mejson.e5
21.06.04, 23:11
Odrobina wody i już paraliż systemu nerwowego!
Zardzewiały mózgi sporej grupie kierowców więc nie potrafią już nic robić poza
żałosnym patrzeniem na innych podwijając ogon!
Co przeszkadza przed wejściem do samochodu zetrzeć krople ze wszystkich szyb i
lusterek zewnętrznych - choćby zdjętym piórkiem wycieraczki?
W otwarciu szyby od razu po wejściu do samochodu, włączeniu dmuchawy i
ogrzewania tylnej szyby?
W wymianie piórek wycieraczek przynajmniej raz w roku, w dolewaniu płynu do
spryskiwacza zanim się wyczerpie?
W otwieraniu co kilka minut bocznych szyb do końca by strącić uciażliwe krople?
Jedno przeszkadza - nieużywany mózg, który przy małej dawce wilgoci po prostu
rdzewieje i się wyłącza!
Bo jaka inna przyczyna może sprawić, że tłum superkierowców zamienia się w
stado baranów z nosami przyklejonymi do zaparowanych szyb, sparaliżowanych
strachem i niepewnością uniemożliwiajacymi normalne wykonywanie manewrów
zmiany pasa i skrętu?
Dziś jechałem w potwornych korkach po ładnie wyprofilowanych jezdniach Trasy
Toruńskiej - bez zalegającej wody i kolein.
Po prostu spadło trochę deszczu...
Nic to - upokorzeni odreagują na słonecznych trasach wakacyjnych.
Muszą przecież zetrzeć poczucie wstydu i bezradności z tych deszczowych ulic.
I wysuszyć mózgi...
Mejson