sherlock_holmes
10.11.04, 19:30
Sprowadzany z zagranicy samochód może zostać zwolniony z cła pod warunkiem nieodstępowania go nikomu poza najbliższą rodziną. Trzeba więc liczyć się z tym, że przejażdżka teścia, wujka czy koleżanki tym autem może spowodować, iż trzeba będzie jednak cło zapłacić.
Takie rygory wynikają wprost z przepisów, stwierdził 4 października Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Kazimierz M. sprowadził z zagranicy jako mienie przesiedlenia samochód marki Mercedes. Został on zwolniony od cła pod warunkiem nieodstępowania go przez co najmniej dwa lata. Stało się jednak inaczej. Z auta korzystał teść Kazimierza M., żona teścia, a także pracownica firmy należącej do importera. Zawierano z nimi nawet umowy użyczenia, potwierdzane notarialnie.
Mimo to importer twierdził, że wskazane osoby korzystały z samochodu wbrew jego woli. Na potwierdzenie przytoczył wyrok sądu rejonowego nakazujący przywrócenie mu posiadania. Ponieważ auto uczestniczyło w wypadku, a w tym czasie kierowała nim pracownica Kazimierza M., wskazywał on fakt, iż firma ubezpieczeniowa wypłaciła mu odszkodowanie, uznając go za właściciela mercedesa. Podkreślał też, że z punktu widzenia prawa cywilnego krótkotrwałe użyczenie pojazdu członkom rodziny nie jest użyczeniem. Posiadanie uznaje się w takim wypadku za nieprzerwane.
Organy celne wskazywały natomiast, że art. 190 kodeksu celnego, obowiązującego wówczas, nie pozostawia wątpliwości, iż ze zwolnienia od cła można korzystać tylko wtedy, gdy co najmniej przez dwa lata pojazd nie zostanie odstąpiony osobom innym niż najbliższa rodzina. A do tego grona zalicza się: małżonka, dzieci i rodziców. Nie ma wśród nich teścia, jego żony, a tym bardziej obcych. Dla ustalenia obowiązków celnych nie ma przy tym znaczenia, czy do użyczenia doszło z winy importera, czy była to samowola. Kazimierzowi M. nakazano zapłacić cło. Następstwem tej decyzji była jego skarga do sądu.
WSA ją jednak oddalił, podkreślając, iż wymóg nieodstępowania auta przed upływem 2 lat od daty sprowadzenia jest bezsporny. Uniewinnienie importera w postępowaniu karnym skarbowym, wyrok sądu cywilnego nakazujący przywrócenie posiadania czy wypłata odszkodowania nie mają znaczenia dla powstania długu celnego. Wiąże się on bowiem z przedmiotem importu, a nie z osobą i jej ewentualną winą. Sąd zauważył też, że nie było w tej sprawie postępowania karnego wobec osób, które rzekomo bez zgody właściciela dysponowały pojazdem. Zeznania świadków, którzy korzystali z mercedesa, wskazują zaś, iż Kazimierz M. godził się na to (sygn. V SA 3272/03).
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041110/prawo/prawo_a_14.html
A jeśli chcecie poczytać o perypetiach ludzi sprowadzających auta z Włoszech, tutaj jest ciekawy artykuł:
motoryzacja.interia.pl/news?inf=560984