Dodaj do ulubionych

Pisownia nazw aut a język polski

23.08.07, 23:19
Kobieta w golfie przeżyła starcie z pociągiem
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4426843.html

Czyli co? A jej koleżanka w garsonce nie przeżyła? To przeciez brzmi
kretyńsko. Dlaczego nazw aut nie pisze sie z duzej litery? Moze pisownia
rzeczownikow w j. niemieckim to juz lekka przesada ale ogolnie mozna by zrobic
jakis porzadek w tej materii
Obserwuj wątek
    • franek-b wielka litera 23.08.07, 23:28
      > Czyli co? A jej koleżanka w garsonce nie przeżyła? To przeciez brzmi
      > kretyńsko. Dlaczego nazw aut nie pisze sie z duzej litery? Moze

      Pani w podstawówce powtarzała: duże to są gacie, litera jest wielka lub mała

      pisownia
      > rzeczownikow w j. niemieckim to juz lekka przesada ale ogolnie mozna by zrobic
      > jakis porzadek w tej materii

      jest porządek
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629369
      nazwy aut pisze się małą literą ponieważ są to nazwy pospolite
      dlatego napiszemy firma Volkswagen, ale firma Vw produkuje miliony (pospolitość) aut volskwagen golf
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629421
      • typson Re: wielka litera 23.08.07, 23:30
        Franciszku, wiem jak jest i znam uzasadnienie, pytam tylko jaki to ma sens...
        • franek-b Re: wielka litera 23.08.07, 23:34
          > Franciszku, wiem jak jest i znam uzasadnienie, pytam tylko jaki to ma sens...

          jestem trzeźwy jak papież przed mszą, pracowałem do 20, a tu się okazuje, że Ty zadajesz filozoficzne pytania... ech nieładnie;-)
    • marekatlanta71 Re: Pisownia nazw aut a język polski 23.08.07, 23:34
      Kobieta w VW Golf lub kobieta w pojezdzie marki VW Golf. A swoja droga to czy
      wazne czym ona jechala? Wazne ze zyje...
    • rapid130 Re: Pisownia nazw aut a język polski 24.08.07, 12:23
      typson napisał:

      > Kobieta w golfie przeżyła starcie z pociągiem

      :DDDDDDDD

      W pewnym sensie "służbowo siedzę" w języku polskim.

      Tworząc lokalny tygodnik zawsze twardo używając zwrotu "samochód
      marki Volkswagen", w ramach niemego protestu nigdy
      pisząc "volkswagen".

      Szczerze przyznam, iż zasada pisania nazw samochodów małą literą
      jest moim zdaniem jednym z najdurniejszych dogmatów polskiej
      pisowni. Czyni sporo niepotrzebnego zamieszania. Niestety,
      językowznawcy uparcie nie chcą tykać tego śliskiego tematu. :/

      Istnieje legenda, że ów dogmat pojawił się wskutek tego, że należało
      jednoznacznie odróżnić Warszawę (miasto) od warszawy (samochodu),
      tudzież inne podobne przypadki (Lublin, Nysa).
      • rapid130 Re: Pisownia nazw aut a język polski 24.08.07, 12:28
        No pięknie, chyba dysleksja się kłania.. :P

        rapid130 napisał:

        > Tworząc lokalny tygodnik zawsze twardo używając zwrotu "samochód
        > marki Volkswagen", w ramach niemego protestu nigdy
        > pisząc "volkswagen".

        > Tworząc lokalny tygodnik zawsze twardo używałem zwrotu "samochód
        > marki Volkswagen", w ramach niemego protestu nigdy nie
        > pisałem "volkswagen".
      • emes-nju Re: Pisownia nazw aut a język polski 24.08.07, 12:34
        rapid130 napisał:

        > Istnieje legenda, że ów dogmat pojawił się wskutek tego, że
        > należało jednoznacznie odróżnić Warszawę (miasto) od warszawy
        > (samochodu), tudzież inne podobne przypadki (Lublin, Nysa).

        Ja slyszalem inna legende. Powszechnie wiadomo, ze Gomulka
        nienawidzil prywatnej motoryzacji - w pewnym sensie odbija sie nam
        to czkawka do teraz (ogolny, podparty niektorymi przepisami z KD,
        trynd do obciazania kierowcy wina za wszystkie zdarzenia na drodze).
        Za czasow Gomulki byla jakas korekta zasad ortografii. Podobno na
        wnisek samego umilowanego wodza ludu pracujacego miast i wsi nazwy
        samochodow nakazano pisac z malej litery.

        Ciekawe, ktora z legend jest blizsza prawdy?
      • crannmer Jak w modlitwie 25.08.07, 10:59
        rapid130 napisał:

        > Szczerze przyznam, iż zasada pisania nazw samochodów małą literą
        > jest moim zdaniem jednym z najdurniejszych dogmatów polskiej
        > pisowni.

        I o ile sie nie myle, jednym z mlodszych.

        Przed 2 WW pisano, jak bozia i producent przykazal. Przez pewien czas po wojnie
        rowniez.

        > Czyni sporo niepotrzebnego zamieszania. Niestety,
        > językowznawcy uparcie nie chcą tykać tego śliskiego tematu. :/

        Olewajac przy okazji prawa markowe producentow. Ktorzy nie po to z duzym
        nakladem srodkow wybrali takie a nie inne nazwy i pisownie, zeby pozniej jakis
        uczony w pismie im ta pisownie im przekrecal.

        A najbardziej boli pisanie malymi literami skrotocow czy oznaczen
        cyfrowo-literowych.

        Najlogiczniejszym wyjsciem byloby wprowadzenie zasady, ze o pisowni nazw marek i
        typow produktow przemyslowych decyduje tylko i wylaczenie producent/posiadacz
        praw, a ingerencje ze strony jezykoznaffcow nie maja miejsca.

        BTW

        "Jak w modlitwie

        W 1906 roku, kiedy firma byla juz znana nie tylko we Wloszech, ale w calej
        Europie, postanowiono zrezygnowac z kropek nastepujacych po literach i uznac
        skrot za jedno slowo. Od tego czasu do dnia dzisiejszego firma nazywa sie FIAT.
        Czasem nazwa pisana jest Fiat, a w niektorych polskich czasopismach fiat, czyli
        prawie jak w modlitwie. Nic zreszta dziwnego, wielu naszych rodakow przeciez
        goraco sie modli, by moc kupic, wygrac lub dostac przydzial Polskiego Fiata."

        A. M. Rostocki
        Kochajmy stare gruchoty, str. 54
        WKL 1977

        MfG
        C.
        Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka