Dodaj do ulubionych

Być upierdliwym klientem?

09.07.07, 21:30
Wymieniłem ostatnio alternator. Niedawno znajomy mechanik oglądał moje auto,
bo coś nie stykało (kable do świec kopią prądem się boleśnie okazało) i
zauważył, że przy alternatorze, tam gdzie wychodzi jeden z kabli jest taka
śrubka w takim czymś, jakby w takiej plastikowej ramce. I ta ramka jest
pęknięta. Zajechałem do warsztatu i zapytałem, czy może nie mają jeszcze
starego, to by się wymieniło na dobrą, bo zakładam, że ona tam po coś jest a
na pewno nie po to, żeby być pęknięta.

Mechanik powiedział, że to do niczego nie służy, że starego nie ma, ale że jak
chcę to sobie mogę super glue paćnąć. I tak się zastanawiam: olać? Chcieć nową
ramkę? No bo chyba to nie powinno być pęknięte, bo jakby było niepotrzebne, to
by tego tam wcale nie było?
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: Być upierdliwym klientem? 10.07.07, 00:05
      Kieruje sie bardzo podobnym tokiem myslenia. Otóz jak cos do tej pory po cos
      bylo, a nagle sie zmienilo/skrzywilo/pociemnialo/rozszczelnilo i dziala
      inaczej/głosniej/gorzej, a słysze ze z tym sie jezdzi to kurde... zawracam i
      prosze zeby bylo jak dawniej.
    • typson Re: Być upierdliwym klientem? 10.07.07, 00:59
      > bo coś nie stykało (kable do świec kopią prądem się boleśnie okazało)

      hmm, to chyba trzeba by je wymienic :) Auto zacznie chodzic rowniej, nieco
      zwawiej i mniej palic bedzie przy okazji

      Co do srobki - jesli lampka alternatora sie nigdy nie swieci na wlaczonym
      silniku oraz napiecie jest dobre to przynajmniej w teorii moznaby to olać. Tylko
      na jak dlugo i czy przez ten czas minie gwarancja na nowy/regenerowany alternator
      • tomek854 Re: Być upierdliwym klientem? 10.07.07, 01:41
        Kable już zamówiłem.

        A jeżeli chodzi o lampkę alternatora, to ona się nie świeciła na włączonym nawet
        jak alternator był zepsuty, więc to chyba nie jest miarodajne :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka