Dodaj do ulubionych

właśnie wspomogłem microsoft...

30.11.06, 14:26
czuję się z tym podle:)
w moim rodzinnym jastrzębiu zdroju coś się stało dziwnego, policjanci chodzą
po mieszkaniach z gotowymi nakazami i zabierają komputery

jasnet.pl/wydarzenia/wydarzenia.php?id_wyd=5063
Obserwuj wątek
    • pap10 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 14:29
      Ja tam jestem za kupowaniem programow. Sam je poniekad wytwarzam i nie
      chcialbym zeby ktos uzywal mojego produktu w ktory wlozylem kupe czasu i
      pieniedzy na zasadzie - a skopiuje sobie :(

      Pozdrowka,
      Pap :)
      • wujaszek_joe Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 14:31
        może wejdzie mi to w krew, cywilizuję się :)
        • mrzagi01 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 14:50
          sie powoli robi z tego news dnia.
          BTW- ktoś sie orientuje jaką oni stosują "technike operacyjną"? tzn. jak
          namierzają te lewe windowsy?
          • wujaszek_joe Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 14:53
            podobnież w pewnym sklepiku komputerowym ktoś taśmowo sprzedawał komputery z
            pirackim windows i sprawdzają głównie klientów tego sklepu. plotek coraz więcej,
            panika jak w stanie wojennym, telefony "uwaga, idą ulicą turystyczną" :)
            w każdym razie mają gotowe nakazy i trzeba ich wpuszczać
            • mrzagi01 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 15:02
              aaaa... w ten sposób. a już oczyma wyobraźni widziałem surfujące po sieci
              cyberkomando detektywów.
              pare lat temu jeden mój kolo dostał 2 lata w zawiaskach i dość sporą grzywnę, bo
              sie w to bawił.
      • edek40 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 14:54
        Z microsoftem jest niestety tak, ze placac za program kupujesz zalaczona w standardzie usterke. Wprawdzie mam wylacznie legalne kopie, ale moja legalna kopia windowsa xp dzisiaj rano oznajmila mi, ze ma awarie. Od pewnego czasu komputer ledwie dzialal. Teraz przestal. Za co wiec place? Za to, ze mam mozliwosc oddac laptopa do serwisu, zaryzykowac, ze pan w serwisie przez pomylke sformatuje mi dyski i tym samym usunie np. moje fotograficzne dokonania? Dodam, ze nie jestem informatykiem, a instalowanie tego g..... mnie przerasta na laptopie. Bo boje sie, ze nie odzyskam jakichs sterownikow i polegne.

        Co wiecej, moja staruszka miala niegdys wolny weekend, poniewaz xp chcialo sie koniecznie aktywowac. Komputer byl kupiony w sklepie z preinstalowanym systemem. Pam serwisant pozyskal kod aktywacyjny, ale go nie wprowadzil. Pani w infolinii poinformowala mnie, ze mam piracka kopie i ze jestem bandyta. W ciagu godziny udalo mi sie z niej wyciagnac "niezaprzeczenie", ze 1. lepiej miec pirata (tez nie dziala, ale chociaz nie zablokuje sie); 2. moim zdaniem microsoft jest wiekszym bandyta niz ja, poniewaz w pogoni za zyskiem zapomnial, ze sprzedajac towar, powinien byc on wykonany z nalezyta dbaloscia - zauwazylem bowiem, ze cena, ktorej za system zadaja razaco odbiega od ceny plyty, pudelka i instrukcji, bo tzw. zawartosc merytoryczna nie powinna za wiele kosztowac, bo zle dziala.
        • mrzagi01 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 15:10
          bo ja wiem... akurat xp to pierwszy windows na którego przestałem narzekać.

          z innej beczki-
          ostatnio przykukałem że kompy które sprzedają w marketach (w oszą konkretnie) są
          albo gołe albo mają posadzonego linuksa. jakby tu sie psiarnia dorwała do
          danych klientów, to by mieli żniwa.
          • typson Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 19:31
            to cos nie zasluguje na miano linuxa. Z reguly w ogole go tam nie ma.

            Mimo wszystko uwazam, ze jest to dobre rozwiazanie, gdyz obeznie nie ma juz
            takich obostrzen na zakup licencji OEM i w praktyce w kazdej chwili mozesz sobie
            kupic winde czy office w wersji OEM i zainstalowac nawet na starym kompie
            (wszystko przez wprowadzenie aktywacji przez internet oraz poprzez
            sprawdzanielegalnosci poprzez rozne pseudo aktualizacje). Problem z preinstalką
            (dla mnie) polega natym, ze sporo komputerow o calkiem przyzwoitych parametrach
            w dalszym ciagu jest sprzedawanych z XP Home, co wyklucza uzycie takiego kompa w
            sieci z serwerem domeny windows. Czyli i tak musze kupic XP a tego home sobie
            moge w buty wsadzic, bo w najlepszym wypadku musialbym przekleic te naklejeczke :)
        • pap10 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 15:22
          Rozumiem rozgoryczenie.

          Nie pracuje w Microsofcie aczkolwiek chcialbym tylko zauwazyc ze to ze produkt
          moze posiadac /posiada wady nie jest rownoznaczne z pozwoleniem na jego
          nielegalne kopiowanie. Mozna zawsze zainstalowac linuxa i open office'a, lub
          kupic Mac'a z ich oprogramowaniem itd itp.

          Pozdrowka,
          Pap
          • edek40 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 16:17
            To nie jest rozgoryczenie. To umiarkowany rodzaj wkurzenia. Oczywiscie nadal mam legalne kopie, ale... Taki potentat jak microsoft powinien zdecydowanie wiekszy nacisk klasc na jakosc swoich produktow. Ja nie chcialem, aby oni byli nieomal monopolistami. To oni do tego doprowadzili. Jezeli ich to przerasta, to niech udostepnia kody i powstanie windows o charakterze linuxa. Nie, oni zapowiadaja teraz nowy soft, ktory bedzie jeszcze bardziej wykrecony i drozszy w obsludze. Microsoft dazy rowniez do tego, aby za korzystanie z ich programow bylo kasowane ja np. za prad czy gaz. Jednak, poza zapewnieniami, jakos nie widze zasadniczej poprawy jakosci. Jest zas stala zasada, ktora doprowadza mnie do szalu - oprogramowanie zaczyna lepiej ode mnie wiedziec, co chce zrobic. Ja nie chce za to placic i cierpiec z powodu "wystapil krytyczny blad - zrestartuj komputer w celu...". Windows ma stanowic platforme. Jezeli bede chcial miec cien pod kursorem, to, jako legalny uzytkownik, wbijam sie na ich strone, place karta powiedzmy 1$ i mam g... wart cien pod kursorem. Jezeli chce miec bardzo rozbudowany kalendarz to tak samo. Mozna to rowniez zawrzec w instalacji: placic rozsadne pieniadze za SPRAWNIE dzialajaca baze i kolejno odhaczam ekstrasy z wyraznie zaznaczona cena (jak rowniez informacja, ze pochlania to zasoby maszyny). Wspolczesne oprogramowanie przypomina mi samochod, w ktorym producent (wliczajac to oczywiscie w cene) zamontowal w prawdzie tylko cztery kola, ale dodatkowych 20 kompletow ukryl w roznych miejscach. Takie przeciazenia auta spowodowalo, ze silnik nie dawal rady z masa, przegrzewal sie itp. Jedyna rada byla wymiana silnika (oczywiscie na moj koszt). Coz z tego, gdy na przegladzie dolozono mi plug sniezny i kort tenisowy. Bez mojej wiedzy, ale za moje pieniadze. Automobil pod gorke nie da rady. Szczegolnie gdy wlacze radio.

            Ech, chyba jakis naiwny jestem. Gdy kupuje buty, to wystarczy, ze sa wygodne, jakos wygladaja i nie spadaja z nog. Naped odrzutowy nie jest mi potrzebny. Z butami na razie mam jeszcze taki wybor.

            A mojego laptopa kupilem jakies 4 lata temu. Dzialal dobrze. Potem wolniej i wolniej. Az dzis przestal dzialac. Najfajniejsze jest to, ze wydawalo mi sie naiwnie, ze jesli wywale mase zbednego preinstalowanego softu, to ulze maszynie. Ale gdzie tam. XP namnozyl sie tak, ze zjadl cale zasoby komputera, ktory w domu sluzy mi wylacznie jako przegladarka internetowa. Na firmowym kompie mam win98. Ostatnio musialem go przeinstalowywac, bo padl mi twardziel. Przedtem instalowalem go dobrych kilka lat temu.

            Chyba czas mi do grobu. Swiat wydaje mi sie coraz bardziej pop...lony.
            • typson Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 19:51
              microsoft robi generalnie sporo problemow. Przede wszystkim ich infolinia pomaga
              mi w 50% - czesto sie zwyczajnie nie znaja, szukaja, oddzwaniaja zzipani i
              sugeruja jakies oczywiste i debilne rozwiazania. np kiedys instalowalem XP na
              jakims nowym laptoku wyposazonym w dysk SATA. Instalator dysku w ogole nie
              wykrywał. Luzik, podłączam dyskietke na FDD, zapodaje na poczatku sterownik i -
              widzi dysk, QL. Robie partycje i... z jakis nieznanych powodow instalator znow
              chce wczytac stera z dyskietki. Tyle, ze z roznych powodow instalator nie
              potrafi juz dostac sie do flopa na USB, po prostu jakas dziura w programie. A
              wystarczylo wczytac raz a dobrze ten plik do pamieci...

              Dzwonie wiec do dziadow i mowie, ze to i owo. A pani na to, ze licencja OEM
              polega na tym, ze oni jej nie wspieraja tylko ten, ktory mi sprzedał (xp oem 410
              pln a w pudelku 980 netto ;). wqrwilem sie ale dzwonie jeszcze raz, bo znalazle
              w pracy instalacje pudelkowa, ktora szef kiedys dostal w stanach i mowie, ze z
              pudelkowa mam ten sam problem (z pudelka masz prawo do "dwoch razow" z pomoca
              techniczna). Gdy juz uzmyslowilem babie, ze to nie wina laptopa, ze jest za
              nowoczesny (bo przeciez jest opcja wczytania sterownika dyzku tylko, ze nie
              dziala poprawnie) oraz nie wina stacji, ktora dziala bez zarzutu to przelaczyla
              mnie do jakiegos bardziej kumatego miszcza. Miszcz monco kombinowal ale niewiele
              pomogl tyle ze zainteresowal sie problemem i oddzwanial (przejal sie). W
              miedzyczasie u producenta laptopa dowiedzialem sie, ze istnieja cztery modele
              (oni wiedza o czterech) FDD, ktore przechodza ten krytyczny moment. Ale akurat
              nie moglem ich znalezc w calej warszawie. Wiec wymyslilem, ze zmodyfikuje plyte
              instalacyjna, badz recznie przegram (wyciagajac dysk) pliki z plyty dogrywajac
              co trzeba ale gosc nie mgl pomoc. W koncu wyciagnalem od niego, jak robi to
              producent, ze sprzedaje kompa z windą wyposazona we wszystkie sterowniki (nie
              mowie tu o preinstalce ktora wymaga tylko konfiguracji ale o pelnej plycie
              instalacyjnej. On na to, ze jest narzedzie do modyfikowania instalacji. Ja wiec
              prosze goscia o przeslanie mi tego. Gosc mowi, ze nie moze przeslac, bo to tool
              tylko dla wielkich producentow. Ja na to jak sie nazywa. On - podal nazwe. Wiec
              powiedzialem, ze nazwa mi w sumie wystarczy i podziekowalem za pomoc. Oczywiscie
              emule i po klopocie. Moglem rzecz jasna wlaczyc tryb emulacji EIDE/PATA i byloby
              po klopocie ale nie po to kupowalem kompa z SATA zeby uzywal wolniejszego PATA.
              • tomek854 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 02.12.06, 21:12
                A moj komputer jest bardzo porzadny. Albowiem od kiedy dolozylem sobie troche
                pamieci na moja stara plyte NIE DA SIE zainstalowac XPka (innych nie
                probowalem, bo tylko jego mialem legalnego - oczywiscie za darmo, z uczelni,
                nigdy bym za to nie zaplacil).

                Instalator sie laduje, zabawa z dyskami, sprawdzenia, kopiowanie, instalowanie,
                wszystko pracuje normalnie, wszystko ok, po czym mowi "system windows
                zrestartuje teraz komputer" i restartuje. Instalator sie laduje, zabawa z
                dyskami, sprawdzenia, kopiowanie, instalowanie, wszystko pracuje normalnie,
                wszystko ok, po czym mowi "system windows zrestartuje teraz komputer" i
                restartuje. Instalator sie laduje, zabawa z dyskami, sprawdzenia, kopiowanie,
                instalowanie, wszystko pracuje normalnie, wszystko ok, po czym mowi "system
                windows zrestartuje teraz komputer" i restartuje. Instalator sie laduje, zabawa
                z dyskami, sprawdzenia, kopiowanie, instalowanie, wszystko pracuje normalnie,
                wszystko ok, po czym mowi "system windows zrestartuje teraz komputer" i
                restartuje. Da capo al mi sie znudzi.

                Dzwonilem na infolinie, wszystko wypytali, zaplacilem jak za zboze (bo z
                komorki) a na koncu powiedzieli mi, ze mam taki komputer, ze sie nie da na nim
                zainstalowac systemu, poniewaz moja karta nie jest dostosowana do tak duzej
                ilosci pamieci.

                Wedlug opisu moge na nia dowalic nawet wiecej. Ale po prostu olalem,
                zainstalowalem Mandrake, potem Debiana i juz mi nie potrzeba wiecej pamieci, bo
                nie mam pamieciozercy od microsoftu :-)
        • pap10 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 15:25
          A co do genialnosci produktu Microsoft to po ostatnich latkach przestala
          dzialac baza DB2...
          • typson Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 19:33
            o to juz nie jest produkt IBMa? To pewnie dalego sie zjeb..ł ;)

            Ciekawe, jak predko uda im sie spieprzyc inne nabytki dla businessu jak chocby
            Navision
            • pap10 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 21:00
              IBM'a :) Latki do Windows najnowsze go psuja :)
              • typson Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 21:03
                ano, bo juz myslalem, ze sie kolejna baza zdziadziła
                • pap10 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 22:03
                  Nie nie :)
                  IBM zaszalal i dal versje bazy darmowa na rzeznickich warunkach :D zarowno na
                  winde jak i linuxa :)

                  Pozdrowka,
                  Pap
                  • typson Re: właśnie wspomogłem microsoft... 01.12.06, 01:32
                    BYl kiedys taki sympatyczny server SQLowy o nazwie InterBase. W sumie od wała
                    rzeczy sie nauczylem na nim, bo byl bardzo dobrym odwzorowaniem standardu SQL,
                    nie to co M$ czy gigant Oracle'a przy ktorym kazdy komp klęka. Byl platny do
                    wersji 5, potem wypuscili 6 - darmowe ale pozniej 7ka byla znow platna. A
                    pozniej projek sie przeksztalcil w OpenSource zmieniajac nazwe. Nie wiem co bylo
                    dalej, bo przestalem plodzic w Delphi, skadinad najbardziej zadnym srodowisku, z
                    jakim mialem do czynienia.
                    • pap10 Re: właśnie wspomogłem microsoft... 01.12.06, 08:20
                      Moge cos krecic ale chyba FireBird to jest teraz...
                      A DB2 jest naprawde mile :)
        • typson Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 19:31
          stawiasz bronx i sprawa zalatwiona ;)
    • 1realista Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 22:35
      Ja już dawno wspomogłem. A płytki z piratami połamałem :-))). I tym sposobem korzystam tylko z oprogramowania free. Albo sporadycznie z wersji trial.
      Swoja drogą ceny spadły na tyle że warto kupić legalną wersję.I w wyniku wzmocnienia waluty zaczeło warto być kupić legalne wersje jesli free nie starczają.

      A jeśli chodzi o ms to Xp będzie zdaje sie ostatnią wersją windowsów którą będę używał. Ms zrobi kolosalny bląd kończąc dystrybucję i rozwijanie tego systemu bo to co proponuje w kolenych wersjach spowoduje że rynek na mocne komputery zacznie zdychać. BO jak ludzie obejrzą sobie te wszystkie nowoczesne wodotryski a potem obejrza rachunek za prąd które to dziadostwo pożera zaczyna kalkulować że bardziej im sie opłąca wersja kompa o najlepszych proporcjach wydajnośc/cena. Ja mam procka rzędu 2 GHz + 500 ramu i calkowicie mi to wystarcza. A najlepsze że zaczynam poważnie mysleć nad zakupem laptopa. Ja fan blaszakow i zakup laptopa? 8-\ ( jak wbudują w laptopa przycisk twardego resetu to blaszak mi niepotrzebny ;-))) ). Bo współczesne kompy wyczerpują potrzeby 95% użytkownikow domowych i 75% użytkownikow biurowych. To po jaką cholerę te wodotryski skoro większosć uzytkowników jest to niepotrzebne. A skoro niepotrzebne to po co nadwyżka mocy - czytaj większego prądożercę? Bo jak solidnie policzyć ile prądu żrą te wszystkie multimedialne wynalazki to człowiek w pewnym momencie dochodzi od wniosku ze zamiast wieży do sluchania starczy mu proste radio. Tv/kino da sie obejrzeć na osobnym tv i nie ma sensu zuzywać 3-5 razy tyle energii odpalając kompa. A zabawę z komputerem pozostawic tym którzy sie tym pasjonują zaś pozostałym zaoferować kilka(dziesiat) zestawów dopracowanych pod względem stabilności systemu. Widzę takie tendencje po moim komputerowym otoczeniu. W dużym stopniu wiekowym otoczeniu.
      • typson Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 23:40
        twardy reset jest gdy przytrzymasz przycisk zasilania na kilka sekund. Pomaga w
        99% gdy nie pomaga CAD. A jesli i to nie pomaga to odlaczamy zasilacz i
        wyciagamy baterie ;)

        Co do blaszakow - sa po prostu zbyt wielkie. Dziwie sie, ze standard plyt
        microATX jest tak malo popularny. Na cholere komu wielka plyta glowna na 8
        dyskow SATA, 4 PATA, 2 FDD, 5 czy wiecej zlacz PCI? i do tego obudowa mieszczaca
        to wszystko, wraz z napedami optycznymi. Z reguly obudowa jest tandetna, glosna
        sama z siebie, z badziewnym zasilaczem nadajacym sie tylko na smietnik. A dobre
        obudowy to juz koszt 400pln.

        Duzo lepiej jest kupic cos markowego, skrojonego na miare. Czy wiecie, ze
        sprzedawanie skladakow w znacznej mierze jest wykroczeniem, bo nie maja one
        badan zgodnosci z przepisami unijnymi o emisji pola EM a przede wszystkim
        zgodnosci z limitami halasu? A jak wiemy kazdy, konkretnie chlodony skladak
        chuczy jak wiatrak napedzany przez visco przy 5 tys obrotów. A markowe kompy -
        robione w dlugich seriach, skrojone na miare, ciche - slychac tylko delikatny
        szum hdd. Niestety w wersjach mocno wypasnych sa drogie wiec lepiej kupic cos
        prostrzego i dorzucic troche pamieci, krafike. Wyjdzie podobnie a czesto mamy i
        windowsa w komplecie.

        Wiecie za ile mozna kupic skrzynke HP o nastepujacej konfiguracji:

        P4 3.0GHz
        DVD-RW dwuwarstwowa
        dysk 160 sata
        czytnik kart multimedialnych
        brak systemu operacyjnego
        512 ramu

        niecale 1300 netto - raczej nie jest to majatek
        • 1realista Re: właśnie wspomogłem microsoft... 30.11.06, 23:50
          No własnie reset mnie potrzebny bo czasem czymanie nie działa :-))).
          Oczywiscie do laptoma musiałbym dokupić klawiaturę i myche lub trackballa aby mógł komfortowo działać. Bo klawiatura laptopa wkurwia mnie niemilosiernie. Po chwili jest gęsto od wyrazów :-))).
          • typson Re: właśnie wspomogłem microsoft... 01.12.06, 01:29
            > Oczywiscie do laptoma musiałbym dokupić klawiaturę i myche lub trackballa aby m
            > ógł komfortowo działać. Bo klawiatura laptopa wkurwia mnie niemilosiernie. Po c
            > hwili jest gęsto od wyrazów :-))).

            no wlasnie. Mam zawsze zewnetrzny klawikord i mysze tez. A ta z laptopa nie jest
            najgorsza - teraz robi sie szerokie laptopy (z reguly 16:10) wiec jest sporo
            miejsca. Tylko, ze jak sie okazalo, na wodeczke jest nieodporna.

            IMHO problem z klawiaturami w laptopach polega na tym, ze nie trzymaja one
            polskich badz amerykanskich (prawie to samo) standardow. czyli slashe,
            backspace'y i inne takie sa rozmieszczone w caly swiat i trzeba troche na tym
            popracowac by sie przyzwyczaic. Ja wybralem IBMa ze wzgledu na dwa wzgledy:

            ekran 1680x1050 (potrzebny mi taki)
            klawiatura typu US
            niekulawy proc i sporo ramu nie były wadą :)

            US to taka z plaskim enterem, nad nim szeroki backslash i nad nim szeroki
            backspace. To jest to, do czego od zawsze bylem przyzwyczajony i nie lubie
            wynalazkow w HP czy FujitsuSiemens. Z reguly przy odrobinie samozaparcia da sie
            to podmienic ale zawsze jest to jakis dodatkowy wydatek, z reguly oscylujacy w
            kosztach okolo 1G ramu - wiadomo lepiej miec ramu
    • mejson.e Wahania 30.11.06, 23:47
      Ja w ogóle przeżywam wahania nastroju - raz przeginam w stronę bezpłatnego
      oprogramowania, a potem wracam do Windows.

      Najpierw lekkie W'98 zaczęło mnie irytować częstymi zwisami a nawet padnięciem
      całego systemu - kolega przeinstalował, ale zapomniał spytać o kopie danych,
      ocalały tylko te moje na innej partycji, a na systemowej poszły z dymem dwa lata
      pracy mojej żony.

      Zainstalowałem w2000, ale parametry komputera (300 MHz, 64 MB RAM) wydłużyły
      start z dwudziestu sekund do sześciu minut.

      Zacząłem przygodę z Fedorą, Mandrake'm, Auroxem, potem wróciłem do Windows, tym
      razem XP Pro. Rozbudowałem RAM do 196 MB i wreszcie miałem ... spokój.

      Później za 100 zł kupiłem Pentium II 400 MHZ i RAM 256MB.

      Chodzi do dzisiaj i zaspokaja 99% potrzeb (komputerowych!) mojej żony.

      To po co mi jakiś nowy z wodotryskami?

      Sam mam służbowego laptopa z XP Pro, w domu sieć i chwatit'.

      Musiałbym oszaleć, by oglądać filmy czy TV albo słuchać radia na komputerze -
      szum zasilacza mnie tak irytuje, że pewnie nie dam się namówić na jakieś Media
      Center.

      Większość potrzeb zaspokoi darmowa dystrybucja linuxa, więc sądzę że MS
      przeliczy się z nowym systemem podobnie, jak telefonia satelitarna nie uciekła GSM.

      A co do zwalniania systemu po 4 latach - nie zdarzyło mi się trzymać systemu
      dłużej niż rok - dla higieny formatowałem dysk i przeinstalowywałem system.
      Ostatnio wyłącznie z obrazu systemu - 15 minut zamiast kilku godzin.

      Chociaż w firmie serwer na W2000 położyliśmy dopiero po trzech latach
      bezustannej pracy. Widać można pracować i dłużej.

      Nie opłaca się teraz kraść oprogramowania - albo wykłada się kilka stówek na
      OEM, albo korzysta wyłącznie z darmowych dystrybucji.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • 1realista Re: Wahania 01.12.06, 00:06
        Ja tam zaczynałem od wersji 3.11 i to dla mnie był wzor stabilnosći. Zeby zawiesić trzeba było namieszać. Potem 98 ale szybko go zastępowałem wszelkiej masci linuksami( od RH 4 potem 5 z hakiem po debiany), uniksami( SCO), novellami, nt 4 i 2000 - się ćwiczyło. Po upgrade kompa dokupiłem od razu Xp bo to bylo kilkastowek więcej. Obecnie xp pro załatwia windosowe programy i pozostałych wszystkich użytkowników a dla zabawy knoppix się pęta - oczywiscie na osobnym dysku. I nie mam innych potrzeb. I nie lubie jak nadmiernie tracę kontrolę nad systemem - czytaj sporo funkcji powyłączanych.
        A obecnie uczę dwoje ponadsześciedziesięciolatków netu na operze i skype. Po kilku tygodniach już sami dają radę :-))). Są bardziej obeznani z nowosciami niż ich trzydziestoparoletnie dzieci. Trochę to zabawnie wygląda jak wapniaki pokazują dzieciom jak nowe formy komunikacji dzialają. Ot postęp ;-)))
      • typson Re: Wahania 01.12.06, 01:39
        > Chociaż w firmie serwer na W2000 położyliśmy dopiero po trzech latach
        > bezustannej pracy. Widać można pracować i dłużej.

        akurat serwery M$ sa calkiem calkiem, proste w konfiguracji, stosunkowo tanie,
        swlaszcza dystrybucje SBS. I z ta stabilnoscia i bezpieczenstwem nie jest
        najgorzej. Po prostu trzeba miec jako takie pojecie i tyle. W poprzedniej firmie
        NT chodzil chyba z 7 lat. Wlasciwie bylo kilka NTków. Jeden byl kontrolerem
        domeny, drugi zapasowym oraz od plikow, byl tez trzeci tylko do Exchange'a.
        Wlasciwie to zmienialo sie tylko dyski twarde, gdy sie lampka zapaliła (Raid 5 w
        obudowie hot swap, SCSI oczywiscie). Producentem byl Compaq. Obecnie ta linia
        serwerow (proliant) dalej jest sprzedawana tyle ze ze znakiem HP.
      • mrzagi01 Re: Wahania 01.12.06, 12:55
        ja sie swego czasu napaliłem jak szczerbaty na suchary na linuxa i posadziłem
        sobie mandrake-a i w dość ekspresowym tempie mi przeszło. po prostu doszedłem do
        wniosku że nie zależy mi na rewelacyjnie stabilnym systemie który służy do
        kompilowania siebie samego, poza tym dostepność i wartość użyteczna softu
        (graficznego) na platforme linuxa była mocno dyskusyjna.
    • franek-b skaner 01.12.06, 00:11
      poniewaz zrobilo sie komputerowo, to moze bedziecie mieli pomysl dlaczego
      skaner (ktory kupilem z 5 lat temu a przedwczoraj postanowilem uzyc) po
      zainstalowaniu sterownikow nie chce odpalic? opis lakoniczny... moze uzupelnie,
      jest taka dziwna instalacja tych sterownikow, ktora przewiduje po wgraniu
      restart kompa, potem trzeba zdaje sie odpalic soft skanera i dopiero wlaczyc
      (plug in do USB) sam skaner... no i ja oczywiscie nie przestrzegalem tej
      procedury:-( ni ch...a nie chce skaner odpalic... wywala blad, ze skaner jest
      nie podlaczony. Przecwiczylem to juz na 2 laptopach w domu i ciagle wywala ten
      bzdurny blad. Sterowniki poprawne (prosto ze strony producenta skanera... ).
      Juz mnie szlag trafia... a zeby bylo windowsowo, na obu kompach xp proffi
      (legalne).
      • 1realista Re: skaner 01.12.06, 00:23
        własnie dokladnie zrób tak jak przewiduje producent. Czasami xp potrafi sam sobie poszukac sterownikow ktore sie gryzą ze sprzetem. odinstaować restart i ponowić procedurę.
      • 1realista i jeszcze cuś 01.12.06, 00:26
        a skaner to kolega włączył do prądu i nacisnal przycisk power?
        • franek-b Re: i jeszcze cuś 01.12.06, 09:48
          Nie ma takowego, zasilanie z usb, ma 5 przyciskow i zadnego power:-) perpetum
          mobile;-)
      • typson Re: skaner 01.12.06, 01:44
        zrob jak pisza koledzy. Tak to jest z tanimi urzadzeniami na USB - nie maja
        samoswiadomosci i wlasciwie calym silnikiem urzadzenia jest sterownik. Podobnie
        jesst z tanimi drukarkami atramentowymi czy nawet laserowkami (chocby kolorowy
        laser HP 1600) - nie sa to drukarki PCL (taki jezyk) tylko zwykle GDI - jakby
        graficzne. i tyle, nic sie z tym nie da zrobic sensownego :)

        czyli odinstaluj wszystko
        teoretycznie powinienes podłączyc skaner przy wylaczonym kompie i zostawic
        wylaczone zasilanie ale jak podłączysz usb podczas pracy to nic sie nie powinno stac
        wlacz program instalacyjny
        poprosi on w pewym momencie o podlaczenie urzadzenia
        podlacz to usb
        samo powinno pojsc dalej a jesli nie to kliknij w co trzeba dla zachety

        w efekcie utworzy sie takie G o nazwie Virtual USB 001 albo jakos tak. I w tm
        tkwi caly problem - virtual
        • franek-b Re: skaner 01.12.06, 09:54

          > czyli odinstaluj wszystko

          odinstaluje to pewne

          www.mustek.com/product_resources/installation_instructions/installation-instruction-xp-b1200cu.html
          problem pojawia sie przy wizardzie, ktory nie moze znalesc sterownikow... albo
          ja cos zle klikam.
          Bede probowal jeszcze dzisiaj.
          • mrzagi01 Re: skaner 01.12.06, 10:01
            potwierdzam to co chłopaki napisali wcześniej.
            wywal wszystko i odłącz skaner
            zainstaluj soft
            reset
            po załadowaniu windy podłącz skaner i powinno już póść dobrze.

            BTW- dawno temu miałem nierozwiązywalny problem ze skanerem plustek USB+ płyta
            asus+ win 98. ni ch... nie chciały ustrojstwa współpracować. a na abicie poszło
            bez problemu.
            • mejson.e Re: skaner 01.12.06, 11:30
              mrzagi01 napisał:

              > potwierdzam to co chłopaki napisali wcześniej.
              > wywal wszystko i odłącz skaner
              > zainstaluj soft
              > reset
              > po załadowaniu windy podłącz skaner i powinno już póść dobrze.

              Potwierdzam potwierdzenie ;-)

              Miałem taką szopke ze skanerem HP 3770 pod w2000 mimo posiadania fabrycznych
              płytek instalacyjnych.

              Musiałem w końcu wyrżnąć wszystko, co zainstalowałem z płytki, zrestartować,
              potem pozwolić na zainstalowanie wszystkiego z CD (trwało ok. pół godziny?!),
              potem podłączenie skanera, potem restart i dalszy ciąg instalacji.

              Podejrzewam, że można to było zrobić bardziej elegancko i nie instalować
              niepotrzebnych programów (Image Zone itp.), ale nie chciało mi się już kombinować.

              Trzeba po prostu uważnie czytać instrukcję instalacyjną i komunikaty w trakcie
              instalacji, a poza tym być cierpliwym by pozwolić na pełne zakończenie procesu
              instalacji i nie kończyć go za wcześnie.

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • tomek854 Tak a'propos: kiedys tez przezywalem wkurw 02.12.06, 21:03
      na masosoft i taki artykul powstal:

      www.relaz.pl/magazyn-artykul.php?id=164
      • wowo5 Re: Tak a'propos: kiedys tez przezywalem wkurw 02.12.06, 22:13
        Moze jestem wyjatkiem ale tylko raz od 15 lat mialem problem z productem
        Microsoftu. Zaladowalem przez zwykle zlacze dial up Internet Explorer (chyba 4
        jezeli mnie pamiec nie myli) i wymazalem wszystko z HDD. Musialem wszystko
        zainstalowac od nowa. To bylo w czasach Windows 95. Zaczynalem od DOS5 i
        Windows 3.1 (1991 rok). Lza sie w oku kreci. Mialem wtedy skladaka 33MHz 386 z
        4MB RAM i 80MB HDD z kolorowa karta graficzna Trident z pamiecia 1MB. Mial
        nawet stacje dyskow 5,25". To byla maszyna. Potem uzywalem Windows 95. Z 98
        mialem kontak tylko w pracy. Podobnie jak z NT i 2000. Nawet mialem Millenium,
        ktore poza tym, ze raz na miesiac sie zawiesilo nie sprawialo mi zadnych
        problemow (moze jestem wyjatkiem - wielu ludzi nienawidzilo ME). Teraz uzywam
        XP w domu i w pracy i nigdy nie mialem z nim zadnego problemu. Ale zawsze
        uzywam firewall i antiwirusa (odnawiam co roku subskrypcje). W przyszlym roku
        zamierzam kupic komputer z Vista. Moj staruszek ma juz 6 lat (933MHz Pentium).
        Moze na starym kompie zainstaluje Linuxa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka