Dodaj do ulubionych

samodzielna wymiana przegubu - na co uważać?

11.01.11, 10:40
Może nie mam słuchu muzycznego ale usłyszałem ostatnio że lewy przegub zaczyna marudzić ( co w moim pojeździe co ok. 70tkm jest normalne), aby go zmienić. Wpadł mi w ręce rachunek po ostatniej wizycie w marcu - przegub 171zł wymiana 70zł. Jako że nie z własnej winy dysponuję ostatnio nadmiarem czasu, postanowiłem że sam kupię (75zł) i wymienię (ok. 2h może.. nie wiem) - a co ja niby palcem robiony?? co k.. mać ja nie dam rady?? :)) Prosiłbym tylko was o podpowiedzi w newralgicznych momentach:
- wybicie przegubu z półosi - żeby nie wylazła ze skrzyni, lub żeby jak już wypadnie to żeby ją tam z powrotem wrzucić a może wylać olej ze skrzyni?) a wogóle to lekko wychodzi czy będe musiał napier...ć?
- osłona która jest obecnie, nie jest pęknięta, stąd wynika pytanie o smarowanie nowego przegubu - najkrócej mówiąc nasmarkać do oporu pod osłonę ( maszetę ) czy coś innego jest tu istotne?
- aha i jeszcze jedno - oczywiście zbieżności nie trzeba po tym robić?
Zamierzam zaszyć się na parkingu podziemnym przy jakimś supermarkecie - co by na łeb sie nie lało.
Pozdro
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 10:55
      Prawidlowo nalezy wyjac polos, co zwiazane jest z reguly z koniecznoscia zlania oleju ze skrzyni. Nastepnie porzadne imadlo do wsadzenia polosi. Drewniany dosc ciezki mlotek i po sprawie. Jesli zas bedziesz probowal zbijac przegub bez demontazu z auta to proponuje eksperyment. Wez deske i sprobuj polozyc ja tapczanie, a nastepnie wbij gwozdz. Tak wlasnie bedzie dzialal przegub. Wszystko bedzie tak niestabilne, ze nie rozwiniesz ani dostatecznej sily, ani, co najwazniejsze, nie zachowasz optymalnego kierunku wektora.
      • lexus400 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 11:02
        ....z tym gwoździem to dobre:))
        • edek40 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 11:09
          > ....z tym gwoździem to dobre:))

          Czlowiek uczy sie w bolach. Ja probowalem wymienic przegub bez zdjecia polosi. Nawet sie udalo, ale...
          • lexus400 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 11:13
            edek40 napisał:

            > > ....z tym gwoździem to dobre:))
            >
            > Czlowiek uczy sie w bolach. Ja probowalem wymienic przegub bez zdjecia polosi.
            > Nawet sie udalo, ale...

            Wyobrażam sobie tą "wiązankę" pod adresem samochodu, konstruktora itd...:))
            • edek40 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 11:16
              > Wyobrażam sobie tą "wiązankę" pod adresem samochodu, konstruktora itd...:))

              Jesli masz naprawde bujna wyobraznie, albo sam kiedys w podobny sposob zdobywales doswiadczenie :)
        • strongwaz Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 11:18
          Dzięki za wskazówki. Ok, z tym gwoździem poniał ale czego ten przegub się trzyma że nie wystarczy mu delikatnie przypie... pare razy żeby zlazł ( na mój rozum to tam jest jakiś głębszy wieloklin i wsio)? ok - mogę zrzucić olej ze skrzyni ale skąd mam wiedzieć czy i on nie kwalifikuje się do wymiany i ile jego powinienem wlać ( a co najważniejsze - śrubę spustową pewnie znajdę, ale jaja będą jak nie będe mógł znaleźć śruby przez którą się wlewa).
          Cholera czyli muszę poczekać do wiosny i zrobić to na działce, gdzie mam cały arsenał pod ręką..
          • strongwaz Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 11:27
            I jeszcze jedno - kiedyś chyba Typson pisał o tarczach które swoim kosztem na kolana nie powalają a są odporne zwichrowanie po nagłym schłodzeniu wodą z kałuży... Które to?
          • edek40 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 11:31
            > Dzięki za wskazówki. Ok, z tym gwoździem poniał ale czego ten przegub się trzym
            > a że nie wystarczy mu delikatnie przypie... pare razy żeby zlazł

            Na polosi masz pierscien rozprezny. Trafic wystarczy raz, byle celnie i w miare w osi polosi. Gdy wszystko trzymasz w jednej rece i walisz mlotkiem bez miejsca do zamachu osiowe przywalenie jest mozliwe. Polos gnie sie jak waz, a mlotkiem nasuwasz po wszystkim co w nadkolu wydaje Ci sie cenne i do tego jest cenne.

            Mysle, ze z rachunku prawdopodobienstwa da rade nawet wyliczyc prawdopodobienstwo sukcesu w jednej probie...
          • lexus400 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 13:29
            Zastanawiam się tylko jak zamierzasz odkręcić nakrętkę półosi w pojedynkę:)) ja radziłbym odżałować kasę i dać zarobić parę groszy w warsztacie bo to skórka nie warta wyprawki jest.
            • strongwaz Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 14:09
              Nakrętka półosi musi się poddać dźwigni którą zastosuję ( mam dobry zestaw honiton'a a i rurki kawałek się znajdzie), a poza tym koło nie będzie jeszcze podniesione. Edek ( chyba) wcześniej wspomniał że ten olej trzeba zrzucić ( w zdecydowanej większości przypadków) i problem widzę tylko tu. Zawsze chciałem umieć dłubać przy samochodach a teraz nadarza się okazja:)
              Bardzo nie lubię jak ktoś sobie ze mnie robi jaja...dobrze by było aby nasz forumowy "mister perfect" o tym pamiętał bo w przeciwnym razie może go spotkać los H. Grahama który spotkał się z J. Jacksonem.
            • edek40 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 14:15
              > Zastanawiam się tylko jak zamierzasz odkręcić nakrętkę półosi w pojedynkę:))

              Nakretke w pojedynke odkreca sie za pomoca calowej rury na kluczu. Warunek podstawowy jest taki, ze nalezy posiadac:

              1. klucz, ktory wytrzyma obciazenie

              2. nasadke, ktora wytrzyma takie obciazenie

              3. rure stalowa (moze byc cynkowana) o dlugosci choc 1 m

              4. swiadomosc, ze krecic nalezy powolutku

              Jak dla mnie wiekszym problemem moze byc wybicie polosi z piasty. Wprawdzie uszkodzenie czopa nie jest tragedia, bo przegub i tak idzie do wymiany, ale sklepanie go powyzej srednicy otworu w piascie zaowocuje koniecznoscia obciecia koncowki. Robota, robota, robota. Ja juz wyroslem z napraw pod domem...
              • lexus400 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 15:00
                edek to wszystko zależy od tego jak będzie dokręcona nakrętka i czy pójdzie bez konieczności naciśnięcia na pedał hamulca w przeciwnym razie będzie mu się koło kręciło, zależy to jeszcze oczywiście od podłoża na jakim będzie stało auto. Znając siłę strongwaza kręcenie kołem na stojąco nie będzie stanowiło problemu:))
                • edek40 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 15:15
                  > edek to wszystko zależy od tego jak będzie dokręcona nakrętka

                  Jak spiewal Stuhr "nie takiej rury na swiecie, ktorej nie mozna odetkac"

                  > czy pójdzie bez konieczności naciśnięcia na pedał hamulca w przeciwnym razie będzie mu się koł
                  > o kręciło

                  Najwyzej oprze automobil o sciane :) A tak powaznie, zawsze luzuje nakretke przed podniesieniem auta. Fakt w alusach w chevym wyjecie pierscienia z logo moze go uszkodzic. Ale od czego mam stalowy zapas?

                  > Znając siłę strongwaza kręcenie kołem na stojąco nie będzie stanowiło problemu:

                  Sila sila, ale wybicie czopa przegubu to nie tylko kwestia sily.
                  • strongwaz Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 15:28
                    Hm, to temat chyba wyczerpany :) pośmialiśmy się ale i potraficie zniechęcić ( ale może to i dobrze :) , Fakt, faktem nie chciałbym narobić sobie biedy bo gdzie ja teraz bym dostał taką skrzynię ( mam krótsze przełożenia niż w pozostałych p11). Już raz kur..a po paru piwkach okazało się że samochód to jednak delikatne stworzenie....

                    • edek40 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 15:39
                      > Hm, to temat chyba wyczerpany :) pośmialiśmy się ale i potraficie zniechęcić (
                      > ale może to i dobrze :) , Fakt, faktem nie chciałbym narobić sobie biedy bo gdz
                      > ie ja teraz bym dostał taką skrzynię ( mam krótsze przełożenia niż w pozostałyc
                      > h p11).

                      Dlaczego obawiasz sie uszkodzenia skrzyni? To ostatnia rzecz, ktora Ci grozi.

                      > h p11). Już raz kur..a po paru piwkach okazało się że samochód to jednak delika
                      > tne stworzenie....

                      Istotnie. Tam gdzie z natury trzeba uzywac sporej sily latwo o uszkodzenia. Jednak jedynym miejscem, w ktorym juz nie masz odwrotu to tam, gdzie zdejmiesz nakretke i rozgrzybkujesz czop przegubu. Dlatego napisalem, ze masz odkrecic nakretke o kilka obrotow, ale nie zdejmowac jej. Jesli czop nie pusci, zakrecisz wszystko do kupy i ze wstydem oddasz auto do serwisu, gdzie mechanik z przekasem spyta: "pan kierowca to juz cos probowal, nie?".

                      Ostatnio, rowniez z uwagi na zime i nieogrzewany garaz, oddalem auto do serwisu na wymiane ramienia przekladni kierowniczej. Tu na 100% konieczny byl demontaz przekladni i rozcinanie skorodowanego elementu. To wiedzialem od razu i nie podszedlem ze sciagaczem z podlaczonym kluczem udarowym. Zbyt latwo tu bowiem o uszkodzenie osi przekladni, a ten element nie nalezy do tanich.
    • crannmer Wymiana na parkingu - na co uważać? 11.01.11, 12:26
      strongwaz napisał:
      > Zamierzam zaszyć się na parkingu podziemnym przy jakimś supermarkecie - co by n
      > a łeb sie nie lało.

      Przede wszystkim w takich warunkach nalezy uwazac, zeby auto sie na leb nie zwalilo. Czyli posiadac odpowiednie stojaki albo stabilne najazdy. Plus pomocnika, ktory bedzie uwazac, a w przypadku wypadku sprowadzi pomoc.

      Oraz nalezy zauwazyc, ze podloga publicznie dostepnego parkingu nie jest podlaga warsztatu. Czyli nalezy zapewnic niezalanie jej jakimkolwiek olejem. A na wypadek niechcianego zalania miec przygotowane srodki zaradcze w postaci worka kociego zwirku, szczotkim szufelki i sporej ilosci szmat.

      Zostawienie zaolejonego pobojowiska niedobrze swiadczyloby o kulturze. Oraz narazaloby uzytkownikow parkingu na poslizg, a jego posiadacza na koszty oczyszczania.
      • edek40 Kluczowe 11.01.11, 14:22
        > Przede wszystkim w takich warunkach nalezy uwazac, zeby auto sie na leb nie zwa
        > lilo.

        Tak. Bez zabezpieczenia samochodu absolutnie nie nalezy zaczynac. Konieczna jest wiec inwestycja w kobylki. A to podwaza oszczednosc 75 zl za wymiane w warsztacie.
        • strongwaz Re: Kluczowe 11.01.11, 14:29
          Edku,
          W tym sęk - że ja mam te wszystkie zabawki o których piszesz, kobyłki to nawet takie fest - domowej roboty. Może oszczędność żadna ( bo trzeba poświęcić czas ) ale tu chodzi o ( jak powiedział C. Julski w serialu alternatywy 4 ): "albo ja ją albo ona mnie" :)
          Rzuciłem na to okiem:
          www.youtube.com/watch?v=F1s9mMyV2n8&feature=related
          kolo wyjmuje półoś z dziecinną łatwością - co wzbudziło moje podejrzenia.
          • edek40 Re: Kluczowe 11.01.11, 14:39
            > kolo wyjmuje półoś z dziecinną łatwością - co wzbudziło moje podejrzenia.

            Wyjecie polosi ze skrzyni nie jest zadaniem nadludzkim, bo tu rowniez zabezpieczeniem jest z reguly tylko pierscien rozprezny. Mozna ostroznie oprzec cos o obudowe skrzyni, podwazyc kielich wewnetrznego przegubu i wyjdzie. Hm... Tylko to najlepiej robic z kanalu. Crannmer slusznie zauwazyl kwestie zapaskudzenia parkingu. A na koniec i tak zostaje kwestia wibicia polosi z piasty.

            Proponuje zatem taki exxxxperyment, zanim sie wpier....lisz w kupe roboty. Nie podnoszac auta poluzuj nakretke piasty, odkrec o kilka obrotow, a nastepnie sprawdz czy czop daje sie przesuwac w piascie. Mozesz nieco przekonac go mlotkiem. Jesli jednak stoi na debowo raczej zaniechaj roboty.
            • sven_b Re: Kluczowe 11.01.11, 15:24
              > Crannmer slusznie zauwazyl kwestie zapaskudzenia parkingu.

              Równie słusznie Crannmer porusza kwestie bezpieczeństwa. Na podziemnym parkingu publicznym można zderzyć sie z silną znieczulicą społeczną. Tym bardziej, że nastał czas szalonych wyprzedaży. Leżący pod ciężarem auta Strongwaz, może nie robić na nikim wrażenia.
              • edek40 Re: Kluczowe 11.01.11, 15:40
                > Równie słusznie Crannmer porusza kwestie bezpieczeństwa. Na podziemnym parkingu
                > publicznym można zderzyć sie z silną znieczulicą społeczną. Tym bardziej, że n
                > astał czas szalonych wyprzedaży. Leżący pod ciężarem auta Strongwaz, może nie r
                > obić na nikim wrażenia.

                Przyznam, ze uznalbym to za reklame butow, ktore jako jedyne bylyby widiczne spod auta.
        • t-tk Re: Kluczowe 11.01.11, 14:33
          Nie wiem ile kosztują kobyłki, bo w garażu zawsze po prostu były.
          Natomiast wiem, że na ile mechanik wycenił wymianę przekładni kierowniczej w passacie. Mniej więcej tyle ile kosztowała w Castoramie prosta wyciągarka do silnika i parę piw.
          Piwa zostały wypite, przekładnia zmieniona, wyciągarka po dziś dzień w garażu jest ;)
          Jasne, ojciec podczas budowy garażu pomyślał o tym, żeby zrobić haki w suficie, razem z nim zrobiliśmy solidną szynę na której wyciągarkę podwieszamy. Jeśli ktoś lubi i może od czasu do czasu przy aucie zrobić to takie nieopłacalne inwestycje bardzo cieszą.
    • dewulot1 Kilka uwag do Panow 11.01.11, 17:32
      Nie doczytalem sie co to za samochod
      Skad wiadomo ze to w ogole przegub (jezeli oslona gumowa jest OK) a jezeli juz przegub to ktory bo na kazdej polosi sa dwa
      Co to za gadka o spuszczaniu oleju ze skrzyni przy wymianie przegubu
      Co to za gadka o odkrecaniu nakretki z metrowym przedluzaczem
      Co to za gadka o napieprzaniu mlotem zeby cos wybic jak to jest na wielowypuscie
      Jezeli rzeczywiscie ma to byc robione na publicznym parkingu to trzeba trzymac fason i samochod postawic nie na kobylkach tylko na kole zapasowym i skrzynce po owocach
      Jescze pare innych uwag bym mial jakbym pomyslal

      Wyjmuje sie cala polos a nie zmienia przegub "na samochodzie". Zeby polos wyjac z piasty trzeba albo rozlaczyc dolny wahacz albo odlaczyc drazek kierowniczy, o czym nikt nie wspomnial, a pewnie tego dotyczylo pytanie o robienie zbieznosci jak juz jest po wszystkim.
      Autorowi proponuje dotarcie do instrukcji albo obejrzenie filmiku, wszystko jest w sieci...
    • typson Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 19:37
      Ja zmieniałem w P10 samodzielnie jednak miałem kanał. I troche sobie nie wyobrażam robić to bez kanału. Moze opisze jak to wyglądało w P10

      1. Odkrecasz nakretke na półosi (wazne ktora strona, bo chyba jedna jest lewa druga prawa). Podnosisz auto, podpierasz (wazne, bo jest troche szaprania), sciagasz koło

      2. Ja rozpinałem górny wahacz od strony zwrotnicy (czyli nie od nazwozia) Dzięki temu byłem w stanie na tyle mocno odchylić całą piastę, ze bedziesz mógł wepchnąć koniec półosi (czyli ce facto przegubu) do srodka piasy i po prostu ściągnąć piastę z półosi. Uwaga, półos opadnie, powinna byc czyms podwiązana, zeby sie przeguby nie zginały za bardzo.

      3. Wypiecie przegubu wewnętrznego - jest to inny (przynajmniej w nissanie) przegub niz zewnętrzny (homokinetyczny). Przekazuje momenty ze skrzyni na półoś ale dopuszcza też ruch półosi wzdłóż jej osi obrotu. Czyli trzymając półoś możesz ją ciągnąć i pchac w kierunku od/do skrzyni i półoś będzie chodziła a obudowa przegubu (przegub jest rozbieralny!!) bedzie siedziała sztywno w skrzyni.
      Szukasz miejsca od spodu skrzyni, gdzie mozesz włożyć solidny wkrętak tak by oparł się o skrzynie i jednocześnie wypychał przegub. I wykonujesz szarpnięcie wkretakiem (lub czymś większym równocześnie szarpiąc obudowę przegubu. Gdy wyskoczy, to ze skrzyni leje się olej :) Dlatego trzeba mieć w pogotowiu szmatkę najlepiej w jakiejś folii by nie była chłonna, by zrobić jakiś pseudo korek migiem. I uwaga - w otworze siedzi zimering wiec delikutaśnie zeby go nie uszkodzić.

      4. Bierzesz całość półosi, rozpinasz manszetę od przegubu zewnętrznego. Wsadzasz w imadło stołowe i musisz zbić cały przegub. Z czuciem, najlepiej mieć jakieś coś, co umożliwi Ci rak rozłożyć siłę uderzenia by rozeszła się na całym przegubie. Warto pomóc wpychając, spinając pierścień czymś co rozłoży siły w miare równomiernie na obwodzie przegubu

      5. składasz odwrotnie - i pamietaj zeby wyjąć szmatę :)
    • rudiger121 Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 19:59
      co do newralgicznych momentów :) o których wspominałeś to:
      - zbicie przegubu z półosi - przegub jest zabezpieczony na wielowpuście za pomocą pierścienia rozprężnego którego 'rozprężność' trzeba pokonać dynamicznie - zbijając przegub młotkiem albo statycznie :) - rozchylając noski pierścienia a tego praktycznie nie zrobisz bez szczypiec tzw. 'segerków'
      - półoś jeżeli jest tylko włożona w skrzynię a nie przykręcana może wylecieć ze skrzyni - wtedy oczywiscie wyleci olej...
      - nowa osłona, opaski do niej i smar w odpowiedniej ilości jest w zestawie z przegubem. ale zeby te opaski zacisnąć potrzebne są specjalne szczypce...
      - nową nakrętkę powinienes przykręcić na odpowiedni moment...

      kurcze - może masz jakiegoś kumpla który ma kanał, trochę narzedzi i który juz to robił? godzina czasu, dwa piwka i po robocie...a tak będziemy się tu stresować i wogóle...
      :)
    • sherlock_holmes Re: samodzielna wymiana przegubu - na co uważać? 11.01.11, 22:05
      Ja dodam tylko do wypowiedzi kolegów: podstawą jest czystość - ważne żeby do przegubu nie dostał się piach.
      Nie wiem jak masz mocowaną półoś w skrzyni - są auta, gdzie ze skrzyni wychodzi tuleja z wielowypustem wewnętrzym, w to wsadza się przegub wewnętrzny i zabezpeicza kołkiem rozprężnym. W takim aucie odpada problem z olejem w skrzyni.
      Z kolei w niektórych autach wewnętrzny przegub jest tak doskonale zaprojektowany, że nie ma zadnego zabezpieczenia i jeśli pociągnie się za mocno, przegub się rozpadnie i potem trzeba spędzić ze 3 godziny żeby znaleźć igiełki "kamieni" przegubu.
      Wg mnie samodzielna naprawa przy kosztach wymiany to skórka nie warta wyprawki. Polecam odwieźć auto do serwisu i w tym czasie zająć sie czteropakiem. Odbiór oczywiście na drugi dzień - i to nie z rana ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka