firehand
08.01.05, 18:30
Witam wszystkich po raz pierwszy na tym forum!
Pisze tu po raz pierwszy ale czytam juz od jakiegos czasu i postanowilem sie
odezwac.
Nie jezdze jeszcze duzo i regularnie raczej sporadycznie ale mam juz jakies
zdanie na temat jazdy po polskich drogach.
I bardzo denerwuje mnie wasza krytyka innych kierowcow i sprawianie wrazenia,
ze jestescie aniolami i geniuszami przestrzegajacymi wszystkich przepisow i
nie popelnialjacymi zadnych bledow!
Wezmy ograniczenia predkosci.
Nie wierze, ze jezdzicie tylko 50 na zabudowanym, 90 poza a 130 na autostradzie!
Bo wszyscy jezdza szybciej poza emerytami ktorych chyba tutaj nie ma?
Nawet baby jezdza szybciej.
Mysle ze kazdy z was, nawet mejson i sherlock dodaja do obowiazujacej
predkosci jakis wlasny wspolczynnik - ktos nazwal go wspolczynnikiem geniusza
- i jezdzi tak, jak uwaza za bezpieczne a nie tylko taka jak pokazuja znaki.
Myle sie?
Moj wspolczynnik to 20-30 a na autostradzie czy gierkowce nawewt wiecej.
Nie moge utrzymac 50 na rownej, widocznej drodze na zabudowanym, bo szlag mnie
trafia!
Jade zwyczajowo 70-8o a na dwupasmowce nawet szybciej.
A jaki jest wasz wspoczynnik geniusza?
Tylko sie nie obrazcie, ze od razu was atakuje :)))
pzdr