Dodaj do ulubionych

Sienna rozbita :-(

02.06.11, 23:03
Kobieta zawsze sie stawiala kiedy mowilem, ze jezdzi agresywnie i za blisko zderzaka i ze hamuje ostro w ostatniej chwili no sie stalo... Dzisiaj sie nadziala na bydlasty hak holowniczy w pikapie. Podobno gosc sie zatrzymal dosc gwaltownie, no i nie wyhamowala. Facet mowil, ze to jego siodmy raz z tym hakiem, cos w tym jest, ale zeby wjezdzac mu w dupe to przeciez nie prosil.

Rodzina cale szczescie ok, Sienna z ogromna dziura i rozszarpanym plastikiem, maska sie nie zamyka, ale chlodnica nie cieknie, wiec nie jest az tak chyba zle. Szkoda k. zupelnie niepotrzebnie, wyjda z tego tysiace, bo jeszcze mandat dostala, ale gdybym nie ostrzegal... Moze bedzie nauczka choc to Jej od 20 lat pierwszy :-)

Od okolo dwoch tygodni zawsze jak dzwonila to przeczuwalem, ze z wypadku. I nawet nie musiala dzisiaj wiele mowic poza skrzyzowaniem gdzie mialem Ja spotkac. Ciekawe.
Obserwuj wątek
    • yamasz Re: Sienna rozbita :-( 02.06.11, 23:12
      Kolejna kobieta - kaskader. Ważne, że się nic Jej nie stało.
      Współczuje, bo dostępność części raczej nie na poziomie VW...
    • marekatlanta71 Re: Sienna rozbita :-( 02.06.11, 23:28
      Ja żeby żonę zmusić do ostroznej jazdy trzymam bardzo duże deductible - po $2K. Jak na razie działa, jeździ ostrożnie.

      Współczuje serdecznie, ale najważniejsze ze nikomu nic sie nie stało. Samochód to tylko blacha, wymienia zderzak i klape i nie będzie śladu.
      • tomek854 Re: Sienna rozbita :-( 02.06.11, 23:35
        Deductible to inaczej voluntary excess? :-)
        • winnix Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 01:13
          Jeśli voluntary excess to kwota do której ty pokrywasz koszty, to tak :)
          • crannmer Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 12:23
            winnix napisała:
            > Jeśli voluntary excess to kwota do której ty pokrywasz koszty, to tak :)

            Czy wyrazenie "udzial wlasny" przekracza lingwistyczne horyzonty osob mowiacych w miare plynnie po polsku?
            • tomek854 Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 12:57
              Czy chęć nauczenia się czegoś nowego po angielsku a w tym celu podanie anglojęzycznego pojęcia z innego anglojęzycznego kraju dla porównania tak Cię nagle boli, że tradycyjnie musisz sie przyczepić?
          • tomek854 Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 12:58
            No w sumie nie do końca, bo (żeby cramnem się nie czepiał) w ZK jest wkład własny ochotniczy oraz wkład własny przymusowy :-) Czyli ja na przykład mam wkładu własnego ochotniczego 150 a przymusowego 100, co da mi w razie wypadku 250 do zapłacenia z własnej kieszeni.
            • marekatlanta71 Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 16:50
              U nas jest tylko jedna kategoria udziału własnego, ale za to zazwyczaj dwie kwoty:
              - jedna w przypadku kolizji z Twojej winy
              - jedna w przypadku zdarzeń z niczyjej winy (np. grad, wulkan, huragan itp.).
              I często można sobie te dwie kwoty dostosować do własnych potrzeb. Do tego ubezpieczenia mają także tzw. znikający udział własny - z każdym rokiem jeżdżenia bezwypadkowego udział własny się zmniejsza. Mają też np. nie podwyższanie stawek w przypadku jednego wypadku co 7 lat lub dłużej. I milion innych.

              Ale tak naprawdę tym na co trzeba uważać jest nie to ile masz udziału własnego, ale na ile jesteś ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej. Bo często druga osoba ma potem trwały uszczerbek na zdrowiu, a jak sąd uzna że ten uszczerbek jest warty milion a Ty jesteś ubezpieczony na 100 tysięcy, to resztę dopłacasz z własnej kieszeni. Dlatego ja mam ubezpieczenie na 3 miliony = mogę robić karambole :)
              • tomek854 Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 16:56
                na 100 000 dolarów? Ech, w Europie nie da sie tak nisko ubezpieczyć. Więc karambole też mogę robić. I to z Maybachów i Bentleyów (byle nie za wielu) ;-)

                Za to w UK jest przepis, że jak pokażę wyciąg z konta na którym mam 5 000 000 funtów, to się nie muszę ubezpieczać wcale ;-)
    • qqbek Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 09:41
      Moja w styczniu przeszarżowała. Niby ładnie było, ale i lód był i latarnia po drodze.
      Walnęła centralnie, trafiając w przednie wzmocnienie i rozwalając maskę, zderzak i obydwie chłodnice.
      I też jej mówiłem, że zbyt ostro, żeby wolniej, żeby rozważniej, bo ślisko.
      I też wiedziałem, że telefon przed czasem oznacza wyznaczenie spotkania.
      No tyle, że Opel to nie dość niszowa Toyota... wszystkie części miałem zamówione w poniedziałek (skasowała autko w niedzielę), w czwartek odebrałem samochód.
      Najważniejsze, to posadzić za kierownicę jak najszybciej, zaraz po "dzwonie", żeby urazu psychicznego nie było :)
      • pizza987 Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 10:23
        O ile mnie pamięć nie myli to autor wątku za kałużą urzeduje a tam Sienna jakims wynalazkiem nie jest chyba więc dostępność części nie bedzie jakas straszna (zdaje się że to i tak gdzieś tam jest produkowane). najważniejsze ze wszyscy cali, koszty niestety z tego bedą, pamiętam że Marek chyba coś kiedyś pisal o listach miłosnych z ubezpieczalni po kilku mandatach... A nauczka chociaż kosztowna może się okazać przydatna żeby następnym razem nie było grzechu sodomii na czymś dużo większym.
        • marekatlanta71 Re: Sienna rozbita :-( 03.06.11, 12:49
          Największy problem będzie nie z Sienna, ale z tym panem co miał hak. Moge sie założyć ze już go boli szyja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka