Dodaj do ulubionych

Opel Poland ma kłopot

08.07.15, 20:25
W postaci związku zawodowego Solidarność, który grozi strajkiem tylko dlatego, że zarząd fabryki nakazał pracownikom przyjść do pracy w niedzielę.

moto.money.pl/wiadomosci/aktualnosci/artykul/w-gliwickim-oplu-moze-dojsc-do-strajku,128,0,1850752.html
Bidulki (pracownicy) nie mogą planować rodzinnego życia, bo bezduszny, krwiopijczy Niemiec (Amerykanin też) nakazuje im pracę w wolne dni.
Przypuszcam, że załoga nie pracuje za darmo a ich zarobki znacznie przewyższają te w budżetówce. Ja też nie mogę w 100% zaplanować swojego wolnego czasu, bo podpisując umowę zobowiązałem się do dyspozycyjności.
Związki zawodowe to organizacje udające dbałość o interes załogi. Często ich przywódcy to zwykli cwaniacy, dbający o własny interes. Gdy dojdzie do zwolnień pracowników, przywódcy związkowi są chronieni i pracy nie stracą.

moto.money.pl/wiadomosci/aktualnosci/artykul/w-gliwickim-oplu-moze-dojsc-do-strajku,128,0,1850752.html
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: Opel Poland ma kłopot 08.07.15, 21:24
      Konflikt między kapitałem a siłą roboczą istniał zawsze. Jedni i drudzy ze skłonnością do przekraczania ganicy, dlatego równowaga mile widziana. Pracowałem kiedyś w firmie, w której w dobrym tonie było pociągnąć do 20.00. Oczywiście zero płatnych nadgodzin. Sytuacja w długim przedziale trudna, a wynikająca w połowie z chęci popisania się wydajnością, a w połowie z nieudolności klucza decyzyjnego. Takie perpetum samodestrukcji. Z tej przyczyny przyszedłem raz do roboty na 9.30. Dostałem strzał, że pracujemy tu od 9.00. Mój argument, że to chyba żaden ból skoro grzejemy do 20.00 za friko nikogo nie wzruszył. Dlatego następnego dnia wyszedłem o 17.00. I tak przez kilka dni. Był to na owe czasy czyn nikczemny, tabu i klasyczna dezercja. Po weekendzie poproszono mnie do pokoju z żaluzjami gdzie omówiliśmy tą niezręczną sytuację i jej zły wpływ na resztę zespołu. Padły tak kultowe pytania jak oceń swoją rolę w firmie i czy jesteś częścią efektywnego zespołu. Ja zapytałem tylko, kto to organizuje, że od roku mieszkamy w robocie oraz co z geldem za nadgodziny. Klimat pracy już nigdy nie był taki sam. Rzekłbym poszła znana fabuła. Efekty mojej pracy podważano, zaczęło się dopierdzielanie do wszystkiego. Po 2 miesiącach odszedłem. Kolo, który tak kulawo organizował robotę awansował. Z tego tytułu poddał się stałej opiece stylisty. Mój zespół przejęła dziewczyna, która zaczęła rozsądnie, do 'Kochani, damy radę!
    • qqbek Po kolei: 08.07.15, 23:42
      1. z artykułu wynika niewiele, ot zmiana w harmonogramie pracy, nie ma też nic na temat pracy w niedziele - chodzi o pracę w sobotę/w noc poniedziałkową. Jest więc mi niezmiernie przykro stwierdzić, że jako pracodawca samego siebie zapierdzielam czasami nie 40, a 70 godzin w tygodniu... piątek, świątek i niedziela wliczone.
      2. ALE! Jak ktoś podpisuję umowę o pracę na określonych (nawet dorozumianych) warunkach, to bardzo nieładnie jest mu tę umowę zmieniać bez uprzedniego zapytania się o to, czy takowa zmiana przypadkiem mu nie przeszkadza.

      I myślę sobie tak, że te nielubiane przez ciebie związki zawodowe jednak mają trochę racji. Bo srać na nikogo z góry nie wolno... bo to po prostu nieuprzejme jest.
      • wujaszek_joe Re: Po kolei: 09.07.15, 22:12
        pracownik Opla streścił mi to tak:
        ludzie chcieli pracować w soboty i nie wybierać dni wolnych tylko mieć te dniówki wypłacane.
        Solidarność w jakimś momencie zaznaczyła swoją ważność i zrobiła pracownikom wbrew, nadliczbowe dniówki będą tylko do wybrania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka