Dodaj do ulubionych

Wspaniala nasza policja

15.11.04, 12:03
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2391204.html
I co kur.a? Sami dupoy nie ruszyli, a jak sie facet sam zabral za szukanie zlodzieja to mu sie jeszcze dostalo...

Szlag mnei trafia jak cos taiego czytam

Powinien jeszcze medal dostac za wyreczenie policji, a nie...
Obserwuj wątek
    • cigi Re: Wspaniala nasza policja 15.11.04, 13:01
      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2391204.html
      > I co kur.a? Sami dupoy nie ruszyli, a jak sie facet sam zabral za szukanie zlod
      > zieja to mu sie jeszcze dostalo...
      >
      > Szlag mnei trafia jak cos taiego czytam
      >
      > Powinien jeszcze medal dostac za wyreczenie policji, a nie...

      niestety, qrna mamy takie prawo, które chroni bandytów a nie poszkodowanych.
      daleko, daleko nam jeszcze do Europy :-(((
    • undercover_brother Re: Wspaniala nasza policja 15.11.04, 13:04
      Pierwsza sprawa - ja w samochodzie nie pozwalam nikomu zostawic nawet tyciego plecaczka. Kurtki, ktora wyglada na drozsza tez nie. Doskonale zdaje sobie sprawe, ze w zasadzie powinno byc tak, zebym mogl zostawic tam worek zlota i nikt nie powinien go ukrasc, ale w naszym kraju powszechny jest brak poszanowania dla prawa wlasnosci i do tych realiow trzeba sie zastosowac. Samosadow niby tez nie powinno sie uprawiac, ale co chlop mial zrobic, skoro tak bezczelnie zostal olany przez policje? W jakim kraju my zyjemy? Prawo chroni bandytow i zlodziei.
      • tomek854 Re: Wspaniala nasza policja 15.11.04, 15:52
        jak ktos chce zostawic cos u mnie w aucie mowie "moze Ci tego nie szkoda, ale mi szkoda szyby". Jezeli juz, to w bagazniku.
    • tomek854 Re: Wspaniala nasza policja 15.11.04, 15:53
      Na tamtym forum opisalem tez moja przygode. Wkleje i wam:
      pare lat temu, mielismy imprezke w chatce w gorach pod Jaworem. Imprezowalismy na parterze. Pietro zajete bylo przez jakas
      druzyne harcerska

      Wpada 4 gosci we flejach i z palkami, kijami - mieli takie smieszne ksywy- jeden grubas byl "Kojot", jeden szczyl
      wygladajacy max na gimnazjaliste "niedżwiedż" bodajże...

      Od wejścia że to ich chatka i należy się po 15 złotych od osoby ( co oczywiście było bzdurą.). Kolesie jednak przeliczyli
      się, bo pod chatką stały dwa samochody ( mój i kolegi pożyczony od ojca) a nas było ok. 40 osób bo reszta przyjechała
      pociągiem, topem PKSem lub przyszła piechotą ze Złotoryi. Zobaczwszy taką ilość ( choć większość to były dziewczyny)
      koledzay trochę zwatpili i oznajmili, że chcą się tylko ogrzać przy ogniu i zaraz sobie pojdą. Dopuściliśmy ich do kominka,
      ale bynajmniej nie chciweli iśc tylko szukali zaczepki. Między innymi zagrozili, że podpalą chatkę jak nie dostaną swojej
      doli.

      Tak więc my ( chłopaki) otoczyliśmy ich ciasno i opowiadaliśmy im kawały a koleżanka z kolegą udali się na górę i zaczęli
      dzwonić na policje. Zasięg jak to zasięg, w końcu któraś z kolejnych komórek połączyła się ze 112. Pan wysłuchał o co chodzi
      zapytaĸł dokładnie gdzie to, po czym odpowiedział, że to nie jego rejon. "Państwo się dodzwonili do Świdnicy, a to
      trzeba do Jawora" i... odłożył suchawkę.

      W końcu udało się połączyć z Jaworem i przyjechała policja.
      Okazało się świetni kolesie bnaszych bandziorków, znają ich z ksywek, z rozmowy można było wyczuć, że nie raz wódkę razem
      pili "No co ty kojot, daj się ludziom pobawić..." "A co, znów mnie zamkniesz? Nie mam żadnej flachy ze sobą i co będziemy na
      komendzie robić"

      W końcu policjanci poprosili swoich kolegów o wyjście, koledzy stanęli 50 od chatki a policjanci się zadowoleni zabierają z
      powrotem. My protestujemy, mowimy, że to przecież oczywiste, że oni zaraz wrócą, i że na górze są dzieci. Zaproponowaliśmy
      żeby zamknąć kolegów na parę godzin a rano nas juz w chatce nei będzie. Policjanci odmówili, więc koleżanka powiedziała w
      takim razide proszę tu siedzieć, bo oni zaraz wrócą. Policjanci na to "Pani chyba popie..ło! My tu nie jesteśmy po to, żeby
      was pilnować" i poszli.

      Nie zdążyli jezcze dobrze odjechać koledzy już byli z powrotem. Powiedzieli, że oni obiecali że nie będzie rozróby to nie
      będzie, bo honor mają, ale ten, kto zadzwonił na policję musi wyjść z nimi przed chatkę. "uczciwie" oni we czterechj mu
      wpie.. i będzie git. :D

      Na taki expose nie bardzo mogliśmy pozostać obojętni, a wiedząc że na policje nie można pójść zaczęliśmy się sami stawiać,
      pyskówka się przerodziła w bijatykę, w ruch poszły z naszej strony drwa do kominka, siekierka i gitara ( której to na
      zdrowie nie wyszło). Harcerze kibicowali nam z góry, kolesie musieli się wycofać. Zagfrozili, że przyjadą z większą bandą i
      poszli. Kolega poszedł skradać się za nimi i kiedy usłyszał jakies hałasy, krzyknąl i zobaczył akurat jak uciekali z
      parkingu maluchem. Mój samochód nie miał obu lusterek i wypchniętą szybę w tylnych drzwiach, golf kolegi pozbawiony został
      lusterka, kloszy i halogenów.

      Dokonaliśmy przegrupowania, dziewczyny z dzieciakami zabarykadowalismy w chatce a poniewaz nie moglismy liczyc na przyjazd
      policji silna grupa pod wezwaniem wsiadla do samochodow i pojechala na policje.

      W miedzyczasie rozpetala sie sniezyca, wiec kiedy zajechalismy pod komisariat, pod ktorym parkowanie dozwolone bylo tylko na
      chodniku, ja moim duzym fiatem nei moglem wjechac tylna osia na kraweznik, wiec zostawilem go na ukos ( byla 3 w nocy)
      Co zrobili policjanci
      1. Wyszli przed komisariat i udajac ze nie widza gromadki mlodziezy wolajacej "Jebac psy" i rzucającej w nas sniezkami
      zagrozili, ze jezeli nie ustawie samochodu zgodnie z przepisami dostane mandat.
      2. Przestawilem samochod za rog, gdzie wolno bylo parkowac, oznajmili ze nie beda latac tak daleko zeby dokonywac ogledzin
      3.Kiedy wrocilem z powroterm samochodem znowu pyskowali o parkowanie, a dodatkowo zagrozili mandatem za jazde bez lusterek,
      wiec stwierdzilismy, ze juz widzieli, ze owych lusterwek nie ma i zostawilem samochod ponownie za rogiem
      4. Weszlismy do srodka, policjanci uparcie odmawiali rozpatrzenie sprawy jako zniszczenie dwoch samochodow, i koniecznie
      chcieli jako dwa pojedyncze zniszczenia samochodow. Dlaczego? Ano dlatego, ze suma zniszczen razem zmusila by ich do
      potraktowania sprawy jako przestepstwo, a kazda kwota z osobna potraktowana mogla byc jako wykroczenie
      5. Powiedzieli, ze nie beda tego scigac z urzedu, ale na zyczenie. W tym momencie wiedzielismy juz, ze nic z tegop nei
      bedzie, ale chcielismy miec zaswiadczenie o zgloszeniu na wypadek, gdyby sie drogowka przyczepila =- ja wracalem do
      Wroclawia a kolega do Bielska Bialej.
      6. Podczas przesluchania dowiedzielismy sie ze:
      a) iostotne dla sprawy jest to, w jakim skladzie przyjechalem moim samochodem z wroclawia. Dopiero pokazanie palcem w
      dowodzie rej, ze moj samochod moze przewozic 5 osob pchnelo przesluchanie dalej - bez tego pan upieral sie, ze powinienem
      dostac manddat za jazde w 5 osob 4 osobowym pojazdem. Wydaje mi sie jednak ze policjant powinien wiedziec, ze duzy fiat jest
      pojazdem 5 osobowym
      b) grozba podpalenia chatki nie jest grozbna karalna. Byla by, gdyby panowie powiedzieli "Janie Kowalski, podpalimy cie".
      Jezeli groza podpaleniem chatki, nei groza nikomu konkretnemu, a wiec nei ma sprawy.
      c) nei ma bialych palek tonfa ( mielismy ze soba wojskowego, ktory dokladnie opisal bron, ktora poslugiwali sie
      bandziorkowie ). Jezeli mieli biala to na pewno byla to samorobka, a samorobki mozna miec. Tylko kupne podlegaja ustawie o
      broni. ( Na to dictum kolega wojskowy oznajmil, ze on pie.. i idzie budowac sobie czolg - bo jak sobnie sam zbuduje to
      bedzie legalnie i wyszedl trzasnawszy drzwiami)
      d) Dowiedzieliśmy się, przy podpisywaniu protokołu, że pisze się jusz, ktury, wufczas hóligan i mnostwo innych kwiatkow :)

      W koncu juz po 3 godzinach przesluchania wyszlismy z komendy z upragnionym kwitem o zgloszeniu przestepstwa.

      Jak sie mozna domyslec pomimo tego, ze dokladnie pokazalismy palcem ktory z policjantow zna tych chuliganów i on się do tego
      przy nas przyznał sprawa umorzona została z powodu niewykrycia sprawców.

      Sprawę opisałem kiedyś w liście do wyborczej :)
      • sherlock_holmes Re: Wspaniala nasza policja 15.11.04, 21:24
        Taką sprawę oddaje się do Komendy Wojewódzkiej i goście mają dyscyplinarkę.
        Może gdybyście od razu spisali dane "interweniujących" policjantów, może skończyłoby się inaczej.
        A w pipidówach i tak zawsze będzie tak,że bandytę od policjanta różni tylko mundur...
      • pap10 Re: Wspaniala nasza policja 16.11.04, 09:35
        Wymieklem... to nieprawdopodobne... Gazeta zrobila z tego jakis uzytek? Cos
        pomoglo?

        Podlamany Pap
        • tomek854 Re: Wspaniala nasza policja 16.11.04, 10:35
          A gdzie tam :) żadnej reakcji nie było :)

          Myśmy sami z kolei nie szli na skargę bo to był zlot kanału IRC i ludzie byli z całej polski i nie uśmiechało się jeździć po jakiś sądach czy zeznaniować na Dolnym Sląsku...
          Tymbardziej, ze byliśmy przekonani ze nic to nie da
    • fanfan1 Re: Wspaniala nasza policja 16.11.04, 09:22
      Panowie nie podniecajcie się - tak było i pozostało. Nasza policja jest podobna
      do dawnej milicji, która zajmowała się tylko tym, aby im ustroju nie ukradli.
      Naiwni sądzą, że oni są od ścigania przestępców, a to błąd - oni są od
      pilnowania aby "władzy" nic się nie stało. Policję widzę tylko jak stoi za
      krzakami z "suszarkami", tak jakby tylko byli od sprawdzania prędkości. Już
      kiedyś stwierdziłem, że jakiś wysoko postawiony debil uznał to za największe
      wykroczenie i wszyscy wokół mu przyklasnęli i tak trwa do dzisiaj - wielka też
      tu "zasługa" dziennikarzy (ale zawsze jest ktoś winny - najczęściej są to
      dziennikarze i cykliści). Przy każdej zmianie komendanta głównego słyszę o
      zasadniczych zmianach, których on dokona. Obecny też dużo obiecywał i ... no
      właśnie. Zgadnijcie:
      1) na ilu delegacjach służbowych i gdzie był nasz dzielny komendant ?
      2) za kogo pieniądze jeździ pan komendant ?
      3) co dały mu te podróże ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka