strongwaz
11.01.11, 10:40
Może nie mam słuchu muzycznego ale usłyszałem ostatnio że lewy przegub zaczyna marudzić ( co w moim pojeździe co ok. 70tkm jest normalne), aby go zmienić. Wpadł mi w ręce rachunek po ostatniej wizycie w marcu - przegub 171zł wymiana 70zł. Jako że nie z własnej winy dysponuję ostatnio nadmiarem czasu, postanowiłem że sam kupię (75zł) i wymienię (ok. 2h może.. nie wiem) - a co ja niby palcem robiony?? co k.. mać ja nie dam rady?? :)) Prosiłbym tylko was o podpowiedzi w newralgicznych momentach:
- wybicie przegubu z półosi - żeby nie wylazła ze skrzyni, lub żeby jak już wypadnie to żeby ją tam z powrotem wrzucić a może wylać olej ze skrzyni?) a wogóle to lekko wychodzi czy będe musiał napier...ć?
- osłona która jest obecnie, nie jest pęknięta, stąd wynika pytanie o smarowanie nowego przegubu - najkrócej mówiąc nasmarkać do oporu pod osłonę ( maszetę ) czy coś innego jest tu istotne?
- aha i jeszcze jedno - oczywiście zbieżności nie trzeba po tym robić?
Zamierzam zaszyć się na parkingu podziemnym przy jakimś supermarkecie - co by na łeb sie nie lało.
Pozdro