obowiązkami łozenia na nią, bo występujesz w
          komplecie z jej ojcem). I poniekąd odwiedziny w Waszym domu sa odwiedzinami u
          ojca ale tez trochę jakby była u kumpeli, z którą sie oglada tv i pozycza
          ciuchysmile To trochę zaburzone relacje, bo w ten sposób tracisz respekt, którym
          byc może obdarzyłaby panią w wieku taty, i głupio by było jej ładowac się do
          ojcowego wyrka. Jej wychowanie (roszczeniowe i wygodnickie) jest przerazające, w
          zupełnie dorosłym zyciu jak będzie sobie chciała je układać z facetem, to on już
          nie bedzie jej wynagradzał rozwodu rodziców, tylko jak się zmeczy jej kaprysami
          wystawi ja za drzwi, może wtedy cos dziewczyna zrozumie. Bo rzeczywiście dla jej
          dobra trzeba by ja jakos uspołecznić i odksiężniczkowaćsmile A telewizor proponuję
          wstawić do bardziej neutralnego pokoju, choć też wydaje mi się że włazi do was
          bo po prostu garnie się do ludzismile
          • alicjat5 Re: Zaczyna mnie to drażnić.... 07.12.07, 16:19
            Nie wyganiaj jej z "rodzinnego" lozka,moje (28lat i 22lata)corki tez tak
            robia,gdy wpadaja do domu.To taki atawizm-poczucie bezpieczenstwa we wspolnym
            gniezdzie,norce,jamie....Tym bardziej,ze piszesz o piciu jej matki.W koncu
            przyjezdza tylko w weekendy.
            Jeszcze troche,moze pozna jakiegos chlopca,z ktorym bedzie wolala spedzac czas
            zamiast z Wami.18lat to nadal dzieciak,ciepla jej nie odmawiajcie.
            Co do roszczen materialnych,jak najszybciej trzeba cos z tym zrobic.
            Bedzie jak u mojej siostry,pasierbica(obecnie 32letnia)zerowala na dobroci i
            hojnosci ojca ile tylko sie dalo wycisnac.Oplacone studia,studia
            podyplomowe,kupione jedno mieszkanie(na zadupiu nie bede
            mieszkac),drugie(trojmiasto mi jednak nie odpowiada).Wynajete w Wawie
            mieszkanie,zalatwiona super praca.O takich "drobiazgach" jak
            samochod,komputer,wczasy nawet nie ma co wspominac.Szwagier zawsze na
            bacznosc,gotowy spelniac zyczenia corki(wynagradzal w ten sposob brak niezyjacej
            matki).Telefony o drugiej w nocy-tatusiu jestem taka nieszczesliwa!-bo kolejny
            facet zdezerterowal,kolezanki powiedzialy "dosc".Az pewnego razu tatus odmowil
            prosbie telefonicznej o wsparcie w wysokosci 30.000zl.Uslyszal wtedy-"widze,ze
            nie mam o czym z Toba rozmawiac".I cisza trwa juz rok.Mniej wiecej w tym
            kierunku zmierzaja relacje Twego lubego i corki.
    • frutka1 macie duzo racji 07.12.07, 16:56
      Barbaro - to fakt Ona traktuje mnie jak kumpele..albo jak swoja
      przyjaciółke..dokadnie jest tak jak piszesz..wspólne
      plotkowanie..pożyczanie ciuchów..chodzenie na zakupy..i zwierzanie
      sie dosłownie ze wszystkiego ( to ze mna poszła 1 raz do ginekologa
      a nie ze swoja mammą) niestety tego nie potrafie zmienić bo z moich
      ust jakies zakazy i nakazy wygladałyby głupio.
      co do chłopaków to tez masz racje była niedawno z jakimś tam..ale
      stało sie tak jak piszesz głównie przez jej rozkapryszenie i
      egocentryzm wybuchały ogromne wojny no i sie rozstali.
      Piszesz "jakoś odksiężniczkować"...no tak tylko jak??
      Odnosnie materialnych rzeczy to az sie boje myslec co bedzie
      dalej..bo to nie chodzi o to zeby dziecku nie dawac..nie pomagać jak
      sie moze i ma pieniadze..tu chodzi o zupełnie cos innego o
      wyrobienie sobie nawykow ze na tacie moge polegać ale poruszać sie w
      brutalnej rzeczywistosci i dorosłym zyciu musze sama...a nie ciagle
      prowadzona za rączke.
      Tak mi sie wydaje.
      • cleopa Re: macie duzo racji 07.12.07, 17:52
        Trudna sprawa...fantastycznie jest miec taki super kontakt z
        pasierbica i to nalezy docenic ,oczywiście nie wolno sobioe dac
        wejść na glowę ale jezeli jest tak jak piszesz to chyba fajnie..Z
        tym wchodzeniem do waszego łóżka ..hmm tu zaczyna sie problem,bo ja
        sie tak zastanawiam czy warto niszczyc takie fajne układy przez
        kłótnie o taka sprawe...zastanawiam sie czy nie lepiej przeczekac az
        pannica zacznie życ wlasnym zyciem,bedzie miala chlopaka i swoje
        sprawy i dla Was jej po prostu bedzie miala siła rzeczy mniej...Bo
        to juz dorosla panna wiec tylko poczekac ,przeczekac chwilke ...
        Tak mysle dla dobra ogólnych stosunków i waszych przyjaznych
        ukladów...bo fajnie jest sie lubic niż np walczyc ze soba...
        Ale rozumiem Cie że Cie to drazni i męczy ..może niech mąż jej coś
        żartem wspomni że ona tak z wami jak ta przyzwoitka smile) ja bym na
        twoim miejscu nie odzywala sie i nie awanturowala...tak mysle..
        • cleopa Re: macie duzo racji 07.12.07, 17:54
          acha co do twoich kosmetyków to bym poprostu schowala w szawce
          kuferku zamykanym itp ..schowaj wynies postaw na wierzchu jakies tam
          tańsze ..trudno...Skoro mąż tyle zarabia że Tobie nie brakuje jak
          corce funduje tipsy olej ale porozmawiac z nim możesz co sadzisz..
        • frutka1 Re: macie duzo racji 07.12.07, 19:49
          No własnie szkoda mi niszczyc takich kontaktów bo wiele wysiłku
          obydwie włozyłyśmy w to żeby takie były. Przeczekac? Owszem mogę
          tyle tylko boje sie jednej rzeczy o ktorej juz byla mowa w tym
          watku, a mianowicie: ze te błahie sprawy..drobnostki...z czasem mnie
          przerosną i siłą rzeczy będe miec na nia alergie i będe dalej to
          dusic w sobie..sama juz nie wiem.
          Dziś np przyjechała po szkole prosto do nas..opowiadania o nauce..ze
          kogoś poznała że sie zauroczyła...itp. i nagle dostała jakiegoś tam
          sms i stwierdza ze jedzie na weekend do dziadków..wiecie co
          ucieszyłam sie że weekend spędzimy ja i Mój sami. Dziwne to jest bo
          ja naprawde Ją lubie bardzo Ją lubie i dlatego jest to dla mnie
          trudne do zrozumienia..bo pewne rzeczy sie kłócą. Np jak gdzies
          wyjezdzamy na weekend ( załózmy że sami) np.do znajomych albo nie ma
          nas na noc bo jakaś impreza..to Ona pilnuje domu..wbrew pozorom
          jezeli o to chodzi to jest bardzo odpowiedzialna, przewidywalna..i
          nie mamy zadnych obaw przed tym ze zostawiamy jej dom pod opieką..
          Ponieważ tak jest że Ona moze na nas liczyc i często to wykorzystuje
          ponad normę..ale to nie dziala tylko w jedna strone my tez mozemy na
          Nia liczyć - moze w mniejszym stopniu ale możemy...
          dlatego pewne rzeczy sie kłócą..i nie wiem moze to ja wyolbrzymiam
          problem???
          • roksanaa22 Re: macie duzo racji 11.12.07, 19:22
            Rozumiem cię.Sama jestem dorosłą pasierbicą.Trochę w innej sytuacji
            bo jestem mężatką i mam dwoje dzieci.
            Postaw się w jej sytuacji.Jeśli chce coś kupić (choć trzeba
            przyznać,że jej wymagania są wygórowane) a matka jej nie da to kogo
            ma prosić jak nie ojca.
            Mojego tez stać ,żeby mi fundnąć tipsy czy ubrania za 500zł ale
            nigdy tego nie dostałam.Bo moja macocha mu zabraniała twierdząc,że
            mnie rozpieści.I w ten sposób oni mieli wszystko a ja chodziam w
            dziurawych skarpetachuncertain
            A gdyby była waszą córką to nie wyprawiłabyś jej 18-stki na 70 osób
            jeśli byłoby was stać?Albo zabroniłabyś wchodzić do sypialni?
            Co do przesiadywania u was w wekeend to wiem,że cię to krępuje bo
            chcesz pobyć ze swoim mężczyzną.Ale ona też chce pobyć z ojcem.Jeśli
            wasze warunki mieszkaniowe i materialne są lepsze niż u niej w domu
            to sie nie dziwię.Ja też bedąc u ojca chciałam zakosztowac
            trochę "luksusu".Wiem,że zle robiłam bedąc z nimi non stop.Dzis to
            rozumiem-wtedy nie bardzo...
            Radzę szczerą rozmowę z tatusiem (w charakterze rady nie nakazu).
            • m-m-m Re: macie duzo racji 12.12.07, 12:10
              >>>>>A gdyby była waszą córką to nie wyprawiłabyś jej 18-stki na 70
              osób
              jeśli byłoby was stać?Albo zabroniłabyś wchodzić do sypialni?


              Ale tu nie ma co rozważać co by było gdyby. Jest córką partbera, a
              nie wspólną, to oczywiste, że jak wspólna córka traktowana nie
              będzie. Owa córka i macocha nie są nawet krewnymi w stopniu dalszym
              i nie ma żadnych powodów by dawać jej prawa krewnego stopnia
              pierwszego.
          • kicia031 Re: macie duzo racji 12.12.07, 12:29
            Dziś np przyjechała po szkole prosto do nas..opowiadania o nauce..ze
            > kogoś poznała że sie zauroczyła...itp. i nagle dostała jakiegoś
            tam
            > sms i stwierdza ze jedzie na weekend do dziadków..wiecie co
            > ucieszyłam sie że weekend spędzimy ja i Mój sami. Dziwne to jest
            bo
            > ja naprawde Ją lubie bardzo Ją lubie i dlatego jest to dla mnie
            > trudne do zrozumienia

            A dla mnie to latwe do zrozumienia, bo tez mi sie zdarza cieszyc, ze
            uplynnilam nawet WLASNE dzieci i moge spedzic troche czasu ze swoim
            aktualnym. Lubie kiedy Mala jest u nas, ale lubie tez, kiedy jej nie
            ma, jesli rozumiesz, co mam na mysli, podobnie zreszta czuje sie
            wobec swoich chlopakow wink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka