Dodaj do ulubionych

woskowanie

27.05.05, 22:45
Mimo, ze 2 dzien siedze w domu, jakas godzine temu zaczalem dlugi weekend...
a moze chwile wczesniej. Pojechalem do myjni samoobslugowej, gdzie
dowiedzialem sie, ze nie mozna uzywac wlasnego sprzetu w postaci wiaderka i
gabkie (nie chcialem uzywac tej ich okropnej szczotki z piana...). Wiec nie
uzylem, ale w koncu udalo mi sie auto wymyc za pomoca tego co tam maja i
stwierdzilem, ze chyba nie dane mi bedzie cieszyc sie myciem auta, poniewaz
nawet na samoobslugowej czlowieka gonia i nie dadza mu sie zrelaksowac przy
pucowaniu wlasnego bolidu. Slonce powoli chylilo sie ku zachodowi a ja
stwierdzilem, ze wyprobuje wosk koloryzujacy jaki kupilem z 2 tygodnie temu.
Napucowalem sie auto niesamowicie, rys jakie ktos mi zrobil na parkingu nie
udalo sie usunac... a poniewaz mam czarne auto wiec wszytko okropnie widac.
Calego nie udalo mi sie zawoskowac, moze jutro dokoncze (choc znajac wlasne
lenistwo...), no i jeszcze kwestia kurzu, ktory pojawia sie natychmiast i
niespodziewanie atakuje auto w moim garazu. Ale sam sobie jestem winny,
zachcialo mi sie lakieru blackhawk night ...
Tak przy okazji czym pucujecie auto, chodzi mi o jakies mleczka, pasty, woki
itp? a do usuwania muszek?
Obserwuj wątek
    • typson Re: woskowanie 27.05.05, 23:14
      > Napucowalem sie auto niesamowicie, rys jakie ktos mi zrobil na parkingu nie
      > udalo sie usunac...

      sprobuj pastami lekko sciernymi (tempo, k2, albo bardziej prof. typu G3 lub G6).
      Takimi zestawami niejednokrotnie usuwalem cudzy lakier oraz ostatnio
      wypolerowalem plastikowe klosze przednich lamp. Dziala!

      > Calego nie udalo mi sie zawoskowac, moze jutro dokoncze (choc znajac wlasne
      > lenistwo...), no i jeszcze kwestia kurzu, ktory pojawia sie natychmiast i
      > niespodziewanie atakuje auto w moim garazu.

      ja garazuje kabrionga, co by mu dachu nie zamykac co chwila. Beemka tez jest
      czarna, zaliczyla myjnie w poniedzialek a dzis wyglada jak szmata - cala w pyle.
      Chyba jakies rosliny pyla, bo ten pseudo kurz jest zolto-pomaranczowy.
      Wspolczuje alergikom.


      Co do woskowania to tydzien temu (moze dwa) tez woskowalem bmw i lakier nabral
      nowej glebi. Cudo! Mam kolege, u ktorego pod firma mozna w sobote poszalec z
      kosmetyka aut. Kolega ma te zalete, ze co sobote zwala mu sie do domu tesciowa.
      Wiec biedak udaje sie na "calodzienne mycie auta" wyciagajac mnie za kazdym razem ;)
    • typson Re: woskowanie 27.05.05, 23:23
      > a do usuwania muszek?

      do usuwania muszek dobre sa szpreje na owady. Chyba jakos reaguja z bio muszego
      pochodzenia, bo zwloki sie rozmiekczaja i daja sie splukac. Mechaniczne usuwanie
      muszych dup moze byc o tyle niebezpieczne, ze moga powstac rysy bo te hitynowe
      cielska to twarde sztuki ;)

      > Tak przy okazji czym pucujecie auto

      szprej do felg tez jest ok, pozwala zaoszczedzic troche czasu na usuwaniu
      resztek klockow ham.

      szampon - hmm, przed woskowaniem to siekam byle czym, po nawoskowaniu staram sie
      uzywac szamponow z woskiem
    • lexus400 Re: woskowanie 27.05.05, 23:24
      > Tak przy okazji czym pucujecie auto, chodzi mi o jakies mleczka, pasty, woki
      > itp? a do usuwania muszek?

      Kilka piw na początek, najlepiej Warsteiner lub Bud - to od rana, po
      południu "wściekły pies", wieczorem Finlandia dobrze schłodzona z szaszłykami
      własnej roboty. Rano żona jedzie do myjni i sprawa załatwiona.:)))
      • typson Re: woskowanie 27.05.05, 23:29
        ale to co uprawiasz nazywa sie "oliwienie" a nie woskowanie
        • lexus400 Re: woskowanie 28.05.05, 00:01
          typson napisał:

          > ale to co uprawiasz nazywa sie "oliwienie" a nie woskowanie

          ...ależ skąd - to jest odkażanie, mycie, woskowanie, pranie, suszenie,
          smarowanie, polerowanie itp... i to wszystko za jedyne mniej więcej 80 PLN.:)))
          Pzdr i życzę udanego woskowania
    • ernest_linnhoff Re: woskowanie 27.05.05, 23:32
      franek-b napisał:

      > Tak przy okazji czym pucujecie auto, chodzi mi o jakies mleczka, pasty, woki
      > itp? a do usuwania muszek?

      Normalnie myje jakos raz na tydzien "szampionem" z woskiem, a woskowanie pasta
      to 3 razy w roku - na jesieni i na wiosne.
      Muszki to to takim "psiukaczem"... psik psik...i po 10 min splukac;)Rok temu
      natomiast w takiej knajpce nad wisla zagadalem sie z kolesiem i wracajac
      wpadlem w strumien "ochotek" - takie zielone badziewie latajace, nie gryzace.
      Qrwaaa, pierwszy raz widzialem zacmienie slonca od takich owadow. Paskudnie
      zalepialy cala karoserie. Gdy dotarlem do domu mylem chyba ze 2 godziny ten
      syf,..zielona maź.... na dodatek to co ostalo sie na chlodnicy cholernie
      smierdzialo... Koszar...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka