Dodaj do ulubionych

O bezpieczeństwie atomu.

17.03.11, 18:11
Ciekawy wykres - ilosć śmierci spowodowanych daną techniką produkowania energii vs udział procentowy w całkowitej produkcji:
www-958.ibm.com/software/data/cognos/manyeyes/visualizations/2e5d4dcc4fb511e0ae0c000255111976/comments/2e70ae944fb511e0ae0c000255111976
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: O bezpieczeństwie atomu. 17.03.11, 18:12
      Ciekawe: W produkowaniu energi z węgla mamy 161 śmierci na TWh, w elektrowniach wodnych 1.4, w jądrowych 0.04...
    • brutt Bezpieczny atom? 19.03.11, 21:38
      Nadal sądzisz , że atom jest bezpieczny?
      news.yahoo.com/s/ap/ap_on_bi_ge/as_japan_earthquake
      Dzisiaj podano do wiadomości, ze jedzenie z farm w promieniu 120 km od elektrowni jest skażone.
      • marekatlanta71 Re: Bezpieczny atom? 19.03.11, 23:01
        I lie osob umarlo od tego promieniowania?
        • brutt Re: Bezpieczny atom? 20.03.11, 00:54
          Marku, to jeszcze wyjdzie w praniu, np. wzrost chorób nowotworowych.
      • tomek854 Re: Bezpieczny atom? 20.03.11, 03:02
        W BBC World przed chwilą mówili, że "znaleziono kilka skażonych próbek wśród pobranych z obszaru w promieniu 100 mil od elektrowni". Jak dla mnie "kilka skażonych próbek" oraz "skażenie wszystkiego w promieniu 120 km" to nie to samo.

        Co o meritum: nawet jeśli w wyniku tej katastrofy umrze 2 razy tylu ludzi co po Czarnobylu, to statystycznie atom dalej jest daleko przed peletonem...
        • brutt Re: Bezpieczny atom? 20.03.11, 03:33
          Tomku, czy piszesz o bezpośredniej śmierci, czy także o tych którzy umierają na nowotwory, wywołane skutkami skażenia?

          W newsie , który przytoczyłem, piszą o skażeniu np. szpinaku : "The spinach was collected from six farms between 60 miles (100 kilometers) and 75 miles (120 kilometers) to the south of the reactors." Nie piszą o kilku skażonych próbkach ale o tym że do tej pory pobrano 7 próbek i były one skażone. To zasadnicza różnica.
          • edek40 Re: Bezpieczny atom? 20.03.11, 17:22
            > Tomku, czy piszesz o bezpośredniej śmierci, czy także o tych którzy umierają na
            > nowotwory, wywołane skutkami skażenia?

            Nie mam pojecia czy dane dotyczace Czarnobyla sa wiarygodne, ale generalnie swiat naukowy jest zdumiony preznoscia Natury. Tereny, ktore powinny obfitowac w dwuglowe zajaczki obfituja w jednoglowe zajaczki. Skazone, zapewne niejadalne, ale zywe i pukajace radosnie sie na prawo i lewo. Nawet liczba smierci w starciu bezposrednim z katastrofa wydaje sie niewielka, zwazywszy rowniez "miesny" charakter akcji ratunkowej.

            wzk.poznan.uw.gov.pl/?q=node/305
            Kluczowe jest to zdanie: "Ekolodzy - dodaje - liczą w inny sposób. "Greenpeace często pomija prognozy mówiące, że w dowolnej populacji ok. 20 proc. i tak umrze na nowotwór" - wskazuje dr Latek."
            • tomek854 Re: Bezpieczny atom? 20.03.11, 19:47
              Gdzieś tam czytałem, że wzrost zachorowań na raka wśród poplulacji narażonej na działanie czarnobyla jest rzędu procenta. Tylko teraz pytanie: czy jest to faktyczny wzrost, czy wzrost wykrywalności spowodowany tym, że te osoby mają zapewnioną znacznie lepszą opiekę medyczną niż standardowy mieszkaniec tych okolic?


              Co ciekawe: wśród ludzi, którzy przeżyli ataki bombowe na Nagasaki i Hiroszimę jest statystycznie dużo więcej stulatków niż wśród reszty populacji...
    • marekatlanta71 Re: O bezpieczeństwie atomu. 19.03.11, 23:02
      Samoloty tez są bezpieczniejsza od samochodów a ty zamiast latać Cessna, poruszasz sie Sprinterem.
      • tomek854 Re: O bezpieczeństwie atomu. 20.03.11, 03:03
        Bo ja lubię dreszczyk emocji ;-)

        A tak poważnie to to pytanie jest trochę głupie z oczywistych względów ;-)
    • brutt Ciekawy news 20.03.11, 03:36
      Jak w krajach latynoamerykańskich. Sprzedamy im atom jak proszek do prania. szkoda , że rząd finansuje to pieniędzmi podatnika.
      wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,20-mln-zl-na-promowanie-energii-atomowej-w-serialach,wid,13239090,wiadomosc.html?ticaid=1bfa4
      • tomek854 Re: Ciekawy news 20.03.11, 05:18
        Powinni porządnie fizyki w szkołach uczyć, nie trzeba by teraz było ludzi doedukowywać :-)
        • qqbek I to jest 10/10! 21.03.11, 13:46
          tomek854 napisał:

          > Powinni porządnie fizyki w szkołach uczyć, nie trzeba by teraz było ludzi doedu
          > kowywać :-)

          Ktoś tu wcześniej pisał o stulatkach z Hiroshimy i Nagasaki.
          Dodam swoje... najwyższy poziom promieniowania naturalnego notuje się w Europie na południu Francji... słynącym z długowieczności jego mieszkańców.

          A tak bardziej do rzeczy, a mniej pierdoląc o dyrdymałach:
          1. brakuje w Polsce i w całym świecie zachodnim rzetelnej edukacji...
          2. brakuje rozsądnych ekologów, pierwsze skrzypce w ruchach "proekologicznych" grają "ekooszołomy" a nie osoby z rzetelnym przygotowaniem naukowym...
          3. brakuje świadomości prostego faktu, że emisja substancji radioaktywnych związana w Polsce ze spalaniem zwykłego węgla kamiennego dekada w dekadę przyczynia się do przyjęcia przez Polaków większej dawki promieniowania, niźli ta, na którą narażeni byli na skutek awarii reaktora typu RMBK w Czarnobylu...
    • edek40 Re: O bezpieczeństwie atomu. 20.03.11, 17:28
      Jakbym widzial statystyki dotyczace ruchu lotniczego.

      Jest jeszcze jeden aspekt, moim zdaniem pomijany, jakim jest powszechny dostep do informacji. W tym mechnizmie moja tesciowa uwaza, ze za jej zycia planeta, ktora dotychczas uwazala za swoj dom, stala sie miejsce nieprzyjaznym czlowiekowi. Praktycznie codziennie slyszymy o takich czy innych katastrofach naturalnych. Zapomina, ze generalnie sa to katastrofy lokalne, wystepujace od zawsze. Jednak dzieki TV i satelitom udalo sie udowodnic ponad wszelka watpliwosc, ze ostatnie ostrzejsze zimy sa wynikiem ocieplania sie klimatu. Rowniez dzieki TV bez problemu da sie udowodnic, ze atom zabija, czego dobrym przykladem sa Szwedzi, ktorzy kupuja plyn Lugola. O Amerykanach sie nie wypowiadam, bo oni nie wiedza dokladnie gdzie lezy Japonia, a slyszeli, ze chmura leci przez Pacyfik. A ten Pacyfik to jakby jest ich...
      • tomek854 Re: O bezpieczeństwie atomu. 20.03.11, 19:49
        na pewnym forum polinii szkockiej, którego nazwę z litosci pominę, naliczyłem 8 wątków w panice pytających gdzie można kupić Jod, Jodynę, Jodyninę oraz nalewkę z Jodły :D
    • tomek854 Re: O bezpieczeństwie atomu. 21.03.11, 02:35
      Już się zaczyna ;-)

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9288562,Pikieta_pod_Neptunem__Ekolodzy_nie_chca_atomu__FILM_.html
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9290540,Tysiace_manifestantow_przeciw_energetyce_jadrowej.html
      :-)

      Dlaczego nikt nie protestuje przeciwko osiedlaniu się nad morzem? Przecież Tsunami zabiło jak na razie znacznie więcej ludzi niż Fukushima...
      • edek40 Re: O bezpieczeństwie atomu. 21.03.11, 14:31
        > Dlaczego nikt nie protestuje przeciwko osiedlaniu się nad morzem? Przecież Tsun
        > ami zabiło jak na razie znacznie więcej ludzi niż Fukushima...

        Obawiam sie, ze nawet grypa zabila wiecej ludzi niz exxxperymenty z atomem.
    • derwisz911 Re: O bezpieczeństwie atomu. 22.03.11, 01:46
      Z energia atomowa jest tak jak z wieloma rzeczami. Jest bezpieczna czysto teoretycznie i statystycznie.

      Bo mozna isc droga Francji, w ktorej mieszkancy moze sa obibokami z pozoru, ale cos chyba 87% energii maja z reaktorow, wiec maja najtansza energie. Maja tez swietnie wykonane i utrzymane autostrady, ktore nie sa udekorowane co kazdy metr dziurami.

      W Polsce jak sie buduje autostrade to albo ktos mowiac brzydko... podpierdoli polowe kruszywa, albo poleje troche mniej asfaltu, albo zmieni sklad tegoz i droga po 5 latach wyglada jak te budowane przed panowaniem Adolfa w Reichu.

      Dlatego gdybym mieszkal w PL, a mieszkam i tak rzut beretem, bylbym, a w zasadzie jestem, stanowczo przeciwko budowie czegos takiego u nas.

      Wiadomo, ze waly odchodza wszedzie na swiecie. Ale u nas to juz jest grubsza sprawa i bez ogladania sie na cokolwiek. A wiec gdyby mi reaktor kolo domu mieli stawiac ludzie tak przedsiebiorczy jak ci od autostrad, albo lowcy skorek z Lodzi, to dziekuje bardzo.

      Statystycznie transport lotniczy jest najbezpieczniejszy. Ale jak na poklad wsiadzie 'ambitny' polityk czy general, to i samolot wyj*c potrafi.

      Poamietajmy, ze odpady po elektrowni to nie tylko zyzyte prety, ale i cala masa mniej skazonego syfu, ktory trzeba zutylizowac i przechowywac. A wiadomo, ze to jest koszt. I o ile sprawa skorek w Lodzi malo mnie osobiscie dotknela, o tyle uklady typu dyrektor elektrowni z dyrektorem zamykanej wlasnie kopalni wegla na 'tanie' skladowanie odpadow naprawde by mnie niepokoily.
      • franek-b Re: O bezpieczeństwie atomu. 31.03.11, 18:30
        > Z energia atomowa jest tak jak z wieloma rzeczami. Jest bezpieczna czysto teore
        > tycznie i statystycznie.
        >
        > Bo mozna isc droga Francji, w ktorej mieszkancy moze sa obibokami z pozoru, ale
        > cos chyba 87% energii maja z reaktorow, wiec maja najtansza energie. Maja tez
        > swietnie wykonane i utrzymane autostrady, ktore nie sa udekorowane co kazdy met
        > r dziurami.
        >
        > W Polsce jak sie buduje autostrade to albo ktos mowiac brzydko... podpierdoli p
        > olowe kruszywa, albo poleje troche mniej asfaltu, albo zmieni sklad tegoz i dro
        > ga po 5 latach wyglada jak te budowane przed panowaniem Adolfa w Reichu.

        Nie akceptuję takiego myślenia, bo jest z natury nieprawdziwe. Największe przekręty drogowe są domeną Włoch i USA. Do tej pory straszą całe odcinki wybudowane w szczerym polu dla nikogo by wyciągnąć rządową kasę.

        > Dlatego gdybym mieszkal w PL, a mieszkam i tak rzut beretem, bylbym, a w zasadz
        > ie jestem, stanowczo przeciwko budowie czegos takiego u nas.
        >
        > Wiadomo, ze waly odchodza wszedzie na swiecie. Ale u nas to juz jest grubsza sp
        > rawa i bez ogladania sie na cokolwiek. A wiec gdyby mi reaktor kolo domu mieli
        > stawiac ludzie tak przedsiebiorczy jak ci od autostrad, albo lowcy skorek z Lod
        > zi, to dziekuje bardzo.

        Wiesz, każdy kraj, naród ma swoich popaprańców i co z tego? Jakoś nie wierzę w szczególną rolę Polski i w ten sposób negatywny i w ten sposób pozytywny. To że jeden szajbus trzymał dziewczynę porwaną w piwnicy to nie znaczy, że to jest zwyczajem w austrii.

        > Statystycznie transport lotniczy jest najbezpieczniejszy. Ale jak na poklad wsi
        > adzie 'ambitny' polityk czy general, to i samolot wyj*c potrafi.

        Ambicje polityczne były przyczyną przedwczesnego wystrzeliwania np. rakiet, jakoś też nie widzę tutaj nic nadzwyczajnego. Z nadgorliwości i ambicji ludzie różne głupoty popełniają.

        > Poamietajmy, ze odpady po elektrowni to nie tylko zyzyte prety, ale i cala masa
        > mniej skazonego syfu, ktory trzeba zutylizowac i przechowywac. A wiadomo, ze t
        > o jest koszt. I o ile sprawa skorek w Lodzi malo mnie osobiscie dotknela, o tyl
        > e uklady typu dyrektor elektrowni z dyrektorem zamykanej wlasnie kopalni wegla
        > na 'tanie' skladowanie odpadow naprawde by mnie niepokoily.

        Jakoś się o to nie boję. Żyjemy w kraju demokratycznym, gdzie pewnie pod elektronwnią będą stałe dyżury bojówek tzw. ekologów, kontrola społeczna będzie na tyle duża, że to nie czasy Misia.
        • tomek854 Re: O bezpieczeństwie atomu. 03.04.11, 02:35
          > Wiesz, każdy kraj, naród ma swoich popaprańców i co z tego? Jakoś nie wierzę w
          > szczególną rolę Polski i w ten sposób negatywny i w ten sposób pozytywny. To że
          > jeden szajbus trzymał dziewczynę porwaną w piwnicy to nie znaczy, że to jest z
          > wyczajem w austrii.

          Ale oprócz tego jednego był jeszcze Fritzl a potem znowu jeszcze ten co w zeszłym roku odkryli... Także nie wiem, ostrożnie z takimi twierdzeniami... Kto wie ilu ludzi tam ma piwnice? :D
          • derwisz911 Re: O bezpieczeństwie atomu. 04.04.11, 17:09
            Trzeci byl juz z Czech, a potem wyszlo i w Polsce.
            Ale mimo popularnosci tego procederu w Austrii, zadzialal ten niezawodny PR. Dzieki niemu sporo zachodnich mediow (glownie USA), nie mowiac o zjadaczach chleba, przkonanych, jakoby J. Fritzl urzedowal w Australii :P

            To bylo jeszcze latwiejsze niz z Niemcem - Hitlerem.

            Porownanie zaczerpnalem jako pewnego rodzaju parafraze z J. Clarksona (ktory pewnie takze sam autorem nie byl).
        • derwisz911 Re: O bezpieczeństwie atomu. 04.04.11, 16:34
          > Nie akceptuję takiego myślenia, bo jest z natury nieprawdziwe. Największe przek
          > ręty drogowe są domeną Włoch i USA. Do tej pory straszą całe odcinki wybudowane
          > w szczerym polu dla nikogo by wyciągnąć rządową kasę.

          Ja widze subtelna roznice, pomiedzy niepotrzebnym kawalkiem drogi wybudowanym bez celu, a potrzebna droga tranzytowa, wygladajaca jak po bombardowaniu.

          A swoja droga, taki nadmiar drog moze bylby z korzyscia dla amatorow ulicznych wyscigow :) Przynajmniej z dala od siedzib ludzkich...

          > Wiesz, każdy kraj, naród ma swoich popaprańców i co z tego? Jakoś nie wierzę w
          > szczególną rolę Polski i w ten sposób negatywny i w ten sposób pozytywny. To że
          > jeden szajbus trzymał dziewczynę porwaną w piwnicy to nie znaczy, że to jest z
          > wyczajem w austrii.
          Nie chcialem stworzyc wrazenia jakobym krytykowal Polske jako narod wyjatkowy w materii zaniedban. Sa Panstwa w ktorych zaniedbania istnieja jak wszedzie, ale to nie ma wiekszego wplywu na zycie czy zdrowie obywateli (choc ich portfel moze i jest nieco chudszy). sA TEZ I Takie, w ktorych obywatel jest wylacznie statystyka.
          Polska jest chyba gdzies posrodku stawki. Tragedi nie ma (moze nie liczac drog), ale tez i mamy co nadrabiac do panstw, ktore uprzemyslowily sie 'nieco' wczesniej, gdy u nas jeszcze dominowalo niewolnictwo.

          Na koniec, stane w obronie kraju zamieszkalego przeze mnie (bynajmniej nie nazwe go ojczyzna jednak). Ostatnio bylem w piwnicy mojej kamienicy i z 30 piwnicznych komorek (lacznie z moja) w zadnej nie bylo zywej duszy (a jestem wyczulony na te kwestie). Tak wiec, istnieje co najmniej 30 pomieszczen piwnicznych w calej austrii, gdzie nie trzyma sie ludzi.

          Po tej zimie mam wrazenie, ze 30 drog bez dziur w Polsce nie znajde.
          Zarty zartami, ale statystyka niestety koszmarna. W USA czy Wloszech moze i odchodza wieksze waly na kase, ale jednak te drogi to sa przejezdne w olbrzymiej wiekszosci samochodami o specyfikacji slabszej niz tych przygotowanych do RSMPST.

          > Jakoś się o to nie boję. Żyjemy w kraju demokratycznym, gdzie pewnie pod elektr
          > onwnią będą stałe dyżury bojówek tzw. ekologów, kontrola społeczna będzie na ty
          > le duża, że to nie czasy Misia.
          Ja do tej pory taka zdeterminowana postawe obywatelska zaobserwowalem chyba li tylko u 'obroncow krzyza'. Choc w tym wypadku nie bardzo po drodze mi z ich racjami :)
          A demokracja demokracja... Jakos nie widze referendum w sprawie 'tniemy ofe, czy likwidujemy krus+przywileje', a wynik moglby byc ciekawy...
          • derwisz911 Re: O bezpieczeństwie atomu. 04.04.11, 17:15
            Jeszcze dodam:
            Ja naprawde nic do atomu nie mam. Ogolna budowe czy zasade dzialanie reaktorow znam chyba od dziecka. Ale tez wiem, ze potrzeba jeszcze samej elektrowni i jej zaplecza logistycznego.

            Mysle, ze w obliczu ogolnego przyzwolenia na krytyke niemal wszystkiego, co funduja nam drogowcy, projektanci itd, warto jednak sie zastanowic, czy nie bedziemy musieli tak samo psioczyc na 'energetykow', ktorzy poczynili niefrasobliwe oszczednosci. Dzis zakladamy sprawy o odszkodowania po wymianie opon i felg. Za pare lat moze to byc np. sprawa dotyczaca psa, ktory zjadl w lesie grzyba i swieci na czerwono...
            • franek-b Re: O bezpieczeństwie atomu. 05.04.11, 17:28
              Czasami mam wrażenie, że żyję w innej (chyba) równoległej rzeczywistosci. A może jeżdżę jakimiś wyjątkowymi drogami, bo jakoś nie widzę takiej tragedii o jakiej mówicie (inna sprawa, że ściana wschodania jest mi obca).
              Podczas ostatniego wyjazdu zaliczyłem 5 krajów, to miałem jedną refleksję na temat tych 'wspaniałych' czeskich autostrad. Generalnie autostrada do Brna, jeśli nie liczyć ok. 50 km nowowybudowanego odcinka w PL nie załapałaby się na drogę ekspresową. Przed Brnem na odcinku ok 50 km to betonówka odrestaurowana, po której nieźle waliło w podwozie, cała droga wąska, z zakrętami, z bardzo słabą i dziurawą nawierzchnią. Szczerze powiem, ale takiej słabej autostrady (nie licząc pohitlerowskich) w Polsce nie widziałem.
              Dlatego teraz wiem skąd ten rzekomy 'sukces' czeskich autostrad. U nas przyjęto inną koncepcję (wg mnie błędną... ale co tam), czyli zaczęto budować zupełnie nowe autostrady, zamiast np. upgrade'ować katowicką (którą swoją drogą remontują na odcinku ok 100km), tak jak zrobiono to w Czechach ale efekt bardzo kiepski.
          • franek-b Re: O bezpieczeństwie atomu. 05.04.11, 17:48

            > Ja do tej pory taka zdeterminowana postawe obywatelska zaobserwowalem chyba li
            > tylko u 'obroncow krzyza'. Choc w tym wypadku nie bardzo po drodze mi z ich rac
            > jami :)

            Bo z racją jest jak z dupą, każdy ma swoją :-)

            > A demokracja demokracja... Jakos nie widze referendum w sprawie 'tniemy ofe, cz
            > y likwidujemy krus+przywileje', a wynik moglby byc ciekawy...

            Dlaczego likwidować krus? objąć nim wszystkich :-)
            • derwisz911 Re: O bezpieczeństwie atomu. 05.04.11, 18:28
              > Dlaczego likwidować krus? objąć nim wszystkich :-)
              Hehehe, w sumie dobre rozwiazanie. Pod warunkiem, zeby ludzie odpowiedzialnie oszczedzali na spokojna jesien. Bo tak, to braknie nam kosciolow, pod ktorymi klebic sie beda masy 'rolnikow' w wieku emerytalnym :)

              A i podejrzewam ze konskie masci, psie sadlo i tym podobne jeszcze urosna w cene, bo na medycyne konwencjonalna chyba kaski nam braknie.
              • bassooner Re: O bezpieczeństwie atomu. 05.04.11, 18:35
                al bundy miał jeden cudowny lek na wszystkie dolegliwości (w tym menstruacyjne córki) rozchodzić! ;-)))
    • brutt Re: O bezpieczeństwie atomu. 31.03.11, 13:36
      Już znajdują Cs-137 , w stężeniu dwa razy większym niż w Czarnobylu, 40 km od elektrowni.
      Piszą, że te stężenie już szkodzi zdrowiu. Japończycy będą poszerzać zonę ewakuacyjną.

      Za dzisiejszym New York Times:
      www.nytimes.com/2011/03/31/world/asia/31japan.html?_r=1
      • tomek854 Re: O bezpieczeństwie atomu. 03.04.11, 02:34
        No to zobaczymy...

        Niemniej jednak nawet jakby ta elektrownia wypirzyła z hukiem, to i tak statystycznie atom wciąż byłby na prowadzeniu...
        • derwisz911 Re: O bezpieczeństwie atomu. 04.04.11, 17:03
          Tak jest. Ale statystycznie gospodarka w Indiach rosnie jak na drozdzach, a Ty jednak wolisz z niewiadomych przyczyn rezydowac pod panowaniem ich dawnych konserwatywnych i flegmatycznych kolonizatorow. :)
          • tomek854 Re: O bezpieczeństwie atomu. 05.04.11, 03:27
            Niemniej jednak jak bym miał zacząć życie w kraju w którym gospodarkę trzeba zbudować od podstaw, bo na razie nic nie ma, a to co jest, to próchnieje i rozlatuje się w drebiezgi, i musiałbym zacząć od zera, ale wiedziałbym ze statystyki jak ona może rosnąć, to wybrał bym wzrost Hinduski a nie Brytyjski ;-)
            • derwisz911 Re: O bezpieczeństwie atomu. 05.04.11, 18:50
              Nie wszyscy ludzie np. w Chinach takowa statystyke odczuwaja pozytywnie na swojej skorze.
              Choc srednio wszystkim jest lepiej.
              • tomek854 Re: O bezpieczeństwie atomu. 05.04.11, 22:38
                No właśnie, bo oni nie zaczynają od zera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka