Dodaj do ulubionych

Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza?

08.01.05, 18:30
Witam wszystkich po raz pierwszy na tym forum!

Pisze tu po raz pierwszy ale czytam juz od jakiegos czasu i postanowilem sie
odezwac.

Nie jezdze jeszcze duzo i regularnie raczej sporadycznie ale mam juz jakies
zdanie na temat jazdy po polskich drogach.

I bardzo denerwuje mnie wasza krytyka innych kierowcow i sprawianie wrazenia,
ze jestescie aniolami i geniuszami przestrzegajacymi wszystkich przepisow i
nie popelnialjacymi zadnych bledow!

Wezmy ograniczenia predkosci.
Nie wierze, ze jezdzicie tylko 50 na zabudowanym, 90 poza a 130 na autostradzie!

Bo wszyscy jezdza szybciej poza emerytami ktorych chyba tutaj nie ma?
Nawet baby jezdza szybciej.


Mysle ze kazdy z was, nawet mejson i sherlock dodaja do obowiazujacej
predkosci jakis wlasny wspolczynnik - ktos nazwal go wspolczynnikiem geniusza
- i jezdzi tak, jak uwaza za bezpieczne a nie tylko taka jak pokazuja znaki.

Myle sie?

Moj wspolczynnik to 20-30 a na autostradzie czy gierkowce nawewt wiecej.
Nie moge utrzymac 50 na rownej, widocznej drodze na zabudowanym, bo szlag mnie
trafia!
Jade zwyczajowo 70-8o a na dwupasmowce nawet szybciej.

A jaki jest wasz wspoczynnik geniusza?

Tylko sie nie obrazcie, ze od razu was atakuje :)))

pzdr
Obserwuj wątek
    • krakus.mp Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 08.01.05, 18:37
      Witam.
      Skoro czytasz to forum od dawna, z pewnością zauważyłeś że nie wszyscy są
      ideałami za kierownicą.
      Zauważyłeś też że ja nigdy się za świętoszka nie uważałem i często nawet
      chwaliłem swoimi przewinieniami.
      Co do szybkości, to ja zawzse jadę tak jak mi pasuje.
      czasem nawet dwa razy szybciej niż nakazują znaki.
      Przekraczanie szybkości to mój główny grzech za kółkiem.Ale nie oznacza to że
      nie zachowuję ostrożności.
      Pzdr.
    • mejson.e Kolejny "odrdzewiacz"? 08.01.05, 18:58
      Kiedyś tipper sypnął o zardzewiałych jajach, teraz młody i gniewny greenhorn
      poszturchuje weteranów?

      Nie drażnij synku!

      Nas - BOHATERÓW - licznikiem?!!

      A teraz na poważnie.

      Wyobraź sobie, że można utrzymać 50/h na zabudowanym, 90 poza i 130 na autostradzie!

      A w/w współczynnik oczywiście stosuję, tylko nie jest on stały i nie jest nawet
      zawsze ... dodatni.
      Na zabudowanym staram się nie przekraczać 60/h ale zdarza się że jeżdżę nawet
      wolniej niż 50 - jeśli jest duży ruch albo większe zagrożenie - w pobliżu targu,
      szkoły czy hodowli owiec (?!).

      Poza zabudowanym na zwykłej drodze nie przekraczam 100/h, na autostradzie 140.
      Ale często jeżdżę właśnie dokłądnie tyle ile można.

      Ale żeby jeździc przepisowo, trzeba ... pojeździć dłużej.
      I docenić happy end jakiegoś nagłego hamowania, ominięcia czy innego manewru.
      Trzeba też samemu płacić za kupno, ubezpieczenie, naprawy samochodu i paliwo, by
      docenić niskie zużycie paliwa i samochodu...

      Trzeba też umieć policzyć rzeczywiste efekty szybszej jazdy, by zdecydować o
      mocniejszym naciśnieciu gazu.

      I to wszystko można poznać przed trzydziestką! ;-)

      Dobrze poględziłem, co?

      Ale mu przygadałem! ;-)

      Zaczynasz dopiero jeździć Ognista Ręko, więc skorzystaj z rad starszyzny ale nie
      bój się mieć własnego zdania!

      Howgh!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
      • tomek854 Re: Kolejny "odrdzewiacz"? 08.01.05, 19:23
        Ja też czasem jeżdżę "za szybko" a czasem "za wolno".

        Nazwał bym to współczynnikiem myślącego człowieka - sztywne przepisy nie zawsze
        pasują do warunków na drodze.

        A co do polskich kierowców - podobno 90% z bnich uwaza, ze należy do 10%
        najlepszych...
        • mejson.e Procenty... 08.01.05, 19:43
          tomek854 napisał:

          "A co do polskich kierowców - podobno 90% z bnich uwaza, ze należy do 10%
          najlepszych... "

          Dobre! ;-)

          I niestety prawdziwe... :(((

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
          (Leonardo Da Vinci)
    • lexus400 Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 08.01.05, 20:37
      > Myle sie?

      ...absolutnie się nie mylisz i bardzo podoba mi się to co napisałeś acz trochę
      uogólniłeś, skoro czytasz to forum to chyba doczytałeś się, że nie wszyscy
      jeżdżą zgodnie z przepisami a ja to już chyba jestem tutaj zakałą prędkości i
      wzorem nieprzestrzegania przepisów:)) ale fakt jest taki jak piszesz, tutaj
      większość kierowców to wzorowe przykłady (o mejsonie nie wspomnę):))), nie wiem
      jak jest w realu bo może kolega mejson to demon szybkości tylko przyczajony:))
      Wydaje mi się jednak, że są i tacy piszący tutaj, którzy dla tzw. "świętego
      spokoju" piszą, że jeżdżą zgodnie z KD.(ale mogę się mylić)
      Pzdr. i zapraszam do pisania a nie tylko czytania.
      --------------------------------------------
      Życie jest krótkie - trzeba szybko jeździć.
      • wo_bi zaraz sie dowiemy... 08.01.05, 21:38
        ..., ze nikt nie przestrzega przepisow. Jezdzi nie baczac na predkosci ;))

        Ja juz od jakiego czasu staram sie, i to za sprawa Mejsona, stosowac sie do
        predkosci dozwolonych i czasem mi to wychodzi, najczesciej na tych samych
        ulicach, na innych jakos ciezsza noga. ;))

        Hmm nigdy nie mowilem, ze trzymam sie scislo dozwolonych predkosci, z drogiej
        strony nie ma czym sie szczycic, ze sie lamie przepisy, wiec chyba lepiej to
        przemilczec.

        A Mejson powiedzial prawde, trzeba miec pare sytuacji, gdzie adrenalina
        podskakuje do poziomu max i musisz intuicyjnie zareagowac, a nie myslec, co
        moge zrobic, zeby sie nie zabic. A wtedy niublagana jest wskazowka wskazujaca
        predkosc...
        Zauwazylem tez pewna tendencje wsrod "nowych" kierowcow (bez urazy firehand, ze
        generalizuje, ja tez kiedys zaczynalem :)) ), ze uwazaja, ze sa genialni i juz
        wszystko umieja (umia??), nic nie moze ich zaskoczyc.

        Ja nie uwazam sie za pogramce szos, sa duzo lepsi ode mnie kierowcy, mimo juz
        jako takiego stazu za kierownica, tez popelniam czasami bledy, jednak wyciagam
        z nich wnioski.

        Hehe ale wyszedlem na moraliste ;)))

        Pozdrawiam
        Wobi
    • typson Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 08.01.05, 21:57
      im dluzej jezdze tym bardziej jestem tolerancyjny wobec innych kierowcow.
      Zwlaszcza wobec tych "ciapowatych". Obserwuje to wtedy gdy sam wioze innych
      znajomych - kierowcow. Gdy ktos sie przede mna grzebie, robi jakies dziwne
      akcje, jestem spokojny a pasazerowie z reguly krzycza, wyzywaja, kaza mi trabic ;-)

      Sam idealem nie jestem ale poza lamaniem ograniczen predkosci na rowni z innymi
      samochodami, nie mam sobie wiele do zarzucenia. Przestrzegam zakazow skretu,
      wyprzedzania, postoju, wszelkich nakazow, etc. Coraz czesciej jezdze prawym pasem.

      Jedyne czego nie lubie, to tych ktorzy nie mysla o innych. czyli jezdza bardzo
      ostro, z zalozeniem, ze inni sie w pore kapna, i robia miejsce, ustapia. Takich
      zachowan po prostu sobie nie zycze bo w gre wchodzi juz zdrowie i zycie moich
      pasazerow i moje, a ja w takiej sytuacji nie ma na to wplywu.
      • typson Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 08.01.05, 22:07
        a co do wspolczynnikow.

        W dzien bardzo spokojnie, byle nie w sznurku. Nie chce sie po prostu
        koncentrowac na tym, by zdazyc wychamowac. Jak czyjas predkosc mi nie odpowiada
        to wyprzedzam i juz.

        W nocy, a zdecydowanie tak wole jezdzic, jezdze dosc szybko. Dlaczego - bo
        mniejszy ruch, mniej przypadkowych lub niedzielnych kierowcow. I wtedy
        wspolczynnki wynosi w zaleznosci od warunkow pogodowych i nawierzchni


        miejscowosc - max 80, gdy swiatla lub przejscia dla pieszych lub jade pierwszy
        raz to przepisowo

        poza miastem na zwyklej do 150

        dwujezdniowki - do 170

        ekspresowe i autostrady - do 200


        podaje predkosci maksymalne, z reguly jezdze wolniej. Zawsze uwazam na
        oswietlone miejsca - policja a poza tym na zabudowania.
        Drogami innymi niz krajowe jezdze wolniej.

        • tomek854 Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 09.01.05, 00:08
          Typson jezdzi bardzo spokojnie - przez pol miasta ok 20:30 jestem szybciej na
          rowerze niz on samochodem :-)

          Gdyby nei zabladzil dojechalbym rowno z nim :-)
    • ano.nim Siły na zamiary 08.01.05, 22:15
      Najpierw uczymy się zmieniać biegi, włączać kierunkowskazy, używać sprzęgła a
      potem udaje nam się robić to jednocześnie ze skrętem kierownicy i zerkaniem w
      trzy lusterka i cztery szyby.

      I wtedy dopiero jesteśmy ... niebezpieczni.

      Bo wszystko wydaje się już proste i łatwe.

      Dobrze jest się o tym się dowiedzieć zamiast się o tym przekonać...


      Człowiek nie musi całej wiedzy otrzymywać z genów i własnego doświadczenia.
      Na szczęście jest przekazywanie poziome - od innych ludzi.

      Ja uwierzyłem, choć nie zobaczyłem...

      Ty też uwierz - można jeździć przepisowo, nie tylko trzeba.

      Pozdrawiam :)
    • undercover_brother Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 08.01.05, 22:15
      A kto powiedzial, ze wszyscy jezdzimy w 100% zgodnie z przepisami?

      Nie chodzi o to, zeby stosowac jakistam wspolczynnik geniusza, tylko zeby dostosowac predkosc do szeroko pojetych warunkow. Kolejny raz posluze sie przykladem Wroclawia, gdzie drogi sa w oplakanym stanie. Nie jezdze tutaj zbyt szybko nawet w nocy, gdy jest pusto, bo to w niektorych miejscach grozi wystrzeleniem na orbite okoloziemska. Ale czasem przekraczam predkosc dwukrotnie, bo nie mam zamiaru wlec sie noca 40 km/h po pieknym nowiutkim asfalcie, podczas gdy ulica ma okolo 12 metrow szerokosci i jest odgrodzona barierkami od chodnika. A jedyne co powstrzymuje mnie od jechania jeszcze troche szybciej to wizja mandatu.

      W to, ze jezdze 130 na autostradzie faktycznie masz prawo nie wierzyc, bo zwykle nieznacznie przekraczam 120. Szkoda mi paliwa i samochodu na szybsza jazde. Czy po niezabudowanym jezdze 90? Dosc czesto mi sie to zdarza, gdy jest wiekszy ruch. Zwyczajnie strasznie meczy mnie jazda skokami od 120 do 90 i znowu do 120 i tak co kilkaset metrow. Szczegolnie, ze w ten sposob nie nadrabia sie duzo czasu. Wole juz jechac sobie spokojnie 90.

      Podsumowanie jest takie: jezdzimy tak, zeby nie bylo to dla nas meczace, a to ze nikt z nas nie lubi idiotow znacznie przekraczajacych predkosc w duzym ruchu, ktorzy spychaja innych z drogi w imie slow 'bo ja tak lubie jezdzic', raczej nie powinno Cie dziwic.
    • firehand A jednak! 09.01.05, 00:05
      No i mialem racje - nie same anioly na tym forum :))

      Krakus i lexus daleko z przodu reszta w srodku, mejson w ogonie!

      A gdzie sherlock?

      Dzieki za wpisy i dobre rady, nie zamierzam sie wymadrzac, bo za mlody stazem
      jestem, ale przekazalem swoje obserwacje, ktore pewnie sami zauwazyliscie -
      prawie nikt nie jezdzi przepisowo.
      To pewnie znaczy ze przepisy sa niezyciowe i przynajmniej niektore nalezaloby
      zmienic.

      A swoja droga chcialbym kiedys zaczaic sie na mejsona czy wobiego i sprawdzic
      czy naprawde caly czas jezdza przepisowo? :))

      A moze to wyszloby jak u Dulskich - co innego na zewnatrz a co innego w sercu?

      A moze cuda sie zdarzaja?

      pzdr
      • typson Re: A jednak! 09.01.05, 01:03
        > No i mialem racje - nie same anioly na tym forum :))

        A skad taki pomysl. Kazdy nie raz sie tu przyznawal od tego, ze idealem nie jest

        > Krakus i lexus daleko z przodu reszta w srodku, mejson w ogonie!

        Czesc z tej reszty wszystkiego nie opisuje, bo czym sie tu chwalic...

        > A gdzie sherlock?

        btw. Czy jestes nowym forumowiczem czy ktos sobie zrobil logina, by poprowokowac
        troche?? ;>
        • whiteblue Prowokacja aż miło! 09.01.05, 20:38
          Założę się że to ktoś z obecnych od dawna towarzyszy z automobila zmienił nicka
          i teraz się bawi czytając wasze wypowiedzi.
          Odpowiadając na postawione przez tego prowokatora pytanie, odpowiem że nigdy
          nie stosuję się do ograniczeń szybkości.
          Szybki samochód kusi do szybkiej jazdy.Dodam że szybkość sama z siebie nie
          zabija.Zabija głupota i brak wyobrażni na drodze.Odpowiedzialny człowiek nie
          będzie jechał szybko w obrębie szkoły czy placu zabaw.
          Ale też nie będzie jechał 50 na szerokiej dwujezdniowej drodze, gdzie nie ma
          zabudowań, bo wolna jazda czasem stwarza większe zagrożenie niż szybka.
          • sherlock_holmes Re: Prowokacja aż miło! 09.01.05, 20:48
            Oczywiście - ktoś za dobrze zna całe forum, żeby zgrywac lajkonika :)
            Nie sposób się z Tobą nie zgodzić, że mocny samochód prowokuje. Jednak wyłącznie od dobrej woli kierowcy zależy czy gdy już opadnie pierwsza faza upojenia mocą, będzie dalej cisnął, czy zacznie jeździć spokojnie.
            Co do bezsensownych ograniczeń - parę razy musiałem przyspieszyć na obszarze zabudowanym poza miastem, aby uniknąć staranowania przez TIRa... To takie luźne nawiązanie do powiedzenia "na cmentarzu jest specjalna aleja tych, którzy mieli pierwszeństwo". Czasem trzeba zapomnieć o przepisach i ratowac życie... Tak robię np. przy wyprzedzaniu - NIGDY nie patrzę na prędkość podczas wyprzedzania (za to słucham silnika i kątem oka widze obrotomierz). Po prostu wyprzedzam możliwie szybko, a potem jest czas na to, żeby prędkość sprowadzić do wartości legalnej :)
            • firehand Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 13:12
              sherlock_holmes napisał:

              > Oczywiście - ktoś za dobrze zna całe forum, żeby zgrywac lajkonika :)

              Dzieki za uznanie!

              Nie wiem co dziwnego jest w tym ze wiem ze na tym forum pisuja sherlok, mejson,
              krakus, lexus i wobi - zerknijcie kto produkuje sie na forum najbardziej.

              Ale skoro uznaliscie mnie za prowokatora to bardzo jestem ciekawy komu
              przypiszecie mojego nicka.
              Moze byc ciekawie:)


              pzdr
              • typson Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 14:07
                ja tylko zapytalem...

                takie powiedzenie z nozyczami i stolem. I odezwali sie

                - Ty
                - SH
                - WB
                • sherlock_holmes Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 18:33
                  O przepraszam - ja zostałem wywołany do tablicy :)
                • krakus.mp Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 21:27
                  typson napisał:

                  > ja tylko zapytalem...
                  >
                  > takie powiedzenie z nozyczami i stolem. I odezwali sie
                  >
                  > - Ty
                  > - SH
                  > - WB

                  Ja stawiam na lexusa.
                  Lubię tego typa i nawet ucieszyłbym się gdyby to był on.
                  Swoją drogą ciekawe kto jest tym whiteblue?
                  Tego typa też lubię.:))
                  Pzdr.
                  • lexus400 Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 21:33
                    Przykro mi krakusie ale to nie ja - gramy dalej:))
                    Pzdr.
                  • typson Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 21:36
                    > Swoją drogą ciekawe kto jest tym whiteblue?
                    > Tego typa też lubię.:))

                    Ty miales swego czasu najwieksze zaslugi w multiplikowaniu swojego ja (chocby
                    ginEkolog ;-). Wiec moze to Ty? A moze WB to Ty. A jesli WB to Ty i WB to GB to
                    GB to Ty!! Albo Ty to GB ;-0
                    • lexus400 Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 21:39
                      Ładnie zamieszałeś typson:)))
                      Pzdr.
                    • krakus.mp Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 21:46
                      Zapomniałeś o spryskiwaczu.
                    • sherlock_holmes Re: Prowokacja aż miło! 13.01.05, 13:02
                      Ja byc może wiem, ale i tak nie powiem - bo gdy tylko sie ujawniałem z jakąś wiedzą nt. GB/WB, zawsze kończyło sie to tym, że i potwierdzał, i zaprzeczał :) Normalnie jak prawdziwa kobieta :D
              • lexus400 Re: Prowokacja aż miło! 10.01.05, 19:49
                Ale skoro uznaliscie mnie za prowokatora to bardzo jestem ciekawy komu
                > przypiszecie mojego nicka.
                > Moze byc ciekawie:)

                ...ja tam nie wiem ja tu tylko sprzątam:))
                Pzdr.
      • undercover_brother Re: A jednak! 09.01.05, 01:42
        W kwestii niezyciowych przepisow nie do konca sie zgodze. Niektorych ograniczen nie mozna podniesc, bo ponownie znajda sie tacy, ktorym beda sie wydawaly za niskie i zastosuja swoj wspolczynnik. Idealnym rozwiazaniem byloby po prostu, gdyby ludzie mieli wyobraznie. Poza tym - litera prawa musi byc sztywna i uniwersalna - nie da sie przewidziec wszystkich sytuacji, a trzeba je jakos uwzglednic, pozostawiajac jak najmniej miejsca na rozne interpretacje.
        • lexus400 Re: A jednak! 09.01.05, 07:47
          undercover_brother napisał:

          > W kwestii niezyciowych przepisow nie do konca sie zgodze. Niektorych
          ograniczen
          > nie mozna podniesc, bo ponownie znajda sie tacy, ktorym beda sie wydawaly za n
          > iskie i zastosuja swoj wspolczynnik. Idealnym rozwiazaniem byloby po prostu,
          gd
          > yby ludzie mieli wyobraznie. Poza tym - litera prawa musi byc sztywna i
          uniwers
          > alna - nie da sie przewidziec wszystkich sytuacji, a trzeba je jakos
          uwzglednic
          > , pozostawiajac jak najmniej miejsca na rozne interpretacje.
          >

          Generalnie ja nie mam nic przeciwko przepisom i kodeksowi, jedyna rzecz jaka
          mnie denerwuje to przesadne ograniczanie prędkości. Nie ma sensu opisywać
          przykładów bo każdy z nas, gdzieś spotkał się z takimi idiotyzmami jak prosta,
          długa i szeroka droga o doskonałej widoczności z podwójną ciągłą i
          ograniczeniem do 50/h. Przepisy tworzy człowiek a człowiek jest istotą mylącą
          się, więc czasami muszę te przepisy dostować do realiów po swojemu.:)))
          Pzdr.
          • undercover_brother Re: A jednak! 09.01.05, 12:15
            Doskonale Cie rozumiem. Zalozmy, ze na takiej ulicy, o jakiej mowisz zrobimy ograniczenie do 80. Bedzie sporo osob, ktore beda jezdzily kolo setki. To mamy znowu podniesc ograniczenie do 100? Nie, bo znowu beda ludzie jezdzic 120. Chodzi mi po prostu o to, ze niektorzy nie mysla - stosuja po prostu zawsze i wszedzie swoj wspolczynnik - dajmy na to +25. Zamiast ograniczen powinne byc w niektorych miejscach tabliczki z napisem: 'pomysl czlowieku' :).

            Ja tez nie bede jechal po dwupasmowce z odsunietymi o 3 metry chodnikami 50 km/h. Ale nie stosuje jakis sztywnych wspolczynnikow. Jade z taka predkoscia, jaka wydaje mi sie bezpieczna, uwzgledniajac tez koniecznosc wyhamowania do przepisowej w razie wyskoczenia miska z suszarka zza krzakow. A nie bede hamowal z 120 do 50, bo pewnie nie zdaze przed przesuszeniem.
            • sherlock_holmes Re: A jednak! 09.01.05, 12:39
              Jescze jedno o czym nikt nie wspomniał: znaki zapomniane i postawione "bo szwagier chciał".
              Np. kolo Wieliczki był remont nawierzchni - i postawili znak ograniczający prędkość do 40km/h. Remont się skończył, znak został i od razu pojawił się tak stały patrol policji z suszarką. Najczęściej stali w godzianach obiadowych. Oby dostali niestrawności płacąc za jedzenie łapówkami...
              Drugi przeykład też trasy Kraków-Tarnów. ok. 10km za Brzeskiem jest miejscowość Dębno. Jakiś km przed obszarem zabudowanym z boku drogi wybudowano wagę do ważenia ciężarówek. Postawiono znaki zakazu wyprzedzania i ograniczenia do 60. Treraz z jednej strony ograniczenie prędkości (którego nie przestrzegał naprawde nikt) zdjęto, ale pozostało z drugiej strony - co śmieszniejsze już ZA wagą - na prostym i pustym odcinku drogi...
              • undercover_brother Re: A jednak! 09.01.05, 12:52
                No i czegu tu wymagac od ludzi, skoro policja jest bardziej zainteresowana wylapywaniem frajerow, ktorzy nie znaja lokalnych zwyczajow, niz poprawianiem bezpieczenstwa na drodze? Z tego sie po prostu robi wojna: kierowcy kontra policja. Gdybym naprawde duzo jezdzil na dlugich trasach, to zainwestowalbym w CB radio. Jest to najskuteczniejszy sposob unikania placenia mandatow. A przy tym niezla zabawa.
                • sherlock_holmes Re: A jednak! 09.01.05, 13:10
                  A jazda przy takich ograniczeniach sprowadza się do wodzenia wzrokiem po krzakach w poszukiwaniu nomem omen "pieczarek" zamaist koncentrowaniu się na sytuacji na drodze
      • sherlock_holmes Jetsem, jestem! 09.01.05, 12:12
        Weekendy przeznaczam na działalność towarzyską :)

        W zasadzie koledzy powiedzieli już wszystko. Zgadzam się w zupełności co do współczynnika geniuszu - raz jest > 1, raz <1. Na drodze liczy się przede wszystkim wyobraźnia i myślenie, do tego jeszcze zdolność przewidywania i myslenia za innych. Wielu kierowców ma jeszcze szósty zmysł do wykrywania debili na drodze.

        Nie twierdzę, że jestem święty i zawsze skrupulatnie przestrzegam przepisów. Przyznaję się bez bicia, że np. na trasie Kraków - Rzeszów na obszarach zabudowanych w szczerym polu nie jadę 50km/h, w mieście na niektórych drogach (tam gdzie ktoś kiedyś zdjął znak podwyższający prędkość i potem nie założył z powrotem0 - też nie. Ale jest wiele dróg, gdzie jade 40km/h zamiast 50, bo choć mam PJ od 10 lat, i tak wiem że jeszcze długa nauka przede mną...
        Poza obszarem zabudowanym jadę przeważnie 95-100km/h (licznikowo), choć są sytuacje, gdzie dobrowolnie zwalniam do 70 - mimo że nie ma żadnego znaku - a jednak jewst niebezpiecznie.
        Na autostradzie różnie bywa - przeważnie jadę z taką prędkością żeby nie męczyć silnika i siebie samego - czyli 130-140km/h.

        Na samym początku kariery za kierownicą miałem dwie "przygody", które nauczyły mnie pokory. I to, że "rutyniarze" jadą w wielu miejscach wolniej niż by się wydawało słuszne, wynika właśnie z rozbujałej wyobraźni - która z kolei ma swoją przyczynę w wybujałej fantazji niektórych użytkowników dróg.
        Wiem, łątwo mi teraz prawić kazania, a przecież sam też się dziwiłem "czemu oni wszyscy się tak wleką".

        Na koniec małe przypomnienie zagadki Mejsona: załóżmy, że jadą dwa samochody. Jeden jedzie dozwolone 50km/h, drugi wyprzedza go z pr. raptem 60km/h. W momencie zrównania się ze sobą obaj hamują awaryjnie (bo np. na droge wbiegło dziecko). Zgadnij jaką prędkość będzie miał ten jadący początkowo 60km/h w momencie gdy jadący 50km/h się zatrzyma.
        Obliczamy: zakładając, że opóźnienie hamowania wynosi 10m/s^2, droga hamowania z 50km/h wynosi 9,65m, z 60km/h zaś 13,89 - czyli różnica w drodze hamowania to raptem 4,2m. Samochód na takiej drodze hamuje z prędkości ponad 33km/h!
        Odpowiedź zatem jest nieco zaskakująca: bo nie uwzględniając dłuższej drogi podczas reakcji kierowcy+czasu przeneisienia nogi z gazu na hamulec i czasu zadzialania hamulca, samochód jadący 10km/h więcej niż dopuszczalne 50, uderzy w przeszkodę z pr. 33,15km/h. Niemożliwe? Fizyka nie kłamie...

        Możesz jeździć nawet 200km/h - jeśli Cię stać na mandaty. Ale życie ludzkie jest tylko jedno, czasu nie da się cofnąć...

        Najlepiej na prędkość wplywa hasło: "zwolnij, ktoś na ciebie czeka..."
      • wo_bi Re: A jednak! 12.01.05, 01:52
        firehand napisał:

        > A swoja droga chcialbym kiedys zaczaic sie na mejsona czy wobiego i sprawdzic
        > czy naprawde caly czas jezdza przepisowo? :))

        Widze po ilosci postow, ze wlozyles kij w przyslowiowe mrowisko ;))
        Co do zlapania mnie na goracym uczynku, mysle, ze nie mialbys z tym wiekszego
        problemu :)) Jak napisalem, staram sie jezdzic zgodnie z przepisami dotyczacymi
        predkosci, nie zawsze jednak to wychodzi. W brew pozorom, jak sie jezdzilo
        wczesniej szybciej, to potem pozostaja pewne nawyki...

        Powiem jeszcze jedno, zauwazylem, ze jadac wolniej, w takich przypadkach czesto
        prawym pasem, jedzie mi sie przyjemniej. Mniejsza musze skupiac uwage na
        elementy, na ktore musze uwazac jak jade szybciej. Chyba nawet jestem bardziej
        zrelaksowany. :)) To jeden z plusow wolniejszej jazdy :))

        Pozdrawiam
        Wobi
    • art_0 Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 09.01.05, 19:07
      Tak jak już wielu tu pisalo nie ma stalego wspolczynnika na miasto czy inny
      teren. To wszystko zalezy od warunkow atmosferycznych, natezenia ruchu, rodzaju
      sluchanej muzyki, itp., itd.
      Ale starajac sie odpowiedziec na Twoje pytanie to:
      - w terenie zabudowanym + 0-40, w czasami +60. Raz do roku +80 :)
      - w terenie niezabudowanym + 10-40
      - droga dwujezdniowa + 10-30. Czasami +60. Raz do roku +80
      - autostrada + 0-30

      Moze sie wydawac, ze wartosci skrajne sa duze. Ale tym niemniej przecietnie ten
      wspolczynnik wynosi +10

      pozdrawiam

      Art

    • dwiesciepompka Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 10.01.05, 16:33
      Współczynnik niestety zależy od samochodu, który jade. 99,9% przypadków
      wsłasnym:
      miasto - jeżdże zawsze 60km/h, góra do 70-75(bardzo rzadko).Z zasady nie
      wrzucam 5 biegu,chyba że jest odcinek z podwyższoną prędkością. Oczywiscie w
      strefach zamieszkania itp. odpowiednio dużo wolniej.
      trasa - najcześciej podróżuje 110-115,bo powyżej tych prędkośći samochód się
      męczy i ja się męcze.
      teren zabudowany na trasie - różnie od 60 km/h do 80. Zależy co to za teren,
      jesli miasteczko to wolno, jesli 3 domy + stodoła to szybciej.
      Fundacyjny busik:
      Polska, podobnie jak swoim.
      Ukraina - nocą czasem dużo wolniej niż można, bo się zwyczajnie szybciej boję.
      Już raz jadąc wzdłuż pasów na jezdni wyjechałem na pobocze.Z reszta Ukraincy
      odradzają jezdzic u nich wzdłuż tego co znaki i linie pokazują.
      Samochód lepszy niż mój - rośnie tylko współczynnik szybkości na trasie.Po
      prostu czymś o większym silniku da się jechać 120km/h bez męczenia silnika i
      mnie.Miasto i tereny zabudowane tak samo jak w swoim.
      • firehand Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 11.01.05, 20:51
        dwiesciepompka napisał:

        > Współczynnik niestety zależy od samochodu, który jade. 99,9% przypadków
        > wsłasnym:
        > miasto - jeżdże zawsze 60km/h, góra do 70-75(bardzo rzadko).Z zasady nie
        > wrzucam 5 biegu,chyba że jest odcinek z podwyższoną prędkością. Oczywiscie w
        > strefach zamieszkania itp. odpowiednio dużo wolniej.
        > trasa - najcześciej podróżuje 110-115,bo powyżej tych prędkośći samochód się
        > męczy i ja się męcze.
        > teren zabudowany na trasie - różnie od 60 km/h do 80. Zależy co to za teren,
        > jesli miasteczko to wolno, jesli 3 domy + stodoła to szybciej.
        > Fundacyjny busik:
        > Polska, podobnie jak swoim.
        > Ukraina - nocą czasem dużo wolniej niż można, bo się zwyczajnie szybciej boję.
        > Już raz jadąc wzdłuż pasów na jezdni wyjechałem na pobocze.Z reszta Ukraincy
        > odradzają jezdzic u nich wzdłuż tego co znaki i linie pokazują.
        > Samochód lepszy niż mój - rośnie tylko współczynnik szybkości na trasie.Po
        > prostu czymś o większym silniku da się jechać 120km/h bez męczenia silnika i
        > mnie.Miasto i tereny zabudowane tak samo jak w swoim.

        No no no!

        Coraz wiecej drogowych idealow?

        To moze nie sa w mniejszosci?

        Codziennie mozna dowiedziec sie czegos nowego :)))

        pzdr
        • dwiesciepompka Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 11.01.05, 21:18
          Do ideału tu jednak daleko, bo przecież dozwoloną prędkość w każdym wypadku
          przekraczam.A poza ograniczeniami predkosci są jeszcze inne możliwości
          wykazania się "drogowym geniuszem" i tu niekoniecznie jest strasznie różowo,
          choć się staram.
      • sherlock_holmes Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 13.01.05, 13:23
        dwiesciepompka napisał:

        > Z zasady nie
        > wrzucam 5 biegu,chyba że jest odcinek z podwyższoną prędkością. Oczywiscie w
        > strefach zamieszkania itp. odpowiednio dużo wolniej.

        Tak z ciekawości - czemu nie? Przy jeździe po prostej ze stałą prędkością 60km/h można spokojnie śmigać na 5 biegu prawie każdym samochodem. A 60 przy dozwolonym 50 jeździ prawie każdy :)
    • tipper Ognista szpila :))) 10.01.05, 22:11
      Taki zielony a jaki zadziorny!

      Widze ze dobrze trafiles ta szpilka bo odezwaly sie wszystkie tygrysy i zaczely
      nawet zastanawiac sie kogo pozrec - kto sie podszyl pod Ognista Reke?

      Nie mam pojecia czy to prowokacja - wcale nie musi nia byc.

      Temat za to na czasie bo okazalo sie ze prawie nikt nie przestrzega ograniczen
      predkosci - sami geniusze o roznym wspolczynniku!

      Ja tez nieraz sie przyznawalem ze nie darze szacunkiem ograniczen i musze
      przyznac sie do swoijego wspolczynnika 9przydobrej pogodzie i w dzien).

      -na zabudowanym 70-90, na trasie lazienkowskiej nawet 120.
      -poza zabudowanym 120-140, na gierkowce 150-170.
      -na autostradzie jak maszyna da - polonezem dyzlem 150 (szybciej odkrecaja sie
      nakretki od wibracji), laguna 190.

      I co mi zrobisz (mejson) jak mnie zlapiesz? :)))

      Jesli to prowokacja to stawiam na krakusa!

      Albo Tolka Banana:)

      Pozdr
      • krakus.mp Re: Ognista szpila :))) 10.01.05, 22:22
        tipper napisał:

        > > Jesli to prowokacja to stawiam na krakusa!

        O qrczę.
        Chyba wiodę prym wśród "przebierańców"? :))
        Lubię prowokować, to fakt.
        Jestem też zadziorny. Ale z przykrością mówię,że to nie ja.
        A swoją drogą to zróbmy na forum rachunek sumienia i niech każdy, kto w ciągu
        roku zmienił choć raz nicka lub używał kilku naraz, przyzna się do tego.
        A że jest parę osób na automobilu co tak robią to wiem.
        Pzdr.
        PS.
        Mam nieopodal siebie młodego ...."hakera".
        >
        > Albo Tolka Banana:)
        >
        • tipper Re: Ognista szpila :))) 10.01.05, 22:39
          krakus.mp napisał:


          > A swoją drogą to zróbmy na forum rachunek sumienia i niech każdy, kto w ciągu
          > roku zmienił choć raz nicka lub używał kilku naraz, przyzna się do tego.
          > A że jest parę osób na automobilu co tak robią to wiem.
          > Pzdr.
          > PS.
          > Mam nieopodal siebie młodego ...."hakera".
          > >

          No to czekamy na nozyce :)))

          Pozdr
          • mejson.e Nożyce 10.01.05, 23:20
            tipper napisał:

            " No to czekamy na nozyce :)))"

            Ja mam 2 nicki - kto da więcej?

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
            (Leonardo Da Vinci)
            • typson Re: Nożyce 10.01.05, 23:22
              ale mowisz o starym e5 i aktualnym czy tez o jakims supelnie innym - alter ego?
              • mejson.e Re: Nożyce 10.01.05, 23:33
                typson napisał:

                "mowisz o starym e5 i aktualnym czy tez o jakims supelnie innym - alter ego?"

                Dobry jesteś!
                Zabrałeś mi pointę ;-)

                To pierwsze...

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
                (Leonardo Da Vinci)
          • typson Re: Ognista szpila :))) 10.01.05, 23:21
            zadazo mi sie pisac jakis czas temu na AM pod kilkoma loginami goscia. Ale to
            tylko po to, by nikt sie do mnie nie dowalal, ze pisze tu, a przede wszystkim,
            gdy chcialem podqrwic tych henkow z kanady czy innych baranow.

            Login mam tylko jeden - od 2001go ten sam.

            pzdr
        • sherlock_holmes Re: Ognista szpila :))) 13.01.05, 13:20
          OD kiedy tylko założyłem konto "SH", nie mam żadnego innego nicka. Miałem kiedyś jeszcze drugie konto (prywatne) na Gazecie, ale zlikwidowałem zanim powstał Automobil.
          Troche to czasem niewygodne, ale cóż :)))))
      • typson Re: Ognista szpila :))) 10.01.05, 23:26
        > prawie nikt nie przestrzega ograniczen

        kocham logike w polskiej gramatyce...

        > Temat za to na czasie bo okazalo sie ze prawie nikt nie przestrzega ograniczen
        > predkosci - sami geniusze o roznym wspolczynniku!

        to akurat zadne odkrycie. Gdy od ZBIORU_WSZYSTKICH odejmie sie jednoelementowy
        ZBIOR_PRZESTRZEGAJACYCH, w ktorym jest tylko Mejson, to zostaja PRAWIE_WSZYSCY.
        I to bez wzgledu czy zbior jest policzalny, przeliczny, jakkolwiek ograniczony
        czy nie ;-)
        • mejson.e Re: Ognista szpila :))) 10.01.05, 23:38
          typson napisał:



          "kocham logike w polskiej gramatyce...

          > > Temat za to na czasie bo okazalo sie ze prawie nikt nie przestrzega
          ograniczen predkosci - sami geniusze o roznym wspolczynniku!

          to akurat zadne odkrycie. Gdy od ZBIORU_WSZYSTKICH odejmie sie jednoelementowy
          ZBIOR_PRZESTRZEGAJACYCH, w ktorym jest tylko Mejson, to zostaja PRAWIE_WSZYSCY.
          I to bez wzgledu czy zbior jest policzalny, przeliczny, jakkolwiek ograniczony
          czy nie ;-)"

          Nie bądź taki szybki!

          A SH, Wobi, Anonim i jeszcze parę osób, których teraz nie przypomnę sobie, albo
          się nie przyznali?

          To już nie będą "prawie_wszyscy" tylko solidny kawał tego Forum....

          Wypraszam sobie określenie "ograniczony"! ;-)

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
          (Leonardo Da Vinci)
          • typson Re: Ognista szpila :))) 10.01.05, 23:49
            > Wypraszam sobie określenie "ograniczony"! ;-)


            no powiedzmy, ze mialem na mysli ograniczenia kodeksu drogowego :D
          • sherlock_holmes Re: Ognista szpila :))) 13.01.05, 13:13
            No właśnie - jeśli przekraczam przepisy, to jest to wyjątek potwierdzający regułę :)
            Poza tym - każdy ma raz na jakiś czas (oby jak najrzadziej!) taką sytuację, że MUSI jechać jak najszybciej i liczy się każda minuta. Tyle, że wtedy koncentracja jest non stop na 100%, a sposób jazdy i tak trochę inny niż tych, którzy permanentnie olewają KD.
        • tomek854 Re: Ognista szpila :))) 13.01.05, 13:28
          Hmmm... Sugerujesz ze mejson jest tak malo liczny ze az pomijalny? :-)

          Raczej wyprzedzalny jak sądze ;-)
    • truskava Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 11.01.05, 00:07
      Staram się nie przeszkadzać innym podczas jazdy (jak i postoju - słynne już
      parkowanie pod hipermarketami czy w jakimkolwiek innym miejscu).
      Nie jestem złośliwy, jak ktoś potrzebuje zmienić pas ruchu,
      czy wjechać z podporządkowanej, to go najczęściej wpuszczam,
      chociaż nie cierpię "cfaniaczków" drogowych i czasami uprzykrzam im życie
      (tzn. bliższym prawdy będzie określenie: "nie ułatwiam im życia") itd.
      I tylko (albo "aż") przekraczanie dozwolonej prędkości jest chyba jedynym
      moim grzechem drogowym, a napewno jest to grzech główny.
      Staram się kierować zdrowym rozsądkiem przy dobieraniu prędkości jazdy.
      Często zdarza mi się przekraczać prędkość dość znacznie.
      Mam nadzieję, że nigdy się nie pomylę...
      • firehand Re: Jaki jest wasz wspolczynnik geniusza? 11.01.05, 20:52
        truskava napisała:

        > I tylko (albo "aż") przekraczanie dozwolonej prędkości jest chyba jedynym
        > moim grzechem drogowym, a napewno jest to grzech główny.
        > Staram się kierować zdrowym rozsądkiem przy dobieraniu prędkości jazdy.
        > Często zdarza mi się przekraczać prędkość dość znacznie.
        > Mam nadzieję, że nigdy się nie pomylę...

        No wlasnie!
        No to ja sie chyba tez nie myle :)))

        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka