Dodaj do ulubionych

Cyganie szerzą rasizm.

27.10.14, 19:57
Mieszkam w jednej z lepszych dzielnic w Glasgow. Tuż koło domu mam wielki park. Po drugiej stronie tego parku - jedna z mniej lepszych dzielnic.

Jak pierwszy raz przyjechałem do Glasgow w 2005 roku to lokalsi w tamtej drugiej dzielnicy marudzili, że się z niej robi jakieś azjatyckie miasto. Faktycznie, okolica opanowana jest przez Pakistańskich sklepikarzy, na każdym kroku sklep z pierdołami, azjatycki salon mody albo warzywniak z którego skrzynki z owocami wylewają się niemalże na ulicę a w rynsztokach gniją przemokłe kartony a między tym wszystkim snują się zakwefione niewiasty za którymi jak kaczuszki za mamą podążają stadka dzieci. Z tym warzywniakiem to może i ktoś powiedziałby, że to różnica kulturowa, ale warzywniak u mnie za rogiem też prowadzą Pakistańczycy a wygląda jak jakiś trędi sklepik dla hipsterów. Znaczy: jak chcą to mogą i to chyba jest po prostu tak, że dostosowują się do otoczenia.

No i tak do tej drugiej dzielnicy parę ładnych lat temu wprowadzili się moi znajomi, którzy Pakistańczyków się nie boją bo lubią multikulturowy koloryt a cieszyli się, że mieszkania są tańsze. Kiedy rozstawałem się z byłą i szukałem sobie miejsca na mieszkanie bardzo zachęcali mnie, żebym się tam przeprowadził, więc nawet się umówiłem na oglądanie jednego mieszkania, ale nie zdecydowałem się, bo na ulicy, na której ono było na parterze mieszkała rodzina Cyganów ze Słowacji. Usłyszałem wtedy jaki to ze mnie nie jest straszny rasista.

Tymczasem minęło parę lat, do tej rodziny dobijały kolejne, lokalni ludzie wyprowadzali się, właściciele mieszkań stawali przed rozpaczliwym dylematem wynajmowania mieszkania Cyganom za grosze albo trzymania ich pustymi, dziś cała ta ulica to jest jedno wielkie NO-GO zone. W czasach kiedy byłem tłumaczem dla policji obiłem się o kilka spraw Polaków których tam skrojono, do tego był duży problem z rodziną polskich Cyganów dręczących psy, które im odpowiednie służby zabierały a już za tydzień w mieszkaniu pojawiały się nowe...

No a potem otworzono granicę dla Bułgarów i Rumunów. Dzisiaj nawet moi znajomi miłośnicy multi-kulti uciekli stamtąd gdzie pieprz rośnie po tym, jak w ciągu dwóch miesięcy ukradziono im z zaparkowanej pod domem pandy lusterka, wycieraczki, antenę, dwukrotnie tablice rejestracyjne a tuż przed wyprowadzką wymontowano nawet reflektor. Poza tym mieli dość oglądania z okien swojego mieszkania cygańskiej dzieciarni srającej na znajdującym się po przeciwnej stronie ulicy skwerku.

W dzielnicy tej mieści się jeden z pobliskich Lidlów a niedawno przeniósł się także polski sklep który do niedawna miałem praktycznie pod domem... Ponieważ w polskim sklepie odbieram zaprenumerowane gazety (papierowa Polityka to jest taka odrobina luksusu, której nie potrafię sobie odmówić) zacząłem tam być stałym bywalcem... I po dwóch miesięcy już mam dosyć.

Sklep mieszczący się w znacznie mniejszym pomieszczeniu ma teraz praktycznie przez cały czas trójkę sprzedawców (zwykle był tylko jeden). Dwóch jest tylko po to, żeby pilnować towaru przed rozkradzeniem. Okoliczne cygańskie dzieciaki zabawiają się w taką grę żeby poślinionym palcem dotknąć np. wyłożonego w koszyczku pieczywa tak, żeby sklepikarze ich nie zobaczyli - już nikt kogo znam nie kupuje w owym sklepie nic, co nie było by zapakowane fabrycznie. W sklepie mieści się także punkt przekazywania pieniędzy - i owi Cyganie przelewają do swoich krajów takie kwoty, że ja w życiu tyle gótówki na oczy nie widziałem - podpytany sprzedawca mówi, że oni tak regularnie, co tydzień.

Do Lidla już praktycznie nie chodzę. Po pierwsze, zwyczajnie boję się, że mnie obrobią - przejeżdżam tamtędy regularnie jadąc do miasta i ostatnio bardzo często widzę stojącą pod sklepem policję. Po drugie - w sklepie nie da się już wytrzymać. Ok, Pakistańczycy mają mnóstwo dzieci, ale jakoś mniej lub bardziej nad nimi panują (albo się po prostu przyzwyczaiłem, bo pamiętam, że jak przyjechałem do Szkocji to uważałem, że nie potrafią nad nimi panować :-)) ale to co wyprawiają dzieci Cygańskie to jest jakaś masakra. Wszystkie biegają, wrzeszczą, rodzice, jeśli są, to nie reagują (a możliwe, że one sobie po prostu z Lidla zrobiły plac zabaw, bo na dworze pada, jak to jesienią). Po tym, jak w zacietrzewieniu jakiejś bitwy cygański kajtek wyciągnął mi z koszyka jajka, otworzył pudełko i zaczął nimi ruzcać w kolegę, po prostu postawiłem koszyk na ziemi i wyszedłem. Teraz nawet jak jestem w Polskim sklepie po gazety a chcę do Lidla to potem wsiadam w auto i jadę 2 mile w drugą stronę do drugiego Lidla który znajduje się w dzielnicy councilowych bloków...

W okolicy pojawiło się mnóstwo samochodów na balchach z Rumunii, Bułgarii, Węgier, Czech, Słowacji, Polski... Bardzo wiele z nich ma kierownice po prawej stronie, więc zapewne chodzi tylko o uniknięcie płacenia podatków i opłat w UK, ciekaw też jestem ile z tych samochodów jest na lewych papierach po tym, jak zobaczyłem Vauxhalla Omegę RHD na polskich blachach...

Nocami spotykają się oni na spocie koło myjni samochodowej do której kiedyś jeździłem, teraz po przerwie (w lato myłem sobie samochód karcherem w pracy, ale się popsuł więc znowu zacząłem odwiedzać myjnie) do niej zajrzałem i juz więcej nie pojadę. W myjni, w której pracowali kiedyś Pakistańczycy których nie potrafiłem się nachwalić pracują teraz sami słowaccy Cyganie. Samochód ostatnio dostałem w łaty, bo nawet nie chciało im się przejechać gąbką po całej karoserii, na stanowisku odkurzania pojawiło się wielkie ogłoszenie że "należy zabierać ze sobą wszystkie wartościowe rzeczy, bo za ich zniknięcie myjnia nie odpowiada" (ciekawe, że wcześniej nie było ono potrzebne), poczekalnia zaś nie nadaje się już całkiem do użycia, bo została przekształcona w cygański żłobek - siedzą w niej dwie cyganki przekrzykujące się wzajemnie, bo każda gada przez (najbardziej wypaśny oczywiście) telefon, a na sofach leżą obsrane i płaczące niemowlaki.

* * *

W swoim czasie dużo jeździłem autostopem, Cyganie zawsze bardzo chętnie podwozili. Oczywiście poznawało się ich na kilometr bo ich auta zwykle wyglądałuy jak to Daihatsu które bodaj qqbek niedawno wkleił na nasze forum, ale zawsze byli przyjaźni, człowiek nie bał się z nimi jechać, a raz nawet zdarzyła mi się super przygoda bo udało mi się zabrać z dwoma fascynującymi postaciami - dwóch starszych, jeden analfabeta, drugi jak na Cygańskie standardy (sam tak mówił) super wyedukowany bo po zawodówce jeździli z objazdem po cygańskich wioskach na Suwalszczyźnie żeby namawiać rodziców do tego, aby posyłali dzieci do szkoły. To była jedna z najfajniejszych moich jazd w życiu, dowiedziałem się wtedy chyba wszystkiego co dziś wiem o kulturze i społeczeństwie Polskich Cyganów. Ale na co się zdadzą takie działania samej romskiej społeczności, skoro potem jak się oni gdzieś pojawią to wygląda to jak wygląda... I ja nie mam pomysły jak to zrobić, żeby ich ucywilizować i zintegrować z resztą społeczeństwa, skoro nawet moi przyjaciele fani multikulturalizmu nie tylko wyleczyli się z niego jeśli chodzi o Cyganów, ale sobie chwalą, że w miejscu w którym mieszkają teraz są "sami biali i jest spokój"...
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 20:39
      Niesamowity z Ciebie rasista :)
      • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 22:04
        No właśnie nie da się nie być rasistą. Cyganie strasznie rozprzestrzeniają ten rasizm... :(
      • bassooner Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 22:13
        boję się, że w końcu bańka pęknie, ultraprawicowe ugrupowania dostaną przyzwolenie i z Cyganami (ale i nie tylko) może być w Europie kiepsko... niestety od lat pracują na to. na Słowacji są całe osiedla, blokowiska, opanowane przez Romów z odciętym prądem i wodą... dobrze chociaż, że Polska jest jednolita etnicznie, oczywiście w kontekście tego co napisałem powyżej, bo ogólnie najobfitsze są plony na styku kultur...
        • marekatlanta71 Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 22:19
          Chciałem zauważyć ze Hitlerowcy doklanie tak samo myśleli.
          • bassooner Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 22:23
            a ty od razu z grubej rury... ;-)

            nikt przecież nie mówi o komorach gazowych i obozach koncentracyjnych
            • marekatlanta71 Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 22:34
              Zaczynało się od artykułów w prasie podobnych do postu Tomka - o tym jak to jakaś grupa etniczna powoduje kłopoty i jest nie do życia. Od tego do obozów koncentracyjnych krótka droga.
              • bassooner Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 22:42
                niby tak ale za krytykę emigranta np. w Szwecji masz paragraf więc sytuacja nie jest i nie będzie taka sama... mam na myśli po prostu problem asymilacji Cyganów ogólnie, w Polsce np. kończą edukację na podstawówce albo nawet i nie, są państwem w państwie ale i tak u nas to nie problem, jak powiedziałem widziałem program w TV o Słowacji... wyobraź sobie osiedle kilkutysięczne, z blokami 10 piętrowymi i odciętym prądem i wodą, góry śmieci sięgają 1,2 piętra i mieszkają tam sami Cyganie... wot cała integracja...
              • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 22:49
                No ale właśnie tu jest ten problem. Przecież to nie jest tak, że to jest zerojedynkowo "wszyscy kochamy Cyganów i Islamistów, zapuszczamy sobie Don Wasyla i jedziemy na wakacje do obozu szkoleniowego w Syrii" vs "brudasy do gazu".

                To jest pewne takie spektrum. Jeśli nie wchodzę w ciemną uliczkę w której stoi grupka podpitych karków w dresach to nie jest żaden "dresizm" tylko zdrowy rozsądek, bo fajniej jest mieć portfel, komórkę i zęby niż ich nie mieć. Tymczasem jeśli to samo dotyczy mniejszości narodowych to od razu się zaczynają oskarżenia o rasizm. Ja się wydaję, ze to właśnie ta nadgorliwa polityczna poprawnosć która zmusza nas do udawania, że nie ma problemu doprowadzi do tego o czym pisze bassooner. Ja po prostu nie chcę już bywac w tamtej dzielnicy z tego powodu, że mi nie odpowiada brud, hałas i że mam podstawy aby obawiać się, że moje mniejsze poczucie bezpieczeństwa ma potwierdzenie w faktach a nie jest jedynie moim uprzedzeniem rasowym. Więc po prostu staram się nie bywac, na spacery i rower też chodzę w przeciwnym kierunku.

                Tylko że to własnie moze być rozwiązanie w skali jednostkowej dla mnie na dziś, ale to nie jest żadne rozwiązanie ogólne. Ok, wszyscy przestaną tam bywać, osiedle zacznie wyglądać tak jak to, o którym mówi Bass (możesz sobie pooglądać na googlu: www.streetviewblog.pl/component/content/article/14-streetview/134-osiedle-romow-w-koszycach-na-slowacji ) i co dalej?

                Poza tym wiesz co? Ci moi znajomi, którzy do niedawna mieszkali w tamtej dzielnicy dokładnie tak samo mi kiedyś powiedzieli jak już się zaczęło dziać, ale jeszcze nie podjęli decyzji o wyprowadzce "nie można uogólniać, że jakaś grupa etniczna to od razu kłopoty, to pachnie hitlerem". I co? I mieszkają 5 mil stamtąd teraz.

                Fajnie tu poucza się innych, ale powiedz: wybudowałbyś sobie dom koło tego osiedla w Koszycach? Taki jesteś multi-kulti?
                • wujaszek_joe Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 23:26
                  najstraszniejsze jest to, że ten problem w zachodniej europie jest świetnie znany co najmniej od dwudziestu lat, ale nie wolno go widzieć, bo to by źle świadczyło o nas.
                  Gdybym tam mieszkał to głosowałbym na radykałów, skoro normalni politycy nie widzą problemu.
                  A Bułgaria i Rumunia w UE to był duży błąd
                  • marekatlanta71 Re: Cyganie szerzą rasizm. 27.10.14, 23:50
                    Wielu Anglików uważa ze wpuszczenie Polski do EU to był wielki błąd.
                    • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 28.10.14, 08:51
                      Wielu uwaza, wiekszosc nie, dane obiektywne pokazuja, ze to było dla uk korzystne. Jeśli chodzi o Rumunię i Bułgarie to większość tak uważa a statystyki pokazuja ze całe szczęście dla tutejszej ekonomii że przyjechali w takiej małej ilosci....

                      Już nam tu udowodniłes jaki jesteś poprawny politycznie to teraz odpowiedz na pytanie ktore ci zadalem: zamieszkalbys w poblizu tego cyganskiego osiedla? A moze w stanach u siebie mieszkasz w jakiejs multikulti okolicy? Nie, niech zgadne, na twoim osiedlu lwia czesc ludzi to biali, ew. dobrze
                      wykształceni azjaci albo czarni...



                      z
                      • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 28.10.14, 08:57
                        Chiciaz mize wlasnie dlatego tak wygląda w statystykach że normalni Rumuni nie przyjeżdżali tu za pracą bo wiedzą że za pracą bez języka to można było jeździć 10 lat temu do uk a baneficiarzom sytuacja na rynku pracy nie robi różnicy więc oni nie mieli oporow?
                    • sven_b Re: Cyganie szerzą rasizm. 28.10.14, 10:07
                      > Wielu Anglików uważa ze wpuszczenie Polski do EU to był wielki błąd.

                      Marek, mylisz sytuację geopolityczną z rynkiem pracy. Do naszego wejścia nikt nigdy nie miał zastrzerzeń. Kestionowane jest otwarcie brytyjskiego rynku pracy dla nowych członków UE, przy czym głównie przed wyborami i głównie przez związki zawodowe oraz ugrupowania z poparciem w granicach błędu statystycznego. Jestem w UK trzy razy w roku. W firmach, które odwiedzam jedyne narzekanie dot. niemożliwości zatrudnienia większej liczby Polaków w stosunku do ogółu pracowników. Wśród Brytyjczyków na etatach również przeważa zdanie pozytywne, ponieważ dla nich ta sytuacja wiązała się z awansem. Polaków ceni się za podejście do powierzonych zadań co mnie nie dziwi. Emigranci, których spotykam dokładnie wiedzą czego chcą i mają poukładane w głowach na lata.
                      • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 28.10.14, 14:06
                        Jest tu jeszcze jeden aspekt tej sprawy. W ostatnich latach faktycznie o pracę gorzej, służby socjalne też mają poważne problemy finansowe i naprawdę masowy napływ Cyganów z Rumunii czy Pakistańczyków mu nie pomaga. Polacy dużo więdzej wkładają do dzbanka niż z niego wyciągają, ale Polacy są biali, więc można po nich bezpiecznie jeździć, podczas gdy narzekanie na Cyganów czy Pakistańczyków od razu spotyka się z oskarżeniami o rasizm...
                        • sven_b Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 22:52
                          Nie bez powodu. Społeczeństwa WASP bardzo chętnie deklarują tolerancję wobec mniejszości kolorowych. Media i politycy mają opanowaną poprawną terminologię i bardzo sie pilnują. Ich wpadki są niezwykle rzadkie. Za to głośno potępią każdy przejaw rasizmu, dlatego Polakom, przybyłym z kraju jednolicie kulturowego, nieobytym w poprawnej terminologii łatwo się obrywa. Ale równolegle mechanizm kryptodyskryminacji działa. Dostęp do określonych kręgów, stanowisk i zawodów kolorowi mają utrudniony.
                          • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 23:08
                            Istotnym słowem którego tu uzyłeś jest słowo "deklarują". Różnica jest taka, że wobec Polaków nie muszą się kryć z prawdziwymi poglądami, bo to też biali...
    • qqbek I racja i gucio prawda. 28.10.14, 08:47
      Gdy byłem w liceum jeszcze mieszkaliśmy dom w dom z cygańskim kacykiem (na ulicy huczało, że "król" ale jaki z niego król). Dzięki temu działkę budowlaną rodzina kupiła za grosze w nienajgorszej dzielnicy.
      I co wyszło?
      Otóż nie każdemu psu Azor.
      Facet miał swoje dziwactwa (nową E-Klasse jeździł właściwie tylko po fajki do kiosku), ale miał też firmę (w branży typowo cygańskiej - kotły CO produkował) i generalnie rzecz biorąc poza paskudnym gustem (gipsowe lwy, stylizowane balustrady, betonowa fontanna z żelbetową figurą przed domem i druga, obłożona płytkami, w hall-u), krzykliwością żony i nowobogackim charakterem obydwu pociech nic mu nie można było zarzucić. Po prostu dobry, życzliwy sąsiad.

      Dom sprzedał Polaczkom, takim typowym Polaczkom, bo wylosował zieloną kartę i zwijali się z Bolandy... i za Cyganem bardzo zatęskniliśmy.

      Słowem - nie rasa, a zachowanie, stosunek do pracy (zwłaszcza cudzej) i innych odróżnia człowieka od bydlęcia.
      • tomek854 Re: I racja i gucio prawda. 28.10.14, 08:53
        To prawda, Polakow tez unikam. Ale tak powaznie Ty masz doświadczenia jednostkowe, ja na przestrzeni kilku lat obserwuje zagadnienie na znacznie większej probce...
        • qqbek Moja próbka. 28.10.14, 09:13
          tomek854 napisał:

          > To prawda, Polakow tez unikam. Ale tak powaznie Ty masz doświadczenia jednost
          > kowe, ja na przestrzeni kilku lat obserwuje zagadnienie na znacznie większej p
          > robce...

          Moja próbka to 6 miesięcy mieszkania na białym Anfield-zie (właściwie to na pograniczu Anfield i Tuebrook).
          Tam Cygan by długo nie popajacował.
          Tam już hoodies najgorszego sortu, wraz ze swoimi rodzicami, wiecznie na socjalu, pokazaliby im, gdzie raki zimują.
          Nawet biały Anglik, z dziada pradziada, potrafi być gnidą.

          A potem przeniosłem się nad Morze Irlandzkie, do domu z widokiem na najszerszą piaszczystą plażę jaką do tej pory widziałem, do miasteczka z tradycyjnym rynkiem, gdzie u piekarza kupowało się pieczywo, w trafice gazetę i papierosy, u rzeźnika mięso i wędliny. Jasne - był też Somerfield (trochę na uboczu), ale to nie Lidl. I nagle twarz Anglików, z zakapturzonych i zaćpanych bandytów zmieniła się nie do poznania - w twarz osiemdziesięcioletniego sąsiada, któremu pomagałem podłączyć akumulator z jego Relianta pod prostownik, bo sam nie potrafił a musiał żonę następnego dnia do lekarza podrzucić, w twarz sympatycznego sprzedawcy z trafiki (razi mnie kopiowanie "Newsagent's" a to właściwie nasza trafika), który zawsze miał coś ciekawego do powiedzenia na temat tego, co dzieje się w mieście. W twarze uśmiechniętych ludzi zdążających codziennie rano, wraz ze mną, do pracy.
          • yamasz Re: Moja próbka. 28.10.14, 09:31
            Mi się wydaje, że już od pewnego czasu takie otwarcie granic i strasznie liberalne podejście do obcokrajowców zaczyna wychodzić bokiem zarówno w Anglii jak i we Francji. A rządy tych krajów nie za bardzo mają pomysł jak to zatrzymać. Zresztą podobnie sprawa wygląda w Holandii, Belgii czy Szwecji a wszystko przez 'atrakcyjny' socjal które tamtejsze ośrodki pomocy społecznej oferują biednym wielodzietnym rodziną. Dlatego takim rumunom opłaca się wyjechać do bogatego kraju i nic nie robić, bo tam nawet siedząc na bezrobociu mają zagwarantowaną większą kasę niż jakby pracowali na etacie u siebie w kraju. Byłem niedawno u znajomej w Londynie i zauważyłem, że tam w ciągu normalnego dnia pracy to tylko brudasy i szuszaki chodzą po ulicach. Normalni 'biali' wtedy pracują. Aż żal patrzeć jak ten kraj się stacza.
          • tomek854 Re: Moja próbka. 28.10.14, 09:31
            Bardzo poetycko to napisales. Wysnujmy wnioski.

            1. Jestes dresista. Nie podobalo ci sie na osiedlu gdzie mueszkaja ludzie na zasilkach. A co jak na zasiłku to gorszy? Od razu od gnid go trzeba?

            2. Probujesz mi wmowic cos, czego nie powiedziałem i przez do mnie jakbym twierdził że wszyscy Cyganie to patologia. Nigdzie tak nie pisałem, wręcz opisywalem jeżdżenie z nimi na stopa itd. Natomiast fakt że duża część z nich to patologia i potrafią całkowicie zepsuć dzielnice w 5 lat jest faktem nawet jeśli to nie ich wina bo wychowanie, bieda dziedziczona, dyskryminacja itd.
            . Masz pomysl jak temu zaradzić? Przypuszczam także ze jest faktem że znacznie większy procent Cyganów niż Anglików to ludzie których nie chciał byś mieć za sąsiadów.

            Odroznijmy rasizm ("Cyganie do gazu",
            "wszyscy angole to glupole") od dyskusji o faktach i konkretnych sytuacjach.
            • qqbek Re: Moja próbka. 28.10.14, 10:02
              tomek854 napisał:

              > Bardzo poetycko to napisales. Wysnujmy wnioski.

              Zapewne błędne :)

              > 1. Jestes dresista. Nie podobalo ci sie na osiedlu gdzie mueszkaja ludzie na z
              > asilkach. A co jak na zasiłku to gorszy? Od razu od gnid go trzeba?

              Jedna sprawa, to żyć z zasiłku.
              Druga sprawa, to z życia na zasiłku uczynić sobie alkoholowo-narkotykowy styl życia.
              Ty się śmiejesz z Vicky Pollard, ja podpite ciężarne widywałem co weekend pod miejscowymi pubami.
              Co innego być zmuszonym przez okoliczności do pobierania zasiłku.
              Jak miałem wolny czas (czytaj lepsze pół jak latało jeszcze do Polski na dłużej, studia kończyć), to robiłem (poza pracą na etacie) też za kierowcę w agencji pośrednictwa pracy - bo dobrze płacili (8 za rozpoczętą godzinę własnym samochodem plus zrzuta na paliwo od przewożonych [ustalana z góry przez agencję, tak więc nie było dyskusji]). Poza ledwie mówiącymi po angielsku Afrykańczykami, Azjatami, Polakami, Czechami woziłem też o dziwo rodowitych Anglików (choć agencja jedna z podlejszych, praca tylko dorywcza). W końcu dopytałem o co właściwie chodzi, bo przecież mogliby zarejestrować się gdzieś indziej, dostać pracę w pełnym wymiarze godzin w jednym miejscu (to przed 2008 rokiem było). Odpowiedź była prosta- nie mogą przepracować więcej niż 20 godzin/zarobić więcej jak 120 funtów na tydzień, żeby utrzymać prawo do zasiłków.

              Do tego te burdy.
              To rozpierdzielanie samochodów w drodze na mecze (na Anfieldzie są dwa stadiony drużyn PL).
              To obnoszenie się młodzieży z ASBO niczym z orderami.

              > 2. Probujesz mi wmowic cos, czego nie powiedziałem i przez do mnie jakbym twie
              > rdził że wszyscy Cyganie to patologia. Nigdzie tak nie pisałem, wręcz opisywa
              > lem jeżdżenie z nimi na stopa itd. Natomiast fakt że duża część z nich to pato
              > logia i potrafią całkowicie zepsuć dzielnice w 5 lat jest faktem nawet jeśli to
              > nie ich wina bo wychowanie, bieda dziedziczona, dyskryminacja itd.

              Ok- przesadziłem trochę.

              > . Masz pomysl jak temu zaradzić? Przypuszczam także ze jest faktem że znacznie
              > większy procent Cyganów niż Anglików to ludzie których nie chciał byś mieć za s
              > ąsiadów.

              Nie wiem.
              W Polsce problemu "kłopotliwych migrantów" nie mamy. Nie tylko dlatego, że nie jesteśmy byłą potęgą kolonialną (a w końcu jesteśmy krajem granicznym UE), ale przede wszystkim dlatego, że mamy słaby system pomocy społecznej.
              To chyba jedyna zaleta badziewnego "socjalu".

              > Odroznijmy rasizm ("Cyganie do gazu",
              > "wszyscy angole to glupole") od dyskusji o faktach i konkretnych sytuacjach.

              Faktem jest, że Anglicy, Francuzi a w szczególności Niemcy i Skandynawowie, kręcą od lat bat na swe tłuste dupska. Ale Cyganie to tylko ułamek i to jeden z najskromniejszych, całego problemu. Bo zaczęto od dania potrzebującym palca, problem zaczął się, jak wpierdalać poczęli całą rękę... a próba cofnięcia ręki jak się kończy? Się kończy tak, jak się skończyła w Lądku, Birmingam czy właśnie Liverpool-u w sierpniu 2011 roku. No chyba, że powiesz że łażenie przez miasto, podpalanie samochodów, rabowanie sklepów i bicie policjantów mieści się w granicach dialogu społeczeństwa z władzą, dotyczącego cięć w wydatkach na pomoc społeczną? Jeszcze w Anglii to w miarę nowe zjawisko - we Francji to już tradycyjne "igrzyska wykluczonych", w Niemczech po prostu byli na tyle mądrzy, że od 24 lat nie wprowadzali żadnych cięć.
              • tomek854 Re: Moja próbka. 28.10.14, 10:21
                Problem z imigrantami akurat mamy. Poczytaj sobie o koczowisku Cyganow we Wrocławiu. Zbuduj sobie altanke w miejskim parku i zamieszkaj w niej ciekawe jak szybko zrobią z tobą porządek. Rumunscy Romoeie s od lat nie do ruszenia ku utrapieniu mieszkających niedaleko, w tym moich znajomych. Najgorsi tu są jednak miłośnicy politycznej poprawnosci. We Wrocławiu działa fyndacja nomada,
                siorbiaca kase z ue na multikulti, ich szvzytowym osiagnieciem byla organizacja festiwalu kultury Romskiej na koczowisku. Tym czasem erazm humienny wzial jedna z rodzin, zalatwil im papiery, mieszkanie i prace z założeniem że jak staną na nogi to pojda na swoje a on weźmie następna rodzinne i tak ich będzie stawiać na nogi p kolei. Nomada zrobila afere, że on nie szanuje cyganskiej kultury bo oni wszyscy muszą mieszkać razem...

                Patologie wsrod Cyganów czy emigrantow z dziwnych krajów to problem ale największe szkodniki to nadgorliwi mjlosnicy multikulti sa...
                • qqbek Doskonale znam tę sprawę i ją śledzę. 28.10.14, 11:08
                  Z resztą sam zainteresowany najciekawiej opowiada o swoich przejściach z Nomadą.
                  Bo jedna sprawa godnie żyć pomagając innym (jak na przykład p. Erazm, p. Owsiak czy ś.p. pan Kotański).
                  Inna sprawa godnie żyć z pomagania innym (jak Caritas, Nomada i setki innych fundacji zajmujących się głównie wypłacaniem poborów etatowym pracownikom).
                  • tomek854 Re: Doskonale znam tę sprawę i ją śledzę. 28.10.14, 14:03
                    O, piękny wywiad, nie pamiętam, czy go wcześniej czytałem. Ale właśnie o to mi chodzi. Humienny mówi:

                    - Stowarzyszenie "Nomada" wiele razy mi zarzucało, że coś robię nie tak, bo nie znam ich kultury, zwyczajów. A dla mnie człowiek to człowiek, nieważne Polak, Cygan czy Tybetańczyk. Bo przecież miałem już u siebie i uchodźców z Tybetu, i Czeczeńców, uchodźców z byłej Jugosławii, a nawet Indianina. Ostatnio Ukraińców jest sporo. Każdy człowiek to inna historia, nie ma gotowych rozwiązań, jednej i tej samej drogi wyjścia. Dla Mindry i jej rodziny też trzeba było szukać drogi.

                    Moim zdaniem tacy ludzie jak Nomada robią własnie wielką krzywdę tym Cyganom, dla których domagają się specjalnego traktowania. Jak oni siedzą sobie na tym koczowisku na kupie, to tu ukradną, tam wyżebrzą, tu ktoś sobie na lewo dorobi i jakoś tam im idzie. Alternatywą jest pójście głową naprzód w "odpowiedzialne życie obywatela" - to, przy czym asystuje im własnie Humienny. Jakby prawo o samowolach budowlanych dotyczyłoby ich tak samo, jak dotyczy obywatela każdej innej narodowości, to na tym koczowisku nie czuli by się tak bezpiecznie i robili by więcej, żeby się stamtąd wyrwać do jakiejś realnej stabilizacji.
        • marekatlanta71 Re: I racja i gucio prawda. 28.10.14, 19:54
          tomek854 napisał:

          > To prawda, Polakow tez unikam.

          No tak, to już widać że jesteś wyjątkowym rasistą - nie lubi Cyganów, Bułgarów, Rumunów, Polaków. Czy antysemitą też jesteś? ;)
          • qqbek Re: I racja i gucio prawda. 28.10.14, 20:16
            Właściwie to miałem tłumaczyć Tomkowi, że nie pisałem o Polakach a o polaczkach, ale mi się odechciało.
            • marekatlanta71 Re: I racja i gucio prawda. 28.10.14, 20:38
              qqbek napisał:

              > Właściwie to miałem tłumaczyć Tomkowi, że nie pisałem o Polakach a o polaczkach
              > , ale mi się odechciało.


              On pewnie też nie pisał o Cyganach ale o cyganiątkach ;)
              • tomek854 Re: I racja i gucio prawda. 28.10.14, 21:08
                O Cyganiątkach owszem, pisałem. Wkurza mnie, że latają po lidlu i obrzucają się jajkami z mojego koszyka, nie bardzo mi się też podoba, że srają na skwerze i na ulicach (sam widziałem). To jest kraj w którym się po psach sprząta, a teraz nagle można wdepnąć w znacznie większe bomby.

                Mówiąc "unikam Polaków" miałem na myśli to, co qqbek nazywa "polaczkami" a niektórzy "polactwem". Chodzi o generalne obecny w pewnych grupach społecznych brak kultury i cwaniactwo przy jednoczesnym oczekiwaniu bratania się na obczyźnie "bo my Polacy powinniśmy trzymać się razem" - jak mi kiedyś powiedziała grupka polskich dresiarzy tuż przed tym, jak zaczęli mnie wyzywać, ponieważ nie zgadzałem się z ich opinia, że ponieważ jesteśmy tej samej narodowości, powinienem ich odwieźć swoim samochodem spod supermarketu do domu żeby nie musieli targać ze sobą skrzynki wódki.

                Słowa nie pisałem o Bułgarach i Rumunach - jeśli chcesz, to z pierwszymi studiowałem i nawet niedawno imprezowałem, z drugimi pracowałem parę lat temu i byli to super koledzy i świetni pracownicy. Cyganów także poznałem wielu, choć przelotnie, w moich autostopowych czasów i nigdzie nie piszę (nawet qqbek zrozumiał, tylko Ty dalej mi wmawiasz to, czego nie mówię), że wszyscy są tacy jak ci opisywani przeze mnie.

                Natomiast sytuacja którą opisałem i którą obserwuję w sąsiedniej dzielnicy od już blisko 9 lat nie jest spowodowana ani przez pracowitych Cyganów, ani przez sympatycznych Rumunów ani przez przyjacielskich Polaków. NIe są jej także winni Anglicy, Szkoci a nawet mieszkańcy Falklandów. Nie jest ona wynikiem zachowania emigrantów z Trynidadu i Tobago, poddanych Św. Elżbiety z wyspy Tristan da Cuhna ani Eskimosów. Problem pojawił się kiedy w okolicy zamieszkała duża grupa określonej narodowości, i choć nie oznacza to, że wszycy członkowie owej narodowości tak się własnie zachowują, to uważam, że nie można udawać, że narodowość owej grupy nie ma tu znaczenia.

                NIe mam pomysłu na to, jak zaradzić takiej sytuacji, która mnie zmusza do zmienienia moich nawyków i przestania bywania w tej dzielnicy a moich przyjaciół nie tylko do przeprowadzki ale i do zrewidowania swoich, wcześniej bardzo otwartych i widzących tylko pozytywy, poglądów na multi-kulti. To, że okoliczni mieszkańcy nauczeni doświadczeniem będą teraz unikać Cyganów, co na pewno dotknie też niewinne osoby tej narodowości, jest problemem który ściągnęli na swoich współbratymców owi Cyganie właśnie - stąd nieco prześmiewczy tytuł mojego pierwszego wspisu.

                Widzę, że bardzo podoba Ci się ta stworzona przeze mnie okoliczność pozwalająca Ci, piszącemu ze swojego amerykańskiego przedmieścia dla białej klasy średniej bezpiecznie oddalonego od tego, co opisuję, pozować na niezwykle tolerancyjnego i w przeciwieństwie do mnie otwartego. Tylko jakoś widzisz tu nawet rzeczy których nie pisałem, a zapomniałeś odpowiedzieć na pytanie, które Ci zadałem: chciałbyś mieć za sąsiadów ludzi, którzy zachowują się tak, jak to opisałem (niezależnie od narodowości)? Wybudowałbyś sobie dom przez płot z tym osiedlem na Słowacji o którym mówił Bassooner? A może chociaż przeprowadziłbyś się chętnie do dzielnicy w Twoim mieście która zdominowana jest przez bezrobotnych Murzynów albo Latynosów?

                Nie, prawda? To przestań zgrywać świętoszka-hipokrytę.
                • tomek854 Re: I racja i gucio prawda. 28.10.14, 21:09
                  nie świętej tylko królowej, COJAPISZEM :)
                • wujaszek_joe Re: I racja i gucio prawda. 28.10.14, 23:40
                  dziś pod bankomatem utwierdziłem się w przekonaniu, że w sytuacji opisywanej przez Tomka byłbym bliski głosowania na ekstremistów.
                  W moim mieście (Jastrzębie-Zdrój) nie ma złych dzielnic czy ulic. Wiadomo że auto się zamyka, moze dla zasady bardziej ale nie słyszy się o kradzieżach raczej.
                  Myślę że w Anglii nie było gorzej. I pojawiła się dzicz, której państwo starannie nie zauważa.
                  wyjezdne polactwo jest pewnie na poziomie angielskich pasożytów, którzy znają granice. Cyganie i część Arabów te granice przetestowali. Z sukcesem.
                  • bassooner Re: I racja i gucio prawda. 29.10.14, 00:09
                    a dlaczegóż to właśnie pod bankomatem? kasy nie chciał wydać... ;-)
                    • qqbek Re: I racja i gucio prawda. 29.10.14, 09:17
                      bassooner napisał:

                      > a dlaczegóż to właśnie pod bankomatem? kasy nie chciał wydać... ;-)

                      Nowy numer żebrzących Romów - łapie za rękaw jak stoisz pyskiem do bankomatu i "daj pan" "daj".
                      Zakładam, że to tak wkurwiło :)
                      • wujaszek_joe Re: I racja i gucio prawda. 29.10.14, 20:10
                        nie. olśniło mnie, że czuję się w takich sytuacjach bezpieczny.
                        Może na zapas, ale nie kojarzę żeby ktoś ze znajomych miał ostatnio jakąś nieprzyjemną sytuację.
                        • bassooner Re: I racja i gucio prawda. 30.10.14, 13:42
                          w mnie też jest ok... a łażę po Szamoni przed północą, zresztą w Poznaniu też i jak idę na pociąg (22.56) przez park to od prawie 20 lat nikt mnie jeszcze nie zaczepił ;-)
                • marekatlanta71 Re: I racja i gucio prawda. 29.10.14, 15:04
                  Nie mam pojęcia w jaki sposób wyciągnąłeś z moich postów wniosek że jestem tolerancyjny i otwarty? Nie, nie jestem :)

                  Ale... Ale uważam że przyczyna takiego a nie innego zachowania poszczególnych grup etnicznych nie wynika w z ich genów, ale z kultury, która często jest odmienna od naszej (co nie znaczy że gorsza!) i całkowicie akceptowalne zachowania tychże grup etnicznych z ich punktu widzenia są zupełnie nieakceptowalne z naszego. I nie mam problemów mieszkać na tym samym osiedlu z osobami o innym kolorze skóry czy włosów pod warunkiem że wychowane są one w tej samej kulturze co ja. I jestem skłonny zaakceptować pewne drobne odmienności (np. śweczki w oknie na Hanaukkah) pod warunkiem że nie są one zbyt duże. Zresztą sam przenosząc się do USA musiałem zaakceptować wiele z tutejszych tradycji i dostosować się do nich (np. zbieranie kup po psie które w Polsce nie jest czymś normalnym).

                  Więc podsumowując problem nie jest z genami, problem jest z zderzeniem kultur. UK wybrało opcję pozwolenia kulturom etnicznym na utrzymywanie swoich zwyczajów = jeżeli policja nie reaguje na dzieci srające na środku trawnika, to już decyzja tego kraju. Jak ci się to nie podoba to emigruj tam, gdzie sranie na trawniku kończy się wezwaniem Child Protective Services i zabraniem bachora do adopcji.
                  • marekatlanta71 Re: I racja i gucio prawda. 29.10.14, 15:42
                    I jeszcze jedna uwaga - co najmniej dwie z potraw które dla nas są zupełnie normalne, dla typowego Amerykanina są objawem barbarzyństwa i zacofania Polaków - kaszanka i flaczki. Zresztą nie tylko to - np. kupując cykorię w sklepie stale jestem pytany co ja z tym robię, bo przecież to jest niejadalne.
                    • dr.verte Re: I racja i gucio prawda. 29.10.14, 17:46
                      jeszcze np. karp
                    • qqbek Kaszanka i flaki a sprawa kultury. 29.10.14, 21:04
                      marekatlanta71 napisał:

                      > I jeszcze jedna uwaga - co najmniej dwie z potraw które dla nas są zupełnie nor
                      > malne, dla typowego Amerykanina są objawem barbarzyństwa i zacofania Polaków -
                      > kaszanka i flaczki.

                      A to ciekawe, bo tacy Anglicy (których Amies mają za strasznych "ę" i "ą") wpierdzielają obydwie potrawy ze smakiem.
                      Co prawda nazwy trochę inne (flaczki to tripe) albo skład inny (angielski black pudding jest na płatkach owsianych a nie na kaszy), ale jakoś naród ten nie ma nic przeciwko takim daniom.
                      • tomek854 Re: Kaszanka i flaki a sprawa kultury. 29.10.14, 21:46
                        Karpia też jedzą, nawet kiedyś widziałem w moim lokalnym Morrissonie i to bynajmniej nie w okolicach gwiazdki (bo na gwiazdkę takie Tesco na przykład to nastawione na Polaków tonami je sprowadza).

                        O proszę, pierwszy z brzegu: www.thefishsociety.co.uk/shop/carp.html
                      • marekatlanta71 Re: Kaszanka i flaki a sprawa kultury. 30.10.14, 00:21
                        Co kultura to obyczaj. Moja teściowa na widok krewetek (takich prawdziwych, dużych a nie tego maleństwa ktore w PL bywa) zaczęła krzyczeć ze to larwy i ze nie bedzie tego jadła i ze chce ja otruć. To ostatnie było rzeczywiscie prawdą.
                        • tomek854 Re: Kaszanka i flaki a sprawa kultury. 30.10.14, 13:46
                          Moi znajomi niedawno na Islandii próbowali spróbować tej potrawy z bodajże zgniłego mięsa wieloryba ktore się wykopuje spod ziemi po pół roku i je... Cała załoga lokalesów już miała przygotowane komórki żeby nagrać jak rzygają :)
                        • qqbek Re: Kaszanka i flaki a sprawa kultury. 30.10.14, 15:38
                          marekatlanta71 napisał:

                          > Co kultura to obyczaj.
                          Ja myślę jednak, że to poprawność polityczna... nie obecna, ale ta z lat 40-tych krwawe kiszki i inne kaszanki w USA zepchnęła na margines egzystencji. Bo jak tu zrobić koszerną kaszankę?

                          > Moja teściowa na widok krewetek (takich prawdziwych, duż
                          > ych a nie tego maleństwa ktore w PL bywa) zaczęła krzyczeć ze to larwy i ze nie
                          > bedzie tego jadła i ze chce ja otruć.
                          Eee - to już raczej brak obycia. Z resztą raka by pewnie chętnie zjadła a krewetki nie ruszy? Takich nie rozumiem :)

                          > To ostatnie było rzeczywiscie prawdą.
                          Sprawdź lepiej czy ci NSA na łączach nie siedzi... bo zaraz będzie, żeś teściozbrodnię ("Orwellowska" nomenklatura nieprzypadkowa, zwłaszcza w odniesieniu do tej instytucji) planował ;)
                  • tomek854 Re: I racja i gucio prawda. 29.10.14, 17:28
                    > Nie mam pojęcia w jaki sposób wyciągnąłeś z moich postów wniosek że jestem tole
                    > rancyjny i otwarty? Nie, nie jestem :)

                    Aa, czyli po prostu tak sobie trollujesz a generalnie to się zgadzamy.

                    Ja w sumie nie mam nic przeciwko, żeby sobie kultywować swoją kulturę, z tą jednak uwagą, że prawo i zwyczaje kraju goszczącego mają pierwszeństwo. Bardzo sobie lubię pójść np. do Super Asi (my na to mówimy "Asia" jak polska dziewczynka, ale oczywiście chodzi o azję) i kupic na przykład zajebiste pakistańskie lody pistacjowe Kufi (polecam). Specjalnie mi też nie przeszkadza, że się po ulicy snują w turbanach czy w burkach jakich, jak lubią to niech sobie noszą (pod warunkiem oczywiście, że lubią, a nie że im każą). Natomiast przeciwny jestem ustępstwom których w brytyjskim prawie jest mnóstwo. Np. Sikh nie musi nosić kasku na budowie jeśli nosi turban, co jest dla mnie kompletnym debilizmem, bo jak mu cegła na głowę spadnie to się to dla niego gorzej skończy niż gdyby miał kask, a za jego leczenie z NHS zapłacimy wszyscy.

                    Generalnie uważam, że Twoja własna kultura OK, ale jeśli leży w sprzeczności z tutejszymi zwyczajami i prawem to trudno - albo rezygnujesz z części swojej kultury, albo z części (albo całego) życia w danym kraju.

                    NIe widzę tez nic złego w tym, ze jeśli mi coś nie odpowiada to się wyprowadzam. Chętnie sobie pójdę czasem do Super Asi na lody, ale mieszkać w tej dzielnicy bym nie chciał, bo nie spełnia tutejszych standardów czystości, ciszy nocnej itd. Ale już w innej dzielnicy zdominowanej przez Pakistańską klasę średnią, całkowicie (przynajmniej na zewnątrz) zeuropeizowaną mógłbym mieszkać bez problemu.
                    • marekatlanta71 Re: I racja i gucio prawda. 30.10.14, 00:30
                      Odkąd zadawanie pytań jest trolowaniem? :)

                      A poważnie to cześciowo sie zgadzamy - tzn. zgadzamy sie ze sa rożne kultury. Ale w sprawie tego co dalej to raczej nie. Moim zdaniem jak dana kultura chce zeby inne zachowywały sie zgodnie z jej zasadami to wprowadza prawa i funduje system ich egzekwowania. Nawet kosztem tego ze reszta swiata uważa ten kraj za państwo policyjne. Nie wiem ile razy czytałem na tym forum idiotyczne teksty o tym jak w USA sie karze za nic. Właśnie dlatego sie karze za nic zeby ludzi wychować do życia w jednej kulturze. Wolność prowadzi do anarchii i srania na trawnikach. UK poszło inna droga a tolerancji i wolności. I ma osrane trawniki, najpopularniejsze imie dziecka to Mohamed a obecni przywódcy juz planują przeniesienie broni atomowej do USA zeby jak dojdzie do władzy demokratycznie wybrany rząd islamski, to tej broni w UK juz nie bedzie. Bo to ze UK stanie sie krajem islamskim to juz pewne i nie ma szans na tego zatrzymanie. Zreszta pol Europy takie bedzie a wasze dzieci i wnuki jeszcze beda w budkach chodzić. A wszystko dzięki temu ze Europa poszła w tolerancję. I zamiast wymuszać u mniejszości integrowanie sie ze społeczeństwem, pozwalano a nawet wspierano (i nadal sie wspiera) mniejszości.
                      • tomek854 Re: I racja i gucio prawda. 30.10.14, 12:44
                        No nie wiem, czy akurat USA bym przyjął za wzorzec radzenia sobie z problemem różnic kulturowych. W USA dzieki temu, że mozna kazać za nic, policja stoi ponad prawem (czesto także wobec białych) a bycie czarnym powoduje, że z definicji masz już przesrane na dzień dobry. Szczerze mówiąc mimo wszystko chyba też wolę mieszkać w kraju w którym w niektórych dzielnicach imigrancji srają na trawnik niż w kraju, który ludzi, którym nie potrafi nic udowodnić trzyma przez kilkanaście lat bez wyroku w obozie koncentracyjnym...

                        Poza tym co, postulujesz zakaz nadawanie dzieciakom imienia Mohamed? Obserwacje mamy podobne, prognozy także, ale nie uwazam, żeby ścieżka którą podążają USA była dobrym rozwiązaniem tego problemu.
                        • marekatlanta71 Re: I racja i gucio prawda. 30.10.14, 13:34
                          Też nie uważam że USA ma dobre rozwiązanie problemu, ale uważam że ma LEPSZE od Europy. I o ile w Europie zrobi się syf i islam jeszcze za naszego życia, o tyle USA przetrwa co najmniej do czasów naszych wnuków.
                          • tomek854 Re: I racja i gucio prawda. 30.10.14, 13:37
                            Ja wiem? Z dwojga złego to ja bym chyba już wolał żyć w Europie, nawet zdominowanej przez Islam, bo jednak większość Muzułmanów to tacy Muzułmanie jak większość Polaków Katolicy niż w kraju prowadzącym ostrą wojnę z dominującą siłą na świecie, jaką wkrótce stanie się Islam...
                            • marekatlanta71 Re: I racja i gucio prawda. 30.10.14, 15:17
                              Jakoś nie zauważyłem żeby Muzełmanie byli umiarkowani jak w końcu dobiorą się do władzy. Wręcz przeciwnie. Jedyne w miarę normalne państwo to Turcja a i to kwestia czasu kiedy się to rozsypie.
                              • tomek854 Re: I racja i gucio prawda. 30.10.14, 19:34
                                Bo radykalisci idą do władzy pod sztandarem islamu. Normalni idą jako partie demokratyczne,
                                socjalistyczne, liberalne...

                                W Polsce też nie masz partii "ludzi którzy co prawda nie chodzą na co dzień do kościoła ale na Wielkanoc posla dzieci z koszyczkiem do poswiecenia". Masz albo Katotaliban albo ugrupowania dla których religia nie jest istotna.
                                • bassooner Re: I racja i gucio prawda. 31.10.14, 00:20
                                  demokracja to ustrój gdzie 9 głupków zagłosuje przeciw jednemu mądremu... obawiam się że demokracja w sytuacjach ekstremalnych może przegrać
                                  • tomek854 Re: I racja i gucio prawda. 31.10.14, 00:23
                                    Z drugiej strony jak masz demokrację to przynajmniej ten 1 na 10 jest jakiś mądry. Jak masz jednego ukochanego wodza to ten 1 na 10 siedzi w gułagu.
    • dr.verte Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 18:04
      no coz , juz dawno temu ludzie mysleli podobnie jak ty:


      Prześladowania Romów rozpoczęły się z chwilą przybycia ich pierwszych grup na tereny niemieckojęzycznych landów, ponieważ postrzegani jako „outsiderzy” , łamali wiele praw hanzeatyckich, które przewidywały surowe sankcję za brak stałego miejsca zamieszkania oraz pracy. Dodatkowe przyczyną represji skierowanej wobec Romów, były trudności spowodowane przez ich wędrowny styl życia, który uniemożliwiał wciągnięcie ich do rejestru podatkowego.(...) Ciemna karnacja, odmienne, niezrozumiałe tradycję, obyczaje, zachowanie, stroje, pozostawanie poza obrębem kultury chrześcijańskiej dodatkowo przyczyniały się do ugruntowania silnie negatywnych uprzedzeń i stereotypów wobec mniejszości romskiej wśród społeczeństw osiadłych ówczesnej Europy.
      (...) Począwszy od XIX stulecia, uczeni w Niemczech oraz innych krajach Europy pisali o Romach i Żydach, jako o ludziach „niższej kategorii”, określając ich często mianem „zakały ludzkości”.(...) W latach 80-tych XIX wieku Kanclerz Niemiec Otto von Bismarck umocnił niektóre z ustaw dyskryminacyjnych, uważając iż Romowie winni być traktowani ze „szczególną surowością”. W 1890 roku odbyła się w Niemczech (Szwabia) konferencja „Cygańskie szumowiny” podczas której wojsko zostało upoważnione do zatrzymywania wędrownych romskich taborów. (...) w Monachium została założona „Cygańska Agencja Informacyjna” pod kierownictwem Alfreda Dillmanna, która rozpoczęła zbieranie oraz katalogowanie informacji o wszystkich Romach zamieszkujących niemieckie landy. Rezultatem tej działalności było wydanie w 1905 publikacji autorstwa Dillmanna Zigeuner-Buch, która zawierała idee i założenia, które 35 lat później zostały wykorzystane przez nazistów do eksterminacji narodowości romskiej. Zigeuner-Buch, składała się z trzech cześci, z których pierwsza wprowadzająca stwierdzała, że Romowie byli “plagą” i “zagrożeniem” przed którą naród germański musi się obronić, stosując “bezlitosne środki” (...)Część druga stanowiła rejestr znanych Romów, przedstawiała ich szczegółowe „drzewa” genealogiczne oraz zawierała spis popełnionych przez tych Romów przestępstw. Część trzecia składała się z zbioru fotografii osób znajdujących się w rejestrze.
      (...)Postrzegano romską przestępczość jako dziedziczną chorobę genetyczną,(...)
      Od 1920 roku Romowie mieli zakaz wchodzenia do parków i łaźni publicznych; pięć lat później na konferencji na temat „kwestii romskiej” powzięto decyzję o kierowaniu bezrobotnych Romów do obozów pracy z powodu „bezpieczeństwa publicznego” oraz rejestrowaniu wszystkich Romów w kartotekach policyjnych. Po 1927 roku wszyscy Romowie, łącznie z dziećmi musieli nosić dokumenty tożsamości tzw karty identyfikacyjne zawierające odciski palców i fotografie. W 1929 roku w Monachium założono Centralne Biuro do zwalczania Cyganów w Niemczech; w 1933 roku, władze lokalne w Burgenlandzie wezwały do pozbawienia Romów wszystkich praw cywilnych. (...)
      W 1937 roku, Heinrich Himmler wydał dekret zatytułowany “walka z cygańską plagą”, który stwierdzał, ze Romowie o “mieszanej krwi” są najbardziej zaangażowani w przestępczą działalność i tym samym nakładał obowiązek , aby wszystkie informację o Romach by wysyłane z regionalnych departamentów policji do Głównego Urzędu SS – Policja Bezpieczeństwa, kierowanej przez Himmlera.
      Z 1938 roku pochodzą pierwsze wzmianki o planowanym „ostatecznym rozwiązaniu kwestii romskiej”,


      skoro cyganie tak ci bruzdza to jakie ty proponujesz rozwiazania tej kwestii ?
      • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 18:19
        Następny teoretyk się znalazł.

        Jak pisałem wielokrotnie w tym wątku nie mam pomysłu na rozwiązanie tego problemu. Ale to nie znaczy, że muszę udawać, że problem nie istnieje i porównywać każdego, komu przeszkadzają socjalnie nieprzystosowani współobywatele do Hitlera.
      • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 18:30
        Poza tym Cyganie, jako narodowość, piszemy wielką literą, panie upominający innych :)
        • dr.verte Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 18:58
          obronca czci cyganskiej nagle sie objawil , jak juz cos to powinno sie mowic Romowie , od dawna
          w Polsce cygan brzmi pejoratywnie , publicznie nie uslyszysz takiego slowa , mowi sie w koncu
          "ocyganic" kogos
          • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 19:03
            Mówi się także "Rumun" a nikt nie postuluje nazywanie ludzi tej narodowości "Transmadziarami" albo czymś takim.

            Wśród samych Cyganów nie ma zgody, ci z którymi jeździłem na stopa nie mieli nic przeciwko temu określeniu.

            To tak jak z Murzynem - jedni Czarni się oburzają, drudzy są za, najbardziej się oburzają ci, których to słowo nie dotyczy czyli poprawni politycznie biali...
            • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 19:07
              O, proszę: www.donvasyl.pl/

              "Z biegiem czasu Don Vasyl odkrył i wypromował utalentowane cygańskie gwiazdy: Wasyl Junior, Elza, Dziani, Liza, Carmen, Petro i wiele innych. Zmienia się zatem nazwa zespołu na:
              DON VASYL & GWIAZDY CYGAŃSKIEJ PIEŚNI"
              • wujaszek_joe Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 20:16
                ciekawe z tym pejoratywnym Cyganem. Rom też się staje pejoratywny, co wymyślą następnego?
                W Gazecie niedawno był artykuł o Romce, którą źle obsłużono w lokalu (kazano jej wyjść, gdy dosiadło się do niej mnóstwo innych "romków", bez zamawiania czegokolwiek)
                Romka wzbudziła sporo wesołych komentarzy.
                • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 20:49
                  Dokładnie, kiedyś już o tym pisałem: gazetae.com/artykuly/w-kwestii-jezyka-jestem-za-murzynami

                  Przykłady historyczne pokazują, że zastępowanie słów używanych jako obelgi słowami politycznie poprawnymi, owocuje jedynie zwiększeniem zasobu obelg. Tak było z medycznym terminem „debil”, który po tym, jak stał się obelgą ustąpił miejsca terminowi „upośledzony”. Dziś słowo „upośledzony” także jest passe, ale również i jego następca, termin „niepełnosprawny umysłowo” nie uniknął losu poprzedników. Obserwowałem to zjawisko w mikroskali, podczas praktyk nauczycielskich na studiach. W gimnazjum, w którym zbierałem pierwsze szlify jako nauczyciel fizyki było dużo dzieci Romskich. Pamiętam pogadankę, którą strzeliła uczniom jedna z nauczycielek, w której kategorycznie zakazała określania kolegów słowem „Cygan”. Już na najbliższej przerwie wielką karierę (szczególnie, że wciąż pachniało nowością) robiło obrażanie kolegów słowami „Ty Romie”.
                • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 21:01
                  No, a jeszcze warto wiedzieć, co oznacza słowo Rom. Ja świadomie unikam jego używania, bo rom w ich języków znaczy "człowiek" a nas nazywają "gadziami" czyli wieśniakami, tymi gorszymi... ;-) Więc jak się chce unikać rasizmu to lepiej nazywać ich "Cyganie" własnie, co wywodzi się od jakichś tam hinduskich słów a dopiero potem zaczęło w Europie być synonimem słowa "biedny" a dopiero później pojawiło się "cyganić" które tak wszystkich oburza.

                  Swoją drogą ciekawe, czy według miłośników poprawności politycznej to przypadek, że "cyganić" to znaczy oszukiwać a "żydzić" skąpić pieniędzy czy oszczędzac?
                  • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 29.10.14, 21:04
                    O, znalazłem: pl.wikipedia.org/wiki/Atynganie. To od tego wywodzi się słowo "Cygan".

                    Tłumaczyłem kiedyś duży materiał o kulturze cygańskiej/romskiej i dużo się wtedy naczytałem, miałem solidne wikispree przy tej okazji :)
                    • bassooner a propos 31.10.14, 10:30
                      [url=http://wdolnymslasku.pl/wydarzenia/1322-goraco-pod-cyganskim-koczowiskiem-ruch-narodowy-chce-rozwiazac-ten-powazny-problem]KLIK[/url]


                      w kontekście tego co napisałem na samiuśkim początku:

                      boję się, że w końcu bańka pęknie, ultraprawicowe ugrupowania dostaną przyzwolenie i z Cyganami (ale i nie tylko) może być w Europie kiepsko...
                      • bassooner Re: a propos 31.10.14, 10:33
                        POPRAWIAM LINK
                        • wiktor_l no ta 01.11.14, 23:30
                          Ale piękna dyskusja. Chętnie bym się poudzielał, ale czasu mało, a i poglądy mam takie sobie (btw uważam że poprawność polityczna zarżnie naszą cywilizację).

                          W moim otoczeniu wiele swego czasu było osób krzewiących tolerancję, takich nowoczesnych, michnikowych internacjonałów. Kultura romska była dla nich bardzo ciekawa, Papusza na ustach w każdy piątek. Wiele cierpkich słów usłyszałem (ale w końcu jako stary kibol przywykłem). Ale dwie sprawy nagle odmieniły światopogląd większości, a mniejsza część nabrała wody w usta i stwierdziła "mamy w kraju i w mieście poważniejsze problemy".

                          1. zaprosiłem kiedyś znajomych, tych wspaniałych tolerancyjnych, co to za brak asymilacji winią Polskę, do mieszkania na Piątkowskiej, w nowym Atanerze (kto z Poznania wie o co chodzi, ot deweloper, tak jakbym adres napisał). Otóż w sąsiedniej klatce, mimo rocznego błagania, dość znany prawnik wynajął 3 mieszkania sympatycznym (bo płacili gotówką) romskim rodzinom. Pół roku wszyscy błagaliśmy, prosiliśmy o to żeby jednak raczył wymienić tę ekipę nawet na 50 studentów. Jakoś bowiem nie potrafiliśmy zrozumieć kultury oddawania moczu i kału z balkonu, pozbywania się śmieci przez okno czy codziennych dyskusji o pierwszej w nocy na linii parking Biedronki- -4 pietro - 7- pietro. O blokowaniu windy krzesłem na cały dzień czy też mercedesie "okularniku" zostawianym na wjeździe do garażu czy też jedynym malutkim trawniczku nie wspomnę. Ot, cały blok się kurwa uparł być szowinistami, rasistami i kim tam jeszcze zechcecie.
                          No więc znajomych kilka osób spędziło u mnie wtedy weekend, bo traktowali me opowieści jako wynurzenia pijackiego umysłu. Nie będę pisać co najbardziej wstrząsnęło tolerancyjnymi liberałami, ale na moje poranne pytanie czy zamienimy się na mieszkania poleciał dosyć szeroki wachlarz przekleństw i obelg.
                          BTW miłość prawnika do romskiej odmienności skończyła się kiedy otrzymał fangę w nos jak przyszedł upomnieć się o zaległe czynsze z 3 mieszkań i kilku miesięcy. Kolejną wizytę zrealizowali nieskutecznie kwadratowi łysi, ale nagle z pomocą przyjechało kilkanaście merców na berlińskich rejestracjach, skutecznie odcinając całą klatkę schodową na 20 godzin od reszty świata. Kultura romska nakazała im zastawić wszystkie drzwi wejściowe szafami, sofami itp. Bijatyka była cudowna. 2 dni później czyszczeniem zajęła się już Milicja pod okiem kamer i krzyczących pracowników jakichś tam fundacji. Rzeczony prawnik przeżył traumę i z tego co wiem szybko i tanio sprzedał to, co zostało po jego mieszkaniach.

                          2. Bliski kolega, zawsze krzewiciel tolerancji. Opowieści, jak to jego i jego ojca Niemce w Berlinie zachodnim prześladowali - i dlatego on musi bronić mniejszości, jakiekolwiek by nie były.
                          Lokalny romski muzykant wypatrzył, iż nastoletni syn ww świetnie gra na perkusji. I zaplanował mu ścieżkę kariery w romskim zespole weselnym. Perkusista nie był entuzjastycznie nastawiony, więc odbył wycieczkę krajoznawczą po Puszczy Zielonce, za przewodników mając 3 Cyganów. Sprawa trwała dość długo, sam w niej jakoś tam wziąłem udział, oczywiście ani jednemu z naszych ciemnowłosych przyjaciół włos z głowy (w sensie prawnym) nie spadł, bo okazuje się że takich obywateli u nas oficjalnie nie było. Młody ma teraz 24 lata, problemy psychiczne chyba minęły, niestety ze szkoły muzycznej zrezygnował.

                          Ja też nie mieszkam na Piątkowskiej już dawno. Rzadko bywam też w King Crossie, gdzie Wyborcza stoczyła krucjatę z właścicielką kawiarni, która wykazała się wyjątkowym brakiem tolerancji żądając co niedziela zapłaty za zeżarte ciasta. A skąd te Romskie rodziny miały brać pieniądze, skoro nie pracują?

                          Rozpisałem się. Powiecie - o Polakach też tak gdzieś piszą i myślą. Może - ale w takim razie tępić takich Polaków. Nie dajmy się, do kurwy nędzy, zwariować politycznej poprawności, tekstom o zrozumieniu kultury. Nie było w naszej nowożytnej historii mniejszości, która potrafiłaby tak kpić z panstwa i społeczeństwa jak Cyganie.
                          • bassooner a tak BTW 02.11.14, 17:05
                            na której to klasie Cyganie kończą swoją edukację? pewnie różnie Cyganie i Cyganki...
                            • tomek854 Re: a tak BTW 02.11.14, 17:14
                              Jak miałem praktyki w szkole kiedy jeszcze miałem być nauczycielem fizyki, to w Gimnazjum już Cyganek nie było - rodzice nie wysyłali ich do szkół, żeby ich narzeczony jakiś nie porwał.

                              Chłopcy byli, ale edukacyjnie było to umiarkowanie korzystne dla nich i zdecydowanie niekorzystne dla reszty klasy. Kiedy jednemu postawiłem trzy pały z rzędu nauczycielka wzięła mnie na bok i powiedziała, żebym uważał, bo ona tam jest na roczne zastepstwo własnie dlatego, że oryginalnego fizyka w tej szkole kuzyni owego cygańskiego książątka dopadli nocą w bocznej uliczce i tłumaczyli mu dlaczego jemu nie powinno stawiać się ocen niedostatecznych...

                              Z drugiej strony to się juz zmienia - kiedy na stopem jechałem z tymi dwoma co byli "na misji od króla" to oni byli bardzo dumni z tego, że na "ich obszarze" większość cygańskich dzieci kończy podstawówkę, a w Suwałkach nawet udało się zorganizować cygańskie gimnazjum...
                          • bassooner Re: no ta 02.11.14, 17:15
                            w zeszłym roku 13 sierpnia, w związku z rocznicą ślubu wsiedliśmy z żoną do bany i pojechaliśmy do Poznania, emerytkę czyściochy zrobiliśmy jeszcze w pociągu, a zaś udaliśmy się na piwko na taras galerii MM... ładny widok, możliwość zapalenia fajki... przyszło towarzystwo młodych Cyganów - nastolatków, dobrze ubrani, wypasione komórki ale niestety swoim zachowaniem (głośnym) zmusili nas do ewakuacji... nie chciałem iść w konfrontacje będąc z żonką, pewnie gdybym był z jakimś kumplem to zwrócilibyśmy im uwagę... czar rocznicy prysł... ;-(
                          • tomek854 Re: no ta 02.11.14, 17:28
                            W sumie ująłeś tu coś bardzo istotnego, co mi gdzieś tam migotało, ale nie potrafiłem tego jakoś ładnie pokazać.

                            Poprawność polityczna zabije naszą cywilizację, ale dlatego, ze to nijak nie jest kompatybilne z głoszoną przez tych samych zasadą równości. Według politycznych poprawnosciowców należy tępić zachowania aspołeczne, ale nie u Cyganów, bo oni biedni niedostosowani i nie u meneli, bo oni biedni wykluczeni. Należy przestrzegać prawa, chyba, że mowa o Muzułmanach, oni wtedy nie muszą, bo trzeba przestrzegać ich praw emigranckich i tak dalej. Już samo wspomnienie że w jakiejś grupie społecznej występują częsciej niepożądane zastosowania powodują od razu reakcje takich idiotów jak dr.verte, który co prawda nawet dokładnie nie przeczyta, o czym się mówi, ale pierwszy poleci z radoscią wklejać cytaty z nazistowskich ideologów. Z takimi się po prostu dyskutować nie da, a oni się będą z chęcią pławić w poczuciu wyższości moralnej póki w ich sąsiedztwie nie wystąpi taka sytuacja jaką opisujesz.

                            A to właśnie chyba tędy jest droga. Tak jak z islamistami postępuje Francja (choć dla nich już dawno jest za późno) i Szwajcaria (która uznała, i słusznie, że czyjaś religia nie jest wystarczającym powodem, żeby psuć tradycyjny krajobraz budową minaretów) powinno po prostu trzymać się zasady, że prawo jest to samo dla wszystkich a niedostosowanych społecznie i pasożytujących na społeczeństwie tępić.

                            Nie: tępić Cyganów, tylko tępić pasożytnictwo i świadome olewanie zasad współżycia społecznego. A jak się okaże, że zachowania Cyganów procentowo znacznie częściej wymagają tępienia niż zachowania Polaków to po prostu rozłożyć ręce i powiedzieć "sorry, takie mamy różnice kulturowe..."
    • tomek854 Re: Cyganie szerzą rasizm. 06.11.14, 16:02
      wyborcza.pl/duzyformat/1,141504,16917838,Jestem_Cyganem__polskim_patriota.html#CukGW
      W temacie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka