mariusz_d1
09.05.05, 15:37
W niedzielę rano widziałem Poloneza poszkodowanego przez sarnę, uszkodzone:
przedni pas, zderzak, maska, szyba itp. Jechałem już po fakcie: widziałem
samochód, w rozwie martwa sarne i koło tego wszystkiego chodziło pare osób w
tym gość w mundurku leśniczego. Zastanawia mnie obecność leśnika na miejscu -
czy jest w takim przypadku możliwość uzyskania odszkodowania od leśników?
(podobnie jak w przypadku zniszczeń na polach dokonanych przez zwierzęta
leśne) Pytam z czystej ciekawości bo wydaje mi się, że poza odszkodowaniem z
AC to marne szanse na wyrwanie jakichś pieniędzy.
Moze ktoś się orientuje w temacie?
--
Lepiej grzeszyć i żałować za grzechy,
niż później żałować, że się nie grzeszyło.