Dodaj do ulubionych

Zawsze cos

06.11.08, 22:07
Dziewczyny! W niedziele nasze zareczyny. Dzis Mlody zachorowal na jedna z
dzieciecych chorob zakaznych. Czy on mi to robi specjalnie? ;-(
Tatus zaczal natychmiast panikowac, a ja twardo, ze robimy, bo tak bylo
zaplanowane. Dodam, ze nie goraczkuje ani nie wymiotuje - wiem, ze zostawienie
chorego dziecka to dla rodzica stres, ale sprobujemy zalatwic dla niego jakas
opieke na 2,3 godz. i chyba nic sie nie stanie? Co myslicie? Oczywiscie
zaplanowany na przedluzony weekend wyjazd musimy odwolac, w sobote ja posiedze
z Mlodym(M pracuje), ale tej niedzieli nie popuszcze...
Obserwuj wątek
    • 13monique_n Re: Zawsze cos 06.11.08, 22:45
      Czekaj, jak ta choroba zakaźna to nie jest dżuma, ani gorączka krwotoczna z
      powikłaniami, to młody, lekko odrośnięty, spokojnie zostanie pod czyjąś opieką.
      Nic mu nie będzie smile

      PS Czy dzieci "to" robbią specjalnie?
      Moim zdaniem TAK. I mówię tu o rodzonych, którzy w przeddzień wylotu na 2
      miesiące do mojej matki łapali anginę (młodsze) i zapalenie ucha (starsze).
      Wszelkie stłuczki na głowie (opatrunki konieczne), rany cięte rąk i nóg, wszystko smile
      Więc spokój, opanowanie. To KIEDYŚ mija.
      • geos Re: Zawsze cos 07.11.08, 07:15
        Też twierdzę, że robią specjalnie :o)))
        Zawsze w najmniej odpowiednim momencie, żeby było weselej, ja tak mysle i żeby
        dorosły nie mial za szybko świetego spkoju :o))))
    • liz-beauty Re: Zawsze cos 07.11.08, 07:38
      Mlody "robi to" stosunkowo rzadko, ale zawsze w ferie, kiedy np mamy jechac na
      kilka dni na narty, albo w wakacje, gdy byl mlodszy, wylal na siebie wrzatek i z
      poparzeniem trzeciego stopnia nie mogl jechac na zaplacony oboz, nie mozwiac juz
      o strachu i bolu, no i teraz... Dlugo to trwa? Do osiemnastki? wink
      • dyderko Re: Zawsze cos 07.11.08, 10:58
        A mi telewizor zawsze się psuje w święta. A pralka odmówiła
        współpracy jak miałam zlot pomieszkujących u mnie ludzi. A młoda w
        dzień przed naszym wyjazdem w podróż poślubną zwichnęła nogę… A w
        dzień przed ślubem zrobiło mi się olbrzymie coś na samym środku
        czoła! Podejrzewam że to się nigdy nie kończy…
    • liz-beauty Re: Zawsze cos 10.11.08, 20:14
      Mlody byl w koncu na naszej uroczystosci - robil nam zdjecia, byl przejety i
      bardzo grzeczny. smile
      • zabelina Re: Zawsze cos 10.11.08, 21:07
        właśnie ciekawa byłam jak się sprawy potoczyłysmile
        Życzę Ci tak przy okazji dużo szczęściasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka