sherlock_holmes
26.05.04, 13:55
O tym wlasnie mysli co najmniej polowa kierowcow na drodze :)
W kazdym razie do takiego wniosku dochodze patrzac z coraz wiekszym przerazeniem na to, co sie dzieje na drogach. Wczoraj widzialem goascia w zakratowanej Astrze kombi, ktory na jezdni jednokierunkowej stal na prawym pasie za autobusem. Autobus zatrzymal sie na przystanku, lewy pas byl caly czas pusty, gosc stal ok. 10m za autobusem, wiec nie mialby problemow ze zmiana pasa ruchu. Co lepsze, probowal wyprzedzic tenze autobus ...w miejscu, gdzie lewy pas sie konczy - majac wczesniej ok. 200m od przystanku do miejsca zwezenia.
Albo dzisiaj - wyprzedzal mnie 3 razy pan w zielonym Civicu 5d KR506xx, za kazdym razem rezpedzony do ok. 120km/h. A ja sobie spokojnie pykalem 60-70 prawym pasem. Gdyby zamiast deptania na gaz, pomyslal i rozgladnal sie co sie dzieje na drodze, jechalby polowe oszczedniej i wolniej, a bylby pierwszy :) Pewnie by mnie jeszcze ze dwa razy wyprzedzil, gdybym nie skrecil w prawo - nadal jadac PRZED nim :)