Dodaj do ulubionych

Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac.

31.07.10, 15:18
O ile SC430 (2004) jest zrobiony tak jak Lexus powinien być, o tyle
GS460 w ciagu ostatnich kilku dni zachwial moja wiarę w wyższość
Lexusow. Zaczęło się od recallu - Toyota przyznała się ze sprezyny
zaworow są ze złego materiału i potrafią peknac w czasie pracy. Na
razie nie wiedza jak to naprawia bo silnik nie jest zaprojektowany do
zdejmowania glowicy. Potem w czwartek robiąc zbieżność serwis odkrył ze
fabrycznie zamontowali mi jakieś wsporniki wahaczy który były niezgodne
z parametrami producenta co powodowalo przyspieszone scinanie opon. A
wczoraj okazało się ze $10 cześć która GM montuje nawet w Aveo nie
występuje w Lexusie - zabezpieczenie przed wyczerpaniem akumulatora.
Zostawilem samochód na 14 godzin na awaryjnych (bo kazali mi jechać na
nich po parkingu i mi się zapomnialo) i akumulator zdechl. Po odpaleniu
nie działa ani VSC ani ABS a sam samochód dziwnie szarpie. Wiec w
poniedziałek znowu wycieczka do dealera. Do tego Dealer popaskudzil mi
jedna z felg jakimś syfem i nie mogą tego wyczyscic - już mówią ze mi
kupią nowa felge. Normalnie plaga.
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 31.07.10, 15:49
      Ja straciłem wiarę w Lexusa LS400 jak mój dokonał samospalenia. Samochód
      kupowałem nie nowy bo już 5 letni ale z pewnych rąk i w 100% bezwypadkowy, nic
      nie było w nim nigdy kombinowane, drutowane ani naprawiane partyzanckimi
      metodami a jednak się sfajczył. Co ciekawe - w roku w którym spalił się mój,
      przeglądałem oferty na Allegro i znalazłem w tym samym okresie jeszcze 4szt.
      spalonych Lexusów LS400. Można domniemywać, że Lexus spierdyczył coś w tym
      temacie w owych latach.
      • dr.verte Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 31.07.10, 18:19
        lexus400 napisał:

        > Ja straciłem wiarę w Lexusa LS400 jak mój dokonał samospalenia.


        umknelo mi to , tak sie sam zjaral i nic nie powiedzal wczesniej?
        • lexus400 Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 31.07.10, 19:20
          dr.verte napisał:

          > lexus400 napisał:
          >
          > > Ja straciłem wiarę w Lexusa LS400 jak mój dokonał samospalenia.
          >
          >
          > umknelo mi to , tak sie sam zjaral i nic nie powiedzal wczesniej?

          Nooo można powiedzieć, że ostrzegał:)) ale jak to u mnie bywa priorytetem jest samochód klienta, więc na mojego od roku nie było czasu a kontrolka ABS-u od roku zaświecała się. Wykonałem pomiary czujników i okazało się, że wszystkie są ok, więc został modulator ABS-u do którego miałem zajrzeć przed zimą aby na zimę (drugą zimę) ABS był sprawny, było to upierdliwe bo jak się zapaliła kontrolka ABS to i TRC a wtedy silnik nie ciągnął jak na niego przystało, więc trzeba było zjechać na bok wyłączyć silnik i zapalić i znów było ok przez jakiś czas. Jako, że zima zbliżała się wielkimi krokami i nastał 1 LISTOPADA !!!!! wtedy Lexus "powiedział" dość i sfajczył się pod oknami teściowej:)) żona zadzwoniła tylko jak podjechała pod blok, że coś się dymi z prawej strony pod maską, no to ja kazałem zamknąć auto i olać temat ale pojechałem natychmiast zobaczyć skąd się dymi - jak już dojeżdżałem po około 10min. to tylko widziałem tłum ludzi co się to grzać przyszli a podpalić nie było komu:)) a Lexus stał w ogniu i tak grzał, że aż na drugim piętrze sąsiadkom szyby w oknach popękały. Teraz po kilku latach w końcu udało się go pociąć do wywiezienia na złom ale znowu mija kolejny miesiąc jak nie ma kiedy go wywieźć - a to wszystko co z niego zostało "a taki ładny był taki amerykanski" jak to Pawlak mówił:))
          https://img13.imageshack.us/img13/4926/img104m.jpg
    • cracovian Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 31.07.10, 16:28
      Trzeba bylo jakiegos fajnego SAABa sobie kupic i mielibyscie
      spokoj...

      A tak swoja droga to moja siostra ma starego Highlandera od nowosci
      (z tej samej fabryki w Japonii co RX) i wszystko sie sypie co
      chwile, tylne hamulce nie dzialaja, AC poszlo dwa razy (miala
      jeszcze wtedy przedluzona gwarancje), ciekly rozne przewody, a teraz
      VSC mruga. Co jest jednak ciekawe, dzien albo dwa po wizycie u
      dilera zaczyna sie cos nowego walic albo swiatlo silnika sie
      zapala...
    • marekatlanta71 Mała aktualizacja 31.07.10, 17:57
      W nocy samochód się magicznie naprawił i VSC a także ABS zaczęły działać a
      silnik wrócił do Lexusowej gładkości.

      Ale... Ale następny będzie Mercedes.
      • dr.verte Re: Mała aktualizacja 31.07.10, 18:17
        marekatlanta71 napisał:


        > Ale... Ale następny będzie Mercedes.


        ten wyklinany jako najbardziej zawodna marka segmentu lux?

        widac prawda jest ze przy zakupie decyduja glownie stereotypy i
        emocje
        • marekatlanta71 Re: Mała aktualizacja 31.07.10, 20:02
          Widzisz, mamy dość sprecyzowane wymagania na następcę SC 430 - ma być to
          dwumiejscowy, duży kabriolet z twardym dachem i V8 z napędem na tył. Jak
          popatrzysz na rynek, to tylko SL spełnia wymagania - SC nie ma następcy, BMW 6
          ma miękki dach, Porsche 911 także. Jak widać wielkiego wyboru nie ma.
          • frax1 Re: Mała aktualizacja 31.07.10, 21:00
            Ja mam roadstera z twardym dachem i fakt fajne rozwiązanie, ale czemu odrzucasz
            te ze szmatką? Teraz to na prawdę porządne dachy i nic nie cieknie. Poziom
            szumów też nie jest strasznie wysoki... Plusem jest to, że nie zmienia się tak
            wyważenie auta z założonym dachem i ze zdjętym.
            Pozdrawiam
            • marekatlanta71 Re: Mała aktualizacja 31.07.10, 21:07
              W sumie to dwa powody - po pierwsze moja żona uważa ze w 21 wieku
              jezdzenie ze szmata na dachu to anachronizm. A po drugie z uwagi na
              pioruny - samochód z miękkim dachem nie chroni.
              • frax1 Re: Mała aktualizacja 31.07.10, 21:13
                Mi się w sumie jednak wydaje, że właśnie szmata jest bardziej "class"
                :) Co do piorunów to prawdopodobieństwo bycia trafionym w aucie jest
                przecież znikome, poza tym przecież są metalowe usztywnienia. Ze
                szmatką jest wiele fajnych aut, które nie mają wersji z twardym dachem.
                Pozdrawiam
              • cracovian Re: Mała aktualizacja 01.08.10, 02:27
                A to szkoda, ze zona nie pozwala...
                • bassooner Re: Mała aktualizacja 01.08.10, 12:15
                  powaga?!! nie kupujesz cabrio z miękkim dachem z uwagi na pioruny?!! a co z
                  piorunami kulistymi? taki to ci nawet przez wydech wleci i pokąsa nózie... ;-)))
                  • cracovian Re: Mała aktualizacja 01.08.10, 14:59
                    Na Florydzie burze sa jakich nie widziales, ale to i tak tylko
                    zaslonka - mysle, ze Marek bardziej sie boi swojej piorunujacej zony
                    Jakbys szpilka w morde pare razy dostal to tez bys uwaznie sluchal :)
              • crannmer Jeden argument mniej 03.08.10, 18:02
                marekatlanta71 napisał:

                > z uwagi na
                > pioruny - samochód z miękkim dachem nie chroni.

                Chroni rownie dobrze, co ten ze stalowym dachem.
                Temat sprawdzony i przetestowany.

                Na zyczenie moge podac zrodla.
                • crannmer Na chybcika 03.08.10, 18:10
                  Na chybcika: test Politechniki Berlinskiej z CLK w laboratorium wysokich napiec:

                  www.autobild.de/artikel/blitz-contra-cabrio_41323.html
                • marekatlanta71 Re: Jeden argument mniej 03.08.10, 20:42
                  Dobrze wiedzieć - zawsze patrzyłem z politowaniem na właścicieli miękkodachowców
                  jadących w czasie burzy :) W sumie to ma sens - dach ma szkielet a ten działa
                  jak klatka Faradaya.
          • szatniarka Re: Mała aktualizacja 03.08.10, 22:03
            E93 M3 spełnia te wymagania :)
            • marekatlanta71 Re: Mała aktualizacja 03.08.10, 22:10
              Słusznie! Nie pomyślałem o tym modelu :)
    • typson Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 31.07.10, 20:43
      A to ciekawe z tą głowicą. To jak to jest zrobione? Przyklejają na distal czy co?
      • marekatlanta71 Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 31.07.10, 21:10
        Podobno wymagana precyzja montażu eliminuje możliwość zrobienia tego
        poza fabryka i jej robotami. Tzn możesz to ręcznie poskladac ale nie
        będzie już miało oryginalnej trwałości.
        • typson Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 31.07.10, 21:45
          hmm, jakoś nie mogę do końca w to uwierzyć...
          • edek40 Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 01.08.10, 12:59
            > hmm, jakoś nie mogę do końca w to uwierzyć...

            W latach osiemdziesiatych, gdy nielicznych bylo stac na nissana z pewexu,
            powiadano, ze to auto na 4 lata. Potem zaczyna sie psuc na potege, a wszystko
            jest montowane na klej. I tak silnik ze skrzynia biegow, kolektorami i gaznikiem
            stanowia praktycznie jedna calosc.

            Tez nie moglem w to uwierzyc, a okazalo sie, ze to nie prawda. Nissany nie
            zaczynaja sie psuc po 4 latach.
            • bassooner Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 01.08.10, 15:30
              powaga... o mordę, a mogłem okazyjnie kiedyś kupić 4 letnią Maximę i
              speniałem... ;-(((
      • sherlock_holmes Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 02.08.10, 21:35
        Za czasów świetności Daewoo opracowywali silnik, w którym blok miał tworzyc monolit z głowicą. Brakło odwagi i technologii w kwestii obróbki cylindrów i komory spalania.
        A jak dla mnie, to Lexus ściemni - po prostu nie mają w USA wykwalifikowanego personelu mogącego rozebrać i złożyć taki silnik żeby działał ;)
        PS. Niektózy producenci w takich sytuacjach każą odesłąć silnik do fabryki i przysyłaja drugi na wymianę. W fabryce wymienia co trzeba albo silnik będzie "przemielony".
        • marekatlanta71 Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 02.08.10, 21:47
          sherlock_holmes napisał:

          > PS. Niektózy producenci w takich sytuacjach każą odesłąć silnik do fabryki i pr
          > zysyłaja drugi na wymianę. W fabryce wymienia co trzeba albo silnik będzie "prz
          > emielony".

          Pewnie się na tym skończy, tyle że Lexus będzie musiał wymienić WSZYSTKIE
          silniki w GS'ach o LS'ach. Abstrahując od kosztów tej operacji, to wyobraź sobie
          problemy z PR - wkurzeni właściciele LS'ów których na czas wymiany (pewnie kilka
          dni) wsadzono w badziewiaste RX'y czy ES'y. Plus milion problemów związanych z
          nieuchronnymi niedoróbkami jakie w czasie tych wymian nastąpią - nie dokładnie
          podpięte kable itp. Ta akcja może zniszczyć kompletnie image Lexusa i to w
          segmencie w którym zniszczenie image jest końcem firmy. Pewnie dlatego na razie
          myślą jak to rozwiązać zamiast naprawiać:

          At the present time, Lexus has not identified a remedy for this safety recall,
          but it is working hard to do so promptly. As soon as a remedy is developed,
          Lexus will notify owners of covered vehicles by first class mail.

          • sherlock_holmes Re: Moja wiara w Lexusy zaczyna się chwiac. 02.08.10, 22:20
            Znam paru mechaników w Polsce, którzy potrafią wymienić uszczelniacze zaworów w wiekszości aut bez demontażu głowicy. Czyli ze sprężynami też by sobie dali radę. Kwestia jest tylko podparcia zaworów przy odbijaniu zamków zaworów i potem juz idzie z płatka.
    • marekatlanta71 Żeby się pocieszyć 03.08.10, 20:44
      BMW ma jakieś spore jaja w USA:
      www.dailyfinance.com/story/autos/bmws-engine-problems-a-safety-risk-to-drivers-and-the-compa/19560998/?icid=sphere_copyright
      www.bimmerissues.com/BMW/index.php
      Pompy paliwa w silnikach N54 się sypią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka