TOTO

15.02.04, 19:22
W ostatnim tygodniu trafił się taki wieczór w okolicach Warszawy, że gęsty
śnieg walił poziomo
    • mejson.e5 TOTO 15.02.04, 19:25
      W ostatnim tygodniu trafił się taki wieczór w okolicach Warszawy, że gęsty
      śnieg walił poziomo – wiatr jak cholera, widoczność na kilkadziesiąt metrów.
      Jadę prawym pasem „Gierkówki”, moja sześćdziesiątka wydaje się rozsądna,
      okazuje się, że to szybciej, niż jadą niektórzy, normalna sprawa, ktoś nie
      czuje się pewnie, to zwalnia do prędkości, przy której panuje nad samochodem.
      Tylko, że nie powinien robić tego na ... lewym pasie!
      Jadę prawym, dojeżdżam do vana wlokącego się czterdziestką po lewym.
      Zjeżdżam na lewy, mrugam, nic się nie zmienia.
      Wracam na prawy, wyprzedzam, zerkam na kierowcę vana. Siedzi Toto wpatrzone w
      ścianę śniegu przed sobą, poza tym wycinkiem nie widzi reszty świata.

      Poranek, szaro i buro, pada deszcz, wlokę się przez kałuże. Spotykam przed sobą
      szarą masę, po dojechaniu bliżej rozpoznaję poloneza bez świateł, wyłączam i
      włączam swoje światła, nic się nie zmienia – widzę Toto wybałuszające ślepia we
      mnie, nie rozumiejące, o co mi chodzi.

      Pogoda fajna, słońce wesoło grzeje, ale nie za mocno, ładna czteropasmowa droga.
      Jadę przepisową setką, przede mna biała tablica – zabudowany, pod tablicą
      czerwona pięćdziesiątka, w oddali widzę przejście dla pieszych z „Agatką” -
      żółtą tabliczką z dziewczynką z czerwonym balonikiem – przejście uczęszczane
      przez dzieci.
      Zwalniam do pięćdziesiątki, bystrzeję – dochodzi ósma rano, może pojawi się
      dziecko.
      Dziecko się pojawia, zbliża do jezdni, zwalniam i odruchowo patrzę w lusterko.
      Jedzie meganka, około setki, wcale nie ma zamiaru zwolnić, nie tylko by się
      zatrzymać, ale nawet zwolnić do pięćdziesiątki.
      Kopię wielokrotnie w hamulec, trzy stopy mrugają mi jak reklama kasyna,
      dzieciak za chwile postawi noge na przejściu.
      Meganka nie zwalnia, włączam klakson, dzieciak odskakuje, siada z rozpędu na
      chodniku.
      Meganka wyprzedza mnie przed przejściem, za kierownicą siedzi Toto w super
      fryzurze, trzyma komórkę przy uchu. Nawet nie zauważyła, co się działo.

      Wiele razy krytykowałem orłów zapieprzających 160 po „Gierkówce”, mających za
      nic oficjalne ograniczenia prędkości. Ale większość z nich zdaje sobie sprawę z
      niebezpieczeństw czyhających na skrzyżowaniach i przejściach i nieraz byłem
      świadkiem błyskawicznej reakcji na wejście pieszego, czy wyjeżdżającego z
      bocznej drogi. I to nie była reakcja polegająca wyłącznie na włączeniu klaksonu
      i świateł.

      Uważam, że Toto jadące nawet niezbyt szybko, ale bezmyślnie, stwarza nie
      mniejsze zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa.
      Tylko takich Toto nie można wyeliminować z ruchu.
      Radar ich nie wykryje...

      A czy Wy spotkaliście kiedyś kogoś z klanu Toto?

      Mejson
      • sherlock_holmes Re: TOTO 15.02.04, 21:25
        Takich "toto" mozna spotkac najczesciej w sobote i niedziele przed poludniem - wyjezdzaja z garazy swoimi wychuchanymi cackami i boja sie rpzekroczyc 40km/h "zeby sie nie zepsulo". nie ustawiaja lusterek, bo sie zuzywaja, podobnie wycieraczki, dmuchawa, swiatla itd.
        Wiem z pierwszej reki, ze policjanci bardziej surowo patrza na takiego, co nie wie co zrobil na drodze niz na takiego, ktory swiadomie zlamal przepisy - choc oczywiscie w granicach rozsadku - nie ma taryfy ulgowej dla jadacego 150km/h po miescie, czy dla pijaka albo nie zapinajacego pasy.
        • undercover_brother Re: TOTO 16.02.04, 02:01
          A teraz wytlumacz mi dlaczego nie ma taryfy ulgowej, jesli nie zapinam pasow? Jakie zagrozenie dla innych stanowie, jesli nie zapne pasow? To jest najglupszy przepis w KD. Znam osobiscie dwie osoby, ktorym nie zapiete pasy uratowaly zycie. Znam tez takie, ktorym uratowaly. Wniosek? Ich zapinanie badz nie, powinno byc sprawa wolnego wyboru.
          • mgolem Re: TOTO 16.02.04, 10:12
            undercover_brother napisał:

            > A teraz wytlumacz mi dlaczego nie ma taryfy ulgowej, jesli nie zapinam
            > pasow? Jakie zagrozenie dla innych stanowie, jesli nie zapne pasow?
            > To jest najglupszy przepis w KD. Znam osobiscie dwie osoby, ktorym nie
            > zapiete pasy uratowaly zycie. Znam tez takie, ktorym uratowaly. Wniosek?
            > Ich zapinanie badz nie, powinno byc sprawa wolnego wyboru.

            Rzecz w tym, że te kilka przykladów to wyjątki. Jeśli się zabijesz - nie
            ma problemu. Jeśli ci się nic nie stanie - jeszcze lepiej. Zwykle jednak
            w wypadkach są ranni, a obrażenia są dużo większe, gdy pasy nie są zapięte.
            To oznacza większe koszty leczenia, a to już jest moja sprawa, bo przez
            to nie obniżą mi podatków.

            • undercover_brother Re: TOTO 21.02.04, 18:12
              A to juz tylko specyfika naszego chorego systemu - darmowa sluzba zdrowia. Dobre sobie. Raczej sluzba zdrowia na przedplaty.
      • undercover_brother Re: TOTO 16.02.04, 01:56
        Ja ostatnio spotkalem zlotowe, ktory o godzinie 22 z minutami jechal bez swiatel. Zorientowal sie po dluzszej chwili mrugania (stalismy na przeciw siebie na skrzyzowaniu).
        • niknejm Re: TOTO 18.02.04, 11:30
          undercover_brother napisał:

          > Ja ostatnio spotkalem zlotowe, ktory o godzinie 22 z minutami jechal bez
          > swiate
          > l. Zorientowal sie po dluzszej chwili mrugania (stalismy na przeciw siebie na
          > skrzyzowaniu).

          Nic nie rozumiesz. Stał, więc wyłączył światła, bo akumulator sie przeciąża, a
          żarówki wypalają :-) Typowe dla złotówy :-)

          Widzę spoto 'totów'. Wczoraj na przykład ktoś władował mi sie terenówką przed
          nos 'na styk' z podporządkowanej (wiec ja musiałem dać hamulec w podłogę),
          przejechał w tempie 10km/h 10 metrów, stanął w miejscu, po czym zaczął
          parkować na chodniku za zakazem zatrzymywania. O tym, że kierunkowskazu ani
          razu nie włączył, nie wspomnę. Jakby na miejscu była Policja, klient miałby
          szansę zaliczyc oczko punktów ;-)

          Inny przypadek - na moście Śląsko-Dąbrowskim jedzie 30km/h autobus, a wolno tam
          50km/h. Niech jedzie, normalka, autobus nie wyścigówka. Za to lewym pasem,
          idealnie równo z autobusem, jedzie Seicento, też 30km/h. Jedzie tak, jedzie
          kilkaset metrów, ludzie za nim 'mrugają', trąbią, nic... Wreszcie kierowca
          autobusu załapał, co się dzieje i 'dał po garach' do 40km/h. Ludzie zaczynaja
          wyprzedzać zawalidrogę z prawej, ale zawalidroga przecież nie pozwoli, żeby
          wyprzedzac go z prawej, spokojnie dostosowuje prędkość do autobuu i zamyka
          lukę. Za mostem miałem okazję popodziwiać tępą mordę dziadka-idioty, który
          oczywiście zdążył już zmienić pas, bo dotychczasowy lewy stał sie środkowym, a
          dla dziadka nie honor jechać innym pasem niż lewy. Ech... Liga Polskich Rodzin
          straszyła, że w UE wprowadzą eutanazje ludzi starszych... Może by tak po 1 maja
          zacząć od tego dziadka? ;-)

          Pzdr
          Niknejm

          P.S. Zawsze mnie takie 'tota' zdumiewają... Zastanawiam się, czy takie bydlęta
          są złośliwe, czy po prostu mają IQ=25? Może powinni testować inteligencję przy
          egzaminach na prawko...
          • sherlock_holmes Re: TOTO 18.02.04, 11:55
            Od dawna trabie aby robic testy na inteligencje i testy psychologiczne
            kandydatom na kierowcow.
            Takie dodawanie gazu gdy ktos probuje wyprzedzic to czysta zlosliwosc - czasem
            robia tak, zeby "wychowac' tych szybszych na drodze. Jeszcze rozumiem, jezeli
            jada obok siebie dwa samochody z pr. 80km/h gdy dozwolone jest 70. Ale to co
            ten dziadek zrobil, podchodzi pod paragraf.
Pełna wersja