tomek854
19.09.06, 20:39
Opowiada mi dzisiaj dziewczyna, mloda kierowca poznana w autobusie o swojej
pierwszej dalszej jezdzie: Wracalismy z Manchesteru, ciemno bylo, caly czas
musialam na dlugich jechac, bo nie widzialam zakretow (tam sie CALY CZAS
jedzie autostrada, z wyjatkiem 6 mil drogi ekspresowej o standardzie nieco
wyzszym niz wyremontowana A4). Musialem sie widac troszke zdziwic bo dodala,
nie bez dumy: jak sie 100 mil na godzine jedzie...
Glupota nie boli, ale najbardziej przykre bylo stwierdzenie "troche
oslepialam tych z przeciwka, ale co tam..."
A ja juz sie zdazylem przyzwyczaic, ze w tym kraju mysli sie o innych miast
zwyczajowego, polskiego "spierdalac, bo ja jade..."