04.12.06, 11:05
czesc

koncze budowe domu. zaczyna sie pojawiac coraz wiecej okazji do przewiezienia
ciezszych i obszerniejszych ladunkow: glazury, wyposazenie lazienek itp.
zastanawiam sie nad dokupieniem przyczepki do samochodu. tak na prawde to
mialem nawet kupic samochod specjalnie na budowe - ogladalem nawet 10-
letniego patrola wagon - ale na razie ogranicze sie do przyczepki.

rzecz w tym, ze chce ja przypiac do malego samochodu. suzuki swift hatchback,
poprzedniej generacji (2002). czy ktos ma dane, jaka moze byc wielkosc (masa
przyczepy) w takim samochodzie? czy taka o dmc 600 kg czyli ladownosci do 450
bedzie ok? i tak pewnie bym rzadko uzywal pelnej ladownosci. raczej pojemnosc
(meble).

czy rozsadnie uzywana przyczepka bedzie bardzo niekorzystnie wplywac na
zuzycie samochodu?

darekk
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: przyczepa 04.12.06, 11:15
      Tak lekka przyczepe pociagnie nawet maluch.

      Jezeli bedziesz jezdzic z przeciazona przyczepka, to najpierw zalatwisz sprzeglo i zawieszenie jednostki napedowej. Potem przestaniesz przeciazac ;) Jednak te 450-600 kg nie powinno zalatwic auta. Bardzo wazne jest wlasciwe wywazenie przyczepki. Na haku z reguly musi byc okolo 50 kg. Jezeli ladunek, nawet lekki, umiescisz niewlasciwie, to albo przeciazysz hak i tylne zawieszenie (a to moze wplywac na przyczepnosc przodu) , albo bedziesz tracil przyczepnosc tylnej osi auta. A jest to bardzo niebezpieczne, bo dowiesz sie o tym przy hamowaniu lub pokonywaniu luku. Zespol zacznie sie skladac, a Ty nie bedziesz mial zadnej mozliwosci ratowania sytuacji. Pamietaj o mocowaniu ladunku, aby nie "wniknal" do auta. Burty przyczepek nie maja duzej wytrzymalosci. Przy rozsadnym uzytkowaniu nic nie zrobisz autku i sobie.
      • fazi_ze_sztazi Re: przyczepa 04.12.06, 21:48
        edek40 napisał: albo bedziesz tracil przyczepnosc tylnej osi au
        > ta. A jest to bardzo niebezpieczne, bo dowiesz sie o tym przy hamowaniu lub
        pok
        > onywaniu luku. Zespol zacznie sie skladac, a Ty nie bedziesz mial zadnej
        mozliw
        > osci ratowania sytuacji.

        przekonalem sie o tym kilka dni temu. ciezarowka (wywrotka) byla pusta (masa
        wlasna jakies 7 ton, calkowita 15) a przyczepa miala mase okolo 2 ton. niby
        stosunek mas niski, ale przy ostrym hamowaniu na prostej (jakis baran mi
        zajechal droge na autostradzie i zaczal hamowac) zablokowalo tylna os
        (pojedyncza) i widzialem w lusterko jak przyczepa zaczyna szukac sobie miejsca
        na sasiednim pasie. na szczescie nie musialem hamowac dlugo i jak puscilem
        hamulec to wszystko wrocilo do normy (oprocz moich rak, ktore sie jeszcze
        trzesly kilka minut).
        pzdr.
    • typson Re: przyczepa 04.12.06, 11:15
      zaly wic polega na tym, zeby przyczepe zaladowac tak, by nacisk na hak wynosił
      jakies 50kg. Wtedy da sie jeszcze jakos ruszac, hamowac, etc. Pewnie wiekszosc
      przyczep ma hamulec najazdowy, wiec mozna sobie nia calkiem sporo uciągnąć.
      Mysle, ze to dobra opcja, duzo tansza niz jakiekolwiek auto, nie trzeba sie
      chrzanic, mozna przewiesc wiecej jak chocby piasek. Z tym swiftem - powinien dac
      rade ale z zaladunkiem nie zblizalbym sie do masy wlasnej pojazdu :)
    • x-darekk-x Re: przyczepa 04.12.06, 11:22
      nie zamierzam sie z ta przyczepa scigac.
      po jej wpieciu delikatne obchodzenie sie z gazem no i oczywiscie rowne
      rozlozenie ladunku. poza tym robie po 3 - 4 tys. km miesiecznie, z czego z
      przyczepka pewnie zrobie 200 lub 300 km. czyli niewiele.


      ok. ale dzieki za info.
      • pizza987 Re: przyczepa 04.12.06, 22:58
        Zastanów się czy koniecznie musisz kupować, ubezpieczenie nie jest zbyt drogie co prawda (za moją a dokładniej teścia wychodziło ok. 30 zł/rok), ale zawsze był problem z trzymaniem tego szczęścia. Ostatnio przerzuciłem się na wypożyczane (masz dowolność-plandeka lub bez, krótsza, dłuższa itp) kosztuje to więcej doba ok. 35-40 zł (tyle że nie na stacjach benzynowych), inna rzecz że wypożyczalniowe są w trochę padakowatym stanie. Z hamulcem dobry pomysł, tyle że hamulcowej musisz robić co rok przeglądy, a lekkiej bez hamulca nie. I raczej nie kupuj nowej jak sie zdecydujesz tylko uzywkę, mniejsze pieniądze, jak będzie zwalona elektryka to samemu dasz radę zrobić o ile wiesz do czego służą kombinerki i masz tzw kontrolkę żeby dobrze podłączyć gniazdo, w opony super nie trzeba inwestować-wystarczą uniwersalne. A auta nie zajeździsz jeżeli będziesz się rozsądnie zachowywał. I to co znalazłeś wcześniej, odpowiednie rozłożenie ładunku, bez szaleństw i pamętaj ze autko straci Ci na żwawości-czasem trzeba to sobie głośno powtarzać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka