dwiesciepompka
23.09.04, 19:20
Zrobiłem przez 3 dni prawie 1000 km po Ukrainie. W tej chwili co przychodzi
mi do głowy po tej męczącej wycieczce to:
- jeśli narzekasz na polskie drogi, pojedź na Ukrainę.Polskie nawierzchnie to
raj na ziemi;
- jeśli chcesz niespodziewanie zgubić swoje zawieszenie w jakiejś dziurze,
pojedź na Ukraine;
- jeśli nie lubisz namalowanych pasów ruchu, pojedź na Ukrainę;
- jeśli pragniesz śmierci poprzez wpadnięcie na coś nieoświetlonego na
drodze, pojedź na Ukrainę;
- jeśli nie lubisz swojego kręgosłupa, pojedź na Ukrainę rozpieprzonym busem -
VW transporterem;
- jeśli nie akceptujesz innych samochodów niż niemieckie i te z sowietskowo
sojuza, pojedź na Ukrainę;
- jeśli uważasz, że rozmaite polskie drogowe bolączki to spory problem,
pojedź na Ukrainę, tam występuje to zazwyczaj do milionowej potęgi;
- jeśli poruszasz się po mieście w stylu "dżigit-ocieracz-samobójca" to
świetnie pasujesz na Ukrainę;
- jeśli lubisz ulice przeznaczone dla rzędu czołgów a nie samochodów,... no
to już sam wiesz co
P.S.I. Ruch w mieście mimo wrażenia chaosu i kompletnego braku pasów ruchu
jest płynny.
P.S.II. Skrót ukraińskiej drogówki to DAI, co świetnie ilustruje ich
zainteresowania.
P.S.III. Czy ulica Nowolipie w Warszawie to strefa płatnego
parkowania?...pewnie tak
Zmęczony pozdrawiam