speedone
10.09.07, 22:01
Przy jednej z uliczek warszawskiej Starówki straszliwy Bazyliszek, ciemną nocą
złapał posła na Sejm RP i studencinę z UW.
- Aaaaaaa!!!! - ryknął - Jednego z was muszę zjeść. Ale żeby było
sprawiedliwie dam wam zadanie. Widzicie Pałac Kultury ? Macie pobiec co sił
tam i z powrotem. Tego, który przybiegnie ostatni zjem.
Ustawił wystraszonych na środku ulicy, machnął ogonem i wystartowali. Po
godzinie przybiega zdyszany poseł.
- A gdzie student ? - pyta smok
- Powiedział - dyszy ciężko parlamentarzysta - że on to pi*rdoli i poszedł do domu