Dodaj do ulubionych

Polska jazda bokami

23.07.10, 09:49
Ruszyli. Doroczny napór na wybrzeże trwa w najlepsze. Właśnie słyszę w radio
komunikat o alternatywnych drogach w kier. Polish Coast. Warszawiakom radzi
się lecieć na Grudziądz i tam cofnąć się 8km na południe:) Na autostradzie
czas oczekiwania do bramki wzrósł do 20 min. Koło mnie dzieją się cuda bo
zjazd z DK1 na A2 w Emilii jest zamknięty. Oczywiście informuje o tym stosowna
tablica w Zgierzu, z tym że informuje tak, jakby to jedynka była zamknięta.
Stąd Śląsk i Małopolska masowo i zupełnie niepotrzebnie odbija na wąziutką
drogę na Piątek.

Także w mojej wiosce pojawiły się tłumy zdrożonych rodaków z południa. Nie
rozumiałem przyczyny dopóki na Emilii nie kliknąłem badawczo 'wyznacz objazd'.
Wszystko sie wyjaśniło. Cieszy sie handel w liczbie 3 sklepów i kiosku, ale
infrastruktura nie dźwiga natężenia. Pojawili się niebiescy i wyłapują tiry
(zakaz pow. 12t). My rodacy jesteśmy odporni i wypalimy całą urlopową energię
by wrócić do domu, ale czy zrozumie to kibic jadący na ME:) Wietrzę interes.
Mam 2 lata na uzyskanie dotacji na saturator:)
Obserwuj wątek
    • polokokt Re: Polska jazda bokami 23.07.10, 10:27
      drogą z Wawy przez Grudziądz i dalej autostradą jest super, co by nie mówić.
      Ostatnio skorzystałem z niej pierwszy raz, zamiast drogi przez Mławę i dalej
      koło Elbląga. W sumie w 4,5h byłem we Władysławowie. Czas dla mnie nie do
      osiągnięcia "starą trasą". Powrót był deczko dłuższy (około 30 minut),ale też
      jechałem o takiej godzinie "jak wszyscy". A nad morze ruszyłem spod Warszawy
      około 6 rano. Wyjezdzjaac pewnoe o 10 juz tak łatwo by sie nie jechalo.
      Pozdrawiam
    • tomek854 Re: Polska jazda bokami 24.07.10, 03:35
      www.youtube.com/watch?v=RmNAth0cTHQ
      Myślałem, że mowa będzie o czymś w tym stylu...
    • mejson.e Re: Polska jazda bokami 25.07.10, 21:49
      Mój tegoroczny wakacyjny skok w bok udał się tylko w jedną stronę;-)

      Z Warszawy w okolice Międzyzdrojów - 570 km - w jedną stronę (z postojami) 7
      godzin, a w drugą ... 11!

      Ta sama trasa tylko pora inna - sobota 1:00-8:00 i piątek 11:00-22:00.
      Za drugim razem byłem wypoczęty i tylko dlatego nie trafił mnie szlag...
      • sven_b Re: Polska jazda bokami 25.07.10, 21:54
        Mejson, od tego feralnego powrotu powinieneś wziąść kilka dni urlopu:)
        • mejson.e Re: Polska jazda bokami 26.07.10, 08:25
          sven_b napisał:

          > Mejson, od tego feralnego powrotu powinieneś wziąść kilka dni urlopu:)

          Wziąłem!
          Miałem wolny weekend...
    • wolfgang87 Re: Polska jazda bokami 25.07.10, 22:55
      Dziekuje wszystkich, ktorzy pojechali w lipcu :)
      Planuje urlop na sierpien i chlodniejsze morze mi wrecz mile!
      Mam nadzieje, ze bedzie luzniej :)
    • pizza987 Re: Polska jazda bokami 01.08.10, 00:41
      Coś mnie podkusiło..... Jako że młoda urzędowała z dziadkami nad jez. Charzykowskim koło Chojnic doszliśmy z małżowiną do wniosku że pojedziemy ich zmienić, zostaniemy 3 dni i skoczymy do rodzinku do Koszalina na nastepnych kilka (kwestia finansowa-lokum u rodziny nie kosztuje zbyt wiele-do wyżerki należy się dorzucić z czystej przyzwoitości chociaż protestują...). Droga ze stolicy do Chojnic tydzień temu poszła całkiem dobrze-tylko koszmarna ulewa zaczynajaca sie pod Świeciem i trwająca az do celu. Korek w Łysomicach szczęśliwoe był w strone stolicy.... a remontowany Rudzki Most pod Tucholą dzieki pomocy autochtona ominąłem leśnymi drogami 86 kategorii odsnieżania. Z Charzykowych do Koszalina ruszyliśmy wg napomnień znawców bocznymi drogami (Przechlewo-Koczała-Miastko-Polanów) co przeszło całkiem sympatycznie. Coś mnie jednak podkusiło żeby dzisiaj wracać "normalnie"..... Odcinek Koszalin-Bobolice (40km) zajął mi ponad godzinę, szczęśliwie Rzeczenica i wahadło poszło z marszu ale w stronę morza koreczek ok. 500-700m..... Człuchów lekko sie przytkał na pierwszych światłach, Chojnice szczęśliwie maja juz obwodnicę bo wyzionąłbym ducha na tamtejszych rondach..... Tuchola ominięta znanym juz szlakiem. W podróż wpisana przerwa obiadowa (skrzat wymaga karmienia) i ciąg dalszy..... Łysomice objechałem znanymi sobie kanałami ale straciłem tam i tak drobne 15 min. później niby wszystko jakoś jechało, ale stan umysłu jeżdżących rodaków wydaje się byc wątpliwy..... Jazda z prędkością 60-70 w porywach na pustej w naszą stronę międzywioskowej trasie (wyremontowanej), ewentualne wyprzedzanie na wariata sznurków jadących w tempie 80 km/h przed istotnymi skrzyzowaniami.... Cała trasa zajęła mi 9 godzin przy dobrej pogodzie.... dobrze, około godziny wyszło mi na obiad i tankowanie, ale gdzie te czasy co przejeżdżało się tę trasę w szczycie sezonu bez przekraczania 100km/h w 6 godzin?! Było jednak jechac przez Polanów i Przechlewo-przyjechałbym najmarniej o 1,5 godziny krócej ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka