mrzagi01
19.01.08, 16:00
byłem sobie dzisiaj w serwisie RTV zawieźć klamota który się zepsuł.
przede mną obsługiwany był taki filcowy dziadek. wyciągnął z siatki
karton z odtwarzaczem DVD (LG-chyba) i z kresowym zaśpiewem poleciał
tekstem (głosnym bo chyba przygłuchawy był): "Pani! Prosze mi tu
blokade na diwiksy ściognąć! Ta kupił w Vobisie i cholera w menu
pisze że diwiksy zablokowane! Ta ja takie filmy fajne mam a oglądać
pani nie moge! no co to jest! u kulegi na filipsie idom a na moim
nie! Nu tak nie może być!... etc etc..."
normalnie kopara mi opadła :)