Dodaj do ulubionych

Zmieniam podejście

10.08.09, 11:01
Zawsze miałam dla pasierbicy dużo serca, starałam się o jak najlepszy kontakt
z moja córką. Jak miały dłuższą przerwę między spotkaniami, to pokazywałam
córce zdjęcia siostry, opowiadałam jej, żeby pamiętała. Od paru tygodni córka
nakręcała się na spotkanie z siostrą. Nie widziały się "na żywo" kilka
miesięcy, bo pasierbica mieszka na końcu świata. Kontakt mamy telefoniczny i
przez skype'a. M kupił dla swojej starszej córki wymarzony prezent, drogi i
kłopotliwy dla nas przez ostatnie prawie dwa tygodnie, ale co tam, ucieszy
się. No i mieliśmy się spotkać, M dzwoni, a pasierbica powiedziała, że nie
przyjdzie, bo się umówiła z rodziną, która mieszka w tej samej miejscowości,
co ona, czyli widzą się kilka razy w tygodniu. M powiedział, że przecież
prezent, a ona na to, żeby jej podrzucił. M powiedział, że musi prezent
odebrać, to chciała przysłać wujka, żeby wziął. M powiedział, że musi odebrać
sama, to wpadła, jak po ogień. Powiedziała, że po obiedzie przyjdzie na
dłużej. Potem zadzwoniła, że jednak nie przyjdzie. Żal mi M i żal mi mojej
córki, bo się nastawiła na spotkanie z siostrą, rano były poszukiwania korali
od siostry, bu MUSI je założyć. Jest mi przykro jak cholera. Już nie będę
przypominać córce, że ma siostrę, bo nie ma. Przykro mi było patrzeć, jak moja
córka skacze koło tamtej i gada jak nakręcona, a pasierbica patrzyła tylko,
żeby zgarnąć prezent i się zmyć.
Obserwuj wątek
    • annjen Re: Zmieniam podejście 10.08.09, 11:55
      ile lat ma Twoja pasierbica? jeśli jest nastolatką, to raczej normalne zachowanie...
      • jowita771 Re: Zmieniam podejście 10.08.09, 12:17
        Jeszcze nie nastolatka, 10.
        • 333a13 Re: Zmieniam podejście 10.08.09, 12:42
          W takim układzie, należałoby powiedzieć Młodej co się na temat jej
          zachowania uważa. Ponadto jeśli usłyszałabym, że prezentu nie chce,
          to powiedziałabym: "trudno w takim razie oddamy "to i to" do sklepu"
          i najzwyczajniej w świecie oddałabym prezent. Nie ma się co tutaj na
          Młodą obrażać itd, bo to jeszcze nieświadome konwenansów dziecko.
          Matka i ojciec powinni jej uświadomić jak się powinna zachować.
          • jowita771 Re: Zmieniam podejście 10.08.09, 13:19
            Matka jej nie uświadomi raczej. Mój M powiedział, że naszej córce jest przykro,
            bo tal czekała na spotkanie, ale pasierbica nawet nie poczekała, aż dokończy
            zdanie, tylko zmieniła temat. Potem umówiła się z M że przyjdzie, czekaliśmy,
            ale godzinę po umówionym czasie zadzwoniła, że nie przyjdzie, bo się bawi z
            kuzynką, z którą mieszka po sąsiedzku. Ojciec i przyrodnia siostra nie są dość
            ważni, żeby z zabawy zrezygnować. to jest efekt działań eksi, bo M zawsze był na
            szarym końcu, jeśli chodzi o spotkanie z dzieckiem. Jak byli w Polsce i M chciał
            się spotkać z dzieckiem, to zawsze musiał odczekać, aż eksia obejdzie wszystkich
            swoich wujków, ciotki i przyjaciółki, gdzie oczywiście bez dziecka ani rusz.
            Wtedy łaskawie pozwalała mu się z dzieckiem zobaczyć. Przy rozwodzie kontakty
            nie zostały uregulowane, adwokat powiedział, że ze względu na odległość jest to
            niemożliwe, że jak dziecko będzie większe, to wtedy można ustalić, że np.
            miesiąc wakacji spędza u nas. Tylko, że to może być trudne, bo nikt jej siłą nie
            zmusi, a nastawianie dziecka przeciwko M już było i na razie spokój jest tylko
            dlatego, że M nie drze kotów z eksią.
            • chalsia Re: Zmieniam podejście 11.08.09, 23:33
              > kuzynką, z którą mieszka po sąsiedzku. Ojciec i przyrodnia
              siostra nie są dość
              > ważni, żeby z zabawy zrezygnować. to jest efekt działań eksi,

              wiesz, w pewnym wieku rodzice zaczynają schodzić na dalszy plan,
              wazniejsza dla dziecka staje się grupa rówiesnicza. Taka jest po
              prostu kolej rzeczy.
    • kicia031 Re: Zmieniam podejście 11.08.09, 12:13
      Wiesz, mysle, ze najlepiej zyje sie ludziom, ktorzy nie przejmuja sie za bardzo
      zachowaniem innych. Odnasza sie do ludzi zyczliwie, ale nie wyginaja sie w
      chinskie osiem, zeby wszystkich wokol zadowolic, daja tyle, ile maja ochote dac
      bez nadmiernego wysilku i poswiecania sie.

      A co do dzieci, to nawet nie nastoletnie czesto sa naprawde dziwnie
      bezuczuciowe. Ja bym prezentu nie dala. Ostatnio poprosilam moje starsze
      dziecko, zeby poszlo ze mna na zakupy i pomoglo przydzwigac siaty. Nie, bo on
      jest zajety - czytaniem ksiazki). i kup mi mamo cole. Nie nalegalam, poszlam na
      zakupy sama, ale coli nie kupilam, i po powrocie wyjasnilam dlaczego - ze w
      rodzinie obowiazuje wzajemnosc swiadczen wink)
    • delilah4 Re: Zmieniam podejście 12.08.09, 11:45
      Trudna sytuacja. Wydaje mi się, że powinnaś pielęgnować w własnej córce fakt
      istnienia siostry ale jej nie nakręcać na kupowanie np. prezentów bo tu już
      dziecko kieruje się emocjami. Mów jej , że jest taka, a nie inna siostra jako
      fakt naturalny i tyle. 10 lat to pierwszy bunt i żal bo zajęłaś miejsce jej
      matki, tak czy siak. Jej świat jest przy matce i jej rodzinie - w jej głowie
      (odległość). Myślę, że to co możecie zrobić to trwać w chęciach ale jak nie to
      nie. Nie rezygnujcie z zaproszeń kierowanych do dziecka(spottkania, wyjazdy
      itp.) trwajcie zawsze w stwierdzeniu że jesteś mile widziana i chcielibyśmy
      spędzić z tobą...bądź zaprosić cie...., a jak znów nie, no to ok, NIE =NIE. Nie
      przekonujcie na siłę. Trudno. Kiedyś przyjdzie sama, ale zawsze musicie mieć
      otwarte ramiona. Tak może być latami....Bolesne dla twojego M ale
      niestety...trzeba trwać w swej postawie..., bynajmniej ja tak robię. Młoda nie
      wie , że wiem Mam trudniej bo w kontakcie co weekendowym i to nie moje dziecko....
      • morekac Re: Zmieniam podejście 12.08.09, 17:14
        A może też istotnie się umówiła. Czy dziecko 10-letnie nie może miec
        własnego życia? Nie napisałaś, z jakim wyprzedzeniem się
        umawialiście...
    • mahadeva Re: Zmieniam podejście 02.09.09, 20:45
      jak dobrze ze nie zdecydowalam sie na wlasne dzieci, to musialo byc dla Ciebie
      straszne uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka