Dodaj do ulubionych

Samochód dla córki - epilog.

19.07.10, 00:44
Uff! Po miesiącu oglądania, wybierania, płaczu itp. udało się dziś
osiągnąć szczesliwe zakończenie. A przy okazji wiele się dowiedziałem
o oszustach z Miami.

Samochody w Miami są średnio o 50% tańsze niż gdziekolwiek indziej. Ale
CarFax i/lub AutoCheck pokazują zdumiewajace rzeczy - pojazdy
popowodziowe, po wypadkach itp. Czesz sprzedających jest w miarę
uczciwa i na pytanie o title odpowiada "salvage". Czesc idzie w zaparte
i dopiero VIN ujawnia burzliwa przeszłość pojazdu.

Z innych historii - znaleźliśmy ladnego Civica EX-L z nawigacja itp. za
rozsądne pieniądze. Dzwonie do dealera - przyjezdzajcie, jest. Wsiadamy
do samochodu, Dealer dzwoni - nie możemy go znaleźć. Okazuje się ze
kluczyki są ale samochodu na placu nie ma. I nie znaleźli go.

Kupowanie uzywanego samochodu jest naprawdę trudne. Dealerzy chcą na
$15k samochodzie zarobić $5k. A ja jestem skłonny dać im zarobić $1k. A
jak już się trafi jakaś okazja to okazuje się ze ma jakiś feler. Np.
znalazlem sliczna Camry Hybrid 2007 z niewielkim przebiegiem i navi za
$15k. Ale kolor metaliczny zielony :( . Albo Lexus IS250 2006 za $17k.
Ale właściciel założył zderzaki ze spoilerami pomalowane w innym
odcieniu bieli :(

Wymagania moje były proste - 5 gwiazdek na zderzenia boczne i czołowe,
duzy i ciezki oraz kontrola stabilności. Okazało się ze to nie takie
proste. Camry ma stabilność dopiero od 2010, wcześniej była to opcja.
Okazuje się ze nikt jej nie kupował bo na rynku nie ma Camry z ta
opcja. Altima jeszcze gorzej - nie dość ze opcja to tylko w wersji V6.
Civic - nawet opcji nie było do 2010.

I w końcu kupiliśmy 2009 Chevrolet Malibu LTZ z V6 i szesciobiegowym
automatem. Zdjęcia jutro.
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Samochód dla córki - epilog. 19.07.10, 01:19
      metaliczny zielony to jest feler?
      • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 19.07.10, 03:48
        Dla mnie nie - mi się bardzo ten kolor podoba - widać ze to hybryda i
        ze jest dobry dla otoczenia. Ale moje dziewczyny uważają ze zielony to
        może być las a nie samochód.
        • cracovian Re: Samochód dla córki - epilog. 19.07.10, 19:14
          Nasza Sienna tez jest zielona i niezwykle ja lubimy, a ten zielony
          Camry rzeczywiscie jest b. jaskrawy i tylko w hybrydach wystepuje.
          50/50 ze bym taki wlasnie wzial choc zazwyczaj unikalne kolory sa
          dla mnie atrakcyjne.

          Kupowanie uzywek w USA to rzeczywiscie paranoja. Czesto 1-2 letnie
          samochody sa duzo drozsze od nowek.
    • tiges_wiz Re: Samochód dla córki - epilog. 19.07.10, 11:26
      bylo jej kupic golfa 2 od turka i by bylo git :P
    • marekatlanta71 Zdjęcia dla ciekawskich 19.07.10, 19:55
      https://img514.imageshack.us/img514/8352/dsc6771.jpg
      https://img31.imageshack.us/img31/3691/dsc6772i.jpg
      https://img52.imageshack.us/img52/1133/dsc6773.jpg
      https://img22.imageshack.us/img22/685/dsc6774.jpg
      https://img833.imageshack.us/img833/8525/dsc6775.jpg
      https://img514.imageshack.us/img514/4959/dsc6776j.jpg
      https://img22.imageshack.us/img22/9364/dsc6777h.jpg
      https://img338.imageshack.us/img338/4296/dsc6778.jpg
      https://img833.imageshack.us/img833/5766/dsc6779.jpg
      • tomek854 Re: Zdjęcia dla ciekawskich 19.07.10, 21:08
        i ten kolor jest ładniejszy niż zielony... W dodatku ze środkiem w kolorze
        móżdżku...

        Nigdy nie zrozumiem kobiet :-)
        • x-darekk-x Re: Zdjęcia dla ciekawskich 20.07.10, 10:57
          ale uczciwy dealer. nawet w bagazniku polozyl wysciolke, zeby ktos
          jadacy metoda "na popieluszke" nie zostawil sladu butow na tapicerce
          • marekatlanta71 Re: Zdjęcia dla ciekawskich 20.07.10, 14:25
            Jadąc przez Orlando musisz mieć kogoś w bagażniku do zakrywania tablicy żeby nie
            płacić za te wszystkie płatne drogi :)
    • x-darekk-x Re: Samochód dla córki - epilog. 20.07.10, 10:58
      a co do malibu - buy american!

      btw: wybieram sie tam do was z nowu. tym razem wpadne chyba tylko na
      kilka tygodni.
      ciagnie mnie do tego juesej.
      • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 20.07.10, 14:38
        Moje zdanie na temat amerykańskich samochodów w ciągu ostatnich kilkunastu lat
        zrobiło obrót o 360 stopni. Ale to pewnie dlatego że GM i Ford w końcu
        zorientowali się że sprzedawanie taniego badziewia nie jest ekonomicznie
        uzasadnione. I zaczęli produkować pojazdy które są nadal znacząco tańsze od
        konkurencji, ale jakościowo już tak bardzo nie odbiegają. Malibu nadal nie jest
        tak ładnie wykończony w środku jak Accord, ale od Camry już tak bardzo nie
        odbiega, a w porównaniu z Altimą to nawet bym powiedział że jest trochę do
        przodu. Podobnie z Cadillac'iem - Lexus to nie jest, ale z Mercedesem czy BMW to
        można już spokojne go porównywać jakością wnętrza. A do tego dostajemy samochód
        który się prowadzi równie dobrze, ma więcej mocy, lepszą gwarancję i jest
        znacznie bardziej niezawodny niż Mercedes czy BMW.
        • drpawelek Re: Samochód dla córki - epilog. 20.07.10, 15:58
          Dobry wybor i mnie to wnetrze sie podoba. Od pewnego czasu nawet Fordy mi
          imponuja. Czasy sie zmienily.
        • sherlock_holmes Re: Samochód dla córki - epilog. 21.07.10, 21:59
          > o 360 stopni

          W Stanach nawet kąt pełny jest większy i musi mieć ze 720 stopni ;)
          • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 21.07.10, 22:22
            360 bo kilkanaście lat temu lubiałem (i kupowałem) amerykańce, potem zapałałem
            do nich szczerą nienawiścią a teraz znowu lubię (i kupuję). Co ciekawe wierny
            jestem koncernowi GM - nigdy nie miałem wyrobu Chryslera czy Forda.
    • rapid130 Re: Samochód dla córki - epilog. 20.07.10, 11:24
      > A przy okazji wiele się
      > dowiedziałem o oszustach z Miami.

      Podobną sławą cieszy się Gniezno - wielkopolskie zagłębienie firm
      sprowadzających używane samochody z zagranicy. :PPPPP

      * * *
      Nawet zgrabny ten bread & butter, ale tapicerka z tzw. skóry
      ekologicznej wzbudza u mnie ambiwalentne uczucia.
    • emes-nju Re: Samochód dla córki - epilog. 20.07.10, 12:27
      marekatlanta71 napisał:

      > Samochody w Miami są średnio o 50% tańsze niż gdziekolwiek
      > indziej. Ale CarFax i/lub AutoCheck

      Jakzesz ja bym chcial rynku pelnego oszustow jezeli byloby cos takiego jak
      CarFax czy inne cos.

      Ale to nie w Polsce. W Polsce nawet pantwowe instytucje zachowuje sie na
      zasadzie masz byc ekspertem w kazdej dziedzinie, a jak cos jest nie tak, to
      "widzialy galy co braly" :-/
      • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 20.07.10, 14:20
        Zarówno CarFax jak i AutoCheck to prywatne firmy które zwietrzyły okazję i
        postanowiły zrobić na niej pieniądze. Zanim istniały, rynek samochodów w USA był
        równie dziki jak w Polsce. Tyle że w Polsce to nie przejdzie z kilku powodów:
        - firma musiałaby pokrywać całą Europę bo migracje samochodów między krajami UE
        są olbrzymie
        - zaraz by się okazało że zbieranie danych o samochodach narusza prywatność tych
        samochodów a w UE prawa ochrony danych osobowych są takie że nawet bociana nie
        można spytać o miejsce zamieszkania
        - koszty wielojęzykowości i dostosowania się do kilkunastu różnych praw każdego
        z krajów UE powodują że te raporty byłyby bardzo drogie
    • cracovian Jedyny problem z Malibu... 20.07.10, 16:19
      Ladny samochod i bedzie dlugo sluzyl (co w przypadku Marka chyba nie
      ma znaczenia, bo za rok bedzie szukal nowego Lexusa dla corki); nie
      wiem czy po prostu do ciezarowek jestem juz tak przyzwyczajony, ale
      w Malibu jedzie sie praktycznie w pozycji lezacej (co znowu pewnie
      nie bedzie problemem dla nastoletniej corki dla ktorej wygoda na
      tylniej kanapie powinna byc najwazniejsza.)

      Smiechy hihy teraz, ale kiedy moj niemowlaczek dorosnie to sie
      bedziesz mogl wtedy tez ze mnie troche ponabijac :-P
      • drpawelek Re: Jedyny problem z Malibu... 20.07.10, 16:23
        W pozycji lezacej zwykle jezdzi sie w Escalade z duzymi kolami.
        • cracovian Re: Jedyny problem z Malibu... 20.07.10, 16:30
          Takie siedzenia i widocznosc jest dziwaczna w Malibu, a w Escalade
          to sie tak jezdzi z wyboru :-)

          Uwazam, ze Escalade to masakra co w sumie ciekawe, bo czarny
          Suburban mnie juz nawet ciagnie. Kiedy hybryde mu dowala (na razie
          tylko w krotkiej wersji Tahoe czyli znowu syf) to kto wie...
          • marekatlanta71 Re: Jedyny problem z Malibu... 20.07.10, 20:29
            Widoczność jest rzeczywiście taka sobie - muszę kupić córce tą kamerę do
            cofania, bo bez niej strach cofać. Na boki jest lepiej, choć ten tylny słupek
            zasłania sporo.

            Pozycja - elektryczne siedzenia i można znaleźć odpowiednią. Ja lubię (i tak
            dziecko nauczyłem) siedzieć pionowo - tak mnie uczyli na kursie jazdy w Saab'ie
            i tak mi zostało.
            • frax1 Re: Jedyny problem z Malibu... 21.07.10, 22:14
              Z tego co zauważyłem to dużo bardziej użyteczne są czujniki parkowania niż
              kamera. Jeździłem sporo primerami z tym wynalazkiem i jakoś tak... parktronic
              był bardziej użyteczny i ułatwiał parkowanie, a kamera niespecjalnie.
              A w ogóle to fajne auto :) Bardzo ładne, szczególnie wnętrze ciekawe. Poza tym
              chyba koszty utrzymania będą b.niskie.
              Pozdrawiam
              • marekatlanta71 Re: Jedyny problem z Malibu... 21.07.10, 22:26
                A ja wręcz odwrotnie - w Lexusie tylko na kamerę patrzę. Myślałem o takim
                zintegrowanym systemie (kamera i czujniki), ale nie było nic łatwego w montażu i
                niedrogiego.
                • bassooner Re: Jedyny problem z Malibu... 22.07.10, 12:22
                  samochód bardzo ładny, wnętrze zaś łatwiej zaakceptowałbym mieszkając za
                  oceanem... ;-)))
                  • marekatlanta71 Re: Jedyny problem z Malibu... 22.07.10, 19:46
                    Moja córka uwielbia buraczkowy kolor. Nie wiem dlaczego...
    • 1realista Re: Samochód dla córki - epilog. 28.07.10, 17:11
      Dla córki? Hmm... Mam rozumieć że kupiłeś córce samochód? U nas dzieci raczej same kupują sobie auto a w ameryce nie. No coś takiego...
      Myślałem że to cruze ale okazuje się że to własciwie wydłuzone cruze na płycie od cromy. Jednym słowem rodzinny gigant nie auto.
      • cracovian Re: Samochód dla córki - epilog. 28.07.10, 17:40
        Plyta ta sama co w Oplu Insignia czyli to niemaly samochod, ale na
        USA jest w sam raz.

        Fajnie, ze teraz wiemy dlaczego taki tlok na polskich drogach jest
        (dzieci masowo kupujace sobie samochody). A u nas za oceanem
        niestety bida i rodzice musza wszystko sponsorowac :-)
      • tomek854 Re: Samochód dla córki - epilog. 28.07.10, 18:03
        To moja rodzina jest zamerykanizowana bardzo, bo ja pierwszy samochód dostałem
        od taty, który wolał, żebym jeździł sprawdzonym autem niż gruchotem, na którego
        mnie było stać :-)
      • dr.verte Re: Samochód dla córki - epilog. 28.07.10, 19:01
        1realista napisał:

        > U nas dzieci raczej same kupują sobie auto a w ameryce nie.
        >


        taa co za bzdura , moze mieszkania tez "u nas" sami sobie kupuja
        w wiekszosci?
        • bassooner Re: Samochód dla córki - epilog. 28.07.10, 19:22
          taa... w ameryce auta dzieciom kupują starzy, zaś u nas nie? większej bzdury w
          życiu nie słyszałem... ;-)))
        • 1realista Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 13:31
          Mieszkania to niebardzo choć wileu musi zakredytowac sie od emerytury. Jesli chodzi o auta to malucha na pierwsze auto właściwie każdy może kupić... chociaż paru biznemenów których znam własnie kupuje pierwsze auto dzieciom. Trochę na głowie bo dziecko robotnika samo sobie kupuje a dziecko tej elity przedsiębiorczości zamiast samo zarobić dostaje je od rodziców.
          • tomek854 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 21:24
            Dlaczego na głowie?

            BIznesmenów stać na kupno auta dzieciom, to kupują. Robotników nie stać, to
            dzieciaki muszą sobie same zarobić.

            Idąc Twoją logiką, dzieci biznesmenów powinny dostawać od rodziców tylko łachmany?
            • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 21:52
              tomek854 napisał:

              > Idąc Twoją logiką, dzieci biznesmenów powinny dostawać od rodziców tylko łachma
              > ny?

              Żeby budować charakter :)
              • tomek854 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 22:04
                :-)

                Ja już rozumiem, to jest metoda realisty na wyrównanie szans.

                Dzieci ubogich rodziców nie mają czasu się uczyć, bo muszą ciężko pracować, żeby
                kupić sobie zdezelowanego malucha i lansować się pod remizą.

                Dzieci bogaczy mają od rodziców mercedesy, którymi jeżdżą na prywatne uczelnie z
                opłaconym czesnym.

                Jeżeli pozbawi je się tego luksusu, też je nie będzie stać na edukację, bo póki
                się nie wykształcą, nie będą miały na rynku pracy do zaoferowania niczego wiecej
                niż dzieci robotników. I już szanse są równe.

                Nie będzie burżujów, nie będzie wykształciuchów, nie będzie niczego!
      • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 28.07.10, 20:53
        Taki mały prezent - w Polsce się to chyba "kieszonkowe" nazywa? :)

        A poważnie to alternatywy były takie:
        - jeździ do szkoły GS 460
        - wożę ją codziennie do szkoły
        - rezygnuje ze szkoły

        Na tej wsi odległości są potężne a komunikacja miejska (wiejska?) nie istnieje.
        Do tego moja córka robi jednocześnie liceum i studia = rano musi jechać do
        szkoły, potem w południe wraca do domu, a o 2 jedzie na uniwerek i wraca o
        6'stej. Razem 80 km dziennie...
        • bassooner Re: Samochód dla córki - epilog. 28.07.10, 21:13
          sorry marku ale jak piszesz, że w polsce się to "kieszonkowe" nazywa to wkurza
          mnie to z dwóch przyczyn.
          primo raz: żeś zapomniał lub udajesz że zapomniałeś słowa "kieszonkowe",
          primo dwa: że trywializujesz zakup samochodu dla córki porównując tenże do
          małego prezentu tudzież właśnie "kieszonkowego".

          mamy jako naród wiele złych cech. zazdrość przede wszystkim. szczególnie jak się
          komuś powiedzie. u nas nie mówi się, że ktoś jest obrotny i przedsiębiorczy, a
          że "kombinuje", a słowo powyższe ma wydźwięk zły. a jak już komuś się powiedzie
          to życzymy mu wszystkiego najgorszego. mamy jednak wiele cech, które cenię, a
          jedną z nich jest nie przechwalanie się bogactwem. oczywiście wypada nam
          pochwalić się tym, czy tamtym jednak, a może mi się wydaje (obym tak właśnie
          było) czynisz to w sposób nazbyt ostentacyjny porównując samochód do owego,
          nieszczęsnego "kieszonkowego"...
          rozumiem też, kończąc, że jeśli tego nie wychwytujesz, a wychwytuję ja to:
          primo raz: się już zamerykanizowałeś i tego nie wychwytujesz,
          primo dwa: ja jestem nazbyt wyczulony i wychwytuję coś czego nie ma
          ;-)))
          • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 28.07.10, 21:16
            Dlatego był uśmiech na końcu zdania i wytłumaczenie dlaczego zakup był konieczny
            i że to nie moja fanaberia, ale konieczność :)
        • 1realista Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 14:28
          Za kieszonkowe to sie rower kupuje a nie limuzynę :-P
          U nas dystans 80 km by np dojechać do pracy oznacza że 95% pracowników się nie zatrudni bo trzeba bedzie zapłacić wyższe pensje a to strasznie kosztuje. Jakieś 200 dolców miesięcznie. Ot swojskie realia.
          Liceum i studia... To tak można?
          • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 15:38
            1realista napisał:

            > Liceum i studia... To tak można?

            Stan Floryda zorientował się że poziom standardowego liceum jest żenująco niski
            (bo w USA liceum to coś pomiędzy zawodówką, technikum i liceum z PL). Więc
            zaczęto w liceum dla zdolniejszych dzieciaków oferować zaawansowane klasy żeby
            oddzielić je od szarej masy. Ale to nadal było za mało = w moim county
            najzdolniejsze dzieci mają opcję zamienienia części z zajęć z liceum na zajęcia
            na uniwerku. Efektem końcowym jest to że na koniec liceum dziecko dostaje nie
            tylko dyplom liceum ale także dyplom AA/ASc - w Polsce chyba to nie występuje -
            to o krok mniej niż BA/BSc (bakałarz?). Dodatkowo dzieciak się z marszu i bez
            egzaminów dostaje na dowolną uczelnie na Florydzie + ma zaliczone pierwsze dwa
            lata = w rok może zrobić BA/BSc. A ponieważ mojej córce umyśliła się medycyna
            (która w USA zajmuje co najmniej 10 lat), to każdy rok oszczędności czasu (że
            nie wspomnę o finansach - county płaci za jej studia) jest mile widziany...
            • bassooner Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 16:49
              widzę, że masz w najnowszej fascynacji serj tankiana! a ja znam gościa i nawet
              grałem z nim koncert (ten symfoniczny)... ;-)))
              ha!... ;-)))
              • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 16:51
                Trochę mi już przeszedł Serj, ale nadal go słucham. Facet jest niesamowity, choć
                muzyka raczej nie należy do łatwo przyswajalnych :)
                • bassooner Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 17:00
                  ech... no widzisz... bo jak pierwszy raz zobaczyliśmy nuty to prawie chórem
                  wyrwało nam się "proste jak jebanie" ;-)))
                  • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 17:24
                    www.youtube.com/watch?v=-GEmurzFZ0k
                    • bassooner Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 17:32
                      a ja grałem tą
                      wersję
                      • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 20:41
                        Twoja wersja mi się trochę bardziej podoba, choć mam wrażenie że granica między
                        operą a wyciem do księżyca jest bardzo wąska.
                        • lexus400 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 20:53
                          marekatlanta71 napisał:

                          > Twoja wersja mi się trochę bardziej podoba, choć mam wrażenie że granica między
                          > operą a wyciem do księżyca jest bardzo wąska.

                          Wersja bassa jest zajebista jak dla mnie.
                          • bassooner Re: Samochód dla córki - epilog. 30.07.10, 00:07
                            wersja symfoniczna wg mnie jest lepsza bo bogatsza i zrobiona przez
                            zawodowców... a Serż radził sobie całkiem dobrze... a nawet bdb! zresztą
                            Wyborową też pił jak z nut... ;-)))
            • dr.verte Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 20:29
              marekatlanta71 napisał:

              > A ponieważ mojej córce umyśliła się medycyna
              >


              tak , chyba cos wspominales ze bedzie okulistka
            • 1realista Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 22:58
              Czyli mogę rozumieć że wasze liceum jest na poziomie naszej zawodówki a dopiero te dodatkowe studia popołudniowe dają coś na kształt renomowanego liceum czy technikum. A nie da się od razu pociągnąc średniego szkolnictwa na wysokim poziomie?
              A jak jest z tymi płatnosciami ze strony hrabstwa? Finansują też potem naukę na prawdziwych studiach w zamian za odrobianie czy tylko dopłacają do ukonczenia powiedzmy średniej szkoły?
              • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 23:27
                Nie nie nie. Tutejsza High School to takie wszystko w jednym - jak jesteś tępy
                to poza jakimiś podstawowymi przedmiotami typu angielski i matematyka możesz się
                uczyć szydełkowania i gotowania. I skończyć naukę po dwóch latach. Możesz też
                robić jakieś zajęcia z podstaw ekonomii i po skończeniu high school pójść do
                pracy do sklepu. Albo możesz robić trudniejsze zajęcia i potem iść na studia.
                Pewnie to jeden z powodów dla których w Polsce się opowiada o tym jak kiepski
                poziom reprezentują sobą szkoły - bo porównuję się High School do liceum a nie
                do tego, czym naprawdę jest. Patrząc na to co moja córka w 2 klasie liceum robi,
                jestem pełen wrażenia dla poziomu nauczania.

                High School jest darmowa a pierwsze jej dwa lata są obowiązkowe. Studia są
                płatne, ale będąc rezydentem danego stanu masz spore zniżki na stanowe
                uniwersytety + mając dobre oceny masz duże szanse na załapanie się na jakieś
                stypendium = nie trzeba być bogatym żeby iść na studia. Ale szkoła mojej córki
                ma taki układ że ona chodzi na studia a oni za nią płacą. Bierze 2-3 godziny
                dziennie na uniwersytecie co kosztuje szkołę jakieś $3000-$4000 rocznie. Ale
                płacą tylko jak zda - jakby coś oblała to muszę im oddać. Taka dodatkowa
                motywacja :) Czyli mniej-więcej po 3 latach dadzą mi w prezencie $9K-$12K. A
                właściwie to znacznie więcej, bo jak wcześniej napisałem zaliczą jej to jako dwa
                lata studiów na "dobrym" uniwersytecie (UCF), gdzie nawet dla rezydenta rok to
                jakieś $15K + koszt wynajęcia mieszkania, dojazdów itp. Więc jak widać
                ekonomicznie to jakby pieniądze same z nieba leciały.
            • franek-b Re: Samochód dla córki - epilog. 30.07.10, 11:17

              > Stan Floryda zorientował się że poziom standardowego liceum jest żenująco niski
              > (bo w USA liceum to coś pomiędzy zawodówką, technikum i liceum z PL). Więc
              > zaczęto w liceum dla zdolniejszych dzieciaków oferować zaawansowane klasy żeby
              > oddzielić je od szarej masy. Ale to nadal było za mało = w moim county
              > najzdolniejsze dzieci mają opcję zamienienia części z zajęć z liceum na zajęcia
              > na uniwerku. Efektem końcowym jest to że na koniec liceum dziecko dostaje nie
              > tylko dyplom liceum ale także dyplom AA/ASc - w Polsce chyba to nie występuje -

              Można to porównać do skończenia studium pomaturalnego.

              > to o krok mniej niż BA/BSc (bakałarz?).

              bachelor to nasz licencjat.

              Dodatkowo dzieciak się z marszu i bez
              > egzaminów dostaje na dowolną uczelnie na Florydzie + ma zaliczone pierwsze dwa
              > lata = w rok może zrobić BA/BSc. A ponieważ mojej córce umyśliła się medycyna
              > (która w USA zajmuje co najmniej 10 lat),

              Studia? Wrzucasz do tego wora rezydenturę?
              • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 02.08.10, 17:24
                franek-b napisał:
                > Studia? Wrzucasz do tego wora rezydenturę?

                Tak - bo żeby pójść na medycynę, musisz mieć BsC albo BA = 3 lata. Sama medycyna
                trwa 4 lata. A potem nawet najkrótsza rezydentura (Family Practice albo Internal
                Medicine) to 3 lata. Rezydentura na Chirurgię trwa 5 lat, na Anastezjologię 4
                lata. A żeby zrobić chirurgię plastyczną to po zwykłej chirurgii musisz się na
                dodatkowy program na chyba 3 lata zapisać. Czyli w najgorszym wypadku 15 lat
                nauki...
    • marekatlanta71 Ale krowa... 28.07.10, 20:20
      www.youtube.com/watch?v=ancA79_vYms
      :(
      • cracovian Re: Ale krowa... 29.07.10, 02:03
        Znowu przesadzasz, bo ponizej 10 sekund w Europie to juz
        przynajmniej dynamiczna koza...
    • bimota Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 10:56
      A "navi" ma ?? Bo jak nie to dale d... :P

      Rower bys jej kupil... :)
      • marekatlanta71 Re: Samochód dla córki - epilog. 29.07.10, 20:40
        Ma navi, ale takie śmieszne - naciskasz przycisk OnStar, mówisz panience gdzie
        chcesz pojechać, i za chwilkę informacje jak jechać spływają internetem do
        samochodowego radia. Czyli nie ma mapy na ekranie, ale mówi (i wyświetla na
        radiu) "skręć w lewo". Umie też powiedzieć nazwy ulic (czego np. moje Lexusy nie
        potrafią :( )
        • bimota Re: Samochód dla córki - epilog. 30.07.10, 14:48
          No to pol biedy...

          Internet tez ma ??
    • marekatlanta71 Kamera do cofania 02.08.10, 16:45
      Jako że nie święci garnki lepią, to zamiast jechać do jakiegoś montera, zdecydowałem się sam na instalację. Dane statystyczne:
      - łączny czas - 2 godziny
      - ilość wypitych piw - 3
      - ilość skaleczeń - 6
      - ilość złorzeczeń na idiotów z GM którzy nie umieją zaprojektować samochodu - 2
      - ilość zachwytów nad wirtuozami z GM którzy wspaniale zaprojektowali samochód - 4
      - ilość zadowolonych córek - 1
      - ilość wypoconej wody - 1.5 litra (potwierdzone wagowo)
      - przyjemność z zrobienia czegoś samemu - niesamowita :)

      A oto wynik moich działań:
      https://img827.imageshack.us/img827/6859/dsc00458y.jpg
      https://img820.imageshack.us/img820/1348/dsc00459x.jpg

      Trochę roboty było z przedostaniem się od tablicy do środka samochodu (wykorzystałem tą samą dziurę którą idą kable do podświetlenia tablicy) + z podłączeniem monitora pod zasilanie (podpiąłem go od tyłu pod kable od zapalniczki).
      • cracovian Re: Kamera do cofania 02.08.10, 17:48
        Wszystko fajnie i congrats, ale monitorek do zludzenia GPS
        przypomina i szybe z tego powodu na Florydzie (szczegolnie gdzies na
        uniwerku) latwo stracic :-(

        Wolalbym integracje w lusterku, ale poprowadzenie kabli na pewno
        bardziej skomplikowane. No ale szkoda bedzie tej szyby...
        • marekatlanta71 Re: Kamera do cofania 02.08.10, 18:25
          Lusterko ma OnStar = nie da się. Radio ma OnStar = nie można zmienić na inne.
          Monitorek był jedyną opcją.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka