Dodaj do ulubionych

Hmmm...Prędkość

07.10.10, 09:05
Powinienem z tym na "Bezpieczeństwo" iść, ale jako że czyn niechwalebny, to wolę tutaj :)

Jechałem sobie warszawską Dolinką Sluzewiecką na zachód na wysokosci rozjazdówki z Pulawska. Odcinek dwupasmowy, bezkolizyjny. Godzina 20.

Jade sobie prawym pasem 100/60 (to jest ten niechwalebny epizod). Wyłaniam sie zza zakrętu i zza filaru i widzę suszarkę wycelowaną centralnie prosto w moje ślipia.

Bezczelnie nie zwolniłem, a nawet zrobiłem, to co zamierzałem, czyli zmieniłem pas na lewy. Pulicaj nawet nie drgnął ze swoją suszarką.

I teraz tak sobie myślę...
-czy jechałem za szybko zupełnie nie zwalniają i nie dał rady zareagować?
-czy może na spławiku ryba a pan policjant musiał zyłkę rozplątywać?
-czy może zmiana pasa zaburzyła mu pomiar?
-czy też może jechałem za wolno i olał mnie, bo polują na prawdziwych Piratów???
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 10:21
      Zawsze możesz iść na komendę i zapytać o takie zdarzenie w danym dniu i o określonej godzinie, zapewne udzielą Ci wyczerpującej odpowiedzi dlaczego Cię nie zatrzymali;-D
      • wolfgang87 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 10:33
        Taa... Wtedy już na pewno zatrzymają i do Tworek wyślą.... ;)
        • sven_b Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 11:16
          Też bym to reklamował. Normalnie spełniałeś warunki.
          • edek40 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 13:27
            > Też bym to reklamował. Normalnie spełniałeś warunki.

            Tez uwazasz, ze ma prawo czuc sie olany, odrzucony i niechciany?
            • sven_b Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 13:34
              Mało tego. Odkrył, że jak suszą i zrobię test łosia to zakłócę wiązkę i hulaj dusza.
              • wolfgang87 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 13:50
                Taaa. Ciekawa teoria z łosiem. Ale co by nie mówic, poczułem się nieswojo. Mieli mnie na tacy i nie chcieli. Za mało koperku pewnie...
                • ernest_linnhoff Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 15:03
                  Czyli "policyja" powinna miec takie cegielki. Wolfgang poczul sie nieswojo, przychodzi na komende, wykupuje cegielki za jakies 400-500zł i w ten sposob jego emocje zostaja "utulone" ;-)
                  A tak powaznie, moze trafiles akurat na ten moment gdy gosc majac ulamek na podjecie decyzji zawahał sie, a pozniej bylo juz za pozno. Kiedys doswiadczylem takiego czegos na Marymonckiej. Wąsal z drogowki mierzyl, ale nim siegnal po lizak z boku pojawil sie inny samochod, co wyraznie zaklocilo jego pole postrzegania. W lusterku widzialem jak rozlozyl rece do kumpla. A ja w swej naiwnosci odczulem obawe, czy czasem za mna nie pojada ;-)
                  • wolfgang87 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 15:40
                    No tak, chyba każdy normalny człowiek by dał po heblach.

                    Ja raz miałem podobną sytuację na pewnym dłuższym łuku. Tyle że tam siedzieli panowie władzowie w aucie i tylko widziałem z daleka jak się drzwi otwierają i po chwili..... zamykają.
                    • sven_b Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 16:42
                      Smarknął i drzemał dalej.
            • lexus400 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 17:18
              edek40 napisał:

              > > Też bym to reklamował. Normalnie spełniałeś warunki.
              >
              > Tez uwazasz, ze ma prawo czuc sie olany, odrzucony i niechciany?

              Jeżeli czujesz się tak jak pisze edek to skorzystaj może z pomocy specjalisty, jakiś dobry psychoterapeuta powinien Ci pomóc.:))

              Ja kiedyś (chyba w 91-92roku) Volvem 760 wracając z W-wy Gierkówką "nie zdążyłem" się zatrzymać na wezwanie suszącego ale jechałem wtedy z 200/h. Prawdę mówiąc chciałem się zatrzymać ale po pierwszym depnięciu na hamulec stwierdziłem, że zatrzymanie się jakieś 700m dalej ma niewielki sens:))
              • wolfgang87 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 17:33
                Skoro stacjonarnie łapią tylko płotki, to pozostaje liczyć tylko na nieoznakowane radiowozy :)

                Jak widać czajenie się policji za jakimś węgłem ma zalety, ale też i wady.
                • t-tk Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 20:27
                  Mnie też raz zdarzyło się nie zatrzymać w środku nocy, trochę z zaskoczenia, a trochę ze skąpstwa (pewnie było by 500 PLN). Nerwowo patrzyłem w lusterko ale panowie zadowolili się Fiatem którego łapali razem ze mną.

                  Ale innym razem zatrzymałem się niepotrzebnie więc wyszło na zero ;)
    • marekatlanta71 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 16:37
      Moim zdaniem powinienes sprawdzic predkosciomierz.
      • wolfgang87 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 17:33
        Taaaaaki wiatr był, że na pewno to było 100 :)
    • miecio1313 Re: Hmmm...Prędkość 07.10.10, 23:46
      Kiedyś miałem coś podobnego, nie jako kierowca ale jako pasażer. Młody byłem jeszcze (czasy komuny), pojechaliśmy z nudów z kolegą na miasto w godzinach pracy, on po piwku (zreszta chyba trzeżwy to no był ostatni raz w podstawówce). Jechaliśmy Wałem Miedzeszyńskim w Warszawie w stronę stadionu dziesięciolecia. Stali pod mostem Poniatowskiego z suszarką, oczywiście zmierzyli mu szybkość i milicjant wyszedł z lizakiem. Kolega przyhamował, ten pomyślał chyba że się zatrzymuje i się odwrócił a kumpel w gaz i skręcił zaraz za filarem na wjazd na most. ale nie pojechał na most tylko na samej górce skręcił pod stadion i tam bocznymi alejkami i uliczkami podjechaliśmy pod bazar rózyckiego (jeszcze istniał). Tam zostawilismy samochód i autobusem do pracy. Pamiętam że patrzyłem przez tylną szybę co robi milicjant ale go nie zauważyłem, chyba zbaraniał albo zbierał graty by ruszyć w pościg. Najedliśmy się strachu jak niewiem, przecież jakby nas dorwali to byłyby jaja- kierowca pod wpływem, my jakoby w pracy, ucieczka. Człowiek młody to głupi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka