Dodaj do ulubionych

syn z wolnego związku

12.08.09, 15:08
Potrzebuję chyba spuścić napięcie i podpytać, jak to u Was bywa...
Dziecko (7 l.) mojego partnera jest z wolnego związku, nie byli z ex
małżeństwem, choć mieszkali razem. Teraz syn mieszka z ojcem (matkę
widuje 2x w tyg + co drugi weekend, ale czasem rzadziej bo mamie coś
zawsze wypada), czyli niedługo też i ze mną. Kontakt ok. Tyle, że
nie ma żadnych formalnych (typu sądowych) ustaleń co do opieki, poza
ich własnymi, wypracowanymi w bólach na mediacjach i późniejszymi.
Czyli tak się toczy do każdej właściwie zmiany styuacji życiowej ex,
typu wyprowadzka z wynajmowanego mieszkania... wtedy następuje
wybuch uczuć macierzyńskich i roszczenia co do kasy, płacenia jej za
mieszkanie... oczywiście poparte szantażem, że zabierze dziecko (na
co nie ma ani warunków, ani chęci, ani, mam wrażenie, głowy).
Ostatni wyskok, koniec czerwca. teraz są wakacje, ona z synem na
urlopie z rozwodzącą się właśnie koleżanką, więc wyobraźnia mi
pracuje, co będzie po powrocie. Mały zaczyna 1 klasę we wrześniu,
nie mam ochoty na draki i fochy. Czuję się tym zażenowana i
zmęczona. Czy macie takie doświadczenia? Warto wstępować na ścieżkę
prawną i załatwić to, czy raczej nie ufać, że sąd weźmie pod uwagę
coś poza "bo ja jestem matką", czyli fakt, że to ojciec sprawuje
opiekę, ojciec spędza czas z synem, ojciec był na wychowawczym,
ojciec za wszystko płaci, a ona miga się jak może i z finansowania i
z opieki.. Poradźcie...
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: syn z wolnego związku 12.08.09, 15:57
      w opisanej sytuacji na miejscu Twojego faceta wystąpiłabym do sądu
      o sformalizowanie aktualnego stanu rzeczy - czyli przede wszystkim
      o przyznanie opieki i miejsca pobytu dziecka przy ojcu.
      Kwestie kontaktów i alimentów można dalej dogadywać między sobą.
      Twój partner ma według mnie olbrzymie szanse na pozytywny wyrok
      sądu.
      • aurelia-k Re: syn z wolnego związku 13.08.09, 19:52
        on widzi sąd jako ostateczność, myślę, że boi się tego bardzo. A ex
        to czuje i wykorzystuje. Tylko nie wiem, jak długo do tej
        ostateczności jeszcze i jakie wybryki się pojawią. A ona nie jest
        jakimś "marginesem", patrząc ze strony sądu, ma pracę, choć
        zrównoważona nie jest (co akurat nie jest pochodną rozstania, bo tak
        było wcześniej). Pierwszy raz została z synem sama (fizycznie, bez
        pomocnika czy towarzystwa) jak się rozstali. Teraz jak ma nad nim
        weekend opieki, to się tułają od koleżanki do koleżanki albo go
        podrzuca swojej matce (matce mojego partnera już przestała, po jego
        interwencji, że to ich wspólny czas). Przy czym nie ma w to
        kompletnie wglądu, bo przecież "ona jest MATKĄ". Nie ma mieszkania i
        czasu. Ani możliwości zapewnienia dziecku opieki. Ale przecież może
        wystąpić o alimenty, żeby wynająć mieszkanie, bo syn musi mieć dom
        (z nią), a syn i tak będzie podrzucany do ojca, bo tak jest teraz. I
        tu nie chodzi o to, że nie ma środków sama, tylko o przekonanie, że
        jej się to należy (w domyśle: bo jest matką) Jakby za bycie matką
        rozdawali ordery - tak to było tylko za Stalina i trzeba było sie
        narobićsmile. niestety ciężko to udowodnić... Szlag mnie trafia jak to
        widzę.
        • promyk.pl Re: syn z wolnego związku 14.08.09, 12:48
          dziecko jest przerzucane, podrzucane, do końca nie wie, czy mieszka z matką, czy
          z ojcem - to chyba nie jest dla niego komfortowa sytuacja. Dopóki nie będzie
          spraw uregulowanych, matka będzie "zagrywała" dzieckiem. A to przede wszystkim
          dla niego nie jest dobre. Dziecko ma ojca, który się nim zajmuje i trzeba to
          udowodnić w sądzie. Nie wiem, dlaczego facet płaci za mieszkanie matki, skoro
          dziecko mieszka u niego? Z mojego doświadczenia z sądami rodzinnymi - jak
          najwięcej dowodów dla sądu, nie skupiać się na tym, czy sąd przyzna opiekę, a co
          matka dziecka na to itp. to nic nie da. Zebrać konkretne dowody,rachunki za
          ubrania, jedzenie, za dodatkowe lekcje, zdjęcia ze wspólnych spacerów z datami
          najlepiej, z różnych miejsc, bilety do kina itp..to są argumenty, że to ojciec
          sprawuje opiekę i to z nim dziecko jest związane emocjonalnie. No i przede
          wszystkim dobry adwokat. bez takowego ani rusz.
          • aurelia-k Re: syn z wolnego związku 14.08.09, 13:08
            dziecko mieszka z ojcem, to akurat zostało bardzo wyraźnie
            powiedziane w podziale opieki (że tu ma dom), u matki nocuje co 2
            weekend. Inną sprawą jest to, że matka cały czas podważa "zdatność"
            ojca, bo przecież jest tylko ojcem (dosłownie, bo innych argumentów
            już nie ma). A wg niej dziecko mieszka z ojcem tylko dlatego, że ona
            jest taka biedna i tak ją wyrzucił z mieszkania i zmarnował życie
            itd. No i nie płaci jej za mieszkanie (jeszczesmile, choć mocno na to
            naciska i czuję, że temat powróci jak bumerang po jej powrocie z
            wakacji (na które ma pieniądze), bo będzie się musiała rozejrzeć za
            mieszkaniem (na które już pieniędzy nie ma). wiem to, ponieważ
            doszły mnie słuchy, że chce wynajmować od znajomych i jest
            nastawiona na to, że połowę zapłaci mój facet?!? A jak się "postawi"
            to zwyczajowa awanturasmile Aż mi żal tego mojego faceta, bo albo
            będzie miał awanturę z jednej, albo z drugiej stronybig_grin Bo mnie już
            trzaska...
            Dzięki za utwierdzenie mnie w zbieraniu rachunków, moja mama mi to
            podpowiedziała, ja ostrożnie mojemu facetowi, do czego podszedł z
            lekką konsternacją i niedowierzaniem. Chyba jest jeszcze naiwny...
            Ale na zbieranie biletów, fotek bym nie wpadła... Rachunki raczej
            są, bo większość idzie elektronicznie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka