marekatlanta71
31.07.10, 15:18
O ile SC430 (2004) jest zrobiony tak jak Lexus powinien być, o tyle
GS460 w ciagu ostatnich kilku dni zachwial moja wiarę w wyższość
Lexusow. Zaczęło się od recallu - Toyota przyznała się ze sprezyny
zaworow są ze złego materiału i potrafią peknac w czasie pracy. Na
razie nie wiedza jak to naprawia bo silnik nie jest zaprojektowany do
zdejmowania glowicy. Potem w czwartek robiąc zbieżność serwis odkrył ze
fabrycznie zamontowali mi jakieś wsporniki wahaczy który były niezgodne
z parametrami producenta co powodowalo przyspieszone scinanie opon. A
wczoraj okazało się ze $10 cześć która GM montuje nawet w Aveo nie
występuje w Lexusie - zabezpieczenie przed wyczerpaniem akumulatora.
Zostawilem samochód na 14 godzin na awaryjnych (bo kazali mi jechać na
nich po parkingu i mi się zapomnialo) i akumulator zdechl. Po odpaleniu
nie działa ani VSC ani ABS a sam samochód dziwnie szarpie. Wiec w
poniedziałek znowu wycieczka do dealera. Do tego Dealer popaskudzil mi
jedna z felg jakimś syfem i nie mogą tego wyczyscic - już mówią ze mi
kupią nowa felge. Normalnie plaga.