ma-coszka
17.12.08, 04:19
on jest wdowcem z dwojka dzieci: 18 i 9 lat. jestesmy ze soba 3 lata
i udalo mi sie wtopic w ich zycie. No wlasnie - w ich zycie , bo
czuje jakby moje stalo gdzies z boku. Bardzo chcialabym miec
dziecko, marze o tym juz od dawna, jednak sie nie udaje. zaczelam
sie leczyc, ale on wystraszyl sie tej mojej decyzji i
odmawia "wspolpracy". Mowi, ze juz ma 40 lat i nie chce wiecej
dzieci. Nie pomogly rozmowy na spokojnie, nie pomogly klotnie. Mowi,
ze rozumie moje pragnienia, ale prosi zebym zrozumiala tez jego. ja
mam 33 lata i marzenia o dziecku. nie moge tak po prostu z nich
zrezygnowac. Czy myslicie ze jedynym wyjsciem jest rozstanie? bo ja
nie widze innej drogi.