Dodaj do ulubionych

Pytanie z cyklu...

30.09.04, 21:02
..co będzie jak wsadzę widelec do kontaktu. Brzmi ono: Co bardzo niedobrego
(lub też rewelacyjnie dobrego)dzieję się w silniku, gdy zakręcimy
rozrusznikiem przy "chodzącym" silniku. To, że wydaje nieprzyjemny zgrzyt to
już wiem.
Obserwuj wątek
    • kierowiec1 Re: Pytanie z cyklu... 30.09.04, 21:16
      dwiesciepompka napisał:

      > ..co będzie jak wsadzę widelec do kontaktu. Brzmi ono: Co bardzo niedobrego
      > (lub też rewelacyjnie dobrego)dzieję się w silniku, gdy zakręcimy
      > rozrusznikiem przy "chodzącym" silniku. To, że wydaje nieprzyjemny zgrzyt to
      > już wiem.

      Ten slyszalny zgrzyt to obrobka skrawaniem uzebienia kola zamachowego
      uzebieniem kolka zebatego rozrusznika. Co ani jednemu, ani drugiemu nie
      wychodzi na dobre. Jak wylamiesz kilka zebow, to zostaniesz bez rozrusznika i
      trzeba bedzie wymieniac kolko zebate i wieniec zebaty kola zamachowego.

      Nie rob tak wiecej. Albo uzywaj tylko samochodow, gdzie nie mozna z pozycji
      zapalonego silnika wlaczyc rozrusznika i trzeba kluczyk najpierw przestawic w
      pozycje 0 czyli zgasic silnik. Jak praktycznie wszystkie VW.

      Pozdr.

      K.

      • sherlock_holmes Re: Pytanie z cyklu... 30.09.04, 21:24
        Lepiej tej destruktywnej (i halasliwej) dzialanosci opisac sie nie da :)
        Z tego co obserwuje, to blokade rozrusznika przy wlaczonym silniku ma sporo wiecej samochodow - zreszta nawet w maluchu z rozrusznikiem na linke z przyzwyczajenia ...cofalem kluczyk w polozenie "0" :)
      • cigi Re: Pytanie z cyklu... 30.09.04, 21:26
        nie wychodzi to na dobre ani kołu zamoachowemu ani kołu rozrusznika (bendiks).
        aczkolwiek rozrusznik jest zabezpieczony na taką ewentualność sprzęgłem
        jednokierunkowym, tj. nic złego nie powinno się stać, gdy sytuacja taka wydarzy
        się sporadycznie. jeśli często to mimo sprzęgła jednokier. wcześniej czy później
        trafi któreś koło szlag. :)
        pół biedy, gdy bendiks bo łatwiej go wynienić, o wiele gorzej gdy koło zamachowe :(
        • sherlock_holmes Re: Pytanie z cyklu... 30.09.04, 21:43
          Gwoli uzupelnienia - sprzeglo jednokierunkowe ma zapobiegac napedzaniu rozrusznika przez silnik - co zskonczyloby sie blyskawicznym zniszczeniem rozrusznika (jako, ze to maszyna elektryczna duzej mocy - nie rpzeznaczona do pracy ciaglej - o czym swiadcza chocby samosmarujace lozyska slizgowe, czyli tulejki ze stopu brazu), nie mowiac o konsekwencjach ze strony elektrycznej - gdyby rozrusznik zaczal oddawac prad :)

          Bendisk zasadniczo duzo latwiej wymienic, choc - jak wszsytkim wiadomo - gdy mamy dwa kola zebate wspolpracujace ze soba, reguly sztuki wymagaja wymiany obu kol. A wymiana wienca wiaze sie w 99% samochodow z wyjeciem skrzyni biegow, potem wieniec trzeba nakladac na goraco (tak, tak - na kole zamachowym trzyma sie wylacznie dzieki skurczowi cieplnemu - tzn. zaklada sie rozgrzany i po wystygnieciu trzyma jak ta lala :) )
      • dwiesciepompka Re: Pytanie z cyklu... 30.09.04, 21:26
        Nie zamierzam kontynuować tego procederu.Zdarzyło mi się to dziś, sam nie wiem
        jak.
        • tomek854 Re: Pytanie z cyklu... 30.09.04, 23:52
          Mi sie zdarzalo czasem w duzym fiacie

          Mam jednak inne pytanie: kiedys mi zgaslo na przejezdzie ( mamy taki przejazd wiecznie zakorkowany na klecinskiej, ruszylem jak sie zwolnilo po drugiej stronie i zgaslo mi ) i wtedy zeby sciagnac auto z przejazdy przejechalem z 10 m krecac tylko rozrusznikiem. Bardzo mu to zaszkodzilo? Bo szczerze mowiac po chwili odpalil, i pojechalem dalej, i jeszcze dlugo jezdzielem na tym rozruszniku. Potem sie po prostu zapalil kiedys, ale to inna historia :/
          • typson Re: Pytanie z cyklu... 01.10.04, 00:12
            rozrusznik ma bardzo duzy pobor pradu - wystarczy spojrzec na kabel zasilajacy
            o krzekroju prawie centymetra kwadratowego. Kiedys naprawialem sobie auta u
            znajobmego, ktory jest elektrykiem samochodowym. Po wymianie czesci rozrusznika
            (szczotki, lozyska, czasem wirnik) trzeba go dotrzec. Po kilku sekundach pracy
            rozrusznika na probierni (bez obciazenia!!) jego temperatura wzrasta. Co
            dopiero musi sie dziac podczas "jazdy" na rozruszniku! Byc moze pozniejsze jego
            sploniecie bylo po czesci spowodowane wlasnie tym.
            • sherlock_holmes Re: Pytanie z cyklu... 01.10.04, 09:28
              To zalezy - rozrusznik jest przeznaczony do pracy pod obciazeniem. "Wolny" kreci sie znacznie szybciej - i stad mogl sie rozgrzac.
              W kazdym razie w awaryjnej sytuacji nie myslalbym o tym co sie stanie z rozrusznikiem, tylko sp...lalbym jak najszybciej z przejazdu :)
              Nie daje na to reki, ale wg elektrykow stare rozruszniki (takie co waza ze 4kg i maja stojan srednicy ok. 7-8cm) wytrzymuja bez problemow nawet i 100m jazdy, natomiast te nowoczesne, zminiaturyzowane, moga sie bardzo szybko spalic :(
    • marekatlanta71 Re: Pytanie z cyklu... 01.10.04, 04:33
      Podobny efekt uzyskujemy przy probie zmiany wrzucenia jedynki bez sprzegla na
      postoju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka