nelu
14.12.04, 09:02
Od wielu lat tamkuje na tej stacji, ale pierwszy raz zdazylo mi sie nalac
trefne paliwo. Chodzi o Jeta na Opolskiej (Kraków). Po zatankowaniu samochod
stal sie mulasty, zawory graly jak trza, spalanie znacznie wzroslo.
Poczatkowo nie zwrocilem na to uwagi, boc samochod mam nie nowy i pomyslalem
sobie, ze pewnie czas na niego, ale jak wczoraj ponownie zatankowalem, na
innej stacji, zauwazylem znaczaca poprawe: nie zdychamy pod gorke, stalismy
sie zwawsi przy wyprzedzaniu.
Nie chce rzucac jakis pochopnych osadow na te stacje, bo czesto tam jezdzilem
(nic wczesniej sie nie dzialo niepokojacego), skuszony glownie atrakcyjna
cena. Moze to tylko wypadek przy pracy? Oby