Dodaj do ulubionych

czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks?

16.11.03, 18:04
chcialabym poruszyc wlasnie ten temat.czytam wasze posty i szczerze
powiedziawszy duzo mnie one ucza czasami bardzo pomagaja. chcialabym wiedziec
czy wasi mezowie spotykaja sie z eks i jak wy na to reagujecie?prosze o
odpowiedzi

Obserwuj wątek
    • mamaadama4 Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 16.11.03, 18:14
      Chyba musisz uściślić o jakie "spotykanie się" chodzi. Mój spotyka się czasami
      odwożąc chłopaków do niej - chociaz coraz rzadziej, bo oni są już duzi.
      Natomiast 9 lat temu, kiedy rozstali się zdarzyło mu się spotkać z nią na
      neutralnym gruncie w celu "omówienia" spraw związnych z dziećmi i rozwodem.
      Wykazywałam zrozumienie dla tej sytuacji, ale krótko. Po 3 razach oświadczyłam -
      basta. Jak widać dało się wszystko ustalić bez konieczności picia wspólnej
      kawy. Tym bardziej, że ona w tym samym czasie, kiedy proponowała mu te
      spotkania jednoczesnie wydzwaniała do mnie z inwektywami i pogróżkami.
      Później parę razy P. pytał czy może się z nia spotkać, ale jakoś nie potrafił
      znaleźć argumentów na to, że w inny sposób nie da się tego załatwić, więc się
      nie zgadzałam.
      Może gdyby ona była wobec mnie i niego w porządku to nie reagowałabym tak
      stanowczo.
      I nie chodziło mi o zazdrość, akuratnie z tym nie miałam problemu.
      danka
      • lala2002 Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 16.11.03, 18:41
        chodzi mi o spotykanie sie u niej w domu.zadałam to pytanie ponieważ ja jestem
        w takiej sytuacji niestety. mam do tego szczeście mieszkać z nia ją jednym
        osiedlu. muj kochany jest w trakcie rozwodu i ona robi czasami schody i tam
        chodzi aby omówić szczegóły. jest mi z tego powodu bardzo przykro że sie
        spotykają. niestety nie reaguje na to zbyt dobrze.czasami płaczę sobie po
        kątach bo jest mi smutno,tymbardziej ze ona chciałaby żeby do niej wrócił i
        rzuca tekstami o mnie że ja zbyszka zdradze że odejde itp. poprostu nie wiem
        jak mam sobie poradzić z tą sytuacją.czuję się jakoś tak dziwnie.czy ta ich
        znajomość zmieni się kiedyś w tylko przypadkowe spotkania na ulicy typu "dzień
        dobry" "dowidzenia"?czy któraś z was to też tak przechodziła?jak mam sobie z
        tym poradzić?pomóżcie!
        • rybkavielorybka Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 16.11.03, 19:32
          hm...ja tam nie miałabym nic przeciw spotkaniom ale mój mąż nawet jak nalegam
          mówi że zwariowałam (mnie oczywiście chodzi o sprawy związane z dzieckiem, bo
          chyba lepiej żeby pogadali w spokoju).
          Jestem wściajkła i rzucam przedmiotami jak ona zmieni jakieś nasze plany
          złośliwie a mąż nie reaguje i jest dla niej ...normalny- powinien być wściekły!

          W Twoim przypadku zaczęłabym się chyba zastanawiać nad facetem...nie płacz po
          kątach , to prowadzi do depresji.Wyrzuć to z siebie prosto w jego twarz .Jasno
          wyrażaj swoje oczekiwania.Jesteś na początku drogi i jak chcesz mieć faceta na
          całe życie to sprawdź go już teraz a potem zastanów się co dalej.
        • femalespirit Re: czy wasi mężowie... do lali 16.11.03, 20:37
          lala2002 napisała:

          > kątach bo jest mi smutno,tymbardziej ze ona chciałaby żeby do niej wrócił i
          > rzuca tekstami o mnie że ja zbyszka zdradze że odejde itp. poprostu nie wiem
          > jak mam sobie poradzić z tą sytuacją.
          Wydaje mi sie, ze traktujesz to troche jak rozgrywke z jego (wkrotce) byla,
          jakby dwie dorosle kobiety wyrywaly sobie bezwolnego faceta. A to przeciez on
          podjal decyzja odejscia od zony (czy dla Ciebie?), on powinien sie zdecydowac,
          z ktora kobieta jest (a moze sie jeszcze waha, skoro wdaje sie w dluzsze niz
          technicznie niezbedne kontakty z eks). Mysle, ze nie pozostaje Ci nic innego
          jak jasno postawic sprawe jak wyobrazasz sobie jego kontakty z eks i trzymac
          sie tego jako warunku bycia razem. Moze bowiem jest on z tych facetow, ktorzy
          najlepiej sie czuja niezaangazowani w zadnym zwiazku w pelni i wyrywani sobie
          przez kobiety? Nie daj sie lepiej w to wciagnac, bo Cie to bedzie kosztowalo
          wiele niepotrzebnych stresow.
          Moj maz spotyka sie z eks oczywiscie, ale tylko na zasadzie przyjscia po
          dzieci, odwiedza je u niej w domu, ale tylko podczas jej nieobecnosci. Nie
          utrzymuje z nia towarzyskich kontaktow, bo nie chce, wiec nie bylo zadnych z
          tym problemow. Byly inne - np. juz po moim wprowadzeniu sie do niego ona
          probowala wydzwaniac o roznych porach zadajac natychmiastowej pomocy, np. przy
          cieknacym kranie. W pierwszym odruchu chcial sie tym zajac, ale
          zaprotestowalam, na co przyznal mi racje, ze powinien pomagac tylko wtedy, gdy
          dotyczy to bezposrednio dzieci. W tej chwili juz nie ma takich prob z jej
          strony.
    • ka.ga Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 16.11.03, 21:40
      Moj "spotyka" sie z ex tylko w momencie, gdy zabiera dziecko. Dlatego w
      cudzyslowie, ze bardzo czesto te "spotkania" sa milczacym popatrzeniem na
      siebie i nic wiecej. Moj maz po prostu boi sie odezwac do ex, bo nie wie, czy
      nie skonczy sie to awantura (pretekstem moze byc wszystko).
      Terminy spotkan ustalane sa sms-owo.
      Podobnie wygladaja spotkania przypadkowe - pracuja w tej samej szkole, na
      szczescie maja zajecia w inne dni.
      Podobnie jak rybke, troche mnie to wkurza, ze nie potrafia ze soba rozmawiac
      nawet o dziecku, ustalic jakichs kompromisow, co czesto owocuje nagla zmiana
      decyzji przez ex co do spotkania i rujnowaniem naszych planow.
    • capa_negra Mój pracuje z eks 17.11.03, 08:39
      Mają wspólną firmę wiec siłą rzeczy widzą się dzień w dzien w pracy.
      Na własny rozwód 4,5 roku temu pojechali jednym samochodem..
      Rozstali sie polubownie, dzieci dorosłe , M oprócz samochodu i rzeczy
      osobistych nic nie wziął.
      Byli ponad 2 lata po rozwodzie gdy poznaliśmy sie my... eks wtedy nie wiem jak
      to nazwac "pusciły nerwy" czy tez zaczeła się zachowywac ja "pies ogrodnika" w
      każdym bądz razie szczególnie M w godzinach pracy umilała zycie,a i
      telefonicznie po pracy.
      Sama tez się załapalam na sms - owe "przejawy sypatii"
      A potem przyzwyczaiła sie ....
      2-3 razy widziałyśmy sie "oko w oko" przeważnie na zakupach w supermarkecie, a
      miesiąc temu zostałyśmy przez przypadek oficjalnie przedstwione- żadnych
      sensacji..
      Pod koniec tygodnia jedzie do Angli - ponoc na ok. pół roku.
      Na wiosne planujemy sie pobrac - mam nadzieje, że zdązymy przed jej
      powrotem ..pozwolilo by to uniknąc paru zgrzytów
      • naturella Re: Mój pracuje z eks 17.11.03, 09:27
        Mój mąż rzadko, bo mniej więcej raz na miesiąc widuje ją, kiedy czasem zdarza
        mu się wejść do mieszkania na prośbę syna (na przykład, żeby mu cos w szafce
        przykręcić - synowi, nie ex!). A od rozwodu planowane spotkanie miało miejsce
        jeden raz.
        • konkubinka Re: Mój pracuje z eks 17.11.03, 11:23
          No wiec moj M nie widuje sie z nia a gdy tylko ma to miejsce ona ucieka albo on
          stara sie aby do spotkania nie doszlo.Ja jestem wsciekla bo czasem widze ze
          konieczne jest aby cos ustalili.Bywa ze po pare dni zmuszam go aby do niej
          zadzwonilGdy wreszcie to zrobi cala rozmowe burzy jego ironiczny i nieprzyjemny
          stosunek do niej.On twierdzi ze nie mzoe sie przelamac.To przykre bo chodzi o
          dziecko.Na korytarzu sadowym czasem zamienia slowo o dziecku ale zazwyczaj to
          albo ona cos obwieszcza i odwraca sie na piecie albo on ja goni a ona
          ucieka.Jesli wiec chodzi o zazdrosc to nie mam o co.Za to ze mna bylo
          odwrotnie:Tez mieszkalam z moim eks na jednym osiedlu , zanim zamieszkalam z
          M.Potem razem pracowalismy (byl moim szefem )Nie moge powiedziec ze nie mialam
          chodow- moglam sobie siedziec w internecie i jak rozkazal to ktorys z
          przedstawicieli handlowych zawsze odwiozl mnie po dziecko do przedszkola.Potem
          zamieszkalam z M , on poznal swoja druga polowke.Teraz widujemy sie przy okazji
          spraw naszego syna , gadamy przez telefon.Po[prostu kiedy istnieje
          koniecznosc.Wczoraj odwiozl mi Bartka po weekendzie razem ze swoja polowka.Ona
          pozachwycala sie moja dzidzia w wozku , On poinformowal mnie ze odrobili z
          Bartim lekcje i poszli sobie w swoja strone.Nasze stosunki poprostu sa zdrowe.
          POLECAM WSZYSTKIM
    • asiek25 Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 17.11.03, 12:47
      Mój M. Spotyka się ze swoją ex, ale tylko dlatego, że chodzi do dzieci.
      Ponieważ jego dzieci są jeszcze raczej małe to bywało tak, że czasami całe
      weekendy spędzał w jej domu i przy jej obecności. To mnie jakoś nie ruszało.
      Nie jestem ani nie byłam zazdrosna. Czemu? Trudno powiedzieć. Może dlatego, że
      chyba żaden facet nie będzie latał za kobietą, która zachowuje sie tak wrednie
      jak ex. Może dlatego, że mówimy sobie wszystko, a on zawsze opowaiada mi jak
      było i o czym rozmawiali - po prostu mam do niego zaufanie. A może dlatego, że
      ja chyba nigdy nie miałam kłopotów z własną zazdrością i zazdrosna bywałam
      naprawdę baaaaardzo rzadko.
      Zaufanie to chyba podstawa. Nie ma zadręczać się własną zazdrością i myślami
      typu "co oni teraz tam robią". To tak naprawdę uderza przede wszystkim w nas
      samych, a przy okazji psujemy dobre stosunki i dobrą atmosferę między nami.
      • mikawi Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 17.11.03, 13:20
        U nas z racji odległości M. jeździ do dzieci do domu w którym mieszkają z matką
        i albo tam zostaje albo zabiera je do swoich rodziców. Jednak gdy on tam
        przyjeżdża, ex niemal natychmiast zmywa się z domu nie kryjąc radości z tego
        powodu. Zostawia dzieci pod opieką ojca a sama znika również na noc (może do
        nowego faceta?). Odpowiada to obojgu, bo ona ma trochę luzu na swoje prywatne
        sprawy a on ma dzieci tylko dla siebie. Generalnie schodzą sobie z drogi a ich
        spotkania face to face są krótkie i ograniczają się do rozmów na temat dzieci
        (szczegolnie zaś jej listy życzeń pod tytułem 'co jest potrzebne' i jego pytań
        o szkołe, szkolne kłopoty syna itp.). Ja nie mam z tym problemu, wiem że trudno
        jest szwendać się z dziećmi po ulicach lub non stop siedzieć w malutkim
        mieszkanku jego rodziców w 5 osób. Zresztą M. rano szykuje dzieci do szkoły,
        zaprowadza je, więc wygodniej szczególnie dla dzieci, gdy dzieje się to w ich
        domu. Po szkole przychodzą do rodziców M. ale na noc wracają do domu bo u
        dziadków zwyczajnie nie ma gdzie spać w tyle osób. Jak ex nie ma w domu, M.
        nocuje z dziećmi, jak jest - nocuje u rodziców.
      • rybkavielorybka Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 17.11.03, 14:16
        Zaufanie to chyba podstawa. Nie ma zadręczać się własną zazdrością i myślami
        > typu "co oni teraz tam robią". To tak naprawdę uderza przede wszystkim w nas
        > samych, a przy okazji psujemy dobre stosunki i dobrą atmosferę między nami.

        Niby tak pod warunkiem że nie zaczyna byc przesadnie miło po drugiej stronie
        barykady...bo chyba o to chodzi autorce postu a to oznacza , że wcale nie jest
        taka pewna czy tej Pani nie uda się "odzysk"...

        Widzicie , z reszty postów można wywnioskować że relacje między ex są w miarę
        zdrowe i żadne "powroty" poprostu nie wchodzą w rachubę.jesteśmy pewne swoich
        mężow, czy partnerów a autorka chyba nie bardzo...
        • aagacia Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 18.11.03, 15:08
          spotykali sie jak jeszcze ona chciala go odzyskac i twierdzila ze sam nie
          dalby rady zajac sie 4-letnim dzieckiem....
          teraz rozmawiaja ze soba czesto przez telefon- o dziecku, i widuja sie przy
          furtce jak grzes odbiera mala.nigdy mi te kontakty jakos specjalnie nie
          przeszkadzaly. ona i tak zawsze bedzie w jego zyciu i tyle. a wiem ze kocha
          mnie a z nia nie chcialby miec nic do czynienia. ot i juz. takie proste smile
      • jutro6 Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 25.11.03, 15:21
        Ja nie wiem. Nie jeżdżę, nie bywam, nie interesuję się. Szkoda zdrowia. Mąż
        przez kilka lat naszego związku przeszedł przez różne metamorfozy. Wiem, że do
        dnia dzisiejszego jego dzieci robią wszystko, aby rozbić nasze małżeństwo. Jego
        rodzina i była żona. Prawie to uzyskali, mąż podał mnie o rozwód, za chwilę
        przepraszał. Wczoraj był miły i powiedział, że mnie kocha. Nie wierzę w
        małżeństwo. Żadne. Ani z dzieciatym rozwodnikiem, ani z młodym prawiczkiem ani
        z żadnym innym. Jest mi wszystko obojętne, może to depresja? Powiedziałam, ze
        konkurować z nimi nie będę i usuwam się. Olewam to. I wiecie co? Jego rodzina
        zaczyna przesyłać mi przez niego "dary". Zjadam, nie marnuję i doceniam. I
        czekam, czy zaraz nie pojawi się jakieś świństwo. Na razie nie mam okazji
        podziękować. I nie narażam się na spotkania. A święta z nimi to za dużo jak na
        moje wątłe siły. Chciałabym spędzić je sama. Jak zaczną mnie najeżdżać, to
        poproszę o skierowanie do sanatorium bez klamek z zakazem odwiedzin dla męża i
        jego najbliższych.
        Czy to depresja?
        • asiek25 Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 25.11.03, 16:07
          Ja nie wiem, czy to depresja, ale wydaje mi się, że coś bardzo niedobrego
          dzieje się w Waszym związku. Czy on aby na pewno Cię nadal kocha? Jakoś nie
          wierzę w miłość faceta, który składa pozew o rozwód, a potem przeprasza, jakby
          nic się nie stało. A już szczególnie jeśli przez to przechodził kilka lat temu.
          Złozenie sprawy o rozwód to poważna decyzja, nie podejmuje się jej pod wpływem
          jakiegoś impulsu, bo rodzina, była żona, czy ktokolwiek inny do tego nakłania.
          Poza tym odnoszę wrażenie, że opisałaś tę sytuację jakoś tak beznamiętnie, ani
          bez złych, ani bez dobrych emocji. Ludzie, którzy się kochają, z reguły walczą
          o siebie, o swój związek. A tej walki w Tobie nie widać. Może Ty już go nie
          kochasz?
          • mikawi Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 25.11.03, 16:16
            asiek, takie właśnie mogą być oblicza depresji i nie musi to świadczyć o tym,
            że jutro nie kocha męża

            ja też uważam, że dobrze nie jest, ale nie znamy twojej sytuacji jutro6,
            dlatego z całego serca polecałabym tobie (może razem z mężem) terapię. Z
            depresji samemu wyjść czasem jest tak trudno, że aż niemożliwe, dlatego pomyśl
            o tym.

            cieplo pozdrawiam
          • jutro6 Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 25.11.03, 16:29
            Dzieje się coś niedobrego. Wystarczy, ze go nie ma 5 minut, już go nienawidzę.
            Mam myśli o rozwodzie, rozstaniu. I jaka jestem wtedy szczęśliwa. Że stanie sie
            cud, że już nigdy nie wróci a ja i moje dziecko będziemy szczęśliwe i
            bezpieczne. Ze nie będzie już nas tresował, zmuszał do kontaktów ze swoją
            rodziną, że będziemy mogły porozumiewać się nie szeptem.
            Kiedy wraca, staram się nie wchodzić mu w drogę, nie zaczepiać, nic nie
            omawiać. Kiedy robi miodowe dni, nawet się z nim kocham. I kocham. Jak wyjdzie,
            nienawidzę. Czuję sie skrzywdzona i najchętniej zakończyłabym ten związek, ale
            nie mam gdzie odejść. Wyobrażam sobie że jestem w kokonie, że nie widzę tego co
            mnie drażni, ze nic mi nie zrobi, że psychicznie jestem zablokowana, że nie
            będzie manipulował moimi emocjami. Teraz świetnie rozpoznaję próby manipulacji,
            proszę, zeby przestał do mnie mówić w ten sposób. Nie daję się wampirowi. Dużo
            życia ze mnie uszło. Rzeczywiście, zrobiło się nijak. Nie ma emocji. Muszę
            poprawić wyniki krwi, bo mi ze stresu spadły białe. Zupełna blokada na
            manipulacje. To chyba jest straszne i pokręcone.
            • kasjusz3 Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 26.11.03, 08:26
              Jutro6:

              Smutek i desperacja biją z każdego Twojego słowa.
              Chyba naprawdę "dzieje się cos niedobrego".
              Skoro tu juz trafiłaś i uchyliłas drzwo tego smutku, może zdobędziesz się na
              siły, by napisac cos więcej. Może którejś z obecnych tu osób nieobce są Twoje
              problemy. Spróbujesz?

              pozdrawiam Cię,
              kasjusz
    • judytak Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 21.11.03, 11:30
      Tak, spotykają się.
      I normalnie, po ludzku ustalają rzeczy związane z dziećmi (to raczej dawniej,
      dziewczyny już dorosłe).
      Czasami spotykają się też dlatego, że samotna, niezamożna kobieta, bez rodziny
      w danym mieście może mieć prośby do znajomego mężczyzny (czyli do byłego mężą).
      Typu pomóc przywieźć wersalkę, pokazać, jak coś ustawić w ogrzewaniu,
      powiedzieć, czy taki remont może tyle kosztować itp.
      Spotykają się też na przyjęciach rodzinnych typu chrzciny wnuka, pogrzeb byłej
      teściowej.
      Ja osobiście nie lubię widzieć, jak rozmawiają. Bardzo mi wtedy nieprzyjemnie,
      i unikam to. Uważam, że to irracjonalne, ale też nie mam po co się zmuszać.
      Natomiast sama wiedza, że się spotykają, w ogóle mi nie przeszkadza.
      Jeśli ja miałabym jakiekolwiek wątpliwości co do mojegop męża i co do jego
      uczuć, nie związałabym się z nim. Taka ze mnie skrajna osoba.
      Pozdrawiam
      Judyta
    • jayin Re: czy wasi mężowie spotykają się ze swoimi eks? 25.11.03, 18:41
      a ja to nawet szczerze mówiąc NIE WIEM smile
      pewnie tak - głównie przy okazji odwiedzin u syna. dopóki nie wpływa to na
      ograniczanie "naszego" czasu na jej rzecz, to nie czuję się zazdrosna.

      pozdr.

      Joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka