Dodaj do ulubionych

Przedwczesny...

10.05.14, 01:24
...każdemu mężczyźnie po 30-tce zdarzy się przedwczesny...

...paw.

Ja co roku "rzygam tęczą" 1 sierpnia po godzinie 17:00 i mam święcie dość tej martyrologii na grobach nastoletnich powstańców, na trupach 200.000 mieszkańców, na nieudolnie odbudowanych gruzach jednego z najładniejszych wtedy miast Europy.

Czy nie macie przypadkiem, tak jak ja... ochoty na przedwczesnego, przedsierpniowego pawia, związanego z premierą "Powstania Warszawskiego"?

Można mi zarzucić jedno - filmu w dniu premiery nie widziałem (pewnie jednak i tak nań polezę)*. Ale dlaczego tak gloryfikuje się w tym kraju nasze narodowe seppuku? Wszechobecne brandzlowanie się kadrami, metrami taśm, terabajtami przetworzonych danych... bez przytomnej refleksji pt. "przyczyna", "przebieg", "skutki krótkoterminowe/straty", "długoterminowe reperkusje".

* "niezwiązania" z tematem nie można mi jednak zarzucić - co prawda dziadek był wtedy na "przymusowych" ale dwóch spośród jego braci walczyło w Powstaniu. Jeden przeżył i był po kres swych dni jego zdecydowanym krytykiem.
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Przedwczesny... 10.05.14, 01:50
      No, ja mam podobne wrażenia do Twojego, nie tylko jeśli chodzi o Powstanie.

      Mierzi mnie ten cały patriotyzm który sprowadza sie do czczenia poległych a zapomina o rzeczach, mimo wszystko, znacznie ważniejszych moim zdaniem.

      Natomiast sam film chętnie bym zobaczył, od strony czysto filmowej to to może być bardzo ciekawy projekt.
    • franek-b Re: Przedwczesny... 12.05.14, 11:33
      Mam dokładnie to samo.

      Jeszcze politowanie we mnie wzbudza oklejanie auta tym logiem PW pamiętamy. Powinni raczej nakleić sobie na czole: pamiętamy jakimi jesteśmy kretynami jak wierzymy w ideologię patriotyzmu polanego patosem.

      Swoją drogą, to Warszawa przedowjenna wcale nie była jednym z najładniejszych miast Europy. Była prowincjonalną mieściną bardzo biednego kraju, który ledwo podźwigał się po Wielkim Kryzysie międzywojennym. Warszawskie centrum sąsiadowało z dzielnicami brudu i nędzy, których było zdecydowanie więcej. W ogóle mit międzywojennej Polski jest bardzo głęboki i jak każdy mit zupełnie nieprawdziwy. W Galicji wieprzano brukiew i była taka nędza, że szkoda mówić (standardy afrykańskie obecnie, bliskie Somalii i Etiopi), na prowincji generalnie panowały stosunki postszlacheckie gdzie chłopstwo zwłaszcza na ścianie wschodniej niewiele lepiej miało niz podczas pańszczyzny (która de facto była niewolnictwem).
      II WŚ przyniosła olbrzymie zniszczenia, ale też lata 40 i 50 przyniosły wielka przemianę społeczną, ktora wyrwała społeczeństwo z tak naprawdę XIX wieku (który był podtrzymywany w 20-leciu międzywojennym).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka