krakus.b6
01.08.07, 19:36
Pamiętacie,jak kiedyś pisałem o pucusiu,co całymi dniami przed blokiem
czyścił swój samochód.Robił to z taką dokładnością,że najmniejsza śrubka była
pozbawiona brudu.Gość był na emeryturze i kochał swój samochód jak żonę.
Często z nim rozmawiałem, bo parkowałem koło jego auta.On chwalił moje
samochody, mówiąc że są zadbane.
Od kilku dni,nie widziałem gościa, ani jego samochodu.Myślałem,że wyjechał na
wczasy.
Dzisiaj zobaczyłem na drzwiach klatki klepsydrę z jego nazwiskiem/:((((
Od sąsiadów dowiedziałem się,że 26 lipca zginął tragicznie wraz ze swoją mamą.
Zabił ich młody kierowca Tira,który wyprzedzał na zakręcie innego Tira.
Sąsiad,chcąc uniknąć czołowego zderzenia,złapał pobocze i uderzył w drzewo.
Nie miał szans,bo jechał cinqecentem.
Smutno mi.:((((((