Dodaj do ulubionych

prezent pod choinkę (?!) od rodoku

17.12.07, 16:27
czuje się jakbym dostała młotkiem w łeb
zero myśli we mnie, i podłoga wiruje

rodok wystosował do sądu wniosek o rozpatrzenie przejęcia prawnej opieki nad
dziećmi dla NM
Zaznaczył w nim, że dzieci rozdzielać nie wolno

i z tego co wiem jak ex NM się zgodzi to będę macochą całodobową nie tylko dla
jego synów ale i dla 3 letniego dziecka exi...

i tym sposobem będziemy rodziną 6 osobową - a ja w przyszłym roku miałam zajść
w ciąże - zalecenie lekarza

Jak wychować 5 dzieci pracując zawodowo?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 17.12.07, 16:58
      hmmm, rozumiem Twoje uczucia, watpliwości i obawy. Rozumiem jednak
      też, ze dla tej trójki dzieci najlepiej będzie, gdy będą razem - w
      końcu są rodzeństwem - w ich własnych oczach - pełnym.

      Na razie będzie 4-ka dzieci.
      Mam dwie znajome, które są na stanowiskach menagerskich - kazda z 4-
      ką dzieci. Jedna ma dzieci w rozrzucie - studia/gimnazjum/2 x
      przedszkole, druga - podstawówka wczesna/zerówka/ wczesne
      przedszkole/niemowlak.
      Mają tez opiekunki do dzieci. Jednak najważniejsze jest to, że
      ojcowie tych dzieci mają taką pracę (albo zmienili na taką) by być
      mocno dyspozycyjnymi po katem dzieci lub móc pracowac dużo z domu.
    • braktalentu Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 17.12.07, 20:37
      Z tego co pamiętam to Ex Twojego NM jest trochę "niepoukładana".
      Sugerowałabym od razu ustalić terminy spotkań mamy z dziećmi
      sądownie. Po co dodatkowo utrudniać i tak trudny okres adaptacyjny.
      Miej nadzieję, że sąd zasądzi też alimenty na dzieci, które pozwolą
      Wam na zapewnienie im przyzwoitej opieki gdy jesteście w pracy.
      Nas było w domu 3 i mama poważnie rozptrywała adopcję jeszcze
      jednego dziecka. Oboje rodzice pracowali zawodowo. Wyszłyśmy na
      ludzi (no, prawie-smile))))). Twój NM też ma szansę swoje dzieci na
      ludzi wyprowadzić i z punktu widzenia fachowców (RODK) ma na to
      większe szanse niż mama tych dzieci. To znak, że wybrałaś
      przyzwoitego gościa. Wbrew pozorom masz szczęście dziewczyno-smile.
      Mam takie wrażenie, że dla Ciebie poza problemem macochowania
      całodobowego i akceptacji pasierbów w życiu codziennym, dodatkową
      przeszkodą jest świadomość, że nie wszystkie dzieci są biologicznymi
      potomkami Twojego NM. Może to, że jednak SĄ rodzeństwem i, że w
      niedalekiej przyszłości będą również rodzeństwem Twojego dziecka
      jakoś Ci ułatwi.
      Khaldum, czwórka, czy piątka - to już i tak bez znaczenia. Lekarz
      kazał - pacjent musi-smile. Życzę Ci i wszytkim Waszym dzieciakom,
      żebyście byli takim szczęśliwym pachworkiem jaki udało się pozszywać
      moim rodzicom.
      • konstancja16 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 17.12.07, 21:23
        > ciaza - zalecenie lekarza
        hm, troche mnie wcielo, nie wiedzialam ze teraz sie przepisuje takie
        recepty... smile

        a tak powaznie, co do opieki nad dzieciakami to troche kosmicznie
        brzmi przekazywanie obcym ludziom opieki nad malolata... bo
        zrozumialam, ze najmlodsza nie jest corka Twojego M czy NM. ja
        rozumiem, ze rodzenstwo, ale to jest (z tego co piszesz) trzylatka.
        maluda jeszcze. potrzebuje rodzicow, a nie rodzenstwa. az tak zle
        z jej prawdziwymi rodzicami? gdzie jest jej biologiczny ojciec?
        tez niewydolny opiekunczo? dziadkowie?

        moze juz to wszystko gdzies bylo, ale ja nowa jestem. podczytuje na
        biezaco, ale nie przejrzalam jeszcze calego archiwum tego forum.

        trzymaj sie!
        • chalsia Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 17.12.07, 22:42
          > maluda jeszcze. potrzebuje rodzicow, a nie rodzenstwa. az tak zle
          > z jej prawdziwymi rodzicami? gdzie jest jej biologiczny ojciec?
          > tez niewydolny opiekunczo? dziadkowie?

          ten 3-letni maluch (on) wie, że tatą jego jest właśnie NM Khaldum.
          Także w oczach prawa ojcem tego dziecka jest NM Khaldum.
          Więc nie ma innego ojca dla tego dziecka jak NM Khaldum (nawet jeśli
          w rzeczywistości nie jest on biologicznym ojcem dziecka). I te 3
          dzieci uważa się za pełne (a nie przyrodnie) rodzeństwo.
          Tak więc RODK sugeruje, że dla dobra całej trójki dzieci NM (bo tak
          to prawnie wygląda) będzie lepiej, jesli wszystkie będą pod opieką
          ojca.
          • reksia ten niechciany maluszek to więcej niż Kopciuszek 19.12.07, 12:03
            chalsia napisała:

            > ten 3-letni maluch (on) wie, że tatą jego jest właśnie NM Khaldum.
            > Także w oczach prawa ojcem tego dziecka jest NM Khaldum.
            > Więc nie ma innego ojca dla tego dziecka jak NM Khaldum (nawet
            jeśli
            > w rzeczywistości nie jest on biologicznym ojcem dziecka). I te 3
            > dzieci uważa się za pełne (a nie przyrodnie) rodzeństwo.
            > Tak więc RODK sugeruje, że dla dobra całej trójki dzieci NM (bo
            tak
            > to prawnie wygląda) będzie lepiej, jesli wszystkie będą pod opieką
            > ojca.

            Chalsia i dziewczyny słusznie podkreśliły że te dzieci są
            rodzeństwem smile))o czym w całej tej sprawie się zapomina jak nic ten
            niechciany przez tatę maluszek to więcej niż Kopciuszek

            Kopciuszka przynajmniej tata kochał smile)))))))

            a swoją drogą Khaldum będe nadal uparta,czy Twój facet zrobił
            wreszcie te badania wykluczające jego ojcostwo?w sumie te badania są
            naprawdę bardzo istotne
        • barbara001 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 11:27
          konstancja16 napisała:

          > > ciaza - zalecenie lekarza
          > hm, troche mnie wcielo, nie wiedzialam ze teraz sie przepisuje takie
          > recepty... smile
          >
          > To szczęściara jesteś Konstancjo,ze nie masz pojęcia o takich receptach i obyś
          nigdy takiej nie musiala dostac.
    • kasztanka5 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 10:50
      khaldum,
      nadzieja zqawsze umiera ostatnia.

      Szykuje sie Wam ogromna proba, ale moze sie uda to wszystko
      poskladac. Ponoc nikt nigdy nie obiecuje, ze bedzie lekko, latwo i
      przyjemnie. Musisz zwazyc wszystko i zadecydowac, czy bedziesz
      chciala.
      Kazdy wybor bedzie ciezki.
      Powodzenia. smile)

      • barbara001 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 11:33
        Khadlum, jakoś to będzie, nie martw się na zapassmile Tylko nie próbuj przekładać
        lub odkładac swojej ciąży, nie ma sensu. A i taką gromadkę da się ogarnąć. Jak
        się zorganizujecie to rzeczywiście można skorzystać z roli opiekunki raz na
        jakiś czas, znajomi nasi z taką dużą rodziną zatrudniają raz w tygodniu pania do
        pomioy w sprzątaniu (dom duży mają). Też bym usiadała z przerażenia jakby mi się
        taka niespodzianka szykowała, ale my kobiety niezniszczalne jesteśmysmileI nie
        jesteś sama, jest jeszcze przecież ojciec dzieciaków. Nie będzie źlesmile
    • ataner30 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 11:40
      troche ci zazdroszcze, ja chyba wolalabym byc macocha calodobowa niz sytuacje
      taka jak mam teraz. Po lekturze twoich postow widze ze wasza exiara jest niezle
      porypana i przede wszystkim (podobnie jak nasza) ma $$$$$ w oczach. Na trojke
      dzieci by was nizle wydoila przy alimentach. Lepiej jest wychowywac nawet
      nieswoje dzieci niz placic wygorowane alimenty, przezywac strach gdy tylko grozi
      utrata pracy i komornik moze lada moment zapukac do drzwi, no i przede wszstykim
      odmawiac sobie i swoim dzieciom wsytstkiego bo przeciez trzeba zaplacic alimenty
      ktore exiara w czesci przeznaczy na swoje potrzeby (w waszym przypadku napewno
      tak jest bo pamietam jakie sumy zada od was exiara).

      Jezeli chodzi o dziecko exiary ktorego ojcostwa twoj M nigdy nie zaprzeczyl.
      Poradzcie sie dobrego prawnika. Na forum gazety czytalam o przypadku gdy ojcu po
      wielu latach udalo sie zaprzeczyc ojcostwa nie jego dziecka. Wprawdzie taki
      ojciec ma na to zaledwie pol roku, ale gdy ten okres uplynie moze w jego imieniu
      odpowiedni wniosek do sadu wniesc prokurator. Tylko ze twoj NM nie powinien
      tamtego dziecka traktowac jak swoje, tzn. robic mu prezentow, spedzac z nim czas
      itd. wtedy sad uznaje ze pomiedzy dzieckiem a "ojcem" wytworzyla sie wiez i dla
      dobra dizecka nie mozna jej zerwac (czy cos w tym stylu, juz nie pamietam). W
      kazdym razie zaprzeczenie ojcostwa jest mozliwe.
      • barbara001 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 11:48
        No ale jak to ma być? odda dzieciaka do domu dziecka? Z tego co pamiętam to M
        Khadlum jest związany z tym chłopcem (popraw mnie Khadlum jesli się mylę, ale
        pamiętam to z innych postów). Z tym małym rzeczywiście jest trudna sytuacja ale
        on jest i nikt nie zasługuje na to by traktowac go jak zbędny przedmiot. I
        jeszcze przecież jest rodzeństwo, które się z nim wychowuje, i więź między nimi
        jest na pewno.
        • ataner30 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 14:41
          mi sie jakos tak kojarzy ze nie jest za bardzo zwiazany (ale moze sie myle). Z
          tego co pamietam z postow khaldum to exiara zawsze zmuszala NM'a zeby razem ze
          swoimi dziecmi zabieral tez tamto "kukulcze jajeczko".

          Ja nie twierdze ze nalezy oddac dziecko do domu dziecka. Po prostu NM khaldum
          nie jest jego ojcem i nie jego sprawa co sie z dzieckiem stanie, niech sie
          zajmie nim jego matka. A jezeli matka nie zechce? To ONA go odda do domu dziecka
          a nie partner khaldum i to JEJ sumienie obciazy. Facet nie jest ojcem tego
          dziecka, dalsze lozenie na jego utrzymanie jest zbrodnia wobec jego wlasnych
          dzieci ktorym przez to pogarsza sie sytuacja materialna.

          Jezeli chodzi zas o rodzenstwo ktore z tym dzieciaczkiem moze byc zwiazane i
          panstwo uzna ze dzieciaczek powinien sie wychowywac z rodzenstwem to jest
          jeszcze cos takiego jak instytucja rodziny zastepczej. I o taki status powinni
          sie w tej sytuacji starac khaldum i jej partner (oczywiscie przy zalozeniu ze
          wczesniej uda sie zaprzeczyc ojcostwu).
          • barbara001 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 14:48
            Jak prawnie zostanie rozwiązany problem chłopca i nowej rodziny to już sprawa
            Khadlum. Odnośnie jego więzi, przyznam nie pamiętam dokładnie, ale jeśli Rodek
            zaleca opiekę ojcu z zaznaczeniem nie rozdzielnia rodzeństwa to należy rozumieć
            dokladnie tak jak jest to napisane. Trudna sytuacja, ale nie beznadziejna.
          • chalsia Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 23:46
            > a nie partner khaldum i to JEJ sumienie obciazy. Facet nie jest
            ojcem tego
            > dziecka, dalsze lozenie na jego utrzymanie jest zbrodnia wobec
            jego wlasnych
            > dzieci ktorym przez to pogarsza sie sytuacja materialna.

            Zbrodnia twierdzisz? To ciekawe. Jak w takim razie określiłabyś np.
            ludobójstwo? No i patrz - w czasie takiej np. IIgiej wojny światowej
            obcy ludzie ratowali całkiem bezinteresownie cudze dzieci, i to
            nawet Żydowskie, narażając swoje dzieci na niebezpieczeństwo. To Ci
            dopiero zbrodnia była.
            • ataner30 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 19.12.07, 11:44
              chlasia mysle ze sie zagalopowalas nieco w porownaniach. ale nie podejmuje sie
              ci tego wytlumaczyc, mysle ze nie dam rady. Acha od dzisaij cie wyszarzam i nie
              bede juz odpowiadac na twoje posty wiec jezeli w przyszlosci zamierzasz mi zadac
              rownie bezsensowne pytania to brak odpowiedzi nie bedzie oznaczal ignorancji
              tylko to ze twojego postu po prostu nie przeczytam.
          • braktalentu Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 19.12.07, 10:56
            A jezeli matka nie zechce? To ONA go odda do domu dzieck
            > a
            > a nie partner khaldum i to JEJ sumienie obciazy.

            A jak matka w dniu oddania dziecka do domu dziecka się rozchoruje i
            to NM Khaldum pojedzie z Nim do instytucji to czyje sumienie to
            obciąży? Jego, czy Jej?
            Dziewczyno, czy Ty wiesz wogóle co to jest sumienie?
            To jest taki system operacyjny, który nie pozwala przejść obok
            cudzego nieszczęścia, nawet kiedy się go nie widzi i kiedy nas nie
            dotyczy.
            Niestety działa prawidłowo tylko u przywoitych ludzi.
            • ataner30 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 19.12.07, 11:39

              > A jak matka w dniu oddania dziecka do domu dziecka się rozchoruje i
              > to NM Khaldum pojedzie z Nim do instytucji to czyje sumienie to
              > obciąży? Jego, czy Jej?

              wyciagasz zbyt daleko idace wnioski. Matka sie rozchoruje? To inna bajka. Matka
              moze nawet umrzec - tylko ze nie o tym mowimy. Mowimy o tym ze matka dziecka NIE
              CHCE.

              > Dziewczyno, czy Ty wiesz wogóle co to jest sumienie?
              wiem

              > To jest taki system operacyjny, który nie pozwala przejść obok
              > cudzego nieszczęścia, nawet kiedy się go nie widzi i kiedy nas nie
              > dotyczy. Niestety działa prawidłowo tylko u przywoitych ludzi.

              wiedz co jak kiedys bede miala troche czasu to moze ci opisze czym sie konczy
              przyzwoitosc wobec bylej zony smile))) Bo sama mam w domu czlowieka przyzwoitego i
              exiara zalatwila go na cacy. Przy okazji zalatwila rowniez mnie i nasze dziecko,
              sama zapewniajac sobie (podkreslam SOBIE) wygodne kosztem naszej pracy i
              zdrowia. Naprawde gdybys znala historie mojego M. to nie dziwilabys sie dlaczego
              jestem taka stanowcza we wszystkim co dotyczy bylych zon, alimentow itd.
              Zawsze na tym forum bede to powtarzac, przyzwoitosc wobec bylej zony - tak ale
              ograniczona do minimum i sformalizowana najbardziej jak sie da.
              Acha gdybym 5 lat temu przeczytala taki post jak ten ktory wlasnie pisze bym
              prawdopodobnie zareagowala tak jak ty. Pozdrawiam i zycze zebys za 5 lat nadal
              pisala posty o sumieniu, przyzwoitosci i innych takich pierdolkach wobec bylych
              zon.
              • barbara001 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 19.12.07, 19:19
                Ale tu nie chodzi o przyzwoitość względem byłej zony, tylko chodzi o dzieci, a
                konkretnie o jednego małego kukułczego podrzutka.


                Rękodzieło artystyczne prosto z Ameryki Łacińskiej.
                Fajnos prezentos !!!!
                www.cuentolatino.pl/
                • ataner30 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 20.12.07, 17:25
                  > Ale tu nie chodzi o przyzwoitość względem byłej zony, tylko chodzi o dzieci, a
                  > konkretnie o jednego małego kukułczego podrzutka.

                  moim zdaniem przyzwoitosc ta wyjdzie khaldum bokiem. Posrednio jest to
                  przyzwoitosc wzgledem bylej zony. TO jest nadal jej dziecko i khaldum nie bedzie
                  miala do niego zadnych praw. Za pare lat uslyszy ze nie jest jego matka i nie ma
                  mu mowic co ma robic. A dzieckiak zawsze bedzie trzymal strone biologicznej
                  matki nie macochy (zreszta khaldum nawet nie jest jego macocha, bo NM nie jest
                  jeego ojcem).
                  • joanna9969 Do Ataner 20.12.07, 17:51
                    widze ze ty posiadlasc zdolnosc widzenia przyszlosci ktorej ja niesety nie
                    posiadam , czy moglabym cie tylko prosic o numery na toto-lotka na piatek ?
                    • ataner30 Re: Do Ataner 20.12.07, 18:12

                      > widze ze ty posiadlasc zdolnosc widzenia przyszlosci ktorej ja niesety nie
                      > posiadam , czy moglabym cie tylko prosic o numery na toto-lotka na piatek ?

                      jezeli ktos jedzie 150 km/h pod prad na ulicy jednokierunkowej to moze i
                      przezyje ale prawdopodobienstwo ze zginie jest dosc spore prawda?
                      Fakt ze ktos kto nigdy nie byl kierowca moze naiwnie wierzyc ze uda mu sie
                      przezyc w takich warunkach. Ale wiekszosc kierowcow stwierdzi ze taka jazda
                      skonczy sie tragedia.

                      BTW: numerow totolotka nie da sie przewidziec. Nie rzadza tu zadne reguly i
                      doswiadczenie nie ma nic do rzeczy, wiec sorry ale nie moge ci pomoc.
          • nangaparbat3 czy ja śnię????????????? 23.12.07, 00:27
            ataner30 napisała:
            Facet nie jest ojcem tego
            > dziecka, dalsze lozenie na jego utrzymanie jest zbrodnia wobec jego wlasnych
            > dzieci ktorym przez to pogarsza sie sytuacja materialna.

            O ile sie nie mylę, pozostałe dzieci NM Khaldun to przyrodnie, ale jednak
            rodzeństwo tamtego. Zbrodnią wobec kogokolwiek jest utrzymywania jego brata/siostry?
            Chyba rozum Ci odjelo.
      • lilith76 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 14:33
        Przed khaldum trudne wyzwanie. Sama nie mam pojęcia co doradzić. Ale ja naiwna idealistka jestem i kiedyś jako nastolatka roiłam sobie tworzenie rodzinnego domu dziecka (tiaaaaaaaa).

        I ataner jak ty to sobie wyobrażasz - tata powie dwójce starszych, że ich najmłodszy brat poszedł do domu dziecka/został z dysfunkcjonalną matką, bo to nie jego nasienie i ma go w dupie? Piękna praca nad autorytetem rodzicielskim... I piękna postawa przed sądem, który dostanie z RODKu info, że dla dobra psychiki dzieci lepiej ich nie rozdzielać, a tu się nagle okaże czyja psyche ma priorytet.
        • ataner30 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 14:47
          lilith wyslalam swoj post nie czytajac wczesniej twojego i mysle ze
          odpowiedzialam na twoje pytanie jeszcze go nie znajac smile

          Rodzina zastepcza, rodzinny dom dziecka to pokrewne pojecia. Moim zdaniem nic
          dobrego z tego nie wyjdzie jezeli khaldum i NM "na sile" zmusza sie do
          wychowania nie swojego dziecka. Sorry ale oprocz idealow jeszcze w zyciu wazna
          jest strona materialna. Khaldum i jej partner beda wkrotce mieli 4 swoich
          biologicznych dzieci i natyraja sie niezle zeby je utrzymac. Jezeli partner
          khaldum zaprzeczy ojcostwu tegoz dziecka i wystapi z wnioskiem o nadanie mu
          statusu rodzica zastepczego wtedy ma szanse otrzymac od panstwa srodki na jego
          utrzymanie i wychowanie - tylko tyle chcialam powiedziec.
          • lilith76 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 18.12.07, 15:37
            To miałoby sens, tylko nie wiem, czy jest możliwe do przeprowadzenia.
    • khaldum a ja siedzę i siedzę ..... 18.12.07, 17:53
      i NIE myślę, co ma być to będzie

      Tak mi kołacze po głowie motto Scarlett, Jutro też jest dzień - pomyślę o tym jutro

      To jutro dla mnie to dzień kolejnej rozprawy i to co się na niej wydarzy.
      Po rozmowie z NM wiem, że to jest wniosek - od wniosku do decyzji jeszcze długa
      droga (ponoć)

      Matka musi wyrazić zgodę.


      Ja bym musiała przejść badania w Rodoku czy się nadaję (toż będzie jazda, jak
      wyjdzie że pedagog ma "raczej negatywne" uczucia do dziecka 3 letniego i raczej
      ambiwalentne podejście do dzieci pozostałych.

      Oddałam się pracy fizycznej (bo odmóżdża) - dziś odkurzyłam (!) schody w
      kamienicy od 2 piętra po parter, i zrobiłam kilogram łazanek na święta. Zrobiłam
      remanent w magazynie, przerzuciłam przy tym z tonę towaru i chyba jest mi lepiej.

      chyba

      i cieszę się bo dziś zamontowali mi okna na budowie i dom nabrał kształtu...
      Tylko jak ja w 2 sypialniach po 10 metrów pomieszczę 5 dzieci ???

      a to idę posprzątać coś ... żeby nie myśleć

      jestem wstanie wyobrazić sobie starszych chłopaków ale dziecko exi ???!!!-
      widziałam je 3 razy w życiu i o 3 razy za dużo

      jessssu
      • konstancja16 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 18.12.07, 18:03
        > Tylko jak ja w 2 sypialniach po 10 metrów pomieszczę 5 dzieci ???

        pietrowe lozka? spanie na dwie zmiany? smile)

        trzymaj sie, jak czytam Twoja historie, to nasz malolat w liczbie
        sztuk JEDEN wydaje mi sie mieta z bubrem.
      • reksia Re: a ja siedzę i siedzę ..... 19.12.07, 12:17
        jak to powiedział Boguś Linda do jednej ze swoich partnerek "Ty
        stara dooopa jesteś" i ja Ci Khaldum powiem to samosmile))) "Ty stara
        doopa jesteś"i dasz sobie radę, ale tego maluszka w tej całej
        sytuacji uwierz szkoda.
      • joanna9969 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 19.12.07, 16:42
        Mnie tez musze przyznac troche zastanawia ta zywiolowa niechec doroslej kobiety
        ,matki ,psychologa (!!) do bogu ducha winnego 3 latka . Wyczowam tu jakies
        drugie dno , moze fakt ze to ojcostwo lub nie NM khaldum nie jest tu tak do
        konca wyjasnione nie wiadomo dlaczego?.
        Mi obcej osobie jest tego dzieciaka tak po prostu po ludzku szkoda ,
        nie ma chyba nic goirszego niz zyc w przekonaniu ze nikt nie nie chce
        .
        • ataner30 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 19.12.07, 17:26
          > Mi obcej osobie jest tego dzieciaka tak po prostu po ludzku szkoda ,
          > nie ma chyba nic goirszego niz zyc w przekonaniu ze nikt nie nie chce

          to sie nim zaopiekuj i wez go na wychowanie, chcesz?
          • barbara001 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 19.12.07, 19:20
            Wiesz ataner, nie ładnie tak rozporządzać cudzymi dziećmi, doprawdy.
            • ataner30 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 19.12.07, 20:45
              nie wierze czy naprawde trzeba tak wszystko "krowie na rowie"? Ja nie
              rozporzadzam tym dzieckiem, uzylam tylko przenosni.

              Latwo jest komus mowic co powinien zrobic, czuc, myslec. Jeszcze latwiej
              krytykowac ze czegos nie chce zrobic albo ze czuje niechec do kogos. Latwo tez
              uzywac wznioslych slow o przyzwoitosci, uczciwosci, sumieniu i innych takich. A
              ja pytam ile z was szalachetne niewiasty zaopiekowaloby sie nieswoim dzieckiem
              majac na utrzymaniu gromadke wlasnych? No ile? Domy dziecka sa przepelnione, czy
              wiecie ile dzieci oddaloby wszystko gdyby na swieta ktos je przygarnal i
              pozwolil je im spedzic w rodzinnej atmosferze. Ile z was na te swieta zaprosilo
              do swojego domu choc jedno dziecko z domu dziecka? Tylko na 2 dni swiat nie na
              cale zycie. Bardzo latwo sobie gebe wycierac wznioslymi slowami o bohaterstwie,
              przyzwoitosci, ratowaniu dzieci zydowskich i pouczac jak to inni powinni byc
              szlachetni i wziac odpowiedzialnosc za nieswoje dziecko. Podczas gdy samemu
              swoja "szlachetnosc" wyraza sie raz do roku wysylajac przelew na WOSP w styczniu
              lub paradujac po kosciele do domu z przyklejonym czerwonym serduszkiem. O tak to
              jest szlachetne a jak super gasi wyrzuty sumienia. Wesolych Swiat.
              • chalsia Re: a ja siedzę i siedzę ..... 19.12.07, 23:46
                > szlachetni i wziac odpowiedzialnosc za nieswoje dziecko. Podczas
                gdy samemu
                > swoja "szlachetnosc" wyraza sie raz do roku wysylajac przelew na
                WOSP w styczni
                > u
                > lub paradujac po kosciele do domu z przyklejonym czerwonym
                serduszkiem

                czyzbys pisała to biorąc siebie na przykład?
                Bo mnie akurat cytowany opis nie dotyczy.
                • ataner30 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 18:07
                  > Bo mnie akurat cytowany opis nie dotyczy.

                  chalsia, nie spodziewalabym sie zebys choc zlotowke kiedykolwiek przekazala na
                  WOSP. Wszak tego wydatku nijak nie da sie dopisac do wydatkow na twoje dziecko i
                  potem to przedstawic na sprawie o alimenty.
                  Chociaz.... jakbys tak poglowkowala to moze daloby sie naciagnac. Do 13 stycznia
                  masz jeszcze troche czasu, tylko ... jesli zdecydujesz sie dac do puszki to nie
                  zapomnij wziac potwierdzenia od wolontariusza smile))))))))))
                  • chalsia Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 23:31
                    > chalsia, nie spodziewalabym sie zebys choc zlotowke kiedykolwiek
                    przekazala na
                    > WOSP. Wszak tego wydatku nijak nie da sie dopisac do wydatkow na
                    twoje dziecko
                    > i

                    zapomniałas mnie wyszarzyć, bo obiecywałas, że już nie będziesz
                    odpisywac na moje posty?
                    Fakt - nie daję złotówki na WOSP.
                    Daję dużo więcej, nie tylko WOSP, i nie tylko kasę.
                    Dlatego opis Twój mnie nie dotyczył i w związku z tym uznałam, że
                    przykład musialaś wziąć chyba z siebie.
              • braktalentu Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 12:08
                Latwo tez
                > uzywac wznioslych slow o przyzwoitosci, uczciwosci, sumieniu i
                innych takich. A
                > ja pytam ile z was szalachetne niewiasty zaopiekowaloby sie
                nieswoim dzieckiem
                > majac na utrzymaniu gromadke wlasnych? No ile?

                Z gazetowego forum znam co najmniej trzy panie, które to zrobiły.
                Razem z moimi rodzicami to już cztery rodziny. My + dwie
                zaprzyjaźnione pary to razem siedem rodzin, które nie biorą sierotki
                na święta, ale przejęły odpowiedzialność za swoje, choć
                NIEBIOLOGICZNE dzieci na resztę życia.

                Nikt tu nie krytykuje Khaldum. Myślę, że wszystkie tu jesteśmy
                przekonane, że Jej sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Nikt też
                nie napisał Khaldum, co ma czuć i myśleć. Staramy się Ją wesprzeć,
                przedstawiając argumenty przemiawiające na korzyść maluszka, który
                pojawi się u Niej w domu z pozostałymi dziećmi. Po prostu dla
                wszystkich (poza Tobą) jest jasne, że Khaldum to duża dziewczynka,
                która ze swoimi emocjami będzie potrafiła sobie poradzić. W
                ostateczności może odejść od NM-a. A trzylatek? Jaki ma wybór?
                Przerzucenie odpowiedzialności na byłą żonę nie jest rozwiązaniem
                problemu, tylko jego przemieszczeniem.

                I taka reflakcja mnie nachodzi coraz częściej, że każdy ma taką Ex,
                na jaką sobie zasłużył.
                • kicia031 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 13:36
                  > I taka reflakcja mnie nachodzi coraz częściej, że każdy ma taką
                  Ex,
                  > na jaką sobie zasłużył.

                  Tym razem ja wyjatkowo sie zgodze z braktalentu. w tym dokladnie
                  tkwi problem - samisobie wybieramy partnera / partnerke, mamy
                  dzieci, rozstajemy sie - czesto niekulturalnie - a potem nagle
                  okazuje sie, ze zwiazalismy sie z nowa inkarnacja hanibala Lectera?
                  Wolne zarty.
                • ataner30 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 17:19
                  > Nikt tu nie krytykuje Khaldum. Myślę, że wszystkie tu jesteśmy
                  > przekonane, że Jej sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Nikt też
                  > nie napisał Khaldum, co ma czuć i myśleć.
                  > Staramy się Ją wesprzeć,
                  > przedstawiając argumenty przemiawiające na korzyść maluszka, który

                  ja tez sie staram ja wesprzec przedstawiajac argumenty przemawiajace na korzysc
                  JEJ i JEJ i NM'a dzieci. Takie jest moje zdanie i je wyrazilam. Tylko ze ja
                  nikomu kto mysli inaczej niz ja nie zarzucam braku przyzwoitosci i braku
                  sumienia. Kazdy ma wlasny obraz sytuacji na podstawie wlasnego zycia i wlasnych
                  doswiadczen.

                  > Z gazetowego forum znam co najmniej trzy panie, które to zrobiły.
                  > Razem z moimi rodzicami to już cztery rodziny. My + dwie
                  > zaprzyjaźnione pary to razem siedem rodzin, które nie biorą sierotki
                  > na święta, ale przejęły odpowiedzialność za swoje, choć
                  > NIEBIOLOGICZNE dzieci na resztę życia.

                  chcesz powiedziec ze majac wlasne dzieci przyjelas pod swoj dach dziecko osoby
                  ktora przez ostatnie lata intensywnie starala sie zniszczyc twoje zycie?
                  • chalsia Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 23:34
                    > chcesz powiedziec ze majac wlasne dzieci przyjelas pod swoj dach
                    dziecko osoby
                    > ktora przez ostatnie lata intensywnie starala sie zniszczyc twoje
                    zycie?

                    o to akurat nie pytałaś.

                    Twoje pytanie brzmiało:
                    > chcesz powiedziec ze majac wlasne dzieci przyjelas pod swoj dach
                    dziecko osoby
                    > ktora przez ostatnie lata intensywnie starala sie zniszczyc twoje
                    zycie?
                    • chalsia Re: a ja siedzę i siedzę ..... errata 20.12.07, 23:45
                      poprzedni post winien brzmieć:

                      > chcesz powiedziec ze majac wlasne dzieci przyjelas pod swoj dach
                      > dziecko osoby ktora przez ostatnie lata intensywnie starala sie
                      > zniszczyc twoje zycie?

                      o to akurat nie pytałaś.

                      Twoje pytanie brzmiało:

                      > A ja pytam ile z was szalachetne niewiasty zaopiekowaloby sie
                      > nieswoim dzieckiem majac na utrzymaniu gromadke wlasnych? No ile?
              • reksia Re: a ja siedzę i siedzę ..... 21.12.07, 10:28
                ataner30 napisała:
                A
                > ja pytam ile z was szalachetne niewiasty zaopiekowaloby sie
                nieswoim dzieckiem
                > majac na utrzymaniu gromadke wlasnych? No ile? Domy dziecka sa
                przepelnione, cz
                > y
                > wiecie ile dzieci oddaloby wszystko gdyby na swieta ktos je
                przygarnal i
                > pozwolil je im spedzic w rodzinnej atmosferze. Ile z was na te
                swieta zaprosilo
                > do swojego domu choc jedno dziecko z domu dziecka? Tylko na 2 dni
                swiat nie na
                > cale zycie. Bardzo latwo sobie gebe wycierac wznioslymi slowami o
                bohaterstwie,
                > przyzwoitosci, ratowaniu dzieci zydowskich i pouczac jak to inni
                powinni byc
                > szlachetni i wziac odpowiedzialnosc za nieswoje dziecko.


                Problem tych dzieci to konieczny a jednocześnie bardzo skomplikowany
                system adopcyjny.
                Spróbuj adoptować zobacz jak to wygląda w Polsce i dopiero póxniej
                pogadamy.Moja szwagierka czekała SIEDEM LAT zanim umożliwiono jej
                adoptowanie dziecka.Mówi Ci to coś??
                • chalsia Re: a ja siedzę i siedzę ..... 21.12.07, 10:45
                  > > pozwolil je im spedzic w rodzinnej atmosferze. Ile z was na te
                  > swieta zaprosilo
                  > > do swojego domu choc jedno dziecko z domu dziecka? Tylko na 2
                  dni
                  > swiat nie na
                  > > cale zycie.

                  aaa, właśnie - o ile dobrze pamiętam akurat tego robić się nie
                  powinno - czyli wziąć jeden jedyny raz. Zapraszanie do siebie dzieci
                  z domów dziecka raz tygodniu/na święta czy jakkolwiek to ustalono ma
                  się odbywac regularnie czyli ludzie także muszą się zobligować do
                  utrzymania częstotliwości spotkań. Był na ten temat kiedys duzy
                  artykuł.
          • joanna9969 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 19.12.07, 19:53
            Ataner
            ja sie naprawde nie dziwie braku entuzjazmu do opieki nad 3 nadprogramowych
            dzieci ... w ogole to jestem pelna podziwu dla bohaterki watku bo ja bym sie na
            cos takiego napewno nie zdecydowala ...jednak jej wyrazna i wybitna niechec to
            tego akurat dziecka mnie naprawde zastanawia a szkoda mi go swoja droga
            • yuka66 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 09:48
              jednak jej wyrazna i wybitna niechec to
              tego akurat dziecka mnie naprawde zastanawia

              A nie przyszlo ci do glowy, ze to akurat dziecko nie jest, ani jej
              ani jej meza.
              • joanna9969 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 15:41
                no to teraz wszystko jast jasne ..
                cudze dzieci mozna sobie nienawidzic bez zadnych specjalnych przyczyn i powodow
                ... bo one nie nasze sa a zyja sobie po prostu na zlosc
                • konstancja16 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 16:17
                  o rany, nie wywracajmy kota ogonem. wiadomo, ze dziecko juz jest w
                  rodzinie, ktos sie musi nim zajac i byc moze bedzie to khaldum.

                  nie zmiena to faktu, ze nie jest ona tym zachwycona. 'cudze dzieci
                  mozna sobie nienawidziec' - bez sensu ten komentarz. cudze dzieci
                  moga pozostac obojetne, mozna sie nimi w ogole nie przejmowac. tym
                  szkrabem trzeba sie zajac mimo braku cieplych uczuc do niego. moze
                  cieple uczucia przyjda a moze niechec sie spoteguje, nie wiadomo.
                  emocje czasem wymykaja sie rozsadkowi.
                  • joanna9969 Re: a ja siedzę i siedzę ..... 20.12.07, 16:45
                    staralam sie aby moja odpowiedz poziomem intelektualnym dorownala do komentarza

                  • kicia031 A mnie zdziwilo 20.12.07, 16:53
                    Wszyscy piszecie o tym, ze Khaldum bedzie sie zajmowac dodatkowa 3
                    dzieci, nie wiem czemu? Przeciez one maja ojca (nawet najmlodszy
                    oficjalnie go ma!!!!!)!
                    Jestem pewna, ze Khaldum bedzie swojemu partnerowi na pewno pomagac
                    w zajmowaniu sie dziecmi, ale do licha ciezkiego, zaczyna sie
                    patrzenie na sprawe tak, jakby to mial byc obowiazek spadajacy
                    wylacznie na jej barki!

                    Nie lubie wypowiedzi z serii, ze macoicha nic nie musi, bo dla mnie
                    jest oczywiste, ze w ogole nikt nic nie musi, tylko wiekszosc ludzi
                    chce. Ale dlaczego od razu zakladamy, ze to na Khaldum spadnie
                    zajmowanie sie dziecmi?
                    • barbara001 Re: A mnie zdziwilo 20.12.07, 18:49
                      No wiadomo, że nie tylko na Khadlum ale na nią też, jakby co. A co z ojcem
                      biologicznym tego malucha?
                    • khaldum Re: A mnie zdziwilo 20.12.07, 19:53
                      no bo przecież ja się nimi zajmować nie będę... rofl
                      pfff
                      tzn

                      jak będę robić śniadanie, to dla swojej córki i dla swojego NM, co chłopcy zjedzą to sprawa NM -
                      idąc dalej będę kupować dla 3 osób jedzenie i dla 3 gotować, a NM sam będzie pichcił dla synów i sam będzie latał po dodatkowe kotlety

                      i pranie też podzielę tak, żeby broń boże chłopców rzeczy nie prać i oby rzeczy nie prasować

                      idąc dalej do szkoły zawiozę swoją córkę, a chłopców zawiezie tata - szczegół, że pewnie będą chodzić do jednej szkoły

                      jak będę jechała na wakacje, to nad woda będę pilnować swojej córki, a że pozostała 3 się utopi to nie moja sprawa...

                      no a jak NM wyjedzie służbowo na 3 dni, to jego synów zamknę w komórce, żeby się przypadkiem nimi nie zająć

                      długo bym mogła jeszcze takie absurdy wypisywać, a prawda jest taka, że obowiązki w opiece i wychowywaniu dzieci /w sytuacji, gdy wiosek wejdzie w życie/ będą podzielone pomiędzy wszystkich dorosłych czyli i mnie i NM.

                      wychowywać, no tak z tym, że w przypadku 3 letniego syna exiary, którego nie lubię, nie znoszę, nie trawię po prostu wzbudza we mnie agresję najpierw trzeba będzie przeprowadzić socjalizację. Przypuszczam, że nawet Superniania TVN musiała by na to z rok poświęcić.
                      jedyne słowo które krzyczy (krzyczy nie mówi) to NIE ! do tego cały zestaw plucia, kopania, wrzasku, rzucania się na podłogę, gryzienia, gdy nie zrobisz, nie dasz mu tego co chce.To dziecko nie pozwala się dotknąć. Pluje jedzeniem ku zachwytom babci, że Krzysiu zjadł parówkę smile

                      noż kurde jak małpka jest głodna to też zje banana, a 3 latek wypluwający i wkładający ponownie do buzi jedzenia nie nalezy do rzeczy które mnie rajcują.

                      a Moja niechęć do tego dziecka?
                      nie jest dzieckiem NM
                      pojawiło się w naszym życiu gdy miało 1,5 roku po tym jak NM poinformował jego matkę o tym, że wie o tym, że ma innego ojca - i to pojawienie się było na zasadzie: jak chcesz się widzieć ze swoimi synami musisz zabrać całą 3.
                      Było to zrobione z perfidnym uśmiechem na twarzy i pytaniem tu cytata: " a co kurw.e dziecko małe przeszkadza?"
                      To jest dziecko kobiety która nie ukrywa, że zrobi wszystko żeby nam zrujnować życie - robi to.
                      I jest tak podobne do matki fizycznie, że widzę jej twarz jak na nie patrzę. Ne ma tylko jeszcze tego perfidnego pełnego nienawiści i dzikiej satysfakcji spojrzenia.

                      no i pomyślicie sobie jaka ze mnie wredna .... /tu wkładamy epitety/

                      tylko, weźcie pod uwagę, że nie powiedziałam: NIE zgadzam się.
                      Boję się jak nie wiem co. Jestem przerażona.

                      2 lata temu kiedy widziałam jak dzieci są zaniedbywane przez matkę, rozważałam z NM przejęcie opieki, ale ona nie chciała się na to zgodzić. I wiedziałam, że im dalej w las tym będzie gorzej, ale mi do głowy nie przyszło, że po takim czasie pojawi się opcja tego, że dzieci mają mieszkać z nami.


                      i idę się zająć śledziami na wigilię, bo czas ucieka

                      • chalsia Re: A mnie zdziwilo 20.12.07, 23:42
                        Ja tez mam takie odczucie, że Twoje uprzedzenie do tego dziecka ma
                        związek z tym, że nie masz pewności, że NM nie jest jego ojcem
                        (kiedyś juz na ten temat byla dyskusja w innym wątku).
                        Zrobiłaś testy i na 100% wiesz, że to nie jest dziecko NM?

                        Co bym zrobiła na Twoim miejscu w obliczu opieki nad cała 3-ką?
                        Poszłabym popracować z terapeutą nad zmianą nastawienia do tego
                        malucha. IMHO tylko to może pomóc Wam wszystkim.
                        • khaldum Re: A mnie zdziwilo 21.12.07, 11:21
                          oj Chalsiu,

                          wynik testów nie trafił ani do Rodoku, ani do sądu..

                          W rodoku, jest to odnotowane, exia nie zaprzeczyła faktowi choć siedziała obok
                          NM, ale Panie stwierdziły, że wyniki testu nie mają żadnego znaczenia gdyż:
                          - dziecko prawnie jest jego, bo nie zaprzeczył ojcostwu w ustawowym terminie
                          - więź emocjonalna pomiędzy 3 latkiem a bratem 13 letnim jest większa niż
                          pomiędzy matką a 3 latkiem i tym samym dzieci nie mogą być rozdzielone,
                          - 13 latek oświadczył, że chce mieszkać z ojcem

                          Inne ustalenia są jeszcze lepsze, ale to już nawet nie chce mi się pisać,
                          największym absurdem są 2 weekendy w miesiącu od piatku do niedzieli w miejscu
                          zamieszkania ojca, bo przecież biedna kobieta będzie do nich musiała jechać 300
                          km, a nie stać jej na jazdę tam i spowrotem z 3 dzieci.
                          Jak sąd to przyklepie, to przyjdzie mi 6 dni w miesiącu gościć exiarę pod swoim
                          dachem
                          ROFL

                          przed 13 ale chyba się napiję, jak o tym pomyślę

                          taaa albo idę zamordować karpie
                          • chalsia Re: A mnie zdziwilo 21.12.07, 11:38
                            > wynik testów nie trafił ani do Rodoku, ani do sądu..

                            i dobrze, bo przecież nie o to chodziło ( a i tak prawnie by to nic
                            nie zmieniło). Przynajmniej to zostalo wyjasnione. Ale tym bardziej
                            dziwie się Twojej takiej niechęci do tego malucha, a jako pedagog
                            wiesz, że jego złe zachowanie w tym wieku jest jak najbardziej do
                            skorygowania (choć to wymaga pracy oczywiście smile)

                            > Inne ustalenia są jeszcze lepsze, ale to już nawet nie chce mi się
                            pisać,
                            > największym absurdem są 2 weekendy w miesiącu od piatku do
                            niedzieli w miejscu
                            > zamieszkania ojca, bo przecież biedna kobieta będzie do nich
                            musiała jechać 30
                            > 0
                            > km, a nie stać jej na jazdę tam i spowrotem z 3 dzieci.
                            > Jak sąd to przyklepie, to przyjdzie mi 6 dni w miesiącu gościć
                            exiarę pod swoim
                            > dachem

                            Uppps. No cóż, do sądu poszłabym z propozycją następującą - wizyty z
                            miescu zamieszkania dzieci z prawem zabierania ich z domu tzn chodzi
                            o to, że może z nimi spędzać sobotę i niedzielę ale dziecaki nocują
                            w domu (u Was) a mama sobie śpi w hotelu/przytułku czy gdzie tam (bo
                            nie ma mocy, która zmusiłaby do nocowania jej u Was). DLatego też
                            piątek powinien "wypaść" z kontaktów - no bo szkoła itp, no chyba,
                            ze po prostu w piątek będą szli np. wieczorem do kina i tyle.

                            > przed 13 ale chyba się napiję, jak o tym pomyślę
                            >
                            > taaa albo idę zamordować karpie

                            sugeruję i jedno i drugie - jak się skujesz to więcej wysiłku i
                            czasu zajmie Ci punkt drugi smile)
                          • kicia031 Re: A mnie zdziwilo 21.12.07, 11:41
                            Inne ustalenia są jeszcze lepsze, ale to już nawet nie chce mi się
                            pisać,
                            > największym absurdem są 2 weekendy w miesiącu od piatku do
                            niedzieli w miejscu
                            > zamieszkania ojca, bo przecież biedna kobieta będzie do nich
                            musiała jechać 30
                            > 0
                            > km,

                            O ja pierdole
                      • elakuz Re: A mnie zdziwilo 21.12.07, 07:03
                        Podziwiam cie za taka postawe zwlaszcza, ze opis twojej eks jest
                        taki sam, jak mojej i wiem do czego takie kobiety sa zdolne.
                        Nie boisz sie, ze jak nawet dzieciaki beda z wami i wlozysz duzo
                        pracy, aby malego "wyprostowac", to czy eksiara nie wlozy tyle samo
                        pracy, aby wam to utrudniac, buntowac dzieci, manipulowac nimi?
                        Przeciez zrobi wszystko, aby wam dopiec a dzieci beda swietna bronia
                        do tego. Powtarzam sie, ale podziwiam ciewink
                        Mnie skora cierpnie na sama mysl, ze moj M dostalby opieke nad swoja
                        corka i zmaieszkalaby z nami. Licze na to, ze w Polsce to nie
                        przejdzie, mimo, ze wszyscy dookola mowia, iz ma duza szanse a on
                        juz wystapil o opieke. Ale ja jestem z tych wrednych egoistek.
                        Podejmij madra decyzje z mysla o rodzinie i...sobie a wlasciwie
                        cholera ty nie masz wyjscia, RODK juz zdecydowalo za ciebie.

                        "Miłość to triumf wyobraźni nad inteligencja"
                      • kicia031 Re: A mnie zdziwilo 21.12.07, 10:46
                        > jak będę robić śniadanie, to dla swojej córki i dla swojego NM, co
                        chłopcy zjed
                        > zą to sprawa NM -

                        A moze po prostu chlopcy i NM powinni zostac wlaczenie w robienie
                        sniadania? Nakrywanie do stolu, pozmywanie, swobodnie moga to zric
                        nawet 8 - 10 letnie dzieci.

                        > idąc dalej będę kupować dla 3 osób jedzenie i dla 3 gotować, a NM
                        sam będzie pi
                        > chcił dla synów i sam będzie latał po dodatkowe kotlety

                        Nie, ale NM powinien brac udzial w gotowaniu i w zakupach
                        proporcjinalnie do udzialu jego dzieci w skaldzie rodziny.

                        >
                        > i pranie też podzielę tak, żeby broń boże chłopców rzeczy nie prać
                        i oby rzeczy
                        > nie prasować

                        Ja bym prasowanie przekazala NM, bo prasowac nie lubie. Oczywiscie
                        prasowanie dla wszystkich wink)

                        >
                        > idąc dalej do szkoły zawiozę swoją córkę, a chłopców zawiezie
                        tata - szczegół,
                        > że pewnie będą chodzić do jednej szkoły

                        No ale co to za problem zawozic dzieci na zmiane?

                        >
                        > jak będę jechała na wakacje, to nad woda będę pilnować swojej
                        córki, a że pozos
                        > tała 3 się utopi to nie moja sprawa...

                        Znowu - podzielicie sie pilnowaniem z tata.

                        Wiesz, ja zawsze chcialam miec wielodzietna rodzine. jeden z powodo
                        jest taki, ze majac wiecej dzieci, moim zdaniem ma sie mniej pracy.
                        Dzieci bawia sie ze soba, a nie oczekuja, by rodzice caly czas ich
                        zabawiali. Pomagaja w pracach domowych - np, podczas ostatniego
                        wspolnego wyjazdu w te wakacje ja pakowalam rzeczy w walizki, chlop
                        zajmowal sie Groszkowcem, potem razem z Babelkiem poznosili klamoty
                        do samoachodu, a w tym czasie Mala zrobila nam kanaki na droge.

                        Nie twierdze, ze sie nie umeczylam przygotowaniami, ale oglonie
                        dzieki podzialowi pracy wszystko poszlo szybko i sprawnie.

                        Ja wierze, ze wszystko sie stopniowo ulozy. No i za te zaslugi w
                        nastepnej inkarnacji bedziesz sultanem Brunei wink)
    • 333a13 Re: prezent pod choinkę (?!) od rodoku 21.12.07, 00:37
      Współczuję Ci Kahdun bardzo nieciekawej sytuacji. Z tego co piszesz
      jesteś po prostu "siłaczką", gdyż wychowywanie takiej ilości dzieci
      (chociażby swoich) jest nielada wyczynem. Chciałam się odnieść tylko
      i wyłącznie do sytuacji najmłodszego "niczyjego" dziecka...
      Myślę, że wzięcie go pod swój dach tylko i wyłącznie "z litości"
      byłoby ogromnym błędem... Do odczuwania miłości i sympatii nie można
      nikogo zmusić ani nie można się tego nauczyć. Poza tym małe dzieci
      już przez samą swoją bezbronność itd. z reguły wywołują "ciepłe
      uczucia". Z tego co piszesz nie lubisz Małego i czujesz do niego
      wręcz czasem odrazę... Więc musisz sobie zadać pytanie: czy jesteś w
      stanie zaakceptować TO dziecko i go pokochać. Czy jesteś w stanie
      traktować go na równi ze swoimi dziećmi? Jeśli nie, to może się
      okazać, że bardziej go skrzywdzicie biorąc go pod swój dach. Uważam,
      że takie małe dziecko ma duże szanse na znalezienie się chociażby w
      rodzinie zastępczej czy przy uregulowanej sytuacji prawnej - na
      adopcję. Nikt nie powiedział, że dziecko nawet podczas pobytu w
      jakiejś placówce musi być odcięte od rodzeństwa itd. i być mega
      zaniedbane i nieszczęśliwe. Jeśli wiesz, że nie możesz dać temu
      dziecku miłości, to nie bierz go do siebie i daj mu szansę na
      kochającą rodzinę. Nie mówię tego wszystkiego, by Ci udowodnić że
      jesteś "zła i niedobra" bo nie chcesz wychowywać nieswojego dziecka,
      wydaje mi się tylko, że czasem w dobrej wierze można komuś zrobić
      większą krzywdę niż się wydaje. Trzymam za Was kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka