Dodaj do ulubionych

Polscy dilerzy

23.01.05, 18:04
Muszę napisać bo aż mną rzuciło jak uslyszałem.
Pewien pan diler wypowiadał się przed chwilą w Rentgenie. Powiedział mniej
więcej coś takiego: "Do hondy nie przychodzą klienci wrażliwi cenowo, którzy
szukają kto im da więcej za tą samą cenę. To są ludzie już zdecydowani."
Chyba sie mu w głowie poprzewracało... co on Astona Martina czy Ferrari
sprzedaje??
Dopóki podejście do klienta będzie takie jakie jest to śmiech we mnie będą
wzbudzały narzekania na to że importuje się za dużo aut. Jakby mi diler coś
takiego powiedział to bym odwrócił się na pięcie i kupił to auto gdzieś
indziej... choćby za granicą. Produkt popularny jakim jest honda musi sie
charakteryzować dobrą proporcją cena/wyposażenie i diler też to powinien
wiedzieć. Nie mam nic do Hondy uważam te auta za fajne wózki... ale to nie
jest Aston Martin !!
Czuje się teraz trochę szczęśliwszy że jeszcze długo mnie nie będzie stać na
wózek z salonu ;) choć nawet gdyby było miałbym wątpliwość czy dać zarobić
takim właśnie sprzedawcą
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: Polscy dilerzy 23.01.05, 18:51
      Najpierw obsadzają na stanowiskach sprzedawców szwagrów i kuzynów, a potem sie dziwią, że sprzedaż siada.
      Każdy może sprzedawać samochody, ale nie każdy sie do tego nadaje...
    • grzek Re: Polscy dilerzy 23.01.05, 20:03
      Zareagowalem podobnie, byłem zdziwiony, że można wypowiadać się tak
      niedyplomatycznie. Honda miała akurat najwyższy przyrost sprzedaży w 2004
      dlatego są tak zadufani w sobie, patrząc z punktu widzenia popytu, to jak ludzie
      kupują to po co dawać rabaty. Ja odniosłem wrażenie, że mają satysfakcję z
      naciągania klientów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka