qqbek
29.11.14, 14:18
Tak sobie siedziałem w przedpokoju, pastowałem buty i wpadłem na pomysł, że czas już chyba rozejrzeć się za kolejnymi, bo się bieżnik podeszwy starł już znacznie.
No i siadłem sobie wygodnie przed komputerem i szukam... i szukam... i szukam takich samych. No i nie znalazłem butów marki "Camel Boots" nigdzie poza USA (a sklep nie wysyła do Polski).
Nie, żebym się upierał, że mam kupić właśnie Camele - ale lubię buty, które wymieniam ze względu na przetarcie podeszwy (tak było z ostatnimi Bust'a Gripami też, ale wtedy nie szyli ich w Chinach/Bangladeszu jeszcze) a nie, bo się rozlecą po kilku miesiącach (a mam dwa psy i sporo chodzę - w pogodny dzień jak mi się chce, idę piechotą do pracy [5km]).
Do samochodu i tak zawsze tenisówki o miękkich podeszwach, albo półbuty (choć i w kwestii tenisówek jest już zupełnie do dupy - Adidasy Gazelle miałem 3 lata... obecne Adidasy [model podobny do nieodżałowanych Gazelle, czyli miękka podeszwa i zamsz] mam od marca i na wiosnę trzeba koniecznie nowych poszukać), ale do łażenia but ma być ciężki i za kostkę.
No i dupa.
Można kupić jakieś pretensjonalne uju-muju, z Martensami się jeszcze nie przeprosiłem a mój lokalny Protektor ma (o ile jeszcze nie wypadł z rynku) jakieś dziwne kopyta, przez co ich buty po prostu mi "nie leżą". No i zostaje chińszczyzna. Bust'a Grip poszło w masę a nie w jakość, Cameli nie dostanę.
Stąd pytanie - ma ktoś sprawdzoną markę butów? (podkreślę raz jeszcze - chodzi o buty a nie półbuty czy tenisówki)
Nie muszą być tanie - wolę zapłacić te kilkaset złotych (więcej) i nie martwić się o kolejne buty w połowie sezonu. Muszą być trwałe.
Pozostałe wymogi - czarne, skóra, solidna podeszwa (może być "słonina").