Dodaj do ulubionych

Rodzic dziecko czy odkurzacz?

31.07.06, 16:15
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3517840.html
przyznam, ze jako tata zgadzam sie poniekąd z przeslaniem reklamy. Pamietam,
ze dziecko bylo odkladane na pozniej z 1000 roznych powodów glownie
materialnych. Z drugiej strony argumenty przeciw tej kampanii sa bardzo
rzeczowe - uzasadnianie odkładania decyzji o macierzynstwie tylko
materializmem jest tyle chwytliwe to przesadne. Prawda jest, ze nie da sie
wyegzekwowac alimentow, ze kobieta po urodzeniu dziecka traci prace i ciezko
jej wrocic do zycia zawodowego, ze gdy w skutek zrzadzenia losu zostanie
samotna to jest w tzw "dupie". Czyli nie mowimy tu o materializmie typu
odkurzacz czy plazma 42 cale tylko o gromaczeniu srodków i zabezpieczenia sie
finansowego na okres macierzynstwa czy po prostu powiekszenia rodziny.
Obserwuj wątek
    • typson Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 31.07.06, 16:19
      ta, zgodnie z ideologią reklamy porzuciła marzenia o odkurzaczu

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3518865.html
    • mrzagi01 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 31.07.06, 20:02
      jakkolwiek faktem jest że to własnie menele mnozą sie jak króliki (produkując
      kolejną generację meneli) a im wyżej na drabinie społecznej tym więcej
      kunktatorstwa.
      • bassooner Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 31.07.06, 23:00
        No to zostawmy te nocne przysiadówki przy necie...i w alkowy!!!
        Płodzić i zapładniać,zapładniać i płodzić......hip,hip,hurra!!!
        • m.a.n.n Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 01.08.06, 09:45
          > Płodzić i zapładniać,zapładniać i płodzić......hip,hip,hurra!!!

          ku czci najjasniejszej koalicji...
    • edek40 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 01.08.06, 12:48
      Najgorsze, co robi nasze panstwo to polityka prorodzinna. Balwany zaczynaja sie ciurlac dla becikowego, a ludzie na jakims poziomie materialnym bardzo dokladnie licza. I jakby nie liczyc wychodzi, ze nasze panstwo az wychodzi ze skory aby posiadanie dzieci utrudnic i podrozyc. Jako tata wiesz zapewne, ze refundowane sa nieliczne szczepionki. Tez zas ktore sa refundowane czesto sa kupowane "po taniosci" - ich jakosc nie ma zadnego znaczenia. Mam kilku znajomych lekarzy - odradzali mi niektore i proponowali zaplacanie za nierefundowany odpowiednik. Wiele szczepionek w ogole nie jest refundowana. To tak na poczatek. Potem mamy wszelkiego rodzaju towary dla dzieci. Obowiazek atestowania tych towarow jest sluszny. I podnosi cene do poziomu zupelnie nieakceptowalnego, szczegolnie w przypadku najmniejszych bobasow. Mlodzi rodzice maja wiec do wyboru: atestowane ubranka i zabawki za zupelnie koszmarne pieniadze (nie tylko z powodu ceny jednostkowej - raczej z powodu koniecznosci masowej wymiany licznej garderoby doslownie co chwila), rzeczy nieatestowane (body na 52 cm, ale przeznaczone dla trzylatka), ktore sa czesto porazajacej jakosci oraz dziadeks, ktory okazuje sie wyjsciem nienajgorszym, choc wymagajacym przezwyciezenia pewnych oporow. Z kolei zdemolowany przez wysokie podatki i wszelkie nadregulacje rynek pracy wypiera kobiety, ktore zdecyduja sie na dziecko. Wprawdzie to krotkowzroczne ze strony pracodawcow, ale naprawde zrozumiale. W dzisiejszej Polsce ciezko prowadzic biznes. Dodatkowe utrudnienia socjalne, wobec nadpodazy sily meskiej, musza wypierac i wypieraja kobiety. Calkiem sporo kobiet (w tym moja) prowadza firmy. Sproboj "zaciazyc" prowadzac przestepczosc gospodarcza. Na zadanie wyplaty swiadczen macierzynskich ZUS dostaje fiola i zaglada biznesmence nieomal do tylka. Jezeli masz cokolwiek nie tak w biurokracji zapomnij o swiadczeniach. Dalej - bizneswoman nie ma w ogole prawa do urlopu opiekunczego. Po maciezynskim do roboty, aby miec ubezpieczenie. Jezeli kobieta zatrudni sie i z roznych powodow szybko zajdzie w zagrozona ciaze ZUS nieomal z automatu odmawia jakichkolwiek swiadczen, przyjmujac, ze wszystko bylo ustawione w celu wyludzenia swiadczen. Robi rowniez powazne klopoty pechowemu pracodawcy. Naprawde powazne, lacznie z grozeniem sadem za oszustwa. Moja znajoma zatrudnila taka pania. Oj, to byl korowod. Korowod do tego stopnia dranski, ze kolezanka zlikwidowidowala te dzialalnosc, jako "napietnowana" przez ZUS. Zapowiedziala rowniez, ze nie zatrudni juz zadnej kobiety. Dodam niesmialo, ze sama jest matka.

      Wsrod inteligentnych ludzi nie tylko plazma jest przeszkoda...
    • pap10 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 08:00
      Ja tego wogole nie rozumiem. To czy ktos zdecyduje sie na posiadanie dziecka
      czy nie to jego osobista sprawa. Jesli ktos nie chce miec dzieci i wieksza
      frajde sprawia mi posiadanie tv 42" to lepiej zeby dzieci nie mial - wyjdzie
      lepiej i dla dziecka i dla tego kogos.

      Ech, zycie... a swoja droga potomek mnie juz tak zmasakrowal ze wspolnie z zona
      definitywnie przekreslilismy chec posiadania 2-giego (a posiadanie 2ki dzieci
      bylo w planach od zawsze). Nie stac nas na to szczegolnie psychicznie.

      Pozdrowka,
      Pap

      P.S. Kupie odkurzacz, tv i kilka innych rzeczy a drugiego potomka nie bedzie.
      Na 1000 zl tez sie nie polasze :P
      • edek40 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 11:20
        Kiedys dzieci byly gwarancja przetrwania gatunku. Teraz sa gwarancja Twojej i mojej emerytury.

        Ponadto informuje, ze mam dwoje dzieci. Gadow nad gadami. Zapewniam Cie, ze po pierwszym ancymonie, drugi nie robi wiekszego wrazenia. Poziom halasow, trosk i wydatkow osiaga nieomal maksimum juz przy pierwszym dziecku. Przy drugim masz juz dystans, drugie dziecko chodzi w starych ubrankach pierwszego. Gdy pierwsze przestaje walic w pieluch, zaczyna drugie. Szafa gra. Hm, ja mialem powazne watpliwosci, czy zniose jedno dziecko.
        • mrzagi01 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 11:41
          edek40 napisał:

          > Kiedys dzieci byly gwarancja przetrwania gatunku. Teraz sa gwarancja Twojej i m
          > ojej emerytury.
          >
          > Ponadto informuje, ze mam dwoje dzieci. Gadow nad gadami. Zapewniam Cie, ze po
          > pierwszym ancymonie, drugi nie robi wiekszego wrazenia. Poziom halasow, trosk i
          > wydatkow osiaga nieomal maksimum juz przy pierwszym dziecku. Przy drugim masz
          > juz dystans, drugie dziecko chodzi w starych ubrankach pierwszego. Gdy pierwsze
          > przestaje walic w pieluch, zaczyna drugie. Szafa gra. Hm, ja mialem powazne wa
          > tpliwosci, czy zniose jedno dziecko.

          zgadza sie :) na razie co prawda dorobiłem się tylko jednego potomka, a
          "odkurzaczem" leżącym na przeszkodzie kolejnego jest metraż powierzchni
          mieszkanej. Po prostu oczekuję zejścia współwłaściciela i współlokatora naszego
          domu pod postaci wuja mojej połowicy nieślubnej. i to właściwie jest jedyna
          przeszkoda w tym momencie. kariera, tudzież "wielkie plazmowe TV brand new" mnie
          nie dotyczy. natomiast (zdewaluowana we współczesnych czasach) wartość licznej
          (oczywiście bez przesady ;) rodziny to jest COŚ :)
          • edek40 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 12:08
            No ale takiego "odkurzacza" PiSiorki nie moga przedstawic w spotach, bo obiecali 3 mln mieszkan. Na taka prowokacje nawet najbardziej zatwardzialy, moherowy elektorat ruszylby na Warszawe.

            Ja od zawsze twierdze, ze sztandarowe hasla PiS i im podobnych mozna zrealizowac w jeden, arcyprosty sposob: tak pokierowac panstwem, aby ludzie zaczeli sie wreszcie bogacic. Stabilna sytualcja ekonomiczna obywateli najlepiej wplywa na ich chec do plodzenia podatnikow. Tylko takie podejscie jest zbyt liberalne i oproznia lodowki. Lepiej dac becikowe i dofinansowywac kredyty. To wyglada duzo lepiej na billboardach niz haslo: obywatele porzadnie zarabiaja, wiec nie potrzebuja 3 mln mieszkan i becikowego. Bo oznaczaloby to, ze strasznie duzo urzedow trzeba zlikwidowac.
            • typson Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 12:42
              edek na prezydenta! ;-)
              • edek40 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 13:08
                Ja nawet chetnie. Ale mam swiadomosc, ze nie mam nawet garnituru. Nie umiem wiec go nosic i zawsze gdzies bym sie uflejtuszyl. Jednak ja, w odroznieniu od obecnego wladcy, mam swiadomosc, ze niezaleznie od krysztalowosci charakteru w towarzystwie pewne rzeczy nie uchodza.
                • typson Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 14:35
                  dobrze, ze dopisałes to ostatnie zdanie o swiadomosci "noszenia się", bo juz sie
                  bałem, ze niczym sie od naszego Szkarłupnia Pierwszego nei roznisz
    • marekatlanta71 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 11:32
      Gdzies czytalem ze wychowanie dziecka kosztuje (w USA) kolo 1.5 miliona USD.
      Skladaja sie na to koszty bezposrednie + koszty posrednie (np. odsetki od
      zarobkow ktorych nigdy nie osiagnelismy). Kwota wydaje sie astronomiczna, ale
      jak czlowiek sie zastanowi to mozliwe ze to rzeczywiscie tyle kosztuje.
      • eres4 Re: Rodzic dziecko czy odkurzacz? 02.08.06, 12:50
        marekatlanta71 napisał:

        > Gdzies czytalem ze wychowanie dziecka kosztuje (w USA) kolo 1.5 miliona USD.

        Chyba w Wyborczej jakis czas temu czytalem, ze wychowanie/utrzymanie dziecka do
        pierwszej 18-tki ;-) kosztuje ok. 160 tys. zl.
    • typson A LPR swoje 02.08.06, 15:01
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3522809.html
      życie mojej lubej było zagrożone podczas ciąży. I wole miec swiadomosc, ze to my
      decydujemy o ciąży i dziecku w takich okolicznosciach a nie banda pryszczatych
      onanistów z wierzejskim z giertychem na czele.
      • edek40 Re: A LPR swoje 02.08.06, 15:05
        Pryszczaci onanisci :)))))
        • typson Re: A LPR swoje 02.08.06, 15:08
          czyli MW w skrócie
          • edek40 Re: A LPR swoje 02.08.06, 15:11
            Hm. Mi w skrocie wyszlo PO...
        • mrzagi01 Re: A LPR swoje 02.08.06, 15:11
          edek40 napisał:

          > Pryszczaci onanisci :)))))

          KULANIE GRUCHY WZMACNIA PALUCHY !
          • typson Re: A LPR swoje 02.08.06, 15:18
            masz na mysli ostrzenie pinokia?

            Nie wiem, czy zwrociłes uwage, ze ciężar tematu rozmowy przenosi sie w strone
            odkurzacza :D
            • edek40 Re: A LPR swoje 02.08.06, 15:31
              I od razu przypomina mi sie slawna "lozkowa" scena z Saddamem w wielkim dziele filmowym pt. Hot Shots II.
            • camillie już drugi raz czytam to wyrażenie.... 02.08.06, 17:25
              i nadal nie wiem co to ostrzenie pinokia.....

              Może Typsonie wyjaśnisz? To jakaś super męska czynność?

              Niestety mnie się kojarzy z temperowaniem ołówków...
              • edek40 Re: już drugi raz czytam to wyrażenie.... 02.08.06, 17:39
                A z czym Ci sie kojarzy polerowanie torpedy, albo walenie Niemca w helm? Wiadomo, ze to meska czynnosc. Czy kobiety masowa sluza na okretach podwodnych, albo walczyly z faszystami?
                • camillie co ma ostrzenie do pinokia?? 02.08.06, 20:16
                  co ma pinokio do faszystów...albo oni do niego?
                  o ile pamiętam bajkę, też nie pływał... :)))

                  coś mnie na manowce wywodzisz, edek....
                  • edek40 Re: co ma ostrzenie do pinokia?? 02.08.06, 21:49
                    Ja mam zonem i dzieci. Nigdzie Cie nie wywodze ;)
                  • pap10 Re: co ma ostrzenie do pinokia?? 03.08.06, 07:30
                    Dobra, podpowiedz: to to samo co struganie pinokia :)))

                    Pozdrowka,
                    Czujny Pap
                    • plawski Re: co ma ostrzenie do pinokia?? 03.08.06, 09:17
                      pap10 napisał:

                      > Dobra, podpowiedz: to to samo co struganie pinokia :)))
                      >
                      > Pozdrowka,
                      > Czujny Pap

                      To ja pójdę dalej - marszczenie Freda :))))))))
                      • typson Re: co ma ostrzenie do pinokia?? 03.08.06, 12:55
                        oo, plawski to sie zna na rzeczy!
                        • plawski Re: co ma ostrzenie do pinokia?? 03.08.06, 12:56
                          W końcu sam wujek typson go uczył :P
                          • typson Re: co ma ostrzenie do pinokia?? 03.08.06, 12:58
                            "Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieje,
                            Bo niedźwiedź typson mięs nieświeżych nie je..."
                            • plawski ROTFl. 03.08.06, 13:04

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka