Dodaj do ulubionych

zapieczone zamki

07.05.14, 15:18
w belkach bagażnika mi się zrobiły i cholerstwa nie mogę zdjąć. W sumie na razie to nie problem, bo tak sprawdziłem czy działa no i dupa. Próbowałem rozruszać wstrzykując WD40 ale ruszył tylko jeden zamek, do 2-go wchodzi klucz ale się nie przekręca, a w 2 pozostałych klucz wchodzi do połowy (przy silniejszym wpychaniu zaczął się krzywić).

Macie jakiś pomysł co z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • simr1979 Re: zapieczone zamki 07.05.14, 16:08
      Coca cola lepsza od WD40
      • yamasz Re: zapieczone zamki 07.05.14, 21:43
        Coka - cola jest dobra, ale nie lepsza od wd 40, poza tym jej nie wstrzykniesz do zamka. Jak go nie rozruszasz to użyj łamaka. Każdy zakład otwierający awaryjnie zamki powinien mieć coś takiego na wyposażeniu, ewentualnie sam możesz sobie taki łamak zrobić, tylko później zamki już są do wyrzucenia.
        • truskava Re: zapieczone zamki 07.05.14, 22:03
          yamasz napisał:

          > Coka - cola jest dobra, ale nie lepsza od wd 40, poza tym jej nie wstrzykniesz
          > do zamka.


          Oj tam, strzykawka + igła ułatwia wstrzykiwanie.
        • franek-b Re: zapieczone zamki 08.05.14, 11:00
          Myślałem o tym łamaku w postaci śubokręta, w sumie to na wuja mi potrzebne zamknięte te zamki...
          • sven_b Re: zapieczone zamki 08.05.14, 12:33
            Powiem Ci jak zdejmowali mi box po zimie. Podjechałem tam gdzie go kupiłem. Wstrzyknęli płyn hamulcowy ATE, a jak tylko puściło wpompowali WD40 i wydmuchali go sprężarką. WD miał za zadanie wypłukać tylko płyn hamulcowy. Natomiast jako smar wpuścili na koniec żel do stopów alu z cynkiem czy czymś. Oczywiście folia na dach przy zabawach z płynem.
    • sven_b Re: zapieczone zamki 17.05.14, 12:18
      Jak sobie poradziłeś, Frank?
      • franek-b Re: zapieczone zamki 17.05.14, 23:21
        Na razie temat został zaparkowany na długiej liście rzeczy do zrobienia...
        • sven_b Re: zapieczone zamki 17.05.14, 23:32
          :)
          To rowerowy czy deskowy?
          • franek-b Re: zapieczone zamki 18.05.14, 14:48
            Belki :) dlatego nie ma pośpiechu, bo ja ich w zasadzie nie zdejmuje, dlatego jest problem z zamkami. Co chwila cos mam na dachu: rowery, decha albo box.
            Chyba w koncu kupie bagaznik rowerowy na tyl
            • bassooner Re: zapieczone zamki 19.05.14, 10:05
              to może pogódź się z tym, że one tam mają być i koniec ;-)
            • sven_b Re: zapieczone zamki 19.05.14, 10:11
              Druga strona rozwiązań modułowych. Zamek drzwiowy obsługiwany z pilota też lubi się zapiec.
              Z bagażnikiem na tył nie mam doświadczeń. Ten patent zawsze wydawał mi się niezgrabny, ale i mniej podatny na wiatr. Przy przelotach autostradowych to istotna sprawa. No i dostęp do bicykla raczej bez akrobacji.
              • bassooner Re: zapieczone zamki 19.05.14, 10:40
                a bagażniki na tył są chyba w dwóch wersjach - na klapę i na haku... czy się mylę?
                • sven_b Re: zapieczone zamki 19.05.14, 12:04
                  No to wygląda. Też się podszkoliłem na szybko:
                  cubik.pl/bagazniki_rowerowe
                  • lobuzek1 Re: zapieczone zamki 19.05.14, 12:45
                    Ja mam od 3 lat bagażnik na hak Interpack Viking na 4 rowery.
                    www.interpack.com.pl/produkt,56,Inter_Pack_Viking.html
                    Spisuje się bardzo dobrze,mocowanie bardzo stabilne i da się przewieźć 4 rowery.
                    Polecam, bo w bezpośredniej konfrontacji z Thule tez na 4 rowery (ale nie platforma, tylko wieszakiem na hak) wygrał solidnością wykonania.
              • tomek854 Re: zapieczone zamki 19.05.14, 21:28
                Ja mam taki na klapę, leciałem kiedyś w porywach do 160 km/h z nim jak byłem spóźniony na prom... Jak jest dobrej jakości i starannie przyczepiony to daje radę.

                Wadą jest jednak utrudnienie dostepu do bagażnika, dlatego jakbym miał za dużo kasy, to bym sobie kupił taki na hak który się odsuwa i można otworzyć klapę...
                • franek-b Re: zapieczone zamki 22.05.14, 11:28
                  160 to ja latam z rowerami na dachu
                  • bassooner Re: zapieczone zamki 22.05.14, 11:53
                    a rowery latają po krzaczorach ;-) a ile można wogóle śmigać z takim bagażem?
                    • tomek854 Re: zapieczone zamki 22.05.14, 12:03
                      No własnie mój się dobrze trzymał. NIe waliłem na pałę od razu, tylko jak się zorientowałem, że lecąc te normalne moje 110-130 nie zdążę, to przyspieszyłem do 140, zatrzymałem się, sprawdziłem mocowanie rowerów i tak ze dwa razy jeszcze aż się upewniłem, że nie polecą :)

                      A jakichś regulacji co do tego to chyba nie ma?
                    • franek-b Re: zapieczone zamki 23.05.14, 10:18
                      Nigdzie nie latają.
                      Z rowerami na dachu zrobiłem tysiące kilometrów, max jaki jechałem to z 190? więcej auto nie chciało, generalnie opory są sporo większe ale uchwyty na bank wytrzymają.
                  • sven_b Re: zapieczone zamki 22.05.14, 14:02
                    > 160 to ja latam z rowerami na dachu 

                    A ja Franuś właśnie jem lunch z Megan Fox ;-)
                    • franek-b Re: zapieczone zamki 23.05.14, 10:09
                      nie wierzą...
                      W weekend majowy jechałem na kaszuby (A2-->A1), średnie spalanie z takiej jazdy wyszło mi ok. 10l, normalnie pali mi 5 :-)
                      • sven_b Re: zapieczone zamki 23.05.14, 11:46
                        Wierzą, wierzą. Widzę ludzi śmigających w takiej konfiguracji, ale nie budzi to mojego zaufania. Może dlatego, że mam w głowie wbudowanego simlocka, który nie pozwala polecieć mi więcej niż 140. Jak się zagapię do 150 to szybko zdejmuje nogę. Pojawiaja się takie projekcje jak odpadające koło, dachujący pojazd... Taka jakby schizofrenia już po mału :D Każdemu, kto mnie pyta 'Panie, ile to pójdzie' mówię 140 :)
                        • lobuzek1 Re: zapieczone zamki 23.05.14, 12:34
                          Odkąd widziałem odlatujący rower z kawałkiem dachu nie zamierzam niczego tak przewozić, a na pewno nie z taką prędkością. W środę jechałem z rowerami po fragmencie A4 i nie przekraczałem 110 km/h, a i tak dojechałem na czas.
                          • franek-b Re: zapieczone zamki 23.05.14, 14:36
                            Można i tak, tylko po co? Homologacja bagażnika jest na 130 czy 150, co oznacza, że rezerwa bezpieczeństwa jest bardzo duża. Zwłaszcza, że przy homologacji sprawdza się przy maksymalnym obciążeniu.
                        • franek-b Re: zapieczone zamki 23.05.14, 14:34
                          Generalnie ustawiam tempomat na 156 km/h na autobahnie, co daje w okolicach 148 na GPSie. Ponieważ dozwolone jest 140 + 10 rezerwy radarowej, więc jadę zgodnie z przepisami.
                          Czasami, żeby nie blokować lewego (jak Tiry wyprzedzające z różnicą 1 km/h) to popędzam powyżej.
                  • bassooner 185km/h 26.11.15, 14:51
                    lecieli panowie z rowerem na dachu w TVN Turbo, żeby sprawdzić kiedy odleci... nie odleciał.musieli troszkę na boczki powywijać i wtedy odpadł. swoją drogą robili to VW Caddy! kurde jakoś dał radę i się nie wykopyrtnął (że też mieli odwagę). a przy 140 robili test łosia z tym rowerkiem i też spoko. i rowerek i samochodzik.
                    • franek-b Re: 185km/h 01.12.15, 14:04
                      Ja już nie będę robił testów... rowery poszły na tył :-)

                      Swoją drogą, to mam na rowerze takie plastikowe chlapacze, nakładane na wcisk na stalową szynę przymocowaną śrubami do ramy. Pęd powietrza ściągnął mi taki chlapacz z roweru, zorientowałem się na pierwszym parkingu A2 po wyjeździe z Wawy. Nie musiałem długo jechać. I to gdy rower wisiał z tyłu.
    • franek-b Re: zapieczone zamki 02.11.15, 22:59
      Zdjąłem!
      wychodzi na to, że nic się nie oprze brutalnej sile śrubokręta wbitego w zamek ;-)
      • qqbek Re: zapieczone zamki 02.11.15, 23:20
        franek-b napisał:

        > Zdjąłem!
        > wychodzi na to, że nic się nie oprze brutalnej sile śrubokręta wbitego w zamek
        > ;-)
        >

        Nic nie oprze się 1,5 roku czasu i samozaparciu chcącego.
        Tak przy okazji - właśnie rozważam belki na swoje relingi... i nie wiem, czego unikać (tj. co tak pięknie się zapiekło, że nawet WD40 nie pomogło?)
        • franek-b Re: zapieczone zamki 02.11.15, 23:49
          To się świetnie składa, bo ja mam do "oddania" szt. 2 ;-) z małą wadą, zamki nie działają ;-)
          Zapiekły się zamki. Jakoś mnie to specjalnie nie dziwi, w końcu w dosyć trudnych warunkach pracują.
          • qqbek Re: zapieczone zamki 02.11.15, 23:54
            No tych właśnie chciałem uniknąć :D
            Ten niefart z zamkami i śrubokrętami bym jeszcze jakoś przeżył... gdyby nie te trudne warunki pracy :)
            • bassooner Re: zapieczone zamki 03.11.15, 00:07
              a może by nawalić w nie jakiegoś gęstego smaru zawczasu?
              • lobuzek1 Re: zapieczone zamki 03.11.15, 09:13
                Myślę, że odrobina smaru do zamków Gerdy czy Sonaxa co jakiś czas powinna zrobić swoje. Nie jest to w końcu zbyt wiele zachodu.
                • sven_b Re: zapieczone zamki 03.11.15, 09:41
                  My tu o smarach, colach, pedantycznie, a Frank młot i ognia. Co gość!
                  • franek-b Re: zapieczone zamki 03.11.15, 19:11
                    Liczy się wynik :-)

                    A tak wchodząc głębiej w temat, to próbowałem Twojego sposobu ale złamałem tylko jeden klucz. W najgorszym przypadku będę zmuszony do kupienia nowych zamków... a same zamki służą jedynie by odstraszać i funkcję bezpieczeństwa. Obie funkcje mogą pełnić nawet takie ułomne jak mam teraz :-) A swoją drogą to i tak muszę kupić nowe belki (a dokładnie nowe stopy) ponieważ te nie pasują mi już do żadnego auta.
                    • sven_b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 10:51
                      Fajnie wyglądają belki kończące się łapką. Nie wystają poza uchwyt i nie ma ryzyka, że się je zaliczy twarzą przy montażu dzieciaków. Thule ma taki model, Wingbar Edge.
                      • franek-b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 14:10
                        Fajnie wyglądają, lecz dla mnie za mało użyteczne. Ja zakładam czasem w taki sposób, że nawet częściowo mocuję po stronie zewenętrznej łapy :-)
                        • sven_b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 18:05
                          Trzy rowery?
                          • franek-b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 19:04
                            box i 2 rowery po bokach :-) mam bardzo dużego :-)
                            • sven_b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 20:00
                              O, no to niezły config. Nie wiedziałem, że to można pogodzić.
                              • franek-b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 23:16
                                Można, mam gdzieś to sfocone nawet.
                            • bassooner Re: zapieczone zamki 04.11.15, 20:08
                              franek-b napisał:

                              > mam bardzo dużego :-)

                              ___________________________________________________________________

                              pozazdrościć żonie ;-)
                              • franek-b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 23:15
                                ;-)
              • marekatlanta71 Re: zapieczone zamki 04.11.15, 11:54
                Do zamków się używa smar suchy, grafitowy. Wszystko inne to proszenie się o problemy.
            • franek-b Re: zapieczone zamki 03.11.15, 09:38
              Najprościej to zdejmować belki :-)
              Poza tym, zamki pełnią funkcję zabezpieczenia by się nie otworzyło przez przypadek podczas jazdy.
              • bassooner Re: zapieczone zamki 04.11.15, 15:23
                ja nie wiem po co wam te bagażniki dachowe itp... a nie lepiej ograniczyć bagaż? ja tak robię... a rowerów nie biorę, wychodzę z założenia że ich na wakacjach nie używamy i koniec... a żonie odpowiadam na pytanie "czy można jeszcze wziąć to albo tamto" że oczywiście kochanie! ale co nie wejdzie do bagażnika pod zaciągniętą roletę zostaje przed domem na podjeździe... to studzi trochę zapał do zabieranie rzeczy niepotrzebnych...
                • qqbek Re: zapieczone zamki 04.11.15, 15:39
                  Ano właśnie - rok temu na wakacje spakowałem się do Astry G hatchback... ze spacerówką na aluminiowym stelażu (a nie "parasolką") - fakt, kilka rzeczy jechało w kabinie w "nogach pasażera".
                  W tym roku jak jechaliśmy w Bieszczady, to w E53 było jeszcze sporo wolnego miejsca w bagażniku.
                  Rowery? Nie mam bagażnika a wypożyczenie bagażnika i dodatkowe koszty paliwowe... wydać można w wypożyczalni rowerów na miejscu.
                  Chyba się łażąc po górach nauczyłem po prostu, że co nie mieści się w 70-litrowym plecaku nie jest warte targania :)
                  • bassooner Re: zapieczone zamki 04.11.15, 16:42
                    a ja do Vectry spakowałem to!
                    https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/11/PICT0331.resized2.jpg

                    a do tego normalne jeszcze pakowanko, ciuchy, buty, wurst, flaszki itd itp i roleta była zaciągnięta!
                  • franek-b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 19:31
                    Zimą box wypełniam w zasadzie głównie sprzętem (2 deski snow, narty + buty, kurtki itp.), w zasadzie na nic więcej miejsca nie zostaje, bagażnik wypełniam całą resztą.
                    Latem w tym roku na auto wpakowałem 2 deski wind + 3 żagle i cały osprzęt maszty/bomy (na dach) a rowery pojechały na bagażniku na klapie. Do środka poszła jeszcze przyczepka (3 latka nie da rady na swoim rowerku dłuższych dystansów a na siodełku rowerowym nie chcę katować dziecka).
                    Robię kilka tyś km rowerem latem, dla mnie wypożyczanie roweru odpada - taki sprzęt nie nadaje się do poważniejszej jazdy (100 km dziennie).

                    Generalnie nie jeździmy na wakację by leżeć na plaży czy w schronisku, dlatego sprzętu jest bardzo dużo. Np. mój sprzęt do pływania to nie tylko deski ale 4 pianki (dla mnie i Żony), rękawiczki, trapezy, buty, kamizelki, czapki itp. A to wszystko potrzebne :-)

                    Mam to zostawić we Włoszech?
                    https://images76.fotosik.pl/44/7bde4d803b09b930.jpg
                    • sven_b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 20:53
                      O, z tej kontrabandy, którą tu widzę mam kilka sztuk a Ty już tylko jedną, a z tych, które mnie się pokończyły niektóre Ci się dublują :p
                      • bassooner Re: zapieczone zamki 04.11.15, 21:11
                        jak rozmieszczacie kontrabandę w bagażniku? jak wożę piwo to przeważnie upycham butelki w wolne szczeliny... jest później trochę problem z rozpakowaniem bo trzeba uważać żeby się coś nie wykulnęło ale to dobry sposób żeby butelki nie dzwoniły po drodze.
                        • sven_b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 22:03
                          Pakuje się w rozkładaną skrzyneczkę. Tomka patent widziałeś? Wykorzystuje kartony po sokach.
                          • bassooner Re: zapieczone zamki 04.11.15, 23:16
                            rozkładana skrzyneczka... ale na to trzeba mieć miejsce! a szczeliny zawsze są
                      • franek-b Re: zapieczone zamki 04.11.15, 23:18
                        Ale to fota z marca, już mi się wszystko pokończyło... Następna dostawa będzie w ostatnim tygodniu lutego 2016:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka