Poświątecznie

26.12.03, 16:32
I już prawie po Świętach.
Jedni obchodzili, inni nie, ale chyba większość miała wolne dni?smile

Jak u was po tych świątecznych akcjach? Szczególnie jeśli chodzi o rodzinę.
U mnie właściwie ŚREDNIO smile
Ale cóż... Może następny rok będzie przyjemniejszy?smile

pozdr. serdecznie

Joanna
    • domali Re: Poświątecznie 26.12.03, 17:35
      Ja święta oceniam bardzo pozytywnie... Mam nadzieję, że teraz może być tylko
      lepiej smile
      • konkubinka Re: Poświątecznie 29.12.03, 21:52
        A ja nie oceniam narazie.
        Zrobilam wigilie aby bylo dobrze - niestety zaproszeni tesciowie byli
        niezadowoleni ze musza do nas przyjsc, liczyli do samego konca ze
        zrezygnuje .Narobilam sie jak wół.Potraw ze dwadziescia - polowy nie
        sprobowali.Probowali tylko to co sami przyrzadzali a potem tesciowa mowila"za
        slodki kompot""za twardy groch w kapuscie"
        "Sledzia daje sie potem , do kartofli ,a nie na poczatku"Kiedy zaproponowalam
        by skosztowala makowek"KUTIA?NIE!"nawet nie wiedziala co to.
        Na koniec obrazila sie ze nie zdazy na M JAK MILOSC i ogladala u mnie na
        stojaco w ubraniu.
        Kiedy w drugi dzien swiat przyjechalismy do nich z dziecmi nawet slowem nie
        wpomnieli ze u mnie byli , ze podobalo im sie i wogole.
        Teraz siedze z dziecmi.
        Malgosia miala byc na swieta ale eks zaczela krecic gmatwac wiec
        zadecydowalismy ze wezmiemy ja po i zostanie do wtorku.I oczywiscie ja siedze z
        nia bo M nawet nie spytal czy mam na to ochote.No i znowu mam cienia.Ale coz ,
        odpuszczam obie juz to myslenie o tym , musze przywyknac.Choc wciaz przykro mi
        ze jego rodzina tak mnie traktuje a jego nie interesuja moje potrzeby.Ale
        swieta sa po to aby wybaczac, no nie?
        • nooleczka Re: Poświątecznie 30.12.03, 13:26
          konkubinka napisała:
          > Zrobilam wigilie aby bylo dobrze - niestety zaproszeni tesciowie byli
          > niezadowoleni ze musza do nas przyjsc, liczyli do samego konca ze
          > zrezygnuje .Narobilam sie jak wół.Potraw ze dwadziescia - polowy nie
          > sprobowali.Probowali tylko to co sami przyrzadzali a potem tesciowa mowila"za
          > slodki kompot""za twardy groch w kapuscie"

          O rety, konkubinko, podziwiam cie za cierpliwosc. Po co ich w ogóle
          zapraszałaś? Na Twoim miejscu zaprosiłabym raczej własnych rodziców.
          A jeśli ci teściowie już konieczni, to trzeba domagać się
          podziękowań: "Smakowało?" "Dobre było?" Co za towarzycho, mój Boże, podstawia
          się im pod nos i jeszcze marudzą sad Domagaj się tego, co Ci się należy za
          ciężką pracę.

          A u mnie dobrze, Święta spędziliśmy razem z moimi rodzicami. Nawet pogodziłam
          się z ojcem, z którym bez przerwy drzemy koty. Mój chuop w wyjątkowo dobrym
          humorze, a ja też, bo jego syn daleko, daleko, i wróci dopiero za tydzień smile

          Pozdrawiam, Ania
      • pysia-2 Re: Poświątecznie 30.12.03, 14:11
        U mnie szkoda gadac...
        Moje swieta juz nie sa takie magiczne jak dawniej... NIgdy nie beda?
        • konkubinka Re: Poświątecznie 30.12.03, 14:35
          Nigdy nie lubilam swiat , bo zawsze bylam rozdarta miedzy rodzicami.Potem sie
          rozwiodlam i doszedl jeszcze dom ojca Bartka.Z ojcem Bartka w tej kwestii moge
          sie dogadac , moj ojciec tez zadowala sie tym ze przychodze tylko w swieta a
          nie w wigilie.Ale od kiedy zwiazalam sie z M doszedl jego dom , w ktorym kazde
          swieta , imieniny to WESELE- zarcia grzesznie duzo.Ale nigdy kompromisu nie
          bylo - jego amma zawsze stwierdza WIGILIA o 17, CZekam.I nie interesuje ja jak
          ja spedze z moja rodzina , jak zalatwimy z eks.Zreszta nawet niedzielny obiad
          gdy sie spoznimy zaczynajka bez nas i potem sie obrazaja i boczą.Nawet nie
          widza problemu w tym ze mieszkaja w Pruszkowie a my w Warszawie.Musimy dojechac.
          No i w tym roku jak zwykle.Wiec my z Mackiem na tradycyjne WIGILIA O 17
          odpowiedzielismy OK ALE U NAS.To byl szok dla nich.Zero radosci , zadowolenia
          tylko codzienne "lepiej bedzie u nas , bo u nas jest duzo miejsca"I wyobrazcie
          sobie jak dwie godziny przed wigilia zadzwonili do mnie "moze jednak u nas
          zrobimy wigilie , wsiadajie w samochod i przyjezdzajcie"Poplakalam sie,
          powiedzialam ze ma dojsc moja mama z siostra i stanelo na moim.
          Spoznili sie oczywiscie zeby pokazac jaki to trud sie pofatygowac.I zero
          uznania.Ja wiem za duzo zadam ale mogliby chociaz powiedziec "dziekujemy za
          zaproszenie , narobilas sie ," czy cos w tym stylu.
          Ale zwyciezylam.Pokazalam ze wiem co to tradycja , jakie potrawy sa u mnie w
          domu .To my jestesmy rodzina , mamy dzieci , jedno malutkie.Jak im u nas ciasno
          to ich problem, mnie ich duzy dom nie fascynuje.
          I jeszcze jedno.Myslalam ze parskne smiechem.
          Jego matka nie zajmuje sie wnuczka - nsza małą Anielcia.Patrzy zawsze z boku i
          komentuje ze to zle tamto zle.Kiedy weszla moja mam nagle porwala ja w ramiona
          i zaczela dawac soczek z butelki ubierac rajstopki i mowic o sobie BABCIA.A
          moja mama patrzyla zdumiona.Bo widzi mala codziennie i codziennie moze
          usciskac .Boze , ten falsz i egocentryzm jest przerazajacy.
          • maria_rosa Re: Poświątecznie 30.12.03, 15:23
            Brawo, Konkubinka, jesteś wielka, podziwiam Cię....
            ps. odezwij się smile))), bo co dzwonię to Cię nie masad(((((((


            pozdrufka
            • aagacia Re: Poświątecznie 30.12.03, 16:02
              konkubinka - bravo - uwazam ze i tak powinnas sie postawic troche szanownej
              mamusi.chociaz pewnie to przypadek niereformowalny...
              u nas swieta super..odpoczelismy nazarlismy sie smile nadia byla wieczorem w
              wigilie i na II dzien swiat - i jest z nami do teraz. swieta jakby dalej
              trwaja..czas kiedy grzesiu jest w pracy wypelniamy robieniem domku zpiernika,
              chodzeniem i ogladaniem szopek w kosciele ( w 4 bylysmy smile ), duzy pokoj juz
              przystrojony na sylwestra - wisza bibula, serpentyny - dzisiaj kupimy balony i
              reszte ozdob. a wlasciwie g. kupi z dzieciakami bo ja sie rozlozylam - mam
              chore gardlo, boli mnie od rana glowa sad i nie mam sily na zakupy.ale wlasnie
              jestem w trakcie przygotowywania kartki na zakupy smile
              tak wiec duzo u nas sie dzieje smile
              kochane, zycze wam udanego, wspanialego sylwestra!!!
Pełna wersja